Instytut im. Gen. Andersa w Lublinie poszukuje krewnych prof. Jerzego Augusta Gawendy

Władysław_Anders Autorstwa unknown-anonymous – Centralne Archiwum Wojskowe, copy Polish Institute and Sikorski Museum, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=61615986

Instytut im. gen. Władysława Andersa jest stosunkowo młodą, ale bardzo dynamiczną instytucją naukową z siedzibą w Lublinie. Prace tej jednostki naukowej odbiegają od stereotypów polsko-polonijnych i kierują się bardziej w stronę pragmatycznej współpracy na zasadzie: granica miedzy Polską i Polonią nie istnieje. Sprzyjają temu oczywiście działania za pośrednictwem mediów społecznościowych oraz różnego rodzaju platform multimedialnych i bezpośrednie kontakty.

Fragment misji Instytutu:

«Instytut im. gen. Władysława Andersa to organizacja analityczno-edukacyjna służąca Polakom w kraju i zagranicą. Misją Instytutu jest krzewienie i podtrzymywanie polskiej kultury wśród Polonii, pomoc prawna, społeczna i ekonomiczna dla Polaków mieszkających w różnych częściach świata, budowanie silnych relacji między Polonią a macierzą, współdziałanie i koordynowanie akcji społecznych mających na celu wsparcie środowisk polonijnych oraz propagowanie wiedzy i podtrzymywanie pamięci o patronie Instytutu – generale Władysławie Andersie.

Instytut Andersa to miejsce spotkań ekspertów, naukowców, społeczników i przedstawicieli środowisk polonijnych, chcących kreować spójną narrację o całokształcie relacji pomiędzy Polską a jej diasporą. 20 milionów Polaków i osób polskiego pochodzenia mieszkających poza krajem ma bardzo zróżnicowane spojrzenie na własne środowisko, a także na charakter i stan ich relacji z Macierzą(…).

(…) W dziele tworzenia Instytutu przyświecają nam słowa naszego patrona, Generała Władysława Andersa: Odrzućmy wszystko co nas dzieli i bierzmy wszystko co nas łączy w pracy i w walce o wolność i niepodległość Polski. Dziedzictwo Władysława Andersa, którego losy tak silnie związane są z dziejami Polonii i polskiej emigracji stanowi inspirację do łączenia Polaków w kraju i zagranicą».

Najnowszym wyzwaniem Instytutu Andersa jest ponowne wydanie mało znanej pracy prof. Jerzego Augusta Gawendy pt. Legalizm Polski w świetle prawa publicznego (wyd. Londyn 1959). Jest to ważna naukowa publikacja, w ktorej autor uzasadnia legalność trwania emigracji. Niestety w Polsce to dzieło jest niemal kompletnie zapomniane i przez to niedocenione.

Jerzy August Gawenda (1917-2000) to niesamowicie ciekawa postać. Po wybuchu II wojny światowej walczył we Francji w szeregach II Dywizji Strzelców Pieszych, następnie został internowany w Szwajcarii.  W okresie internowania studiował w filii Uniwersytetu we Fryburgu zorganizowanej w obozie internowania i w 1945 obronił na tymże Uniwersytecie pracę doktorską z prawa. Po wojnie osiedlił się w Londynie – od 1951 był związany z Polskim Uniwersytetem Na Obczyźnie (PUNO), początkowo był sekretarzem, a następnie profesorem PUNO. W 1959 habilitował się właśnie na podstawie pracy Legalizm Polski w świetle prawa publicznego. W kolejnych latach był dziekanem wydziału prawa, a w latach 1978-1987 rektorem PUNO.

Jerzy August Gawenda był również członkiem Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie , m.in. wicepremierem (1972–1976) i ministrem spraw zagranicznych (1970–1974).

Profesor Gawenda nie miał dzieci, a jego żona zmarła jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nie znamy natomiast osób, które mogą być spokrewnione z autorem wspomnianego dzieła i mogłyby być przypuszczalnymi dysponentami praw autorskich.

Jeśli ktoś z Czytelników niniejszego tekstu posiada informacje na powyższy temat, bardzo prosimy o kontakt:

kontakt@instytutandersa.org.pl

Tel.: +48 665 297 372.

Chodzi nam o uzyskanie praw do publikacji wymienionego dzieła, które uzasadnia w sposób bardzo kompetentny legalność funkcjonowania polskiej emigracji i przez to mogłoby pomóc w wyjaśnieniu wielu nieścisłości prawnych w tej dziedzinie.

Z góry dziękujemy za ewentualną pomoc.

Instytut im. gen. Władysława Andersa w Lublinie

Mirosław Matyja

Kamil Świderski

9 thoughts on “Instytut im. Gen. Andersa w Lublinie poszukuje krewnych prof. Jerzego Augusta Gawendy

  • 1 marca 2021 o 05:04
    Permalink

    Słuszne.

    Im więcej kontaktów, tym lepiej.

    Odpowiedz
  • 1 marca 2021 o 09:55
    Permalink

    Nie wrócił do kraju po wojnie i nie służył prawdziwemu narodowi polskiemu w odbudowie i budowie Polski Ludowej. Czy służba feudalnym panom i zachodniemu imperializmowi jest godna, aby o tym pisać? Chyba tylko ku przestrodze i wiedzy kto był prawdziwym patriotą i przyjacielem ludu, a kto służył obcym interesom i “jaśnie państwu”.

    Odpowiedz
    • 1 marca 2021 o 18:02
      Permalink

      @Miecław. “Nie wrócił do kraju po wojnie i nie służył prawdziwemu narodowi polskiemu …”
      Tylko że Polską zarządzali w tamtym czasie nasi odwieczni wrogowie (bandyci i kryminaliści komunistyczni). Niektórzy wrócili i co z tego wyszło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Proces_Tatar-Utnik-Nowicki Takie i podobne popierdółki to możesz pociskać dzieciom i młodzieży do lat 16.
      Gomułka siedział, za K. Rokossowskim “chodzili i węszyli”, BA “Ogień” https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Kura%C5%9B ujawnił się na jakiś czas, zanim zrozumiał że z tymi łajdakami komunistycznymi nie wolno wchodzić w żadne alianse i porozumienia, że to ścierwo należy likwidować zawsze i wszędzie (ostatni patron zachować “dla siebie”) . Ty, poniał?!

      Odpowiedz
      • 1 marca 2021 o 20:40
        Permalink

        @krzyk58

        Od kiedy to przeszedłeś na stronę rządu londyńskiego? Tam też byli ci, których tak zoologicznie nienawidzisz (kiedyś ci cytowałem obszerne materiały), no ale tamci marsjanie służyli “jaśnie państwu” i feudalizmowi więc ich już nie chciałbyś likwidować?

        Odwiecznym wrogiem ludu polskiego, czyli prawdziwego narodu było w pierwszym rzędzie “jaśnie państwo” z klerem, a ci marsjanie tylko wykorzystywali okazję do robienia interesów kosztem ludu. Ale gdy stali się komunistami zrobili dla tego ludu więcej, niż jakakolwiek siła polityczna w historii. Łagowski kiedyś to doskonale podsumował w felietonie, co też cytowałem.

        Byli tacy, którzy wrócili z zachodu i przeszli na stronę ludu, włączyli się w budowę kraju i włos z głowy im nie spadł. Ale wracali nie po to aby kolaborować i służyć za wtykę zachodnim służbom, tylko współpracować i budować nową sprawiedliwą Polskę. A to jest zasadnicza różnica w stosunku do tych których podajesz w linkach.

        A co do bandyty którego wychwalasz, to najzwyczajniej w UB nie mógł się wzbogacić na niewinnych żydach, więc wybrał bandyterkę w lesie. Ich zbrodni żadna siła nie wymaże z pamięci ludowej.

        Polecam ku rozwadze:
        “Konferencja pokazała, że kult „Żołnierzy Wyklętych”, stworzony i pielęgnowany przez skrajną prawicę, jest kultem fałszu i zbrodni, a Dzień Żołnierzy Wyklętych służy kultywowaniu podziałów społecznych. Dobrze się stało, że Włodzimierz Czarzasty przeprosił za głosowanie klubu SLD za utworzeniem tego haniebnego święta.
        Klub Lewicy i Tygodnik Przegląd organizując wspomnianą konferencję pokazali, że można i trzeba przeciwstawić się nieprawdziwej narracji historycznej, na którą monopol chciałaby mieć prawica czyli PiS i PO. Pozostaje mieć nadzieję, że tego typu wydarzeń będzie w Sejmie więcej.”
        https://strajk.eu/lewica-o-zolnierzach-wykletych-przerazajace-oblicze-bohaterow-prawicy/

        “Niestety, milczy albo wspiera kult wyklętych polski Kościół. Nie miejsce tu na wspominanie afirmacji państwowości polskiej po 1945 r. przez prymasa Wyszyńskiego. Pisałem o tym kiedyś – kto chce, sobie znajdzie. Nie miejsce na opisywanie wielkiego wysiłku twórczego Kościoła w celu ugruntowania polskości na Ziemiach Odzyskanych (w czym, nie w formalnym sojuszu, ale de facto, Kościół szedł ręka w rękę z władzą). Dzięki archiwom cyfrowym znalazłem wymowne zdjęcie z 22 lipca 1946 r. w Krakowie. Oto książę kard. Adam Sapieha święci sztandar 16 „kołobrzeskiego” pułku piechoty WP, zaś gen. Mikołaj Prus-Więckowski dekoruje go orderem Virtuti Militari. 22 lipca! Czy to także tchórze i zdrajcy, którym zabrakło patriotyzmu?”
        Adam Śmiech
        Myśl Polska, nr 11-12 (15-22.03.2020)
        http://www.mysl-polska.pl/2231

        “Pamiętajmy także o ofiarach leśnych, tych, którzy prowadzili beznadziejną walkę i tych, którzy byli zwykłymi bandytami. I im połóżmy biało-czerwoną wiązankę. Ogromna większość tych ofiar to nie byli funkcjonariusze MBP i UB, ale zwykli ludzie, niewinni tego, że możni tego świata podzielili się nim nad ich głowami. I – na Boga! – nie poróżniajmy dzisiejszych Polaków-Białorusinów z Polską w imię kultu „Burego”.”
        Adam Śmiech
        Myśl Polska, nr 17-18 (26.04.3.05.2020)
        http://www.mysl-polska.pl/2287

        Poniał wreszcie odwieczny błąd “jaśnie państwa”?

        Odpowiedz
    • 2 marca 2021 o 21:34
      Permalink

      Służba wolnej niepodległej Polsce jest powodem do dumy. Anders nie sprzedał się sowieckim imperialistom i okupantom tak jak pan panie mieclawie. Dlaczego pan to zrobił?

      Odpowiedz
      • 2 marca 2021 o 22:02
        Permalink

        Anders wcale nie był taki “puszysty”. Wyżej cenię Z.Berlinga.

        Odpowiedz
  • 1 marca 2021 o 21:41
    Permalink

    Jak potraktowano zołnierzy Maczka, Andersa, polskich generałow, wiadomo.
    Polak zrobił swoje, zapłacił krwią, i wystawiono jeszcze rachunek za zużyty sprzet….
    Interesy z Anglosasami zawsze się tak kończa.

    Brytyjczycy to mądry naród.
    Walczą do ostatniego zołnierza sił sprzymierzonych…..
    Tę tendencję/ politykę, odziedziczyli ich kuzyni.

    Odpowiedz
    • 2 marca 2021 o 08:42
      Permalink

      @wmw

      No i widzisz mimo, że tak ich potraktowano, nie tylko ich ale wielu wielu innych mniej znanych podobnie, to oni nic nie zrozumieli, nie nauczyli się na swojej historii niczego. Nadal służyli zachodnim panom i pluli na własny kraj. Czy to nie jest poziom skundlenia? Prawdziwy naród odbudował kraj, zbudował praktycznie od podstaw nowoczesną i uprzemysłowioną cywilizację Polski Ludowej. A “jaśnie państwo” pozostałe na zachodzie czym może się faktycznie pochwalić? Jaką kulturę tworzyło, co budowało? Bo Paryskiej Kultury (antykultury) i RWE nie zaliczam do szlachetnych osiągnięć. To był poziom aberracji umysłowych skundlonych wykonawców obcych interesów oderwanych od realiów polskiej narodowej racji stanu.

      Odpowiedz
      • 2 marca 2021 o 14:01
        Permalink

        @Miecław.

        Miecławie, wiesz dobrze że “ci” komuniści (śmiecie), mordowali w okrutny sposób powracających.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.