Wojskowość

Istota służby a wypłata odszkodowań za życie

 Wypłacenie kwot odszkodowań z tytułu katastrofy rządowego samolotu TU 154m spowodowało pojawienie się roszczeń rodzin ofiar innych katastrof lotniczych państwowych statków powietrznych oraz czego można było się spodziewać rodzin polskich żołnierzy poległych na „misjach pokojowych” w Iraku i Afganistanie.

Sama konstrukcja odszkodowania od państwa za śmierć kogoś bliskiego jest stara jak cywilizacja, w wydaniu europejskim ma korzenie w głębokim średniowieczu, kiedy to władca po wygranej bitwie płacił majątkiem zdobytym na nieprzyjacielu rodzinom swoich poddanych, którzy polegli w obronie jego sprawy. Obyczaj ten był powszechny jak Europa długa i szeroka, dzięki dobremu sercu władcy rodziny nie były skazane na zupełną biedę i życie w wiecznym niedostatku. Pośmiertna wyprawka obejmowała czasami rentę, czasami serwituty, czasami kawałek ziemi, jak trzeba sakiewkę z gotówką, konie, bydło, wzięcie młodego lub młodej na służbę na dwór pański. Sposobów wspierania poddanych, którzy utracili bliskich w służbie władcy było wiele.

Współcześnie w sformalizowanym społeczeństwie, gdy za nasze bezpieczeństwo materialne odpowiada system ubezpieczeń wzajemnych, w Polsce realizowany pod zarządem państwa. Każdy kto jest pokrzywdzony w wyniku zdarzeń nagłych ma prawo ubiegać się o rentę, wsparcie, zapomogę. Liczne grupy zawodowe z tytułu ryzyka pełnionych funkcji publicznych otrzymują od państwa przywileje, jednym z przykładów tego typu przywilejów jest system emerytalny służb mundurowych. Innym dodatkiem, o którym często się w służbie państwowej jak również w administracji zapomina jest przywilej 13 tej pensji. Pracownicy państwa w mundurach, w zamian za swoje poświęcenie mogą liczyć na opiekę emerytalną państwa już po 15 latach służby. Jest to wyjątkowy przywilej niespotykany w innych krajach Unii Europejskiej. Każdy polski urzędnik otrzymuje 13 tą pensję, otrzymuje ją także żołnierz i policjant, oficerowie Biura Ochrony Rządu, Służby Celnej itp.

Oczywiście przywileje emerytalne nie wynikają z niczego, przysłowiowa 13 tka i wcześniejsza emerytura to wyraz podziękowania i troski państwa za wypełnianie przez jego funkcjonariuszy licznych funkcji, w bardzo często trudnych warunkach. Mamy tu, zatem do czynienia z systemem coś za coś. Pracując na państwowej posadzie godzimy się na pewne zakresy ograniczeń (np. w kwestii działalności gospodarczej) lub podwyższone ryzyko związane np. z możliwością poniesienia śmierci lub poważnych ran na „misji pokojowej”, lub ryzyko śmierci na ulicy z rąk przestępców.

Nasze państwo jest dość szczodre w wynagradzaniu swoich funkcjonariuszy, których średnie dochody w niewielkim stopniu przekraczają średnie dochody w komercyjnej sferze gospodarki. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich a jedynie części urzędników i pracowników państwa, jednakże generalnie należy stwierdzić, że praca na państwowym wikcie nie jest zła.

Decydując się na służbę dla państwa musimy liczyć się ze wspomnianymi wyżej ograniczeniami, oczekiwanej pełnej dyspozycyjności przy braku pełnej ochrony przez Kodeks Pracy (mundurowi) oraz z możliwym ryzykiem. W przypadku urzędnika jest to odpowiedzialność majątkowa do wysokości rocznych zarobków z tytułu prowadzonej na rachunek państwa działalności. W przypadku policjanta lub żołnierza jest to ryzyko śmierci lub poniesienia poważnych obrażeń na „ulicy” lub na polu walki. Oczywiście należy doliczyć ryzyka komunikacyjne, związane z funkcjonowaniem w ramach zwykłych zakresów czynności, przecież zarówno dramat w Mirosławcu jak i Smoleńsku, wynikał z przyczyn losowych, których nie można było przewidzieć. Ryzyka te są niewspółmierne, dlatego wojskowi poza 13 tą pensją i szeregiem przywilejów branżowych (np. mieszkaniowe) mają prawo do specjalnego systemu emerytalnego. Państwo niestety nie przewidziało wcześniej żadnych specjalnych uregulowań, w postaci wypłat ekstra pieniędzy z tytułu poniesienia śmierci w trakcie służby.

Ocena odszkodowań dla rodzin ofiar katastrofy pod Mirosławcem musi być dezaprobująca, ponieważ państwo polskie nie było tym ludziom w momentach katastrofy winne nic więcej niż to, na co się zgodziło w momencie podpisywania z nimi kontraktu. Katastrofa Smoleńska ma nieco inny wymiar, albowiem mamy tam do czynienia, z co najmniej dwoma kategoriami ofiar. Pierwszą mniejszą są pełniący swoje funkcje funkcjonariusze państwowi i załoga a drugą większą stanowili zaproszeni goście. W przypadku tej drugiej grupy faktycznie można myśleć o odszkodowaniach z tytułu niewywiązania się przez państwo polskie z obowiązku bezpiecznego przetransportowania zaproszonych gości. Jednakże wszyscy inni, którzy zgłaszają roszczenia do państwa, muszą się liczyć z ich bezprzedmiotowością swoich roszczeń. Albowiem nie ma żadnego powodu i podstawy prawnej do wypłacenia odszkodowań załodze rodzinie załogi samolotu, jak również rodzinie samego Prezydenta RP. Ludzie ci zginęli tragicznie, w trakcie wykonywania czynności. Z tego tytułu jedynie zrzekając się prawa do dochodzenia swoich roszczeń przed sądem mogli otrzymać odszkodowania, albowiem w razie braku porozumienia lub niskiej satysfakcji z otrzymanych kwot mogliby skorzystać z drogi sądowej w dochodzeniu swoich roszczeń.

Na tym tle nie ma analogii z poległymi żołnierzami i częściowo policjantami. Żołnierze z istoty swojego zawodu, godzą się na ryzyko poniesienia śmierci lub ran w związku z wykonywanym zajęciem. Nie można przyjąć innego uzasadnienia, albowiem na tym polega zawód żołnierza. W zamian za pracę i pełną dyspozycyjność obarczoną przez ryzyko śmierci, otrzymują pieniądze i specjalne przywileje. W tym kontekście wszelkie ewentualne roszczenia dotyczące specjalnego traktowania i dodatkowego zadośćuczynienia za śmierć nie powinny być regulowane ex post. Możliwe są ubezpieczenia, jakkolwiek drogie by one nie były. Możliwe są specjalne fundusze przewidziane do wypłaty dla rodzin w momencie śmierci lub dla ofiar w momencie odniesienia ran. Jednakże wszystkie tego typu rozwiązania nie mogą odbywać się per analogiam do casusu odszkodowań smoleńskich, albowiem ich charakter był innego typu.

Z pewnością państwo powinno tę kwestię uregulować, przy czym może w ramach zapewnienia poszanowania ciągłości prawnej objąć nowym systemem także ofiary w minionych okresach. Jednakże musi to być zrobione z poszanowaniem prawa i obowiązujących procedur. Z obecnych wynika, że rodzinie nie przysługuje specjalne odszkodowanie z tytułu śmierci członka rodziny będącego żołnierzem zawodowym, podczas pełnienia czynności służbowych.

Pomimo tragedii i dramatu nie zapominajmy o naturze tych instytucji, jakimi są służby mundurowe. To są słudzy albo narzędzia państwa i państwo powinno zadbać odpowiednio o osierocone rodziny. Płatni najemnicy, zatrudniający się do wykonania „brudnej roboty” sami się wysoko ubezpieczają na wypadek śmierci. Pozwalają im na sowite wynagrodzenia, przy jednoczesnym braku ochrony prawnej ze strony „zamawiającego”.

One Comment

  1. No to podjął się Pan trudnego zadania rozjaśniania “mroków” i “mgły” wokół domniemanych przywilejów służb mundurowych. Rozumiem, że to dopiero początek?
    Gratuluję i pozdrawiam!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.