Polityka

Iran stanowi ciągle aktualne wyzwanie

 Iran stanowi ciągle aktualne wyzwanie dla Bliskiego Wschodu i Świata, ponieważ wszystko co się dzieje w państwach Zatoki Perskiej jest bardzo ważne dla cen ropy naftowej, konsekwencji zablokowania cieśniny Ormuz lepiej sobie nie wyobrażać, ponieważ może to mieć bardzo duże konsekwencje.

O ile w przypadku Iranu można z nieskrywanym podziwem dla tamtejszych modelarzy oglądać filmy z kolejnego przedsięwzięcia w rodzaju udanego „zatopienia” amerykańskiego lotniskowca z dykty (makieta na około 200 metrów), czy też podziwiać ich parady wojskowe, gdzie tysiące żołnierzy i funkcjonariuszy różnych służb z fanatycznym oddaniem wykrzykują jak bardzo nienawidzą „wielkiego i małego szatana”, czyli Izraela i USA. To jednak irańskie rakiety balistyczne i faktyczna możliwość zasypania pływającym złomem cieśniny Ormuz – to poważne problemy, które trzeba w przypadku Iranu uwzględniać.

Irański program rakietowy to niestety suma końca zimnej wojny i współpracy tego kraju z kilkoma krajami, które nie są popularne na zachodzie jak np. Korea Północna. Niestety dzisiaj Iran jest już w stanie zagrozić Europie (i oczywiście Izraelowi), za kilka lat będzie miał w zasięgu USA. Jeżeli do tego doda głowice jądrowe, co jest również prawdopodobne, to oczywiście rakiety nie muszą posiadać oszałamiającej precyzji, liczy się głównie trafienie w rejon celu. Już dzisiaj w zasięgu ich rakiet jest Warszawa.

Na marginesie rozważań można powiedzieć, że irański program budowy rakiet może być przedmiotem podziwu i zazdrości, ponieważ udało się im osiągnąć bardzo wiele w stosunkowo krótkim czasem, co prawda nieznanym nakładem pracy i kosztów, jednakże są efekty i one realnie działają. Rakiety balistyczne to groźna broń i wszyscy wrogowie Teheranu muszą się z nimi liczyć.

Sankcje nałożone przed laty na Iran nie złamały tego kraju. Co prawda retoryka rządu w Teheranie uległa znacznemu złagodzeniu po zmianie prezydenta, jak również widać pewną naturalną współpracę jeżeli chodzi o zwalczanie wspólnego wroga na terytorium Iraku, to niestety ten kraj (jak wynika z doniesień amerykańskiego i izraelskiego wywiadu) nadal sponsoruje w Libanie i w Strefie Gazy – ugrupowania bojowników uznawane za terrorystyczne. Dodatkowo istotnym czynnikiem wpływającym na pozycję międzynarodową Iranu jest jego stanowisko wobec wojny domowej w Syrii, wsparcie dla władz w Damaszku wiele kosztowało Teheran, a efektów nie widać, w tym znaczeniu, że wsparcie z innych krajów w Zatoce, przez cały czas obficie zasila różne ugrupowania bojowników islamskich na terenie Syrii i Iraku.

Iran prowadzi niezależną politykę, a technologia jądrowa, której oficjalnie nie posiada i do prac nad którą się oficjalnie nie przyznaje, będzie stanowić realne zabezpieczenie jego niezależności i bezpieczeństwa. W ich przypadku około 500 głowić średniej mocy i kilkadziesiąt o dużej mocy, byłoby w stanie zabezpieczyć bezpieczeństwo przed zagrożeniami strategicznymi. Istotne jest przede wszystkim multiplikowanie potencjału, ponieważ siła potencjalnych przeciwników tj. Izraela, krajów południa Zatoki Perskiej i USA jest o wiele większa. Chodzi o to, że potencjał jądrowy jest jednak stosunkowo łatwo zniszczyć w sposób konwencjonalny od pewnego poziomu nasycenia wojska nowoczesnym uzbrojeniem, zanim zostanie użyty, a jak się go użyje, to wiadomo, że nastąpi jądrowa odpowiedź. W tym przypadku Iran nie ma szans, aczkolwiek istnieje prawdopodobieństwo, że jedna z ich głowic mogłaby przedrzeć się nad jakieś duże miasto nad Zatoką lub Izrael. Więcej nie trzeba, żeby zmienił się świat. Oczywiście odpowiedź połączonych sił Arabów i USA oraz Izraela będzie druzgocząca. Nie jest tajemnicą, że to Arabia Saudyjska sponsorowała Pakistanowi broń jądrową. Nie bez powodu także, kupiła chińskie rakiety balistyczne. W razie kryzysu wystarczy przewieść głowicę z Pakistanu na teren Arabii Saudyjskiej, założyć na rakietę i wycelować w Teheran. To kwestia 48 godzin.

Dla wielu problemem jednak nie jest do końca sam Iran, tylko sposób podejścia do polityki tego kraju, który ma przecież pełne prawo do jej formułowania w sposób suwerenny i niezależny. Kłopot w tym, że takie rozumowanie oznacza poparcie dla planów zepchnięcia Izraela do morza. Na to oczywiście główni zainteresowani wypełnieniem się tego typu gróźb i ich mocodawcy nie pozostają obojętni, co w znacznej mierze przez lata determinowało meandry bliskowschodniej polityki Waszyngtonu.

W tej chwili Iran może wiele zyskać, jeżeli sprzymierzy się z Federacją Rosyjską, wobec której zawsze (pomny doświadczeń historycznych), starał się zachowywać pewien dystans. Obecnie Irańczykom Rosja może zaoferować dwa niezbędne dla nich komponenty ich uzbrojenia: skuteczną obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową oraz skuteczne systemy umożliwiające atak z lądu lub powietrza na cele morskie. Chodzi oczywiście o znakomite rosyjskie systemy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe oraz bardzo groźne pociski zdolne do zwalczania celów nawodnych. Pojawienie się takiego uzbrojenia w Iranie, będzie oznaczało poważne kłopoty dla potencjalnego agresora, ponieważ te systemy z jednej strony byłyby w stanie stworzyć parasol ochronny nad programem jądrowym i kluczowymi elementami irańskiej infrastruktury wrażliwej, a równolegle mogłyby realnie zagrozić amerykańskim i arabskim okrętom na wodach Zatoki Perskiej.

Istotne jest to, że Iran ma dokładnie takie same problemy przez obniżenie cen ropy naftowej jak Federacja Rosyjska – problemy z budżetem i generalny spadek dochodów, ponieważ eksport ropy, pomimo sankcji to fundament ich eksportu. Właśnie dlatego nie można we wzajemnych kontaktach tych państw niczego wykluczyć.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

20 − five =