Wojskowość

Iskandery będą w Kaliningradzie do 2018 roku – jak na to odpowie Polska i NATO?

Modlin spichlerz. Lic.: CC BY-SA 3.0 na podst. Wikimedia Commons

Stało się, oficjalne rosyjskie czynniki poinformowały o rozmieszczeniu w Obwodzie Kaliningradzkim wyrzutni rakiet Iskander. Jak na razie Iskandery, którym w każdej chwili można założyć głowice jądrowe, to pierwszy ale szokujący rachunek za popieranie Majdanu! Czy ktoś rozliczy tych polityków w Polsce, którzy są za to odpowiedzialni?

W istocie to już bez znaczenia, trzeba pamiętać, że będą to rakiety mające w swoim zasięgu prawie całe terytorium Polski, zdolne do przenoszenia głowic uderzeniowych różnego typu, w tym głowic z bronią masowego rażenia. O specyfice tej broni ofensywnej i zagrożeniu jakie stanowi pisaliśmy już wielokrotnie. Trzeba pamiętać, że nie mamy możliwości obrony przed uderzeniem tymi pociskami. Z głowicami konwencjonalnymi przy ich użyciu można zaatakować każde lotnisko, każdy punkt dowodzenia, każdy węzeł kolejowy, każdy skład paliw, każdą elektrownie, most lub inny cel punktowy na terenie praktycznie całej Polski (w zależności od profilu ataku). Z głowicami niekonwencjonalnymi – najprawdopodobniej z taktycznym ładunkiem jądrowym małej mocy można zaatakować dowolny cel i go skutecznie porazić np. zgrupowanie wojsk w miejscu ich rozmieszczenia – na pozycjach wyjściowych do rzutowania obrony itp. W tym znaczeniu te rakiety mogą stanowić skuteczne narzędzie napadu, na które nie mamy odpowiedzi i przed których użyciem musimy chronić się przy pomocy trzech elementów: taktyki użycia wojsk własnych, systemów obrony przeciwrakietowej, odpowiedniego przygotowania infrastruktury i punktów krytycznych na atak.

Dostosowanie taktyki użycia wojsk własnych jest największym problemem. Normalnie w godzinie „W” wojska grupują się do rozwinięcia na wybranych wcześniej i odpowiednio przygotowanych pozycjach. Wspiera je cała rozwinięta logistyka (a przynajmniej powinna), wszystko jest na ile się da utajniane i stosowane są środki pozoracji obecności/aktywności, które może rozpoznać przeciwnik. W praktyce, ze względu na szczupłość sił własnych oraz determinantę układu terenu ilość możliwych miejsc dyslokacji jest ograniczona, a te najkorzystniejsze już od dawna są przez potencjalnego przeciwnika rozpoznane. Nie trzeba być jasnowidzem, wystarczy popatrzeć na mapę, a przestudiowanie historycznych kampanii wojskowych w rejonie zbiegu Wisły i Narwi to więcej niż połowa wszystkich możliwych scenariuszy. Wiele można pozorować, ale cudów nie ma, ukrycie brygady pancerno-zmechanizowanej jest bardzo trudne, zwłaszcza przez dłuższy czas.

Planowany zakup systemu obrony przeciwrakietowej to fundamentalny element naszej potencjalnej obrony, ale element bierny i reakcyjny, w istocie to przedostatnia linia obrony – nigdy nie pokryjemy terytorium całego kraju, zresztą to byłoby bezcelowe, o wiele bardziej liczy się ochrona punktów krytycznych oraz miejsc dyslokacji wojsk. Ponieważ nigdy nie ma pewności, co do krańcowej skuteczności działania tego typy systemów – stosuje się je zgodnie ze specyfikacją zwiększającą ich skuteczność.

Odpowiednie przygotowanie infrastruktury i punktów krytycznych na atak to w praktyce jej zdublowanie i przygotowanie planów szybkiego odtworzenia zdolności po jej zniszczeniu. W uproszczeniu chodzi o to, żeby wiele elementów infrastruktury mogło pełni różne funkcje naprzemiennie. Zniszczenie jednego a nawet kilku, nie powinno powodować ograniczenia zdolności państwa do obrony.

Jednakże to wszystko to mało, to powyżej to tylko optymalizacja ochrony przed atakiem i reakcja po odpaleniu. Tymczasem, można mieć wpływ na ich odpalenie, jeżeli dysponowalibyśmy adekwatnymi środkami zdalnego rażenia, umożliwiającymi dokonanie adekwatnego ataku w odpowiedzi na atak Iskanderem. W praktyce powinniśmy dysponować kilkoma rodzajami rakiet, w tym rakiet balistycznych, zdolnymi do przeprowadzenia symetrycznego ataku na Federację Rosyjską, do ataku jaki Federacja Rosyjska może przeprowadzić na nasze terytorium. Ze względu na odległość i nadzwyczajną ochronę przeciwrakietową Moskwy będzie to bardzo trudne przy wykorzystaniu standardowych technologii rakietowych. Natomiast wiele mogą zmienić wyspecjalizowane drony bojowe, zdolne do autonomicznego przetrwania na polu walki i dotarcia do celu przez systemy obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej.

Jedynie dysponując bronią ofensywną, zdolną do przeciwuderzenia – symetrycznie do zdolności rosyjskich, możemy czuć się względnie bezpiecznie. Ze względu na wielkość terytorium i asymetrię pomiędzy odległością pomiędzy terytorium Obwodu Kaliningradzkiego a Polski i terytorium Polski a Rosją właściwą, zawsze będziemy w gorszej sytuacji. Dlatego potrzebujemy systemów ataku umożliwiających uderzenie na terytorium Kaliningradu w celu wyeliminowania wyrzutni, tutaj jest szczególna rola standardowego lotnictwa i dronów bojowych. Jeżeli jednak myślimy o zrównoważeniu możliwości odpowiedzi na atak, to niestety niezbędne są tak drogie elementy jak okręty podwodne zdolne do odpalania rakiet manewrujących i to najlepiej z rejonów poza Bałtykiem. Celowa może być także broń kosmiczna, jako instrument zniwelowania przewagi informacyjnej. To wszystko jest bardzo drogie, ale dostępne i możliwe do wdrożenia.

Iskandery w Kaliningradzie będą także realnym testem dla NATO, które ma o wiele większe możliwości przygotowania odpowiedzi i przeprowadzenia demonstracji, z użyciem broni jądrowej włącznie niż nasze państwo. Będzie bardzo interesującym, obserwowanie czy w ogóle w jakikolwiek sposób zostanie przygotowana odpowiedź. To, w jaki sposób i ewentualnie czy w ogóle jakaś będzie, pokaże nam nasze realne miejsce w zachodnich sojuszach. Przy czym co jest kluczowe – już sam fakt takiego zagrożenia, powinien uwrażliwiać naszego „głównego sojusznika”, – co się wydarzy zobaczymy, będzie to najważniejszy test tego „sojuszu”. Nawet laicy powinni wiedzieć, że to jest właśnie to – gdzie potrzebujemy realnej pomocy. Przed „uprzejmymi ludźmi” zwanymi także „zielonymi ludzikami”, możemy starać się sami zabezpieczyć, ale na Iskandery potrzebne są środki oddziaływania, do jakich nie mamy dostępu.

Droga do budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach stoi otworem, ale tylko pod warunkiem silnego wzmocnienia jej obroną przeciwrakietową, ponieważ stacjonarne elementy tarczy będą stanowiły jeden z pierwszych celów. Rząd musi dobrze rozważyć pozwolenie na jej lokalizację i jej osłonę, pamiętając że to może być jeden z pierwszych celów porażonych jądrowo na terytorium Polski. Jeżeli by ta instalacja powstała, to ona musi wzmacniać naszą obronę, a nie zużywać nasze wątłe zasoby na obronę jej samej. Atak na terytorium USA – jest problemem USA, a nie naszym. Nie poświęcimy Warszawy dla Waszyngtonu, a przynajmniej nie powinniśmy przewidywać scenariusza, w którym to poświęcenie może nastąpić.

19 komentarzy

  1. ŻADNEJ “tarczy antyrakietowej”!!!
    ŻADNYCH obcych wojsk na naszym terytorium!
    Natychmiastowe wyjście z NATO!
    Ogłoszenie neutralności Polski i dążenie na arenie międzynarodowej do wycofania broni jądrowej z Europy!

    • krolowa bona

      Moje najwieksze poparcie !!!! Glowna
      Koncentracja sil na sprawach gospodarczych i za wzorem azjatyckiego krolestwa BUTHAN dazenie nie do okreslenia bytu wysokiscia dochodu narodowego lecz “uczuciem szczescia obywatelskiego”, , co to jest odsylam do zrodel, takze w internecie..pierwsze panstwo na swiecie, ktore te idee i termin wprowadzilo, nawet ONZ zaiteresowala sie tym…No od czegos trzeba zaczac, najlepiej od siebie samego …widac szybko rezultaty i przynosi korzysci …

    • wieczorynka

      Zgadzam się w 100 procentach i cieszę się, że nie jestem osamotniona w swoich poglądach.

    • W pełni popieram wypowiedź @Kodłucha. W latach mojej młodości istniał tzw. Plan Rapackiego, który zakładał najogólniej mówiąc strefę neutralną między wschodem i zachodem składająca się z państw Europy Środkowej. Gdyby Polska była w stanie wyjść z NATO i dać tego przykład otoczeniu, to sądzę, że rozmowy w sprawie odkurzenia tego planu z Czechami, Słowacją czy Węgrami mogłyby dać pozytywny rezultat.
      A jak to zrobić, żeby wyjść z NATO wynika z tekstu analizy autora, cytuję “..już sam fakt takiego zagrożenia, powinien uwrażliwiać naszego „głównego sojusznika”, – co się wydarzy zobaczymy, będzie to najważniejszy test tego „sojuszu””.
      Jeśli nasz sojusznik nas oleje ciepłym moczem, a tak się stanie gdyż odczucie sojusznika jest takie, że kto by się przejmował takimi lizidooopami jakimi są nasze elity polityczne od prawa do lewa, to społeczeństwo powinno wziąć tą sprawę w swoje ręce i czy to na drodze referendum, czy na drodze wzrostu poparcia Partii Zmiana, która ma ten postulat w swoich założeniach programowych doprowadzając do wypowiedzenia sojuszu z NATO.
      A tak nawiasem mówiąc, nie wiem skąd Szanowny Pan Krakauer ma takie ciągotki do broni masowego rażenia, już któryś kolejny raz prawi jak to moglibyśmy tym przynajmniej szachować FR, zapominając chyba, że Prezydent W.W.Putin na tym polu jest arcymistrzem. No chyba, że autor jest co najmniej takim szachistą jak ta 6-cio latka z Norwegii to może pograłby z nim przez kilkanaście minut.

      • krolowa bona

        Wywod “@Rysy” popieram w calej rozciaglosci, powrot do Planu Rapackiego prawie jako rewelacje, kraje oscienne i Polska nie majac pieniedzy na absolutne wypelnienie. glownych zobowiazan. panstwa w stosunku do obywateli jak dostepnosc do sluzby zdrowia i leczenia, renty i emerytury, alimentacja osob uposledzonych i seniorow, edukacja it’d.it’d. a tu. tymczasem fundusze i kredyty ida na przestarzala i zardzewiala w chwili kupna bron …, prowokuje tylko “wroga”, nie mogac mu jedak faktycznie zaszkodzic …co to za farsa

  2. “Jedynie dysponując bronią ofensywną, zdolną do przeciwuderzenia – symetrycznie do zdolności rosyjskich, możemy czuć się względnie bezpiecznie.”

    ŻE CO PROSZĘ? OFENSYWNĄ?

    Bo dla mnie to brzmi tak: “Jedynie będąc gotowym do zabijania i posiadając środki do zabicia przeciwnika pięćdziesiąt razy możemy się czuć bezpiecznie bo to ochroni nas przed zabiciem pięćdziesiąt razy przez przeciwnika”

    Pisałem o tym wielokrotnie. W miejscu i czasie w którym jesteśmy nie ma to sensu. Nie jesteśmy Rosją, Brytanią, “Ameryką” czy nawet Niemcami. Nawet nigdy nie będziemy.

    Zawsze będziemy Polską.

    Dlatego zgadzam się z “przedmówcą” @Kodłuch a z mojego podwórka można dołożyć to co sygnalizowałem kiedyś o zmianie doktryny, rozproszeniu, orientacji wszystkiego na przetrwanie, obronę i uczynienie wszelkich form ataku czy przemarszu przez Naszą Ziemią pomysłem z kategorii “sen wariata”, a przynajmniej ekonomicznie na granicy absurdu. A wtedy nawet może i broń się przyda: DEFENSYWNA. Takie tarcza, może nawet sześć albo jeszcze lepiej dwanaście a jak przyjdzie nam ochota to jeszcze kilka.

    • krolowa bona

      Wywod “@szary” popieram w calej rozciaglosci !!! W tym polozeniu geograficznyn itd. nie pomoga zadne tam takie militarne “sny o potedze”, to naprwde byla by wyprawa “z motyka na slonce”, i ludzie “oszuksni” tymi fantazmami i kompletne zuzycie wszelakich funduszy tzn. “okradanie” innych resortow, jak zdrowia, szkolnictwa, kas emerytalnych, rentowych itd. taki rabunek dochodow wszystkich obywateli…
      Odnosnie systemow rozproszenia, wysoko je cenie i wlasciwie zaskakuje mnie to, ze w warukach i geograficznych i politycznych i z uwagi na dzeje historyczne nie wciela sie tych koncepcji …Dlaczego nie ??? Wujek za oceanu zabronil myslec, jest myslenie w Polsce na indeksie …

  3. To Iskanderów dotychczas tam nie było?
    Myślałem że to już stały element gry – a tu taka niespodzianka!

  4. Wierny_czytelnik

    Polska powinna mieć broń atomową i środki jej przenoszenia

    • Polska powinna…
      jakieś uzasadnienie czy macierewiczyzm?

    • W beczce miodu, tj.”u Nowopolskiego” na którego p. często, tak chętnie powołuje się, zdarzyło mi się odkryć resztki dziegciu, co nie umniejsza zawartości merytorycznej bloga – “tam” chętnie zaglądam!
      I zawsze znajduję nowe interesujące wątki i akcenty
      obok których “przechodzimy” zapędzeni obojętnie
      nie zauważając pereł wśród…

      Na tę chwilę nie odpowiem panu co mnie “zniesmaczyło’ u Nowopolskiego, był jednak “taki
      moment”,z którym należało polemizować!!

  5. Jeśli już bawić się jądrami to może nowocześniej,
    co może taka broń atomowa? 🙂

    Zabawka w stylu retro z epoki późnego swingu…
    Od tego czasu “do użycia” weszły nowsze technologie
    prze których mityczny HAARP – to też tylko zabawka.
    Nic nikomu nie imputuję, lecz zabawa własnymi jądrami
    nie narobi jednak tylu nie do odrobienia szkód co w/w.jądra. 🙂
    Mimo wszystko!

  6. Popieram Kodłucha,żadnych dodatkowych zbrojeń,pieniądze przeznaczyć na głodowe renty i emerytury.

    • krolowa bona

      Tak, od tego by nalezalo zaczac…

    • krolowa bona

      Powinno byc: pieniadze przeznaczyc na WZROST dzisiaj glodowych rent i emerytur , a nie glodowe renty i emerytury… jak w pospiechu skreslono…glodu i w Polsce i na swiecie wysoko za duzo, nie trzeba go jeszcze dodatkowymi funduszami powiekaszac, co ma miejce podczas wzmozonych zbrojen i prowadzenia wojen, ktore w dzisiejszych czasach nie koncza.sie tylko trwaja, trwaja, trwaja…..

  7. Tak kosci zostaly rzucone i tyle.
    Nie ma odwrotu.zobaczymy
    jak bedzie.

  8. Polska odpowie na to oburzeniem polityków PiS, a NATO odpowie na to, mówiąc że to pogwałcenie traktatu i wyraz braku zaufania. Tyle w temacie L:)

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.