Ekonomia

Istota problemu tzw. frankowiczów – państwo suwerenne wymusza stosowanie swojej waluty (cz.4)

 Brexit jest szansą dla nas na odzyskanie części suwerenności od globalnych rynków finansowych

W ogóle zwycięstwo w sporze z globalnymi graczami finansowymi, istotnie wspieranymi i często będącymi tak naprawdę ekspozyturami swoich rządów – JEST NIEMOŻLIWE! Imperializm gospodarczy ma dzisiaj twarz rekinów finansjery i żaden kraj dysponujący taką bronią, nie pozwoli na to, żeby jacyś buntownicy podważali istotę całego systemu.

Jeżeli nie przegramy to już będzie sukces i trzeba tutaj grać obstawiając pozycje na ewolucje systemu finansowego, tak żeby zmienić jego globalne zasady. Nieco się w tej sprawie zmieniło poprzez uderzenie w tzw. raje podatkowe, jednak to jest mało. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jest tutaj wielką szansą dla wszystkich uzależnionych od zagranicznego kapitału. Ponieważ londyńskie City jest jedną z najważniejszych globalnych siedzib neoliberalnego imperializmu. W momencie, jakby udało się nam odciąć od tego źródła finansowania, wpływów i kontroli, wówczas należałoby na nowo redefiniować zasady obrotu finansowego w ramach całej Unii Europejskiej. Uwaga, to jest śmiertelnie ważna sprawa, proszę zwrócić uwagę, że w kontekście Brexitu mówi się o wszystkim – o transportowcach, rybakach, czymkolwiek i kimkolwiek z ptakami migrującymi włącznie. Jednak nie ma w mediach słowa poważnej dyskusji politycznej, czy eksperckiej, która poruszałaby problem przepływów kapitałowych! To oczywiście nie jest przypadek.

Wszystko co możemy zrobić w tej chwili w kraju, tak żeby nie podrażnić zagranicznych właścicieli zainwestowanego w Polsce kapitału, to stopniowa ewolucja systemu bankowego w kierunku jego większej transparentności i indukowania konsolidacji. Można tak zmienić i przekształcić przepisy, żeby nie opłacało się prowadzenie działalności bankowej poniżej pewnego poziomu zaangażowania w rynek detaliczny. Powiązanie działalności detalicznej z działalnością inwestycyjną musi być bezwzględnym warunkiem prowadzenia działalności bankowo-finansowej w Polsce.

Podobne regulacje są potrzebne w zakresie swobody działania na rynku finansowym, w grę wchodzi giełda oraz swoboda przepływu kapitału. Jeżeli kraje Unii Europejskiej poprzez regulacje ograniczają prawo naszych firm transportowych do działania na rynku europejskim, to my możemy prowadzić działania mające na celu ograniczenie możliwości transferów kapitałowych, a ściślej zysków z inwestycji kapitałowych. Model w którym wielkie korporacje lub olbrzymie fundusze inwestycyjne, odprowadzają podatki w rajach podatkowych Unii Europejskiej – jest modelem patologicznym. Skoro Zachód domaga się opłacania składek od pracy wykonywanej u siebie, do ich systemów składkowo-podatkowych, to my domagajmy się opodatkowania kapitałów tam, gdzie one są w obrocie. Odejście od neoliberalnego modelu kłamstwa i zdzierstwa jest podstawą suwerenności państwowej.

Narzędziem o którym można pomyśleć jest pozbawienie banków prawa do emisji pieniądza poprzez kredyt w takim stopniu, w jakim to jest obecnie realizowane. Banki powinny mieć takie prawo, ale tylko i wyłącznie w wysokości określonej udziałem w sumie depozytów na naszym rynku bankowym i współczynnikiem krotności wynikającym z polityki Banku Centralnego. Jeżeli jakiś bank komercyjny skuteczniej zabiega o pieniądze Polaków, to znaczy obywatele bardziej mu ufają i deponują w nim więcej pieniędzy, powinien mieć prawo do emisji większej ilości pieniądza, niż inne podmioty.

Samo rozwiązanie problemu kredytów frankowych jest już niemożliwe w takim ujęciu, jakiego oczekiwałyby najważniejsze stowarzyszenia grupujące pokrzywdzonych – zanim, kurs Franka, nie powróci do poziomu, w którym opłacałoby się przewalutowanie. Wówczas powinno być ono OBLIGATORYJNE, a jakiekolwiek pożyczanie na okres dłuższy w Polsce, niż 9 miesięcy (to bardzo ważne, – chodzi o okresy bilansowe na Zachodzie), może być dozwolone tylko w walucie narodowej (z wyjątkiem kredytów pomiędzy osobami fizycznymi lub pomiędzy osobami prawnymi). Chodzi o to, żeby osoby fizyczne mogły się zadłużać w instytucjach finansowych tylko i wyłącznie w walucie krajowej.

Sytuacja jest bardzo skomplikowana, jak również jest powodem do wielu tragedii zwykłych ludzi, którzy myśleli, że mogą zaufać neoliberalnemu systemowi i państwu. Dzisiaj często są niewolnikami systemu, skazanymi na wegetację w niesprzedawalnych nieruchomościach, na których posiadanie nie jest ich stać. Z tych względów niesłychanie ważne jest wsparcie dla takich organizacji jak „Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu”, które bardzo skutecznie walczy o prawa poszkodowanych i zmianę zasad działania systemu.

6 komentarzy

  1. Mieszkaniec Polski Powiatowej

    Doskonałe wnioski podsumowujące neoliberalne kłamstwo finansowe. Domagajmy się narodowego systemu finansowego.

  2. Mimo racjonalnego rdzenia serii artykułów, Autor w zakończeniu popiera żądania “frankowiczów”.

    Ale to jest takie poparcie jak dla misji Don Kiszota (hiszp. Don Quijote de la Mancha, właściwie Alonso Quijano), bo tylko taką rolę mogą odegrać zrzeszeni w „Stowarzyszeniu Stop Bankowemu Bezprawiu”.

    Istotą obecnego systemu jest “Imperializm gospodarczy mający dzisiaj twarz rekinów finansjery i żaden kraj dysponujący taką bronią, nie pozwoli na to, żeby jacyś buntownicy podważali istotę całego systemu.”

    Oszustwo jest w to wszystko wpisane od początku, bo banki są od tego żeby zarabiać, nie tracić.

    Najlepsi do oskubania są zwykli ludzie, nie potęgi gospodarcze.

    Bo jeśli potęgi tracą, tak jak Lehman Brothers – to wówczas za straty płaci Państwo.

    A u nas dochodzi magia i czary z wyziewów bagiennych Nadwiślańskiego Macondo.

    Amen.

    P.S.

    Nawet promujący obecnie chrześcijaństwo w Europie obecny Premier – też brał udział w tej “magii z kredytami we frankach” – jako Prezes WBK …

  3. TO ZMARTWIENIE TYCH CO POŻYCZALI…

  4. Tak naprawdę brexit w żaden sposób nie wpłynie “na odzyskanie części suwerenności od globalnych rynków finansowych”. To tylko taka ułuda. W trakcie dalszych swoich uwag odnośnie artykułu spróbuję to, niestety fragmentarycznie, wyjaśnić.

    Obowiązujący (w większości państw, w tym u nas) system finansowy został wprawdzie stworzony w wyniku porozumień międzynarodowych, stopniowo ewoluował, a z czasem nabierał sam w sobie coraz większego znaczenia, że teraz tylko największe państwa (np. USA Trumpa) mają możliwość oddziaływania nań, chociaż też tylko częściowo. Zresztą USA są głównym beneficjentem tego systemu, więc trudno żeby chciały go zniszczyć, a jedynie mogą próbować utrzymać swoje pozycje, chociaż przychodzi to z coraz większym trudem.

    Samodzielne raje podatkowe, w tym po części europejskie (jak np. Cypr czy Lichtenstein), zostały przez Amerykanów poważnie ograniczone, a pozostały jedynie raje w państwach (zwykle “wyspowych”) zależnych od USA, lub powołane w samych USA (Delaware, Wyoming, Nevada). Zmieniła się zatem ich geografia i zależności, ale nie sama ich idea.

    Wracając do systemu finansowego świata, to jest on oparty na kilku fundamentalnych elementach, w tym m.in. na Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS – Bank for International Settlements) z Bazylei, na Międzynarodowym Funduszu Walutowym (IMF – International Monetary Fund) i na Banku Światowym (World Bank). Rolą tych instytucji jest czuwanie nad “właściwym” (w rozumieniu elit finansowych) działaniem systemu. Londyńskie City jest jednym z pomniejszych elementów systemu, i nim pozostanie dopóki będzie działać zgodnie z zasadami systemu. Nie jest ważne, że jest akurat usytuowane w Londynie, bo zawsze można to zmienić, ale wówczas będzie to poniekąd oznaczać marginalizację samej Wielkiej Brytanii. Po brexicie rola City może (ale nie musi) zmaleć, a to zależy w pewnym stopniu od UE, i rząd brytyjski dobrze sobie z tego zdaje sprawę.

    W kwestii “naszych firm transportowych” działają raczej regulacje unijne o pracownikach delegowanych (a więc, że pracownik taki, np. kierowca, działa w każdym państwie na zasadach obowiązujących w danym państwie, a więc również w zakresie płac minimalnych i podatków), i nie ma to wiele wspólnego z ogólnym systemem finansowym. Z kolei zyski kapitałowe każde państwo może samodzielnie opodatkować i może też udzielać zwolnień. Popularnym wyrazem takiego opodatkowania jest np. “podatek Belki”. Podobnie sprawa wygląda w przypadku VAT, CIT, PIT itp.

    Banki centralne (np. NBP) same z siebie nie mogą bezpośrednio “drukować”. Robią to zwykle poprzez swoje papiery dłużne (obligacje skarbowe). Niemniej większość “dodruku” jest kreowana przez banki komercyjne na zasadzie rezerwy cząstkowej, która w wielu przypadkach jest nawet zerowa.
    Podam może dość prymitywny przykład kart kredytowych. Przecież banki nie dysponują kwotami wynikającymi z sumy bieżących obciążeń tych kart, i nie zwracają się do banku centralnego o pożyczkę na ten cel. Same kreują ten pieniądz (dług), a zysk mają z opłat manipulacyjnych i odsetek (w przypadku spóźnionych spłat). Dług znika po spłacie, lecz te opłaty i potencjalne odsetki pozostają w banku.

    Nie wierzę, że będzie lepiej jak bezpośrednim “drukowaniem” zajęłyby się banki centralne, i to zależne od rządów. Wtedy zniknęłaby bariera, która ogranicza możliwość swobody dodruku. Pamiętają Państwo koniec lat 80-tych w PRL? Inflacja jest taka dobra? Pamiętajmy przy tym, że ograniczenie dodruku z tytułu zabezpieczenia w złocie już nie istnieje. Z kolei pragnienie partii, aby jak najdłużej pozostawać przy władzy i “korycie”, jest niezmienne.

    Na koniec dodam, że w zasadzie jedynymi “instrumentami”, które wpływają na bogactwo zwykłych państw i ich obywateli, jest efektywna działalność (praca) i korzystna wymiana (handel). Na drogę na skróty, lub inne wyimaginowane panaceum, nas nie stać. A jeśli mimo to zaryzykujemy omamieni ułudą obietnic, to jest duża szansa, że stracimy to, co mamy, czyli jak zwykle co jakiś czas.

    Bezpośrednio o “frankowiczach” napisałem pod częścią 3 artykułu:
    https://obserwatorpolityczny.pl/istota-problemu-tzw-frankowiczow-panstwo-suwerenne-wymusza-stosowanie-swojej-waluty-cz-3/

    • @Ali…
      Najwiekszym rajem.podatkowym na kontynecie europejskim jest Hollandia i Austria a dla wloskiej mafii Niemcy.
      Hollandia stoi tak dobrze, ze mogla by ad hoc opuscic UE bez zadnych umow przejsciowych i walute €uro i przejsc na tzw. €uroGulden ( “Nord€uro”)….
      ***
      Przed poludniem napisalam dlugasny komentarz o wprowadzeniu neoliberalnej, rabunkowej spekulacji i zlodzejstwa poprzez odejscie rzadow i parlementow od 90% lub 75%stopy wysokosci rent i emerytur poprzez coroczny,procentowy spadek stopy wysokosci emerytury i renty, od wprowadzenia tego arcycudownego systemu przez G. Schröder’a w Niemczech obecnie co najwyzej 43% ostatniego wynagrodzenia otrzymuje sie na starosc ,co rzucilo ok.12 mln Niemcow w nedze,6mln gloduje a rynki finansowe i rozne egzotyczne,spekulacyjne fundusze emerytalne min.”inwestorzy” kredytow przejely paleczke…
      Ten moj komentarz na ten temat “nie chcial sie” godzinami wyslac…nie wiem czy znajde czas i cierpliwosc, by to samo raz jeszcze skreslic…

  5. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że to zmartwienie tych co pożyczali czyli frankowiczów.
    Następnym razem życie mnie kopnie , określenie niezbyt eleganckie jednak uważam dosadne . Na ogół nigdy nie wiemy co podsunie nam los.
    Zatem wspierajmy tych , których oszukano.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.