Polityka

W interesie Rosji nie leży upadek Unii Europejskiej ani nawet osłabienie NATO!

 Federacja Rosyjska jest supermocarstwem termonuklearnym. To są pierwsze słowa, jakie powinniśmy kojarzyć pod hasłem „Rosja”. Drugie to „Władimir Putin”. Połączenie pana Władimira Putina – Prezydenta Federacji Rosyjskiej z rosyjskim potencjałem termonuklearnym powoduje, że Rosja jest bytem suwerennym, samodzielnym i samo stanowiącym, a Rosjanie są wolnymi ludźmi we własnym kraju. Naprawdę niewiele innych państw i narodów świata może coś podobnego o sobie powiedzieć. Jeżeli jeszcze do tego dodamy rosyjską kulturę, która stworzyła własną oryginalną cywilizację, mamy pełny obraz tego wszystkiego, co decyduje o wielkości i wspaniałości Rosji. Co powoduje, że dobrze jest dzisiaj być Rosjaninem!

Powyższe przedstawia oczywiście w bardzo dużym uproszczeniu, jedno z dominujących spojrzeń z rosyjskiej perspektywy na Europę. Dlatego trzeba obalić mit, jakoby to „zły” Putin „czyhał” na naszą Unię i tylko „kombinował” w jaki sposób nam zaszkodzić. W bipolarnym układzie – Europa Zachodnia a Rosja, to Rosja jest stroną silniejszą, lepiej zarządzaną, zdolną do działania, przede wszystkim do obrony swoich interesów. Europa nie jest w stanie zabezpieczyć swoich granic, nawet przed głodnymi ludźmi przeważnie w klapkach! Więc jakiekolwiek porównywanie Unii Europejskiej do Federacji Rosyjskiej pod względem sprawności jako systemu to, co najmniej poważne nadużycie. Nie można stanu już prawie entropii porównywać ze stale wzmacniającym się supermocarstwem, które oczywiście ma także swoje problemy, jednakże są to problemy na miarę i w skali jego potencjału, rozmiaru i możliwości. Dlatego mierzenie sytuacji i tu i tam, poprzez chociażby proste porównania jak się nam żyje tutaj, a jak tam, nie ma żadnego znaczenia i jest po prostu ułomne.

Wielu zachodnich analityków lansuje mit, jakoby upadek Unii Europejskiej był w interesie Rosji, ponieważ wówczas kraje Unii Europejskiej zamiast stanowić jeden blok, będą odrębnie zabiegać o relacje z Moskwą w relacjach bilateralnych. Owszem, nie można wykluczyć takiego scenariusza, jest on naturalny. W przypadku upadku struktury ponadnarodowej, trzeba byłoby zawrzeć szereg umów regulujących wzajemne stosunki i handel. Jednakże, czy przypadkiem tak już nie jest dzisiaj, pomimo istnienia Unii Europejskiej, że nawet najpotężniejsze jej kraje – samodzielnie i zbiorowo zabiegają o jak najlepszą pozycję w rozmowach w Moskwie? Czym jest Nord Stream? Czym ma być Nord Stream 2? Co z inwestycjami zachodnich koncernów w Rosji? Nie mówi się o tym, że Niemcy inwestują w rosyjski przemysł samochodowy, w tym oferując rozwiązania dla wojska, a Francuzi poza sprzedawaniem serów i win, także sprzedali licencje na termowizory do czołgów? Co mamy do tego dodać? Może rozbudowę węgierskiej elektrowni jądrowej? Kupowanie przez USA silników do rakiet kosmicznych w Rosji? To wszystko pomimo sankcji! Po prostu zejdźmy na ziemię i nie pozwólmy się więcej ogłupiać różnej maści analitykom, którzy wytwarzają idiotyczne teorie, co do faktów, które już od dawna mają miejsce. Kiedy wreszcie w Polsce zrozumiemy, że „ktoś” potrzebował przykryć naszymi jabłkami swoje silniki, termowizory, no okrętów typu Mistral się nie udało, za duże! Z czego Rosjanie są w sumie zadowoleni, ponieważ w międzyczasie zmieniła się koncepcja, co do promowania sensowności posiadania tego typu okrętów we flocie, ale to już inny temat.

Musimy zatem zrozumieć na Zachodzie, a szczególnie w Polsce, że z punktu widzenia Rosji, to czy Europa dzieli się na kilkadziesiąt małych nienawidzących się państewek, czy też udaje blok polityczno-gospodarczy dwudziestu kilku również nieszczególnie przepadających za sobą państw, to jest wszystko jedno. Ponieważ Rosja zawsze osiągnie swoje interesy i je zrealizuje w takiej skali i w taki sposób, jaki jest dla niej najbardziej korzystny. Przy czym, to że istnieje Unia Europejska, to właściwie nawet lepiej, ponieważ to zdecydowanie upraszcza postępowanie w przypadku państw prowadzących politykę alogiczną, wręcz autodestrukcyjną, byle tylko zaszkodzić Rosji, oczywiście w mniemaniu skarlonych w znacznej części elit tych państw, którym może się wydawać, że są Napoleonami, a właściwie kimkolwiek, natomiast fakty pozostają faktami. Bruksela jest i pozostanie instrumentem nacisku na te państwa, jeżeli chciałyby szkodzić w relacjach pomiędzy Rosją, a największymi potęgami gospodarczymi Europy. Proszę się samemu domyślić, o jakie państwa chodzi…

Jeżeli chodzi o rzekome dążenie przez Rosję do osłabienia NATO, to nawet nie ma sensu się rozpisywać, ponieważ jest to już zupełnie pozbawione logiki i to na poziomie elementarnym. Rosja wielokrotnie dała do zrozumienia, że relikty zimnej wojny, nie pomagają w relacjach na starym kontynencie, a funkcjonowanie NATO jako sojuszu wojskowego w istocie wymierzonego w Federację Rosyjską zmuszą Moskwę do zachowania ram gry z epoki zimnej wojny, czy to się na Kremlu podoba, czy nie. Proszę sobie zadać pytanie – po co istnieje NATO? Kto dysponuje potencjałem, zdolnym zaszkodzić potędze militarnej państw Zachodu, w tym oczywiście USA? 26 lat od upadku muru berlińskiego cała potężna struktura NATO przygotowywała się nadal, do odparcia zagrożenia ze Wschodu, chociaż wszystkie znaki polityczne i wojskowe mówiły, że Rosja nie jest zagrożeniem dla NATO, co więcej nie chce nim być, do póki się jej do tego stałym indagowaniem w stylu zimnowojennym nie zmusi!

O ile jeszcze przyjęcie Polski i innych państw Europy środkowej do NATO było do przełknięcia w Moskwie, ponieważ uznano to po prostu za historyczną okoliczność, w istocie nie zmieniającą znacząco strategicznego układu sił. To przyjęcie do NATO krajów nadbałtyckich uznano już za jawną napastniczą ekspansję, zwłaszcza że bardzo źle się dzieje na Łotwie i w Estonii jeżeli chodzi o niektóre kwestie dotyczące rosyjskiej mniejszości narodowej w tych krajach. Poza tym wystarczy popatrzeć na mapę i przy pełnym zrozumieniu dla mądrej polityki Finlandii, nie da się zrozumieć po co komu był ten problem z państwami Bałtyckimi, jednak jak pokazuje najnowsza historia i do tego problemu Rosjanie odnieśli się ze zrozumieniem, chociaż o czym się na Zachodzie nie mówi, nie ma nawet uzgodnionej i zatwierdzonej granicy państwowej pomiędzy tymi państwami a Federacją Rosyjską. Linia rozgraniczenia jaka istnieje i jest uważana przez Zachód za granicę, to nic innego jak granica dawnych republik radzieckich.

Realnie jednak NATO dzisiaj jest prawdopodobnie u kresu swojej formuły. Być może nowy amerykański Prezydent pan Donald Trump, zmieni zasady na jakich jest oparta amerykańska obecność w Europie i będziemy wszyscy w zupełnie nowej sytuacji.

Odnosząc się do spraw czysto wojskowych, to można sobie liczyć, że państwa NATO mają więcej wojska i sprzętu niż Rosja, jednak to dzisiaj na współczesnym polu walki ma drugoplanowe znaczenie. W 1940 roku, to Francja i Wielka Brytania także miały więcej sprzętu i wojska niż Niemcy, a po ilu dniach Niemcy defilowali w Paryżu? Zasadniczym problemem europejskich państw NATO jest to, że armie nie mają logistyki umożliwiającej swobodne przemieszczanie wojsk i ich zaopatrywanie na dalekie odległości, nawet w wymiarze wykorzystania infrastruktury Unii Europejskiej. Może Francja i Wielka Brytania stoją nieco lepiej, jednak inne armie, za główny instrument logistyczny mają ciężarówki. W oparciu o takie przygotowanie zaplecza można prowadzić wojnę na poziomie kraju, ale już jako Sojusz, to byłaby jedna wielka improwizacja. Natomiast Rosja, stale ćwiczy przerzucanie dziesiątek tysięcy Żołnierzy i setek sztuk sprzętu w różne rejony państwa. Dla każdego wojskowego, wymiar logistyczny przygotowania wojny jest fundamentalny, ponieważ wiadomo że amunicja kończy się najpóźniej po kilku godzinach, a bez paliwa i jedzenia nie da się w ogóle prowadzić wojny, nie mówiąc już o rozpoznaniu. W tym zakresie bez Amerykanów – europejscy członkowie Sojuszu są prawie głusi i ślepi. Więc naprawdę nie ma z czym się porównywać wobec Rosji. Doskonale wiedzą o tym i w Brukseli i w Waszyngtonie i oczywiście w Moskwie. Z tych powodów, Rosjanie mogą, mówić o tym, jakie to groźne i potężne jest NATO i jakie stanowi zagrożenie, ponieważ oczywiście zawsze należy się przygotowywać na najgorsze, jednak możemy być pewni, że brzuchy ich bolą od śmiechu.

Reasumując – w ogóle samo pojęcie osłabiania NATO nie ma sensu przy obecnym stanie Sojuszu, jak również w perspektywie redefinicji amerykańskiego zaangażowania. Proszę pamiętać: Federacja Rosyjska jest supermocarstwem termonuklearnym, kto przy zdrowych zmysłach byłby na tyle głupi, żeby rzucić jej wyzwanie?

Rosyjskie tłumaczenie tekstu: [tutaj]

10 komentarzy

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków

    Świetny tekst, jest dokładnie tak jak napisano. To unia weźmie nas za jaja żebyśmy nie przeszkadzali w relacjach z Rosją

  2. Nie miejmy złudzeń,albo Unia od Lizbony do Władywostoku,albo na pasku USA!NATO z taką polityką podobnie.Polska albo w oparciu na dobre stosunki z Rosją,albo koniec marzeń.Popieram stanowisko prof.Kołodko które podrzucił krzyku w kwestii upadku Polski i Ukrainy.dżięki.

    • @wlodek “ujal”, albo Unia od Lizbony do Wladywostoku albo upadek gospodarczy, a moze i wojna, uwaga Polska musi to w koncu zrozumiec, ze. romantyzm z tancami na miotle to w “Dziadach” Mickiewicza, w zyciu trzeba kierowac sie rozsadkiem i dobra dyplomacja, licza sie interesy i zachowanie pokoju a nie aportowanie wujkowi i to z pusta sakiewka….moze byc, ze przy braku zmiany polityki moze dosc do rzeczywistego upadku Polski , pauperyzacji wielkich mas ….zastanawia tez problem, jak zapanowac nsd Ukraina, cierpiaca na schizofrenie : z jednej strony nedza ludu z drugiej stron wrecz niewyobrazalne bogactwo oligarchow i ich rzady, przeciez oni dobrowolnie nie oddadza ani zawlaszczonego majatku ani swohej wladzy, kto moze sprostac temu zadaniu …a raczej temu wyzwaniu ….

  3. “którym może się wydawać, że są Napoleonami, a właściwie kimkolwiek, natomiast fakty pozostają faktami.”
    Zapomnieliście Napoleony jak skończyła się jego i kilku hitlerków wycieczka do Moskwy. Wiali tak, że pogubili nie tylko buty ale i głowy.

  4. AUTOR: “”… trzeba obalić mit, jakoby to „zły” Putin „czyhał” na naszą Unię i tylko „kombinował” w jaki sposób nam zaszkodzić. W układzie – Europa Zachodnia a Rosja, to Rosja jest stroną silniejszą, lepiej zarządzaną, zdolną do działania, przede wszystkim do obrony swoich interesów. Europa nie jest w stanie zabezpieczyć swoich granic, nawet przed głodnymi ludźmi przeważnie w klapkach!
    Wielu zachodnich analityków lansuje mit, jakoby upadek Unii Europejskiej był w interesie Rosji(gospodarka USA przegrywa z gospodarką europejską a to co dzisiaj obserwujemy zostało ściśle zaplanowane przez największego terrorystę świata czyli ŚWIATOWY BANK CENTRALNY i do dzisiaj realizowane przez jego ,,bezmyślne i tępe” narzędzie jakim jest USA w celu unicestwienia EUROPY i przejęcia władzy nad całym ŚWIATEM.
    JEDYNĄ PRZESZKODĄ W REALIZACJI TEGO NIECNEGO CELU JEST ROSJA
    I CI WSZYSCY,KTÓRZY Z NIĄ TRZYMAJĄ…), ponieważ wówczas kraje Unii Europejskiej zamiast stanowić jeden blok, będą odrębnie zabiegać o relacje z Moskwą w relacjach bilateralnych.””

    SĄDZĘ,ŻE PONIŻSZY (linkowany) MATERIAŁ PRZEDSTAWIAJĄCY SYTUACJĘ GOSPODARCZĄ POLSKI PO WUNIOWSTAPIENIU SPOWODUJE WRESZCIE,ŻE POLAKOM OTWORZĄ SIĘ OCZY(w innych krajach członkowskich przecież jest analogicznie)…

    http://www.uwazamrze.pl/artykul/1015163/zbiednielismy-przez-unie/4

    TO JEST REALNA PRZYCZYNA UPADKU EUROKOŁCHOZU A GŁUPOTĄ JEST OBARCZANIE ZA OBECNY STAN ROSJI.
    Przed wstąpieniem do Unii Europejskiej Polska rozwijała się szybciej niż w ciągu lat członkostwa w UE.
    Skutkiem akcesji Polski do UE był wyjazd ponad 2 mln osób do pracy za granicą. Rocznie traciliśmy w ten sposób ok. 12 proc. PKB, czyli ok. 200 mld zł. Swoją pracą wyjeżdżający budowali zamożność innych państw.
    Polskojezycznych polityków nie interesowało to, że unijne przepisy spowodowały konieczność likwidacji polskiego przemysłu i brak możliwości jego odbudowy. Nikt nie przeprowadził przed akcesją rzetelnego bilansu przyjęcia przez Polskę unijnych przepisów. Bardziej liczyły się wysokie pensje, które mogą pobierać w europejskim parlamencie i podobnych instytucjach.
    P.S.
    Nie ma co zbiednieliśmy przez Unię!Czas najwyższy żeby winni obecnego stanu polskiej gospodarki zasiedli na ławach oskarżonych.Tylko kto to zrobi? Przecież w Polsce mamy do czynienia z całkowicie ogłupionym pokoleniem, które nawet przejmując władzę, nie będzie zdolne do pozbawienia władzy posłusznych Ameryce solidaruchów i ich duchowych epigonów. O to właśnie w roku 1989 chodziło i to się udało.

  5. Gdyby NAWET Polska zrozumiała to moim skromny zdaniem
    jest to już co najmniej dekadę za późno…okolice 2003/06 (SLD) to był dla Nas Polaków najlepszy moment
    na zrozumienie,wówczas definitywnie w Rosji skończyła
    się ciemna noc “demokracji” i “praw człowieka”(?) –
    w kosmopolitycznym, jew ropejskim rozumieniu.
    a podchodząc do złożoności “sprawy’ lepiej późno
    niż wcale! Jeszcze mamy szansę na to że być może
    zostaniemy zauważeni na Kremlu,być może spotka Nas
    ten zaszczyt iż będziemy podawać rozgrywającym Rosjanom piłki
    wypadłe na aut – na pewno nie wrócą czasy naszej ‘potęgi” gdy pewien pajac na stanowisku MSZ stroił
    groźne,marsowe miny w rozmowach z FR czy Białorusią.
    Ba, nawet GROZIŁ konsekwencjami prezydentowi A.G.Łukaszence. Kto dziś o nim pamięta lub o wspólniku tego pana z – Niemiec – który miał nieprzyjemność
    zejść z tego świata, więcej niż prawdopodobnie na skutek chorych,zboczonych
    skłonności sexualnych…

    Ps. Smuć się Matko Polsko, z PORAŻAJĄCEJ GŁUPOTY

    “swoich’ synów…

  6. Chce podkreslic, ze to co w Polsce wiekszosc obywateli i parie rzadzace: te poprzednia i te obecna tak denerwuje , ze psiocza na sojusz Nato jest wlasnie swietnie przemyslana strategia Nato: nie stwarzac zadnej pokusy, zadnej proby. pirownywania sil Nato z Rosja, gdyz razu pewnego Rosji bedzie wyraznie za duzo tych punktow strategicznych Nato, wlasnie np. w Polsce i wtedy z pewnoscia Rosja bedzie bronic swojej suwerennisci, jak do tego dojdzie to marny pyl z tych roznych grzechotek i innych zabawek “Zachodu” nie zostanie, PROSZE TU MIEC SIE NA BACZNOSCI I ” NIE DRAZNIC CIOCI LEONTYNY”….
    Przy tym zadaje sobie pytanie , kto z Ukrainy stworzy normalny kraj ? Czy oligarchowie zawlaszczony majatek narodowy zwroca dobrowolnie …? Wlasnie to jest min.powod, dla ktorego powsciagliwosc UE i wogole “zachodu ” w stosunku do Ukrainy jest tak wielka…nie zupelnie przegrane rozwiazanie tego konfliktu tkwi w UE id Lizbony do Wladywostoku, czy do tego dojdzie lezy w rekach przyszlego prezydenta Usa, zabierze lapska z Europy, to Europa oczywiscie rozumiana razem z Rosja pirizumueja sie w tri miga, ku przewielkiemu zdziwieniu Polski ….( ¿ )

  7. Hallo Szanowna Redakcjo !
    Dzis wdarl sie hochlik drukarski do piwyzszego tekstu: mam wrazenie , ze autorowi chodzi nie o polityke FUNDLANDII lecz o bardzo neutralna i wysoko dyplomatyczna w stisunku do Rosji polityke FINLANDII, ktora ma dluzsza granice z Rosja i przyjazne disyc stosunki…
    Fundladia lezy geograficznie zupelnie gdzie inndziej ….

  8. Nota bene, mi sie nigdy nie obilo o uszy, ze Rosja jest zainteresowana oslabieniem UE, wtecz odwrotnie jest zainteresowana jej wzmocnieniem i pragnie od zawsze do niej przystapic, w obliczu globalizacji i w celach ochronnych przed inwazja gospodarcza Chin, co takze lezalo by w bezposrednim intetesie UE…

    • …wtecz odwrotnie jest zainteresowana jej wzmocnieniem i pragnie od zawsze do niej przystapic..
      Na dziś i na jutro nie ma takiej opcji, choćby dlatego
      że Rosja wielkością dosłownie i przenośni powala
      unię na kolana. A gdyby już…miała miejsce “unia’
      w dosłownym znaczeniu,obserwował i traktował będę
      Rosję podejrzliwie jako jeszcze jeden światowy element NWO…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

eight + 6 =