Wojskowość

Iskandery w Syrii zmienią postrzeganie Rosji przez zachód

 Jeżeli potwierdzą się doniesienia izraelskich źródeł informacji i rzeczywiście Federacja Rosyjska dostarczyła 24 rakiety balistyczne średniego zasięgu Iskander 9K720 w klasyfikacji NATO określane, jako SS-26 Stone do Syrii – to zmieni zupełnie geopolitykę regionu, temperaturę syryjskiego konfliktu oraz w ostateczności przedefiniuje postrzeganie Rosji przez zachód. W tym jest olbrzymia szansa dla Polski, jako kraju, który najdelikatniej mówiąc był od zawsze wobec Rosji sceptyczny.

Jeżeli Iskandery są w Syrii – prawdopodobnie 12 wyrzutni samobieżnych z dwiema rakietami każda, co łącznie daje 24 rakiety (Iskander-E) to rzeczywiście rozmieszczenie rakiet Patriot PAC-3 w Turcji było koniecznością, jednakże ani Turcja, ani nawet uzbrojony po zęby w broń przeciwrakietową Izrael nie może czuć się bezpiecznie. Iskander to prawdziwe zagrożenie strategiczne – dające stronie atakującej bezwzględną przewagę operacyjną polegającą na szansie bezwzględnego powodzenia pierwszego uderzenia lub gwarancję powodzenia uderzenia odwetowego. Tej broni nie da się powstrzymać, można jedynie liczyć na to, że wyrzutnie przynajmniej w części zostaną odpowiednio wcześniej zniszczone zanim zostaną użyte, a systemom przeciwrakietowym uda się przechwycić także przynajmniej część rakiet. Jednakże celnych trafień uniknąć się nie da – podmioty dążące do interwencji w Syrii muszą się z tym pogodzić, że Syryjczycy mogą za pomocą tej broni bardzo celnie i prawie ze 100% skutecznością boleśnie uderzyć w wybrane cele w promieniu około 280 km (Iskander-E) lub nawet 480 (Iskander-M). Rakiety te są niezwykle groźne ze względu na stosunkowo dużą celność (trafienie w promieniu 10-30m od założonego punktu), specyfikę lotu balistycznego, – który odbywa się po spłaszczonej krzywej balistycznej oraz olbrzymią prędkość, która skraca czas reakcji obrony przeciwrakietowej poniżej wartości krytycznych.

Rosja już wielokrotnie odmawiała Syrii sprzedaży tak nowoczesnej broni, zobowiązanie do nie sprzedawania jej do Syrii i Iranu było wielokrotnie podnoszone przez władze rosyjskie wobec partnerów zachodnich, w tym na najwyższych szczeblach w ramach rozmów z prezydentem USA. Zdecydowanie się na dostawę tak nowoczesnej broni w obecnej fazie konfliktu oznacza, że Rosja nie chce za wszelką cenę dopuścić do ewentualnej inwazji ze strony Turcji – lub Amerykanów działających z Jordanii na Syrię. Iskander staje się gwarantem trwania obecnego układu sił, w którym siły rządzącego prezydenta Assada są stroną dominującą, ze względu na gigantyczną potęgę syryjskiej armii konwencjonalnej, a zwłaszcza wojsk lądowych. Mówimy tutaj o potężnej armii – na serio przygotowywanej do wojny, która może wybuchnąć w każdej chwili – a jej przeciwnikiem miał być zawsze Izrael. Dlatego też nie można lekceważyć Syryjczyków, gdyż mają, czym walczyć i umieją to robić, wojna nie jest dla nich czymś nadzwyczajnym.

Zachód musi na to jakoś odpowiedzieć. Same Patrioty – to za mało, tutaj już nie chodzi o los powstańców w Syrii i ewentualną katastrofę humanitarną – rzekome mordowanie ludności cywilnej przez syryjskie wojska lądowe. Stawka została właśnie podniesiona, Moskwa nie godzi się na to, żeby kolejny kraj – po Iraku, Afganistanie i Libii, tradycyjnie uznawany za jej strefę wpływów i poważnie u niej zadłużony – przeprowadził u siebie rewolucję społeczną w oparciu o komunikaty publikowane w mediach społecznościowych! Żałosne będzie, jeżeli, w tym celu musi uzbrajać reżim w ultra nowoczesną broń ofensywną precyzyjnego rażenia. Wniosek jest następujący – bez względu na to, co się dalej stanie w konflikcie syryjskim – to Moskwa będzie ponosić za to odpowiedzialność, albowiem doprowadziła do nadzwyczajnego wzmocnienia pozycji jednej ze stron konfliktu – zbrojąc reżim państwowy w stopniu niespotykanym od czasów kryzysu kubańskiego w okresie zimnej wojny. Być może skala napięcia jest mniejsza, jednakże mechanizm jest dokładnie ten sam – Moskwa wysyła rakiety, żeby nie było możliwości stosowania polityki faktów dokonanych. Klasyczne blokowanie za pomocą Hard Power – zachodniej Soft Power!

Trudno jest sobie wyobrazić atak Syrii na Turcję za pomocą rosyjskiej broni, to będzie musiało spowodować turecką inwazję i zmasowaną kampanię wojskową, przynajmniej na ograniczonym obszarze państwa syryjskiego. Wówczas do konfliktu prawie na pewno włączy się Iran – lub zostanie do niego poprzez mniejszą lub większą prowokację włączony. Być może to dopiero ujawni prawdziwą stawkę i miejmy nadzieję, że kartą przetargową nie będą ataki rakietowe na miasta Izraela, albowiem to spowodowałoby rozłożenie na łopatki całego bliskowschodniego systemu pokojowego! Biorąc pod uwagę potęgę wojskową Ankary oraz teren pogranicza turecko-irańskiego oraz turecko-syryjskiego – ewentualny konflikt jest z góry przez Turcję wygrany, sprawa będzie się toczyła o usunięcie jednego lub dwóch reżimów i o skalę wojen domowych w tych państwach. Można tylko mieć nadzieję, że żadna awantura nie sięgnie Iraku, albowiem to spowodowałoby już zupełny chaos i nieodwracalne skutki dla globalnego rynku energii z paliw kopalnych.

W tych realiach zachód nie tylko musi, ale zapewne będzie reagował. My też możemy przy tym upiec swoją pieczeń, albowiem te same argumenty Rosjanie używają przeciwko nam – grożąc użyciem tego typu broni przeciwko Polsce.

Trzeba z tego wyciągnąć wnioski dla naszego kraju i dla naszej obrony. Ponieważ nie bardzo można się przed tego typu arsenałem obronić, jest to po prostu trudne na tym etapie rozwoju wojskowych systemów obrony przeciwrakietowej, to trzeba posiadać broń zdolną do adekwatnej odpowiedzi lub zadania pierwszego ciosu, – jeżeli będzie taka potrzeba. Wówczas nie będziemy jedynie niemymi ofiarami, ale przynajmniej nastąpi wymiana ciosów – przy użyciu adekwatnych środków ataku. Bez względu na dalszy rozwój wypadków na Bliskim Wschodzie – w naszym interesie jest, żeby Moskwa udowodniła światu, a przede wszystkim unaoczniła zachodowi, jakie jest jej prawdziwe oblicze i za co ten zachód w istocie ma! Tylko w ten sposób możemy być dla zachodu jeszcze bardziej drogocenni, – jako jedyny bufor chroniący go przed Iskanderami i innymi przyjemnościami ze wschodu. Jeżeli odpowiednia gra dyplomatyczna udałaby się, wówczas moglibyśmy liczyć nie tylko na rozwiązanie naszych problemów energetycznych, ale na dalsze wsparcie gospodarcze i także militarne! Dla nikogo nie jest tajemnicą, że koncerny po innych cenach sprzedają broń na rynku a po innych w wyniku telefonu od jednego, czy drugiego rządu „w potrzebie”.

Przede wszystkim jednak powinniśmy na tym przykładzie udowodnić zachodowi, a w szczególności Niemcom i Amerykanom, że pierwsi nie powinni bezkrytycznie podchodzić do Rosji jak do jajka, które zaczyna piszczeć zanim w ogóle się je dotnie a ci drudzy nigdy nie powinni być miękcy w stosunku do Moskwy, albowiem taka polityka jak prezentowana przez prezydenta Baracka Obamę – przypomnijmy rezygnacji z budowy tarczy – to nic innego jak zapraszanie Kremla do przejęcia inicjatywy, którą ten będzie przejawiał wszędzie gdzie może – a mieliśmy tego już jeden przykład w Gruzji, teraz mamy drugi w Syrii. Kwestię „wsparcia” Rosjan dla logistyki wojsk NATO w Afganistanie przemilczmy, albowiem praktyka dowiodła, że prościej i taniej jest opłacić się pakistańskim talibom niż coś przewozić przez Rosję.

Zachód musi sobie uświadomić, że Rosja nadal postrzega go opozycyjnie i po przeciwnej stronie globalnego układu sił. Chce czerpać z zachodu, owszem dawać, ale zawsze będzie chciała sama określać swoje interesy – bez oglądania się na zachód, nie wspominając już nawet o jakichkolwiek prawach człowieka.

4 komentarze

  1. Niepotrzebna histeria.
    Te 24 głowic to tylko gest przyjaźni dla Assada.
    Nikt poważny nie wystraszy się możliwością utworzenia 24 kraterów w pustynnej ziemi o średnicy ok. 100 metrów!

    • Tylko niestety zapomniał Pan o pewnym wiadomym fakcie, Syria zamieni głowice z konwencjonalnym materiałem wybuchowym na głowicę z Sarinem (czas działania do 4-5h) lub Cyklo-Sarinem(działanie do kilkunastu godzin), tymbardziej że Reżim ten posiada głowice chemiczne do rakiet balistycznych typu SCUD i jest to operacja stosunkowo prosta i potrzeba na nią kilku dni. W dodatku Iskandery mają większy “udżwig” i wręcz niesamowitą niezawodnośc w porównaniu do SCUD-ów.

  2. Debile na zachodzie muszą dostać po swoich ruchanych dupskach żeby zrozumieć co to iskander. Ze względu na orientację im to przeważnie kojarzy się z penetracją (kształt). Jeżeli liczycie na zachód jesteście frajerami…

  3. Tu nie chodzi o potencjał militarny a o wagę gestu politycznego, jeśli to prawda, Moskwa nie może sobie pozwolić na upadek obecnej władzy w Syrii. Alternatywnie przejęcie władzy przez opozycje musi zostać zaakceptowana przez partnerów z Moskwy i w mniejszej skali politycznej przez Pekin. Tutaj pomijając pokazanie siły chodzi o wielomiliardowe kontrakty na broń 🙂 Szkoda że na fali ‘Arabskiej Wiosny” nie potrafiliśmy sami takich kontraktów zdobyć 🙂

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.