Ekonomia

Istota problemu tzw. frankowiczów – państwo suwerenne wymusza stosowanie swojej waluty (cz.2)

 Zbrodniczy charakter neoliberalnego kłamstwa

Niestety tutaj zawiodło państwo, ponieważ pozwoliło na promowanie ofert kredytowych w walucie obcego kraju, w efekcie doprowadzając do złego rozporządzania mieniem przez bardzo wielu swoich obywateli – w decyzjach dla nich życiowo istotnych.

W systemie społeczno-gospodarczym, gdzie występuje głód mieszkań, mieszkanie jest szczególnym dobrem (nie jest towarem!). Chociażby więc, z tego powodu obrót nieruchomościami, w tym same procesy budowlane i przekształceń własnościowych muszą być pod szczególną uwagą i opieką państwa. Mamy cały rozbudowany system pozwoleń budowlanych i innych rozwiązań ograniczająco-regulujących, a pozwoliliśmy na to, żeby w korzeniach całego systemu, którymi jest finansowanie nowych inwestycji długiem doszło do tak skandalicznego nadużycia. Mówimy o wykorzystaniu sytuacji olbrzymiej ilości ludzi i poważnym zakłóceniu życia społecznego i gospodarczego.

Na tym przykładzie widać również, na czym polega pułapka neoliberalizmu i tego poronionego sposobu myślenia o jednostce, jej wolności i stosunku jednostki do zbiorowości w zakresie zobowiązań i odpowiedzialności. Otóż, teoretycznie każdy powinien brać taki kredyt na jaki go stać, nawet w walucie starożytnego Rzymu, jeżeli go tylko na to stać lub w muszelkach z Polinezji! Naprawdę nie ma w tym niczego złego, jeżeli jedna strona chce komuś pożyczyć np. dwie wywrotki muszelek, a ktoś inny będzie je spłacał – jakimś sposobem hodując egzotyczne ślimaki. Jeżeli jednak to dotyczy około miliona lub więcej osób, to sprawa przestaje być prywatną sprawą tych osób, a staje się ważąca na relacjach społeczno-gospodarczych w skali całej zbiorowości.

W interesie państwa jest bowiem stabilność ekonomiczna i ogólno-życiowa jego społeczeństwa, a tym samym jego gospodarki. Jeżeli wszyscy w Polsce byliby zadłużeni w muszelkach z egzotycznej wyspy, to w jaki sposób byśmy to spłacali? Oczywiście w Polsce nie da się wyhodować tych egzotycznych ślimaków, więc musielibyśmy importować ich muszle, żeby spłacać w bankach kredyty. To automatycznie powoduje, że mamy do czynienia z problemem, którego nie jest w stanie rozwiązać pojedyncza osoba, a jak dotyczy miliona ludzi – to jest to problem całej populacji. Chociażby dlatego, bo nikt nie kupi ich nieruchomości zadłużonych w niezwykle przecenionych muszelkach! Być może ten przykład z muszlami jest silnie naiwny, jednak w istocie brutalizuje istotę i naturę zjawiska kredytów walutowych.

Państwo pozwoliło instytucjom finansowym na stworzenie chwilowej fikcji, przyczyniającej się do bańki – istotnego bumu na rynku nieruchomości, stymulowanego względnie tanimi kredytami w obcej walucie. Ktoś na tym zarobił olbrzymie pieniądze, w części przypadków nie były to tylko banki udzielające kredytów, największym beneficjentem był ten, kto był pierwszym pożyczkodawcą gwarantującym na dany moment określoną sumę kredytową.

Odrzucając ideologię neoliberalnego łgarstwa należy jednoznacznie stwierdzić, że winnym sytuacji jest regulator – państwo, w tym konkretni ludzie, którzy rozumiejąc skalę problemu i działanie makro mechanizmów finansowych w szczególności w kontekście wpływu na gospodarkę – nie zrobili niczego, żeby zapalić czerwoną lampkę! To konkretni, realni ludzie – w świecie finansów, polityki. Doskonale się mają i funkcjonują w obrocie polityczno-gospodarczym, przeważnie są bardzo zamożni. Jednak system neoliberalnego kłamstwa, na którym stworzono i oparto cały model dojenia społeczeństwa w tym kraju skonstruowano w ten sposób, że ci ludzie są poza wszelkimi podejrzeniami i jakimkolwiek zasięgiem organów ścigania.

Państwo, które pozwala na zawieranie na swoim terytorium transakcji w obcej walucie, zwłaszcza walucie pełniącej istotną rolę na rynku spekulacji finansowych i to jeszcze w segmencie tak ważnym jak nieruchomości. Nie jest państwem suwerennym. Przywrócenie tej suwerenności wymaga odwrócenie sytuacji, poprzez odejście od dogmatów neoliberalnego łgarstwa i wyzysku, który zakłada osobistą odpowiedzialność za decyzje podejmowane w wyniku wprowadzenia w błąd. Sytuacja tzw. frankowiczów w umowach z potężnymi instytucjami finansowymi, to nic innego jak tzw. lwia spółka. To znana konstrukcja prawna, służąca do opisania sytuacji, gdy jeden ze wspólników ma totalną, dominująca i w istocie zupełną przewagę nad pozostałymi.

Problem polega jednak na tym, że nie powinno nam zależeć na upadku banków, ponieważ to spowodowałoby poważne perturbacje na rynku finansowym. Kłania się prywatyzacja sektora i jego wyprzedaż dla zagranicznych właścicieli za grosze. Zło raz zasiane wydaje złe owoce. Nie da się tego odkręcić bez opłacenia się banksterom i przejęcia za wielkie pieniądze, tego co sprzedano za grosze. Oczywiście nie ma złudzeń, bo jak ktoś ma nad nami przewagę, bo mu sami ją daliśmy prawie za darmo – to będzie ją wykorzystywał. Działania rządu zmierzające do repolonizacji sektora bankowego są słuszne, jednak muszą mieć jasno określone ekonomiczne cele, ponieważ w bankowości chodzi o pieniądze klientów na pierwszym miejscu, na drugim można sobie dodać patriotyzm, potem sponsorowanie biegów wyklętych itp. sprawy. Jednak bankowość musi polegać na pieniądzu i to bank ma zarabiać zawsze i najwięcej. Perturbacje polityczne wokół nadzoru nad rynkiem finansowym i trudna do wyjaśnienia sytuacja z wysokością płac niektórych pracowników Narodowego Banku Polskiego, to tylko same czubeczki gór lodowych… Proszę zwrócić uwagę jak pięknie “aferą” z wynagrodzeniami w banku centralnym przykryto pewne pytania o tzw. SKOK-i. Więcej na ten temat nie ma co pisać, jak chce się mieć święta…

W kolejnych dniach zapraszamy na cz. 3-4 cyklu.

13 komentarzy

  1. Doskonałe!

  2. Cieszę się że chociaż czasami drukujecię Krakauera. Proszę mniej Grzelązki a więcej Kraka

  3. Wykwintny wywod i analiza faktow.

    Moze wyprzedzam troche tresc czesci 3 i 4 cyklu ale chce tu nadmienic, ze decydenci zezwalajacy na takie numery musieli tez wiedziec lub wiedziec powinni, ze oferta kredytow w SFF zawiera ten haczyk a raczej szubienice,ze przyneta byla ich dorazna , chwilowa tanosc i dostepnosc dla ludzi bez odpowiedniej zdolnosci kredytowej i z gory wiadomo bylo, ze to grono ludzi nie bedzie w stanie splacic tego kredytu, jesli tylko kurs SFF minimalnie wzrosnie, wogole nie wspominajac o celowym, manipulowanym, spekulacyjnym wzroscie jego kursu i ze banki beda “tasmowo” przejmowac te nowe i prawie splacone juz nieruchomosci wraz z gruntem( !!!) na ktorym one sa wybudowane, gdyz to stanowilo zabezpieczenie kredytu ( hipoteke )…
    Tak to na mocy prawo nastapila arryzacja/ wrogie przejecie/ polskiej ziemi….sponiewierani ludzie bez dachu nad glowa nie moga wydajnie i tworczo pracowac a dzieci i mlodziez “pobierac” nauk…tak to takie wariackie decyzje obfituja w brzemienne konsekwencje na cale wieki….

    A moze tak idac przykladem Berlina trzeba by tych “nowych wlascicieli” nieruchomodci mieszkalnych w Polsce uwlaszczyc na rzecz skarbu panstwa ?

    Po tym jak Berlin na poczatku ery neoliberalnej sprzedal wszyskie prawie miejskie i socjalne mieszkania na rzecz olbrzymiego koncernu mieszkaniowego ( “inwestor”) “DEUTSCHE WOHNEN” ( “NIEMIECKIE MIESZKANIE” ), ktory posiada w Berlinie ponad 300.000 mieszkan i robi jakies “renowacje” i natychmiast podnosi czynsz o 100% lub o 200% albo i wiecej i nikogo na ten wysoki czynsz nie stac i rym sposobem “czysci” cale ulice z mieszkancow lub ich przymusowo eksmituje na bruk…..to masowe zjawisko….obywatele w Berlinie powolujac sie na Art. 15 konstytucji niemieckiej przeprowadzili referendum i domagaja sie upanstwowienia ( !!!! ) wszystkich mieszkan koncernu “DEUTSCHE WOHNEN” jedni za przyslowiowego 1€ inni za odszkodowaniem ale nizszym niz cena rynkowa mieszkan i skonczenia ze spekulacja mieszkaniami: kto ma wiecej niz 5 mieszkan lub w innej wersji wiecej niz 30 mieszkan lub wieceji niz 300 mieszkan ( takie sa propozycje obywateli ) musi byc uwlaszczony by skonczyc ze “spekulacja” ludzmi bez dachu nad glowa….tu trwaja zazarte dyskusje, gdyz niemiecka konstytucja dopuszcza takie uwlaszczenie….

    To sztuczne ratowanie €uro spadochronami ratunkowymi cesarzowej i bezprocentowe pozyczki EBC (Europejski Bank Centralny ) spowodowaly tak horendalna spekulatcje nieruchomosciami i mieszkaniami, ze kupno lub wynajm podrozaly straszliwie…ludzie sa bez mieszkan …… brakuje po przyjeciu uchodzcow cos ok.2mln….

    Drugi taki wielki niemiecki koncern mieszkaniowy “”VINOVIA” tez powykupowal cale ulice i dzielnice w miastach…. z tymi uwlaszczeniami to chyba ludzie tym znienawidzonym koncernom nie odpuszcza….

    “VINOVIA” wdarla sie do Austrii i chciala tez pol Wiednia i pol innych miast wykupic, tu sa dopiero starcia…

    Austria ma bardzo ostre przepisy mieszkaniowe i cos 60-80% mieszkan nalezy do reki publicznej, mieszkaniami nie mozna spekulowac a zawartego raz umownie czynszu nie wolno podnosic do konca trwania umowy, najczesciej dozywotnio a czesto rodzina “przejmuje” mieszkanie” takie mieszkanie( bylo tak w PRL )…. Ten stan rzeczy to sie w Niemczech wszelakim spekulantom i wyznawcom neoliberalnej wscieklizny wysoko nie podoba……

  4. Ludzie odpowiedzialni za to, przynajmniej politycznie powinni być wskazani, aby nigdy nie mogli już zaistnieć w polityce i niszczyć naszej polityki gospodarczej, bo o karnej odpowiedzialności można zapomnieć. System chroni swoich lokai i wciąga następnych. Aż się dziwię, że prasa narodowo-patriotyczna nic z tym nie robi. No ale dla uważnego i inteligentnego obserwatora politycznego jest wiadome komu i czemu ci narodowcy służą!!! Na pewno nie polskiej sprawie.

    A co z dziennikarzami od teorii spiskowych – nie natrafili jeszcze na ślad? Red. Kania i inni utknęli w PRL-u a nie dostrzegają obok siebie przekrętów? A co z profesorami uczelni, czy nie stać ich na napisanie takiej książki, jak prof. Kieżun o patologii transformacji, czy prof. Oręziak o wielkim oszustwie OFE. Jedna mądra i odważna profesor się w tym kraju tylko znajduje. A gdzie reszta, czyżby mieli ukrzyżowane umysły?

    Inne szkody dla gospodarki z tych kredytów to zablokowany obrót nieruchomościami. Wartość mieszkania nadal jest niższa od wielkości kredytu po 15 latach jego spłacania i efekty widać, że rodziny, które tracą pracę a chciałyby się wyprowadzić, nie mogą. Często też wynajmują mieszkania, aby kredyt się jakoś spłacał, a sami zmuszeni są mieszkać na kupie z rodziną, gnieść się nieraz w jednym pokoju z dziećmi. Oto efekty styropianowej polityki, co świadczy o ich potencjale intelektualnym, nie wspominając o braku inteligencji społecznej.

    A kto z międzynarodowych bandytów liberalizmu na Polakach zarobił i trzyma w kieszeni, to można wyczytać:
    http://www.niewygodne.info.pl/artykul9/04744-Roszczeniowe-ambasady.htm
    https://www.money.pl/banki/pomoc-dla-frankowiczow-nie-podoba-sie-innym-krajom-jest-oficjalne-pismo-6351501343287425a.html

  5. Przypuśćmy że zloty się umocnił w stosunku do franka, czy Frankowicze by oddali nadwyżkę? Nigdy. Problem jest tak stary jak ognisko, chciwość.
    Gdyby rząd nie pozwolił brać tańszych kredytów w obcej walucie, to by byl krzyk na cały świat o zamordyzmie ekonomicznym w Polsce.
    Ludzie brali kredyty we frankach bo było taniej, nikogo nie interesowało podwyższone ryzyko. Biorę bo taniej a jak nie wyjdzie to wina rządu, bo pozwolił. Bardzo populistyczny i płytki artykuł, niestety.

    • Mechanizmy psychologicznej manipulacji i żerowania na chciwości ludzkiej są stare jak świat i ktoś je umiejętnie wykorzystał podsycając jeszcze to propagandą. Kto za to ponosi winę? Słabsze psychicznie społeczeństwo w starciu z oligarchią finansową świata, która zatrudnia całe rzesze ekspertów od zarządzania masami i robienia ich w konia, czy wina jest po stronie tej oligarchii i ich politycznych lokai? Bogatych, którzy z chciwości brali te kredyty mi nie żal, podobnie jak tych ofiar Amber Gold, ale to też jest niedopuszczalne, aby podobno w demokratycznym państwie prawa pozwalać na takie przekręty. Problemem kredytów frankowych, nie są ci bogaci, bo oni siedzą cicho i raczej nie będą zainteresowani zmianą, gdyby faktycznie oni tracili, to powstałoby obecnie jeszcze silniejsze lobby, na rzecz przewalutowania tych kredytów, a tu widzimy pewną słabość stowarzyszenia anty-frankowego i słabe zainteresowanie lobby biznesowego na rzecz zmian. Znam takie przypadki, gdzie ludziom nie pozostawiano wyboru w bankach, albo kredyt we frankach, albo nie masz zdolności kredytowej i żegnasz się z marzeniami o wymarzonym własnym mieszkaniu. Kto wtedy z tych ludzi patrzył na ryzyko walutowe? W zasadzie nikt, pomijając już brak świadomości prawnej, ekonomicznej i psychologicznej polskiego modlącego się tylko społeczeństwa, ale nie czytającego z zasady umów, bo są też napisane takim językiem, aby przeciętny Kowalski nic z tego nie zrozumiał.
      A sprawa jest prosta, że część biznesu związana z oligarchią zachodnią ustawiła się dzięki wpuszczeniu Polaków w kredyty frankowe i teraz odcinają kupony z dywidendy siedząc w Szwajcarskich i popijając szampana. No ale Polacy wymodlili sobie taki system, więc nie mają teraz prawa narzekać, zwłaszcza ci ze styropianową rysą na życiorysie i charakterze. 🙂

      • Jeśli poszedłem do kasyna i grałem,bo chciałem wygrać, lecz niestety przegrałem to czyja to wina?
        To frankowicze poszli do banku po po tańszy kredyt, grali na rynku walutowym bo chcieli wygrać. Taka jest gra, jednemu weźmie drugiemu da. Jeśli gram i wygrywam to cala pula jest moja, bo to ja podjąłem ryzyko, grałem i wygrałem i jest rzeczą niemoralną gdybym w przypadku przegranej zażądał by społeczeństwo pokryło moje straty, tym bardziej, ze gdybym wygrał, z cala pewnością nie zapłacił bym żadnego podatku od wygranej.

        • Panie kasyno tzn. Panie Dom !!!
          Porownywanie gry w kasynie do prob uzykania dachu nad glowa jakim jest mieszkanie i z uwagi na komplentny brak poltyki mieszkaniowej polskiego rzadu w desperacji udanie sie do bank, z pewnoscia jako konsekwencja “naganiaczy” tj.rozkrzyczanej reklamy i zachet do brania takiego a nie innego kredytu lub jako reakcja na odmowe uzykania kredytu gdziej nie da sie porownywac bo co ma tu piernik do wiatraka lub w/g niemieckego przyslowia to porownywanie jablek z gruszkami…
          Polityka mueszkaniowa powinna vyc wylsczna domena panstwa, budownictwo mieszkaniowe w 80% nalezec spoldzielniom mieszkaniowym tzw.uzytecznosci publicznej i komunalnym przedsiebiorstwo budowlanym i co najwyzej ok.20% reszty rynku winna byc “wolnorynkowa” czyli czysto spekulacyjna…Taki model obowiazuje w Austrii…
          Czy @Dom tej roznicy “nie rozumiec” ?
          Gra w kasynie jest czysta spekulacja a mieszkanie prawem konstytucyjnym…
          No jasne, ze te hieny bankowe na przynete werbowaly zdesperowanych i wypuszczonych z “rezerwatu ochrony homo sapiens”, jakim byl PRL, ktory prawie za darmo dawal mieszkania z parkietami, centralnym ogrzewaniem, W-C, wanna, kuchenka gazowa lub elektryczna do gotowania, zlewozmywakiem, z absolutna infrastruktura jak wszelakie sklepy spozywcze czynne od 5 czy 6-tej rano do 20-tej oraz inne branzowe, ze zlobkiem, przedszkolem, szkola, rejonowa przychodnia zdrowia, biblioteka publiczna, kwiaciarnia, kawiarnia, restauracja, kinenem osiedlowym i swietlica, skwerem zabaw dla dzeci i lawkami ( dla seniorow i matek bo bezdomnych nie bylo..), czesto z regionalnym targiem produktow rolnych/wiejskich oraz z przystankami autobusowymi, postojem taxowek i czyms tam jeszcze …Ten werbunek bankow jest preparowany przez specjalistow psychologii rynku i adresowany do specjalnego grona ludzi w klopotach a nawet w desperacji, ze oni raka oferte przyjmuja jak zbawienie…ludzie szukajacy zysku nie biora pozyczek na mueszkanie i na 30-letnia hypoteke lecz kupuja akcje lub zakladaja firme Export-Import ….czy komentator mysli, ze bierze sie kredyt w banku na 30 lat by sie wzbogacic ze spekulacji ?
          Albo jest Pan/i zwyczajnym nieudacznikiem zle zyczacym ludzkosci albo zupelnie mlodego wieku, bez wyjszralcenia i doswiadczenia zyciowego, ktory zamiast pracowc gania do kasyna i spekuluje a matka lub babka gotuje mu z wlasnej emerytury obiady i pierze skarpetki i gacie….. taki oto rysunek mam tu przed oczami….

          • “No jasne, ze te hieny bankowe na przynete werbowaly zdesperowanych i wypuszczonych z “rezerwatu ochrony homo sapiens”, jakim byl PRL, ktory prawie za darmo dawal mieszkania z parkietami, centralnym ogrzewaniem, W-C, wanna, kuchenka gazowa lub elektryczna do gotowania, zlewozmywakiem, z absolutna infrastruktura ” i… ? 🤔

            zaswidczenie ze mieszkanie jest naprawde potrzebne
            https://www.youtube.com/watch?v=Br9UjgvMz4g
            😂
            Cichocki u prezesa-alternatywy 4
            https://www.youtube.com/watch?v=X8CzjYIAifk
            🤣

            Towarzysz Jan Winnicki cz. I
            https://www.youtube.com/watch?v=vHzveaEdWIA&t=304s W temacie, 5:04 – 9:22 .
            😞
            Scenki rodzajowe: ob. Cichocki vs. tow. Winnicki. (robol kontra nomenklatura).
            “krolowa Matka” niepotrzebnie idealizuje to co było, wiem co piszę ,
            znam realia PRlu, dziś bierzemy kredyty ‘u lichwiarza na 30 lat”, kiedyś
            na mieszkanie czekaliśmy 30 lat. Dziś mamy towaru w bród – jeno nie posiadamy wystarczającej ilości
            środków płatniczych by móc…., kiedyś środków płatniczych mieliśmy w bród, w kieszeni – jeno z towarem (zaopatrzeniem) było “jakby gorzej’. Summa summarum – bilans wychodzi na zero za wyjątkiem tych “urodzonych w czepku” tak było teraz i zawsze, i – na wieki wieków. Amen!
            Jan Kaczmarek – Pero, pero (Opole 1979)
            https://www.youtube.com/watch?v=0oVD-57Tr60

        • Co do zasady się zgadzam. Ale, ale, idąc twoim tokiem myślenia, jest to czysty atawizm i w takim razie nie powinno być żadnej solidarności społecznej. A więc zacznijmy od tego, że nie życzę sobie, aby z moich podatków dotowano biznes przykładowo, a na to idą ogromne pieniądze, na wspomaganie gospodarki poprzez tworzenie miejsc pracy w biznesie z dopłatami z naszych podatków, czy na start i założenie firmy itd.

          No bo jeżeli ktoś zakłada firmę to musi się liczyć z kosztami i ewentualnym bankructwem, dlaczego więc niektórym firmom nie pozwala się upaść, albo dotuje żeby ożywić rynek. Dlaczego wspomaga się banki itd., zwalnia z podatków?

          Wyprano ci mózg liberalizmem i takie są efekty. Ale podam ci na to przykład. Mam, no miałem dwóch dobrych znajomych rzemieślników, którym się świetnie powodziło w PRL i wychodzili właśnie z wolnorynkowego założenia tak jak ty oraz wolności podejmowania decyzji, odpowiedzialności za poniesione straty. W tamtym czasie byli “panami świata” można powiedzieć, bo nie mieli konkurencji, a ja przy nich jako urzędnik byłem praktycznie nikim. Gdy nastała wolność i swoboda, weszła konkurencja, w tym zachodnia ich firmy zaczęły mieć problemy. Jednego wykosiła konkurencja, że nie było już co ratować, uciekł na emeryturę i do końca życia pluł na nowy system i solidarność, za to co się porobiło w gospodarce. A to były zaledwie lata 90-te dopiero. Gość zupełnie pozbawiony świadomości realiów w jakich się znalazł na własne życzenie. Drugi młodszy, został uratowany przez gminę przez zwolnienia podatkowe i jakoś tam dawał sobie radę, a potem pojawiły się dotacje dla biznesu więc się odbił od dna można powiedzieć. I wszystko z naszych podatków. Dlaczego więc żądał, aby społeczeństwo pokryło jego straty? I groził, że zwolni 10 pracowników i zamknie firmę, jak mu nie dadzą zwolnień podatkowych? Oczywiście po latach ciepło wspomina PRL, bo tam nie miał konkurencji i do tego zamówienia państwowych przedsiębiorstw, dzięki którym żył jak pączek w maśle. Łatwo jest przyjąć liberalny punkt widzenia, ale jak znam życie i wiele takich przypadków, ten punkt widzenia zwykle przestaje działać, gdy zaczyna liberalizm dopadać liberała. Wtedy jest zawodzenie i postawa roszczeniowa (biznesu), aby państwo uspołeczniło straty.

          Tak to działa i po to jest państwo, aby z podatków, także w systemie kapitalistycznym ratowało różne grupy społeczne, w tym biznes, przed degeneracją, upadkiem, wykluczeniem itd. To się podobno nazywa SOLIDARNOŚĆ społeczna, pokoleniowa (emerytury) itd.

    • @Dom…..

      To komentarz komentatora jest wysoko populistyczny, gdyz w warunkach polskich wiadomo bylo, ze ekonomicznie nigdy lub bardzo, bardzo dlugo narodowa waluta polska nie bedzie w stosunku do SFF silniejsza i ta nadwyzszka nie powstanie, zreszta ta z gory zakladana spekulacja byla osnowa tego interesu, bo innaczej bez tego superlukratywnego, czystospekulacyjnego zysku opartego na wprowadzeniu w blad calej masy polskich kredytobiorcow, zaden bank inwestecyjny nawet by nie wpadl na pomysl oferowac kredyty bankowe w jakiejkolwiek obcej walucie !!!

      Po to sa waluty narodowe by dane panstwa mogly utrzymac swoja suwerennosc panstwowa i w razie potrzeby wraz ze zmiana sytuacji gospodarczej dewaluowac wlasna walute lub podnosic jej wartosc….

      To zjawisko widac w trwajacym od lat mocnym kryzysie waluty €uro, gdzie Niemcy i Hollandia pod ktora sile gospodarcza jest €uro “zrobione” trzyma za morde wszyskie inne panstwa, ktore nie maja absolutnie zadnej swobody politycznej i gospodarczej i maja calkowita blokade finansow publicznych i tak Wlochy,Portugalia,Francja,Hiszpania nie wspominajac o tragedii Grecji maja ok.90% etatow sluzb publicznych jak min: sluzba zdrowia, szkolnictwo, wymiar sprawiedliwosci, drogi i mosty publiczne itd.,itd. kompletnie nie obsadzonych,zablokowane sa wolne i konieczne etaty, ktorych nie wolno obsadzac ludzmi ( !!!), dalej dotyczy to rent i emerytur, badan naukowych, kultury i oswiaty publicznej itd.,itd. ….ludzie cierpia glod i nedze a €uro nie moga wydawac bo obnizy to sile gopodarcza Niemiec i Hollandii, dla ktorych €uro jest w stosunku do ich gospodarki za slabe…komentator tu nie rozumie podstawowych kwestii ….

      Ta afera a wlasciwie tragedia narodowa z kredytami na mieszksnia w SFF miala takze miejsce na Wegrzech ale ichni rzad “wsciekl” sie na te neoliberalna zaraze i uniewaznil te umowy bankowe jako oszustwo gospodarcze, ludziom powyplacal z budzetu panstwa odszkodowania by mogli zaczac normalne zycie i zdobyc normalne mieszkanie, takze rzad wegierski zatamowal tzw.”wrogie” przejecie przez obce banki gruntow ( ziem ) wegierskich …..

      Na gieldzie we Frankfurcie nad Menem moze sobie kazdy kto ma na to fundusze kupic wszystkie oferowane na swiecie akcje ale nie np.akcje firm amerykanskich za $ czy firm japonskich za ¥ czy firm szwajcarskich za SFF lecz wszystkie kursy akcji sa przeliczane tabelowo na w Niemczech uzywana walute tj. €uro i kazdy ma dobre lub przyblizone wyobrazenie o wartosci danej akcji w stosunku do wlasnych dochodow i wie ile co jest warte i jak zmienia sie wartosc akcji przy zmianie konjuktury gospodarczej w rodzimym kraju w ktorym zyje a nie np. jakie ma zamiary minister finansow Japonii… .komentator to wogole nie ma pojecia co i jak funkcjonuje i tarani takie populistyczne glupoty ….prawda jest tez, ze tylko taki numer ( oszustwo ) z kredytami w walutach obcych mogl sie udac w panstwach, ktore wlasnie sie “wyzwolily” od regulacji i nie byly w stanie ocenic jakie to lasso rzucaja im na szyje te wolnorynkowe hieny neoliberalnej zarazy i wogole co to za szambo dla ludzkosci….. w Niemczech nikt nie bierze kredytow w walutach obcych, bo wie, ze wtedy o jego losie decydydowal by minister finansow obcego panstwa , ktory nic z polozeniem obywateli innych panstw nie ma do czynienia…

    • Widzisz DOM bo tu nie chodzi o pitu piutu krawaciarzy złodzieji, tylko o dotarcie z przekazem do każdego, tak żeby przeciętny Janusz zrozumiał. Przez kilkoma laty byłoby to napisane tak, że mało kto by zrozumiał, ale to się autorowi udało wyrobić. Czytam ten portal już 8 lat… Moim zdaniem to doskonały cykl już jestem ciekawe dalszych części. pzdr

  6. Ponieważ Warmia i Mazury to morena denna to ja proponuję oszczędności w kamieniach, jest ich w tym regionie sporo.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.