Historia

Mocarstwo wiedziało, nie powiedziało, oszukało… nic się nie stało?

 No i okazało się, że zachodni alianci, którzy porzucili Polskę w 1939 roku a ponownie po 1945-tym doskonale wiedzieli o nazwijmy to „naturze” relacji stalinowskiego ZSRR względem Polski. W świetle właśnie udostępnionych dokumentów amerykańskich, jest oczywistym ponad wszelką wątpliwość, że szefowie USA mieli pełną informację o mordzie ludobójczym, jaki został przeprowadzony na Polakach.

Wówczas zwyciężyło Realpolitik, nikt nie chciał kontynuowania wojny, albowiem powstrzymanie szaleństwa Niemców, którzy na serio zagrozili hegemonią na północnej półkuli było celem najważniejszego rzędu, Polska, jako państwo sezonowe w ogóle się wówczas nie liczyła. Trzeba z ówczesnej fikcji, czy też mówiąc wprost zdrady wyciągnąć wnioski i bezwzględnie dążyć do równoważenia relacji z wszystkimi sąsiednimi potęgami, przy zapewnieniu sobie wentylu bezpieczeństwa w oparciu o arsenał własnej broni masowego rażenia. Przeraża, jak się o takich sprawach w naszym kraju w ogóle nie mówi, nie myśli, nie ma absolutnie żadnej refleksji strategiczno-historycznej, a przecież krajem rządzą historycy!

W świetle oczywistości od dawna podejrzewanych faktów historycznych powinniśmy zachować się godnie i z dystansem, albowiem „dąsanie się”, czy też jakiekolwiek podnoszenie głosu nie ma absolutnie żadnego sensu i nie przyniesie nic więcej niż podrygi konającej ostrygi w wykonaniu polskiej prezydencji w kwestii starań o realizację wieloletnich prerogatyw polskiej polityki wschodniej względem Ukrainy. Innymi słowy podnoszenie krzyku o to, że ktoś nas w historii „zgwałcił”, mordował i zniewolił a przy tym najbliżsi sojusznicy nabrali wody w usta i nic nie mówili jak sąsiedzi pożywiali się na naszym trupie – nie ma żadnego sensu. Dlaczego? Bo to nikogo nie zainteresuje, a jesteśmy tak żenująco słabi w zakresie siły przekazu i oddziaływania z komunikatami soft power, że nie ma, po co nawet próbować. Aczkolwiek powinno to spowodować moralnego i rzeczywistego kaca, albowiem, jako zgwałcona i zeszmacona ofiara po 60 latach od gwałtu i życia w niewoli ochoczo niczym mały ratlerek podlizaliśmy się tym, którzy nas na to cierpienie de facto skazali, o katach już nawet nie wspominając gdyż ich skrucha przynajmniej ze strony zachodniej jest stosunkowo szczera.

Jednakże, jest coś takiego w sumieniach narodów, co powoduje, że samo-skundlenie się i zachowywanie się jak nieposiadająca pamięci prostytutka jest a przynajmniej powinno być trudne do zaakceptowania zwłaszcza dla elit kierowniczych, nawet takich, jakie my posiadamy. Tym zagadnieniem jest wstyd. Gdyby, bowiem premierem naszego państwa, prezydentem, ministrem spraw zagranicznych i generalnie innymi politykami byli ludzie posiadający jakiekolwiek minimalne poczucie patriotycznej wartości czegoś takiego jak ciągłość państwowo-historyczna państwa (UWAGA: autor nie twierdzi, że obecni nie mają), to powinniśmy naszym zachodnim aliantom formalnie wypowiedzieć wojnę i przynajmniej nazywać ich zwykłymi zdrajcami w oficjalnym tonie komunikatów międzyrządowych. Dlaczego? Dla własnej higieny psychicznej, albowiem o ile można wybaczyć gwałcicielowi, jeżeli ten przyznał się do gwałtu, nie zaprzeczał mu, przeprosił i zadośćuczynił – gdyż z sąsiadem, nawet takim, jakim są Niemcy trzeba żyć, to nie można wybaczyć milczenia tych, co winni byli podnieść głos w naszej obronie – na podstawie własnych zobowiązań. NIE WYBACZA SIĘ TAKIEGO ZACHOWANIA JAK ZACHOWAŁY SIĘ WIELKA BRYTANIA I FRANCJA w relacjach międzypaństwowych względem Polski po 1945 roku! Można wybaczyć Niemcom wojnę, okupację z trudem, a mordu Warszawy raczej nie, ale tym naszym aliantom nie można wybaczyć tego, że nas zdradzili w 1939, 1944 i 1945-tym! No, ale nie da się robić jakiejkolwiek polityki nawet na poziomie gestów, jeżeli nie ma się żadnych możliwości przebicia się do sumień potomków tych, którzy nie chcieli umierać za „jakiś tam Gdańsk”, a “polskie obozy” to tak przerobiony slogan że zaczynają w to wierzyć chyba nawet Polacy.

Albo będziemy się zachowywać nadal jak głupcy i ślepcy, albo zbudujemy sojusze, opierając się na własnym arsenale jądrowym, jako ostatecznej gwarancji bezpieczeństwa państwa i biologicznego przetrwania Narodu w tym położeniu geograficznym. Długo jeszcze nie będziemy równorzędnymi sojusznikami dla Niemiec, chyba nigdy już ze względu na upadek potencjału demograficznego nie podniesiemy się do potencjału Francji, ale nic nie szkodzi żebyśmy mogli przypomnieć o swoim istnieniu zdolnością do unicestwienia biologicznego naszych sąsiadów w momencie, gdyby ponownie chcieli zachować się agresywnie – zwłaszcza w scenariuszy dwóch odwiecznych frontów.

W relacji do wschodniego winowajcy, nic nie osiągniemy, jeżeli nie postawimy się tym z zachodu, po prostu nasi wschodni kaci mogą śmiać się rwąc boki w każdą rocznicę kolejnego z cykli mordów, jakich na nas w niedawnej historii dokonali. Przykładowo nie do zaakceptowania powinno być milczenie Polski w kwestii uznawania nadal za oficjalne święta państwowe w krajach, które posiliły się naszymi wschodnimi rubieżami 17 września 1939 roku. No, jeżeli sami się nie szanujemy i pozwalamy na to, żeby nasi sąsiedzi nadal uznawali złodziejski mord za wyzwolenie to nie można mieć pretensji o to, że wschodnia polityka historyczna traktuje nas, jako naturalne zachodnie zakończenie wszechsłowiańskiego imperium. A jakie są tego konsekwencje w percepcji międzynarodowych elit, chyba nie trzeba tłumaczyć, chociaż być może, ale to w zasadzie i tak bez znaczenia.

Reasumując, poprzez brak szacunku i umiejętnego podnoszenia kwestii zdrady Polski przez jej zachodnich sojuszników pozbawiamy się ciągłości historyczno-państwowej. Tym samym tracimy jakikolwiek szacunek, nawet sami do siebie, pokazując, że można nas bez żadnych konsekwencji – nawet moralnych „gwałcić”, zniewalać i zdradzać. My nie będziemy naszym sojusznikom, jeżeli ci nie dotrzymają zobowiązań nawet robić wyrzutów, albowiem, po co? Przecież jesteśmy tak słabi, że nie mamy możliwości przebić się do ich opinii publicznej, zwłaszcza w takich czasach jak dzisiaj. Dlatego nie miejmy złudzeń dla żadnych działań politycznych w dzisiejszych realiach jakichkolwiek ponadnarodowych trójkątów, gwarancji, sojuszy. To wszystko to fikcja i banały, albowiem naprawdę nikt nie będzie za nas umierał w momencie próby, gdyż już powszechnie wiadomo, że polska elita to taka prostytutka, którą nawet, jeżeli się zbije i zgwałci to nie podniesie głosu. Przy czym nawet gdyby chciała podnieść, to sama się ograniczy przyszywając łatki oszołomów, różnych fobii a nawet nacjonalizmu, który w wydaniu mainstreamu nad Wisłą nie wiadomo, dlaczego może być tylko i wyłącznie czymś złym. A na własne myślenie i oparcie bezpieczeństwa na posiadanym potencjale nie mamy najmniejszej ochoty no, bo to przecież kosztuje.

Rozważając zupełnie hipotetycznie, nawet gdyby nasi zachodni sojusznicy w uznaniu historycznej krzywdy wyrządzonej naszemu państwu, zdecydowali się podarować nam spory arsenał jądrowy – godząc się międzynarodowo na status Polski, jako państwa atomowego w regionie – byśmy tego daru nie przyjęli, albowiem nikt w tym kraju nie myśli w kategoriach państwowych i państwa, jako międzypokoleniowego continuum. No, bo i po co! Tylko problemy by z tego były… Zresztą pewien angielski polityk, pozwolił sobie na porównanie Polski i Polaków do małpy, której zwycięskie mocarstwa dały pewien zegarek… No, ale nie wnikajmy już w szczegóły, bo chyba ten człowiek miał rację…

No, ale o co w ogóle chodzi? Polacy nic się nie stało! Pewno wieloryb się gdzieś ocielił, albo odkryto jakieś motylki w jakimś niedostępnym miejscu… To są informacje mainstreamu o randze informacji dnia – po co się katować jakimiś niebezpiecznymi myślami, jeszcze w końcu wszyscy wyjadą z tego kraju i to będzie wina oczywiście naszego portalu…

Ps. A zdjęcie jest kontekstowe jakby ktoś się pytał – to takie są polskie realia właśnie… no może w stolicy mają do tego fotokomórkę chińskiej produkcji i zamek elektromagnetyczny na monety, ale baza jest nadal taka jak każdy widzi…

7 komentarzy

  1. Krakauer, uważaj bo jak nadal będziesz publikował takie teksty to Cię zamkną, zarażą żółtaczką (samoistnie), wydutkają jak ci spadnie mydło, a w naszych celach nie ma laptopów, to nie Norwegia…

  2. Zdjecie rewelacja, artykul takze. No coz nasz obecnie jedynie sluszny sojusznik nie mial i nie ma obowiazku bronic suwerennosci Rzeczypospolitej, tak jak takiego obowiazku nie mialy Anglia i Francja. Natomiast nie mial prawa przehandlowac Polski, niczym najgorszej miary paser w Jalcie i Teheranie. Oficjalne przyznanie sie do paserstwa powinno byc kublem juz nawet nie zimnej wody, ale pomyj na glowy obecnych rodzimych elit i finalnym dowodem na to gdzie jedynie sluszny sojusznik mial i zawsze bedzie mial Polski interes w zderzeniu ze wschodnim mocarstwem. Pan Ambasador Stanow Zjednoczonych zamiast gadac o przykladzie dla innych krajow jakie USA dalo ujawniajac akta, powinien ratujac resztki honoru Stanow Zjednoczonych wystapic do Wielkiej Brytanii o odtajnienie akt katastrofy gibraltarskiej, a jesli ma odwage to do Rosji i Bialorusi o reszte akt katynskich. Ale na to raczej nie ma co liczyc. Szanowne elity dostaly kolejny juz przyklad jak “strategicznym” sojusznikiem jestesmy dla Ameryki. O tym dla kogo los Polski jest istotny mozna bylo sie przekonac widzac kto przybyl na pogrzeb prezydenta Kaczynskiego. Prezydent Stanow Zjednoczonych gral wtedy w golfa, tak dla przypomnienia. I mam dziwne przekonanie, ze szanowne elity i tak wybiora dalsze prostytuowanie sie za poklepanie po plecach, co mozna bedzie zapewne zobaczyc podczas rozstrzygniec kolejnych kontraktow zbrojeniowych. Kloaka na zdjeciu do artykulu to i tak duzo wyzsza ocena za takie zachowanie elit, niz na to w rzeczywistosci zasluguja.

  3. Faktycznie mocne słowa, przemawiające do wyobraźni. K. w jakim kraju my żyjemy…

  4. W kategorii felietonistyki zaangażowanej pan autor jest bezkonkurencyjny, a tekst naprawdę skłania do myślenia – jednakże wątek katorżniczy nie ma znaczenia – proszę zwrócić uwagę na kwestie broni atomowej.

  5. Faktycznie coś w tym jest co ten opan pisze, ale nie ma co histeryzować, było jak było – trzeba być pracowitym i silnym krajem żeby nami nie rozgrywali i będzie dobrze.

  6. Jako uzupełnienie artykułu polecam obejrzeć polski film “19 południk”.Co prawda to ciężko go znaleźć,ale będzie to uzupełnienie artykułu o to jak nas obywateli traktuje “władz” i “elyty” oraz nasi zachodni sprzymierzeńcy.

  7. Tak na marginesie.To Stalin żądał dla Polski na poczdamskiej konferencji Szczecina i Wrocławia oraz granicy na Odrze i Nysie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.