Istotą sporu jest rola Sądów w państwie (cz.1)

graf. red.

Istotą obserwowanego obecnie sporu jest rola Sądów w państwie. Już samo to, że w ogóle może dojść do sytuacji, w której Sąd Najwyższy i władza wykonawcza, reprezentowana przez pana Ministra Sprawiedliwości chociaż pośrednio uznają swoje działania za nielegalne, jest skandalem.

To, co zrobił Sąd Najwyższy, to dowód na to, że mamy w Polsce poważny kryzys władzy, w tym systemowe rozejście się władzy sądowniczej z aparatem państwa. W mediach narodowych, sytuacja jest przedstawiana tak, jakby jakaś “nadzwyczajna kasta”, obrażała się na rzeczywistość.

Warto zapoznać się z „Oświadczeniem w sprawie uchwały Sądu Najwyższego”, udostępnionej na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości z 23.01.2020r., cytujemy je poniżej w całości, jego lektura jest konieczna dla zrozumienia istoty sporu i sposobu postrzegania jego charakteru przez rządzących:

Uchwała z mocy prawa jest nieważna. Została wydana z rażącym naruszeniem prawa. Narusza art. 179, art. 180 ust.1 oraz art. 10 Konstytucji RP. Wbrew obowiązującym przepisom ustawowym Sąd Najwyższy podjął uchwałę w postępowaniu w sprawie podważenia statusu sędziów powołanych z udziałem obecnej Krajowej Rady Sądownictwa.

Postępowanie to uległo zawieszeniu z mocy prawa 22 stycznia 2020 r. z chwilą wszczęcia przed Trybunałem Konstytucyjnym sporu kompetencyjnego między SN a Sejmem i Prezydentem RP. Do czasu orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny nie wolno podejmować działań w tej sprawie. Uchwała SN jest więc z mocy prawa nieważna.

Zgodnie z Ustawą o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym  wszczęcie sporu kompetencyjnego powoduje zawieszenie z mocy prawa postępowania przed Sądem Najwyższym. Wszystkie czynności Sądu w okresie zawieszenia są nieważne. Do czasu  orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny nie można podejmować żadnych działań w sprawie. Strona sporu nie może sama oceniać, czy do sporu doszło.  Konstytucja przyznała to uprawnienie jedynie Trybunałowi Konstytucyjnemu.

Istota sporu polega na tym, że żaden Sąd nie może badać, a tym bardziej kwestionować nominacji sędziowskich, ani ustaw regulujących statusu sędziów i sposobu  wyboru kandydatów. Sąd Najwyższy nie może zatem wkraczać w kompetencje Krajowej Rady Sądownictwa, Prezydenta RP ani Sejmu, a idąc dalej, nawet Trybunału Konstytucyjnego, który sprawą KRS się już zajmował i uznał aktualne brzmienie ustawy za zgodne z konstytucją.

Postępowanie przed SN należało zawiesić także dlatego, że przed TK rozpoznawana jest sprawa dotycząca przepisu kodeksu postępowania cywilnego, którego dotyczy ta uchwała (tj. art. 379 pkt 4 kpc).

Uchwała składu trzech izb Sądu Najwyższego jako niezgodna z prawem nie wywołuje skutków prawnych. SN nie jest uprawniony do badania i oceny, czy udział w składzie sędziego sądu powszechnego, wojskowego lub Sądu Najwyższego, powołanego na stanowisko sędziego przez prezydenta RP na wniosek KRS po 2018 r., powoduje nieważność postępowania. Żaden organ, także sądowy, nie może bowiem kwestionować powołania i inwestytury sędziego.

Ponadto po wejściu w życie ustawy z 20 grudnia 2019 roku ustawy gwarantującej konstytucyjny porządek w wymiarze sprawiedliwości i usprawniającej pracę sądów, uchwała SN tym bardziej stanie się bezprzedmiotowa. Nowa ustawa usuwa bowiem pojawiające od niedawna wątpliwości dotyczące możliwości kwestionowania statusu sędziów powołanych przez Prezydenta RP.  Stwierdza niedopuszczalność takich czynności, zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Trybunału Konstytucyjnego.

Biuro Komunikacji i Promocji Ministerstwo Sprawiedliwości.” Całość za źródłem: https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/oswiadczenie-w-sprawie-uchwaly-sadu-najwyzszego na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 3.0 Polska.

Trójpodział i cała koncepcja władzy na nim oparta, jest słuszny. To dobry model, działający w wielu krajach. O tym jak on jest realizowany decydują przepisy szczegółowe, zwyczaj i ludzie, którzy sprawują władzę. W naszym kraju z tymi wszystkimi zagadnieniami mamy problem, a elita sędziowska posługuje się górnolotnymi hasłami mając świadomość że to fasadowanie zdobytego statusu. NIC WIĘCEJ. To inteligentni ludzie doskonale wiedzą o co toczy się gra, wiedzą co jest stawką i że w praktyce takimi działaniami jak przywoływane działania Sądu Najwyższego wypowiadają posłuszeństwo państwu. Ponieważ do tego sprowadza się ich sytuacja, którą sami kreują. Chociaż – uwaga – intencje mają szczytne, wspaniałe i zapewne, dominująca część z tych wybitnych ludzi, to co robi, robi w poczuciu najwyższej odpowiedzialności za państwo i w swoim mniemaniu dla jego dobra. Ten aspekt zagadnienia jest szczególnie ważny i ma istotne znaczenie dla całokształtu postrzegania tego sporu. Jest on bowiem w istocie jałowy i tragiczny, niszczy instytucje i ludzi, którzy się w niego angażują.

W jednym z wywiadów dla zagranicznych mediów w Polsce, jeden z wybitnych profesorów prawa z Krakowa, już na emeryturze, ale osoba, której autorytet jest niekwestionowanym, bo nie sposób go kwestionować – po prostu. Powiedział wprost, że sądy działają w imieniu prawa, a nie państwa, bo obywatel może w Sądzie wygrać z państwem.

To bardzo mądre i symptomatyczne słowa, przypominające czasy, kiedy na ziemiach polskich, Sądy Generalnego Gubernatorstwa, pozostawione przez Niemców, orzekały stosując w sentencjach sformułowanie “w imieniu prawa”. Bo państwa polskiego nie było, a społeczeństwo polskie było sprowadzone do roli podludzi z przedwojennymi sędziami i granatową policją, które to organa miały tego zasobu pilnować i nadzorować. Dobrze, że to przypomniano – wiadomo bez żadnych ogródek o czym i w jaki sposób myślą ci ludzie, jak postrzegają swoją rolę w państwie.

Prawo nie jest czymś innym, niż konsensualną umową, taka jest jego natura. Jest ustanawiane przez państwo, obowiązuje na jego terytorium. To państwo jest pierwsze, prawo i jego aparat wykonawczy jest i ma być wtórne wobec państwa, ma uwaga – służyć społeczeństwu, wyznaczając czytelne i pewne ramy pożądanego i tolerowanego przez państwo zachowania się ludzi i innych podmiotów na jego terytorium. To jest rola prawa, a rolą prawników jest pilnowanie, wyjaśnianie i stosowanie tych zasad. Prawo, prawnicy, instytucje prawa – SŁUŻĄ SPOŁECZEŃSTWU, I DZIAŁAJĄ W INTERESIE PAŃSTWA.

Uwaga ci ludzie niczego nie produkują, nie dodają ani grama wartości dodanej do gospodarki, z funkcjonowania tego subsystemu nie ma ani jednego bochenka chleba więcej! To ma znaczenie tylko wspierające i pomocnicze. Cała natura subsystemu prawa, jest subsydiarna wobec państwa. Oczywiście regulacje i normy są bezwzględnie ważne, to one kształtują system, w którym możliwe jest efektywne funkcjonowanie całości, bez prawa – nie ma porządku i ładu, a bez nich nie ma obrotu gospodarczego, a bez gospodarki nie ma niczego, co najwyżej społeczeństwo klanowe, gdzie prawo stanowi siła.

Zapraszamy jutro na II-gą część rozważań.

14 myśli na temat “Istotą sporu jest rola Sądów w państwie (cz.1)

  • 25 stycznia 2020 o 08:01
    Permalink

    Słuszne sprowadzenie myślenia o roli prawa w Państwie.

    Bo obywatel może zaskarżyć Państwo i na podstawie przepisów prawa – nawet z nim wygrać.

    Tylko że przepisy prawa ustanawiają przedstawiciele społeczeństwa w Sejmie i Senacie, czyli LUDZIE wybrani.

    Sędziowie mają tylko STOSOWAĆ to prawo, ale oni też są LUDŹMI.

    Enigmatyczne Państwo, tu rozumiane jako jego aparat rządowy, samorządowy – czyli wszelkie władze wykonawcze – to też LUDZIE, nawet Prezes NIK, pan Banaś – to są również LUDZIE.

    A ludzie mają różne interesy i w ich osiąganiu lub rozpatrywaniu – kierują się EMOCJAMI.

    W tym klinczu sporu władzy wykonawczej z sądowniczą – nie ma dobrego rozwiązania, bo trzeci element: władza USTAWODAWCZA, silnie zależy obecnie od rządzącej władzy wykonawczej.

    Nie ma bezstronnego organu, nawet Kościół milczy w tym sporze …

    Emocje, ambicje uczestników sporu, brak myślenia Państwowego, z odwoływaniem się do zewnętrznych autorytetów (Komisja Wenecka, TSUE, Europarlament, itp.), zastraszanie – koniec świata …

    Koniec świata w Nadwiślańskim i Banasiowym Macondo!

    Nikt na nas nie napadł, nie było powodzi ani trzęsień ziemi, nie ma pandemii.

    Prąd i gaz płyną, ciepła woda jest w kranach, węgiel zalega na hałdach, Wojska Obrony Terytorialnej defilują i ćwiczą spokojnie po lasach “wyłapywanie dywersantów”.

    Przedstawiciele władz jeżdżą nawet do Davos, gdzie upominają się nawet o uznaniu roli Polaków w wyzwalaniu Berlina …

    Wniosek: zbliża się nad Nadwiślańskie Macondo – Koniec Świata, mimo pozorów ładu i stabilnego kursu złotego na giełdach i w kantorach …

    Wniosek Generalny: to co widzimy to są działania, które mogą być objęte zakresem PRZESTĘPSTWA WOBEC WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI …

    Mając takie podejrzenia, każda dowolna Prokuratura może wydać NAKAZ ARESZTOWANIA podejrzanych w sprawie, co powinien zatwierdzić dowolny Sąd Rejonowy.

    Polecenie wykonania można zlecić najbliższemu Komisariatowi Policji.

    I po sprawie.

    Wszyscy uczestnicy sporu, łącznie z Ministrem Sprawiedliwości o raz Prezesami Sądów (poczynając od SN …) – do aresztów, do wyjaśnienia na 3 miesiące – a potem się zobaczy.

    Tak to powinno działać, a nadzór nad realizacją postanowień Prokuratury np. z Ryk i Sądu Rejonowego np. z Sipliszek – wykonają żołnierze ŻW, wspieranie przez WOT.

    Aresztowania powinny potrwać tak długo, aż osadzeni nie dojdą do jakiegoś POROZUMIENIA.

    I to by było na tyle.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2020 o 09:13
    Permalink

    Zgadzam się, a po lekturze tego tekstu przekonałem się że rząd ma rację. Prowadzicie bardzo sprytną kampanię PR na rzecz dobrej zmiany, rozumiem to i szanuję, a w tym przypadku macie rację i robicie dobrą robotę.

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2020 o 09:29
    Permalink

    No cóż “dobra zmiana” powoli realizuje przejęcie władzy w sposób totalny, a do tego potrzebne są im sądy i ubezwłasnowolnienie sędziów. Sz. Krakauer naprawdę nie rozumie o co toczy się gra? Gdyby chodziło tylko o poprawę sądzenia i szybkości załatwiania spraw, to już obecnie wprowadzone przepisy przez “dobrą zmianę” są wystarczające, wystarczy tylko dopilnować ich stosowania, a MS już ręcznie tym staruje od dawna; i co poprawiło się coś w sądownictwie? Sytuacja się jeszcze pogorszyła podobno, wg różnych publikacji.

    Inna sprawa, że “kasta sędziowska” jest już ostatnia w III RP, którą władza zamierza spacyfikować, ale sama jest sobie winna bo wbrew zapisom Konstytucji akceptowali sędziowie w przeszłości patologię transformacji, więc teraz mają za swoje. Oni nigdy się nie upomnieli za szarym obywatelem, robotnikiem pozbawionym najpierw pracy i źródeł utrzymania a potem wyrzucanym na bruk z mieszkań. Nikt nie kwestionował tych przepisów, jako niezgodnych z art. 2 Konstytucji stwierdzającym, że prawo powinno realizować zasady sprawiedliwości społecznej.
    Akceptowali dekomunizację i deubekizację, co jest skandalem, że pozwala się na niszczenie państwa i społeczeństwa politycznym fanatykom realizującym obce interesy.

    Dlatego teraz nikt się za nimi z ludu nie upomni. Lud ma już dość, ale wpadnie w jeszcze większe totalne bagno faszystowskie, gdy zaczną się rządy prawicowego totalitaryzmu uświęconego religijnie.

    Ostatecznie jednak to się źle skończy dla “dobrej zmiany” bo spowodują opór społeczny i totalne potępienie dla swoich rządów i zamierzeń, zmian itd. Gdy naród się zorientuje, jakie były ich rzeczywiste zamiary, może być naprawdę źle, bo gdzieś na horyzoncie tli się rewolucja. “Dobra zmiana” musi przemyśleć swoje reformy i dać sobie na wstrzymanie, inaczej skończy jak prawicowe reżimy w Ameryce Łacińskiej.

    Już teraz młodzi ludzie nie chcą za bardzo pracować, np. w Policji, czy w wojsku, bo nie akceptują tego do czego mogą posłużyć prawicowym rządom w tych strukturach. Z takimi przemyślanymi opiniami młodzieży się spotykam. I wcale nie chodzi o zarobki.

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2020 o 10:16
    Permalink

    Uzupełnienie.

    Nie ARESZTOWANIE stron sporu, tylko ich INTERNOWANIE.

    Istotny jest spadek zaufania do PAŃSTWA jako instytucji opartej na PRAWIE.

    Wniosek: tylko BEZTERMINOWE INTERNOWANIE stron sporu może doprowadzić do jakiegoś kompromisu.

    INTERNOWANIE, to nie aresztowanie, czyli sposób na ominięcie IMMUNITETÓW osób reprezentujących strony sporu.

    A sytuacja zaczyna być (STAWAĆ SIĘ) nadzwyczajna, więc można skorzystać z paragrafów o STANACH WYŻSZEJ KONIECZNOŚCI.

    I to by wyjaśniło sprawę, bo obywatel, podmioty gospodarcze polskie i zagraniczne – nie mogą być pozbawione OBSŁUGI PRAWNEJ.

    W sytuacji, gdy władza wykonawcza kwestionuje LEGALNOŚĆ postanowień władzy sądowniczej i odwrotnie – musi nastąpić INNE rozstrzygnięcie.

    Na początek odświeżyłbym PRZEDWOJENNE decyzje administracyjne o utworzeniu obozów odosobnienia.

    “„Osoby, których działalność lub postępowanie daje podstawę do przypuszczenia, że grozi z ich strony naruszenie bezpieczeństwa, spokoju lub porządku publicznego, mogą ulec przytrzymaniu i przymusowemu umieszczeniu w miejscu odosobnienia, nieprzeznaczonym dla osób skazanych lub aresztowanych z powodu przestępstw” – czytamy w artykule pierwszym rozporządzenia prezydenta RP z czerwca 1934 r. Decyzję o internowaniu podejmował na wniosek starosty lub wojewody sędzia śledczy wyznaczony przez kolegium administracyjne danego sądu okręgowego. Przysługiwało mu również prawo przedłużania internowania o kolejne trzy miesiące. Co bardzo istotne, od decyzji sędziego nie istniała droga odwoławcza. Podstawą wniosku władz lokalnych był raport o działalności podejrzanego, sporządzany przez miejscową policję.”

    Wniosek: nikt tej decyzji nie anulował, więc należy z niej skorzystać.

    Aż sytuacja ulegnie uspokojeniu i powróci RÓWNOWAGA.

    Tego potrzeba w Nadwiślańskim Banasiowym Macondo – spokoju i równowagi pomiędzy władzami, bo cierpi na tym ZAUFANIE społeczne do wszelkiej władzy.

    Ci co tego nie rozumieją – powinni zostać INTERNOWANI.

    Na tak długo, aż dojdą do POROZUMIENIA.

    Punktem końcowym jest odzyskanie ZAUFANIA – bo na nim oparty jest system PAŃSTWA.

    Zaufanie.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2020 o 10:54
    Permalink

    Kilka razy krytykowałem Sanockiego! Ale teraz zgadzam się z jego opinią na temat rzekomej reformy sądownictwa.
    Cyt. najważniejsze i najcenniejsze jego uwagi i opinię:
    „Nienawiść czy reformy?
    (…)
    Popierałem też na początku kadencji projekty ustaw wnoszone przez PiS mając nadzieję, że Ziobro i jego ekipa chcą naprawdę naprawić patologiczne mechanizmy sprawiające, że polskie sądy z gruntu działają źle. Szybko zaskoczyło mnie, że ani sam super minister ani jego współpracownicy nie interesują się naszymi pracami, ani nie mają zamiaru skorzystać z obserwacji i wniosków jakie formułowali pokrzywdzeni, przyjeżdżający tłumnie na nasze konferencje w Sejmie. Tymczasem każdy kto chciałby naprawdę zreformować jakiś sektor życia publicznego powinien w pierwszym rzędzie zaprosić do współpracy obywateli, ale też – w przypadku sądownictwa – także i sędziów, i teoretyków prawa wykładających na uniwersytetach.
    Tymczasem w przypadku ministra Ziobry i wnoszonych przez niego projektach ustaw niczego takiego nie było. Z nikim nie konsultowano ani przyczyn fatalnego stanu rzeczy, ani projektów rozwiązań. Rychło też dało się zauważyć, że wnoszone przez ministra projekty ustaw w istocie nie naprawiają przyczyn choroby, a jedynie podporządkowują ministrowi taki czy inny sektor wymiaru sprawiedliwości. Sądy są obłożone nadmiernie i obok spraw poważnych są zmuszone do rozpatrywania spraw drobnych, które kiedyś załatwiały tzw. kolegia, a które w Ameryce załatwia sędzia pokoju. Tak ja w moim projekcie ustawy o ustroju sądów jak i posłowie Kukiz’15 proponowaliśmy właśnie wprowadzenie instytucji sędziego pokoju dla odciążenia sądów powszechnych od spraw drobnych. Przysłowiowy pies z kulawą nogą z ministerstwa Ziobry tą propozycją się nie zainteresował. Za to minister Ziobro wprowadził ustawę, która dawała mu prawo obsadzania stanowiska prezesów sądów, a także wyznaczania dyrektorów administracyjnych.
    Proponowaliśmy, żeby wybór 15 sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa przeprowadzić w wyborach powszechnych – rozwiązanie takie byłoby absolutnie nie do podważenia przez kogokolwiek. Zamiast tego PiS przeprowadził ustawę o wyborze sędziów do KRS przez zdominowany przez tę partię Sejm. Dziś właśnie ta sprawa jest kwestionowana i – trzeba stwierdzić – że są ku tej krytyce konstytucyjne podstawy.
    Zamiast dialogu ze społeczeństwem, ze stowarzyszeniami poszkodowanych, z sędziami, którzy byli skłonni do poważnej dyskusji partia rządząca rozpętała medialną nagonkę na środowisko sędziowskie jako takie. W kampanii prowadzonej przez publiczną telewizję sędziowie są określani jako komuniści i złodzieje. Wszyscy. Nie, że tam jakiś sędzia coś przeskrobał, ale wszyscy to kasta.
    (…)
    Nie ma bowiem wątpliwości, że ustawy Ziobry nie naprawiają złych mechanizmów np. niewłaściwego trybu mianowania sędziów, nie wprowadzają społecznej kontroli nad sądami, a tylko umacniają pozycję ministra jako nadzorcy nad mianowaną przez siebie kastą. Tym razem już kastą właściwą, bo pisowską. Oczywiście z żadną reformą te zmiany nie mają nic wspólnego, po Ziobrze zostanie tylko nienawiść i podziały.”
    Janusz Sanocki
    http://www.mysl-polska.pl/2168

    Trzeba stwierdzić wprost. Nie o reformy tu chodzi tylko o totalne przejęcie władzy i wprowadzenie uświęconej religijnie prawicowej dyktatury. Oni żadnego szacunku do zasad cywilizowanego państwa prawa nie mają, co wielokrotnie już udowodnili. Zresztą PO-PSL w swoich rządach nie było też lepsze, wprowadzając antyludzkie prawo, a sędziowie to prawo stosowali, dopóki “dobra zmiana” im samym do doopy nie zaczęła się dobierać.

    Czeka nas smutny los. Kto to wszystko kiedyś pozbiera do kupy i naprawi, uczyni społecznie użytecznym?

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2020 o 22:17
    Permalink

    Obaj komentatorzy _ Inicjator i Miecław mają rację . Niby żartobliwe przywołanie przepisów II RP miałoby sens , zwł , że II RP silnie gloryfikuje prawactwo . Ale , kto wsadzi władzę wykonawczą ? Władza wykonawcza wsadza tyko swoich przedstawicieli na dobrze płatne posady w spółkach sk. państwa !
    A lud się nie ruszy , bo ma pińcetplusy i takie tam . Może jakieś kosmity panie ?

    Miecław słusznie zacytował Sanockiego . Na przykładzie powołanym przez niego widać o co kaman prawactwu !

    Równie słusznie , co zawsze podkreślałem podniosłeś Miecławie sprawę dotychczasowego CAŁKOWITEGO milczenia wszystkich stron sporu o cyt. art. Konstytucji ( parę innych też można przypisać ) – rozwalanie FUNKCJONUJĄCYCH zakładów pracy , wyrzucanie ludzi na bruk …
    i NAJBARDZIEJ łajdackie bez żadnej obrony ( przy zakładach pracy można było kłamać , że nie wytrzymały konkurencji – choć to nieprawda ) to rozwiązanie POLITYCZNĄ decyzją administracyjną PGR-ów i pozbawienie sensu życia ca.400 tys. ludzi oraz WYRZUCENIE ok. 40 tys. ludzi w STOLICY pod pozorem reprywatyzacji o KOSZMARNIE zaszarganej podstawie prawnej . Ta postawa się “dziwnie” zmieniała , i często zamiana litery czy słówka – np. z I na LUB lub odwrotnie , dała początek serii BEZCZELNYCH przekrętów !

    Co ciekawe , NIKT , mający inicjatywę ustawodawczą np. Prezydent , RM czy grupa posłów nie darł wtedy szat jak Rejtan .
    Nie zrobił tego również TK , SN czy KRS wskazując uchybienia prawne wobec tak ukochanej Konstytucji .
    No , ale wtedy chodziło o jakichś tam ZWYKŁYCH ludzi , a nie szpakami karmioną “nadzwyczajna kastę “.

    Wobec powyższego NIKOMU już nie można wierzyć , co jest smutną konstatacją . pzdr.

    Odpowiedz
  • 26 stycznia 2020 o 16:18
    Permalink

    Ad.@fly & ad @Mieclaw
    Moze i pare milionow razy zastanawialam sie jak moglo dojsc do tego mentalnie i praktycznie , ze sami delikwenci, ktorych “trasformacja” dotyczyla i na ktorej to ” teansformacji”( przejscie z formy rozwoju poczwarki do “rzekomego” wysokorozwinietego motyla, ktory staje sie pozniej owadem….) dokumentnie tracili nie tylko caly , wlasny dorobek zyciowy ale na dlugie pokolenia ( i chodzi przy tym o przynajmniej 200 lat )zdobycze rewolucyjne, ktore dawaly im prawny status obywatelski i status prawny pracownika dazyli do calkowitego i najszybszego zniszczenia i zdruzgotania dotychczasowych struktur, ktore czynily, ze mogli wogole zyc i to najczesciej na zupelnie nie zlym poziomie miedzynarodowym…

    I tak np. lekarze i pielegniarki w przychodniach rejonowych ogolnych i specjalistycznych strajkowaly”do upadlego”, panie lekarki tanczyly na stolach i biurkach podnoszac spodnice do pepka i zadajac zniszczenia struktur organizacyjnych sluzby zdrowia ( byly bardzo, bardzo dobre ) i wysokich pensji w $ !!!
    A co robili ludzie w stoczni z tym cholernym Walesa… itd., itd, oni zadali i zadali az ich zlikwidowano….

    Ludzie z pogardy do rzekomo nizszej rasy wschodniej, slowianskiej ( !!!) wszczepionej przez obce sluzby specjalne chcieli wszystko zniszczyc, by stac sie ” zachodem” no i oczywiscie otrzynywac nie stad nie z owad wysokie pobory tj.wynagrodzenie za prace ( !!! za jaka to prace, jak jej sie sami pozbawili….) w $ ….ja tu tego i owego pytalam za jaka to prace, jak niszcza sabotazem i innymi wariactwami swoje miejsce pracy…i skad jakikolwiek rzad polski ma brac $ na wyplaty, przeciez to waluta narodowa innego panstwa…. .cos ludziom sie porobilo w glowach, ze czynili sobie samym takie niepowetowane i to na dlugie wieki szkody….

    Ci ludzie z solidarnisci to byli nawiedzeni i jak w transie wszystko wszysciusienko co stanowilo polska panstwowosc i polska gospodarke chcieli bez celu i przy braku jakiejkolwiek wizji” na nowe” wszystko zniszczyc wykrzykujac na dotychczasowa Polske i jej struktury niebywale glupoty i niedorzecznosci…

    Co to byl za fenomen, bo ja do dzis nie bardzo to rozumiem….

    Naturalnie brak swiadomosci klasowej i swoistego rodzaju dobrobyt PRL pozbawil ludzi wogole troski o swoj byt i mieli w glowach tylko “pewexy”….

    Porownujac obecnie od ponad roku krwawe i pelne ofiar ludzkich protesty “zoltych kamizelek” oraz trwajace od 2 miesiecy protesty przeciw reformie systemu emyrytalno-rentowego Macrona we Francji, stwierdzam, ze swiadomosc klasowa we Francji jest niezwykle wysoka i strajkujacy wiedza , ze te cholerne reformy to utrata zdobyczy rewolucyjnych i kompletna pauperyzacja oraz przejscie na niemieki system trzymania obywatela ( “poddanego “) za morde i jego calkowite i kompletne przymuszenie do statusu niewolnika….ja tego w Polsce nie moglam zaobserwowac…..zadna warstwa czy klasa spoleczna nie miala swiadomosci tego co robi i jakie beda efekty tych dzialan….pojedyncze osoby mialy tego swiadomosc i byly zmuszone do biernosci wobec szerokich mas niszczacych nawet siedzenia w autobusach kominikacji miejskiej i pociagach……
    Czego np.Agnieszka Holland porzucila Hollywood i powrocila do Polski,skoro ta Polska rzekomo ja tak wykanczala i byla dnem….to samo Krzysztof Kieslowski i wielu innych “wielkich”… ..
    To czyni wlasnie pogarda do siebie samego…..taka ostra forma kompleksu nizszosci i fascynacja konsumcja…

    Moze ktorys z komentatorow przedstawi tu swoj punkt widzenia i analize, bo moja jest wysoko dramatyczna i …
    A propos w bylym NRD powstala nowa warstwa ludzi, wyuzdanych ze wszelkich praw i pozbawionyvh jakichkolwiek dochodow i manipulowanych do dzis przez polityke….nie maja w promieniu i nawet 100 km i wiecej lekarzy, nie maja kompletnie kominikacji ani pociagow ani autobusow….nie maja nigdzie glosu i szukaja jak w latach trzydziestych w radykalnych ugrupowaniach miejsca na swoje troski i wyalienowanie….no do czego to moze doprowadzic ? A rzekomo chcieli pozostac w NRD i na wzor Szwajcarii utworzyc konfederacje z RFN…. ale w wyborach glosowali na politykow RFN…
    Rozsypka Zw. Radz. i calkowity brak konkurencji politycznej oraz pregieza militarnego pozwolil na globalizm i powrot do epki niewolniczo-feudalnej i spolecznego darwinizmu…..

    Odpowiedz
    • 26 stycznia 2020 o 18:15
      Permalink

      “Ci ludzie z solidarnisci…”

      To proste. Komuniści…trockiści, ony od co najmniej 1938 r. nienawidzili
      ZSRR i wszystko to co wykluło się z… . 😀 i ni pri czom tu sążniste epistoły.
      Można w teleg. skrócie ując? – Można! 🙂

      Odpowiedz
      • 26 stycznia 2020 o 22:54
        Permalink

        @krzyk58
        To proste. “jaśnie państwo” i prawica razem z Kościołem od co najmniej 1917 roku tak nienawidzili ZSRR i wszystko co dzięki niemu powstało potem. W sumie mieli za co, utrata majątków i życia z renty kapitału, wyrwanie owieczek z ciemnoty, to musiało boleć, oj boleć. 🙂
        Można krótko, można. 🙂

        Odpowiedz
        • 27 stycznia 2020 o 07:44
          Permalink

          Przecież napisałem że – komuniści (najtwardsze jądro).
          I ci sami rozwalili tzw. kraje demokracji ludowej. Nic nowego.

          Odpowiedz
          • 27 stycznia 2020 o 09:05
            Permalink

            Ależ nie. To najtwardsze jądro “jaśnie państwa” i kleru rozwalili wszystko służąc obcym mocodawcom i ewentualnie pozyskując pożytecznych idiotów z farbowanych komunistów. No bo jak przyjrzysz się dobrze historii Polski Ludowej to nie ma innego wyjścia, jak przyznać, że system został zbudowany przez idealistów z oświeconej szlachty i inteligencji oraz mądrych chłopów i robotników. Tysiące żołnierzy AK zamiast służyć za PI zachodowi przeszło na ich stronę i razem z narodem zbudowali nam kraj, w którym miałem szczęście przeżyć fantastyczne dzieciństwo i chodzić do szkoły, zamiast pasać gęsi u dziedzica, jako potomek robotników rolnych na folwarku.
            Taka jest prawda. To pod wpływem prawicowej ciemnoty służącej zachodowi za PI, doszło potem do zdrady i zaniku wartości socjalistycznych wśród członków PZPR, gdy stare przedwojenne pokolenia budujące PRL już praktycznie w większości wymarły i nie miały wpływu na politykę oraz system.

  • 26 stycznia 2020 o 18:43
    Permalink

    Zaisnialy galimatias mimo swojej powagi w obiczu najwyzszych organow i instytucji oraz najwyzszych urzedow i funkcji panstwowych a takze z uwagi na rozpetanie tego konfliktu na arene miedzynarodowa UE ma wysoki charakter groteski….niestety !

    W moich oczach to niechlubny rekonesans starych, “demokratycznych”, sarmackich tradycji polskich: siedzenia na zagrodzie i wywolywanie wojen podjazdowych, zrywanie sejmow i szeroko pojmowana wolna elekcja i stosowanie liberum veto………dokladnie taki obraz mam przed moimi oczami…
    Widze, ze ( ten ) duch ( drakuli ) jest w narodzie…. !!!
    Trwajacy spor w polskim sadownictwie, jak slusznie autor felietonu podkresla jest czysta walka klas o zajecie dogodnego i dobrze platnego z kasy skarbu panstwa stanowiska i to w /g regul feudalizmu tj. dozywotnio oraz zagwarantowanie tego statusu w drodze sukcessji swoim spadkobiercom…….rodzaj zaawansowanego darwinizmu, gdzie wiekszosc spoleczenstwa jest wykluczonea z gry i nie ma zadnej mozliwosci oddania glosu w tej sprawie a te zagorzala walke tocza znakomicie uposazone hieny na rzecz i calkowity koszt tych wykluczonych z gry……

    “Alfa”-hieny, by uszarpac dla siebie najwiekszy kes swiezego miesiwa nie przestrzega zadnych zasad ani prawnych ani zwyczajowych ani moralnych…..juz tak sie ta klasa elit sedziowskich wyalienowala ( magnateria z wysoka uzurpacja prawa liberum veto ), ze poruszajac sie w transie nie zwraca uwagi ani na organ ustawodawczy ani na inne wysokie i najwyzsze instytucje panstwowe…ten stan diagnozuje kompletne zepsucie ( gnilizna az po gangrene ) i calkowita demoralizacje tego stanu, tej warstwy spolecznej….
    Prawie juz nie mam sily po raz setny przedstawiac tego, co juz tak wiele, wiele razy tu opisywalam… otoz, 3-cia wladza jest w panstwie wladza sadownicza obok wladzy ustawodawczej ( sejm ) i wladzy wykonawczej ( eksekutywy tj.rzadu i jego organow administracji panstwowej wszystkich szczebli ) i ta wladza sadownicza, owszem z list osob ze stosownym wyksztalceniem prawniczym i o obywatelskim zyciorysie winna byc wybierana wylacznie przez obywateli w drodze wyborow powszechnych i na okres wylacznie okresu trwania kadencji sejmu tj. 4 lat w jednym okregu sadowniczym z zakazem ponownego kandydowania w tym samym okregu….na prezeza i viceprezesa sadu jest ( sa ) wybierana ( -ne ) osoba (-by ) z najdluzszym stazem zawodowym z grona wybranych w wyborach powszechnych sedziow, jak w bardzo wielu stanach Stanow Zjednoczonych, istnieje absolutna potrzeba ponownego wprowadzenie kolegiow do spraw wykroczen oraz rozmaitych komisji rozjemczych oraz wybieranego w wyborach powszechnych sedzi pokoju i takze w ten sposob wybieranych dla kazdej dziedziny zycia ombusmana na wzor panstwa skandynawskich, w naszych czasach to elementarna koniecznosc i wymog demokracji i demografii oraz z uwagi na koszty, jakie pochniaja latami prowadzone procesy sadowe o lapidarne spory i inne sprawy obywatelskie,polegajace z wykiwania obywateli przez sluzbe zdrowia, urzad ewedencji ludnosci czy sekreteriat szkoly czy uniwersytecki dziekanat itd., idt., itd……
    Wszyskie inne regulacje prawne wyboru sedziow naruszaja wszelakie reguly demokracji i sa powrotem do systemu niewolnictwa i feudalizmu z dozywotnio sprawowanym urzedem sedziego, wszystko jedno jakiego szczebla….
    Tak dzgaja sie ci z tak wysoko i z kazdej strony uprzywilejowanych elit i to miedzy soba : “kto bedzie krolem zwierzat”, ze nie ma komu pracowac w tych instytucjach” a zainteresowanie miedzynarodowe min. na arenie UE , bez rozumienia niuansow tej darwinistycznej, antagonistycznej walki klas przyspozy klopotow wszystkim obywatelom, odbije sie to w zyciu gospodarczym, gdyz odstrasza wszelakich inwestorow i przyprawia Polsce ponownie parszywa, krzywa morde….

    Odpowiedz
  • 27 stycznia 2020 o 16:02
    Permalink

    Królowo – ostatni komentarz trafiony w 10 – tkę !

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.