Paradygmat rozwoju

Idea wypłaty wynagrodzenia za czas choroby – ubezpieczenie zdrowotne

 Jedną z zaszłości socjalizmu, jaka pozostała w naszych stosunkach społecznych jest idea wypłaty wynagrodzenia za czas choroby pracownika. Teoretycznie, bowiem można zapytać, – na jakiej zasadzie i na podstawie czego pracodawca ma wypłacać pracownikowi, który nie świadczy pracy pieniądze? Poza przypadkiem wypadku lub nabawienia się choroby w pracy – jest to nieuzasadnione w świetle neoliberalnych zasad sprawiedliwości społecznej. W idealnym modelu neoliberalnej gospodarki – pracownik ma być na tyle zapobiegliwy, że powinien odkładać stale część wynagrodzenia na czas choroby, starości, wypadku itd.

Bardzo szybko jednym z pierwszych postulatów pracujących i nowo tworzonych związków zawodowych było wzajemne ubezpieczanie się pracowników od niemożliwości świadczenia pracy z powodu choroby lub wypadku, albo utraty dochodów z powodu strajku. Rzeczywistość ewoluowała na tyle, że doczekaliśmy się modelu społeczno-ekonomicznego, w którym państwo poprzez przymusowego ubezpieczyciela ingeruje w stosunek pracy w ten sposób, że gwarantuje obywatelom wypłatę części dochodów przez ustawowo zdefiniowany czas choroby.

Teoretycznie model opierający się na częściowej odpłatności pracodawcy i przejmowaniu wypłaty od określonego dnia trwania choroby przez ubezpieczyciela jest sprawiedliwy, jednakże ma jedną poważną systemową wadę – otóż osoby chore za czas przebywania poza pracą dostaną mniejsze wynagrodzenie (w istocie zasiłek chorobowy) niż dostaliby pensji. Pozornie wszystko jest w porządku, no bo jeżeli nie pracujesz – dostajesz mniej, ale dostajesz. Jednakże ten system nie uwzględnia faktu, że ludzie żyją na granicy wytrzymałości finansowej, nie mają środków na przeżycie innych niż otrzymywane, co miesiąc z tytułu pracy. Spadek dochodu do około 80% i tak niewielkich poborów to tragedia, ponieważ koszty stałe osoby chorej nie spadają wraz z chorobą, wręcz przeciwnie – można zupełnie śmiało założyć, że to, czego dana osoba nie wyda wychodząc z domu – wyda na leczenie, lekarzy i dojazdy do nich.

Oznacza to w praktyce mniej więcej tyle, że świadomie godzimy się na system ograniczający naszą siłę nabywczą w momencie, w którym najbardziej potrzebujemy finansowego wsparcia w trakcie choroby! To jest, co najmniej nie moralne, a przynajmniej byłoby, gdyby nie złodziejsko-oszukańcze praktyki części lekarzy udzielających zwolnień osobom znajomym lub w zamian za łapówki – bez wyraźnego wskazania. Pod tym względem jesteśmy absolutnymi mistrzami świata jako społeczeństwo, ponad 100 dni nieobecności w pracy w przypadku chorowitej matki z dwójką dzieci jest jak najbardziej legalnym standardem. Warto pamiętać, że oprócz tego pracownik ma jeszcze regularny urlop no i rok ma 365 dni z czego roboczych jest około 300. Oznacza to, że w Polsce zupełnie legalnie można funkcjonować będąc pół roku poza pracą i czerpać z tego dochody. Ta sytuacja dotyczy całego szeregu osób – zwłaszcza kobiet, wszak na „sprawy kobiece” zawsze można dostać zwolnienie lekarskie – wystarczy powiedzieć, że boli.

Na istniejącym modelu traci państwo, tracą uczciwi pracownicy, tracą pracodawcy oraz w istocie tracą także ci, którzy wykorzystują system, gdyż promuje on bezwzględne cwaniactwo – zyskuje tylko większy złodziej, kombinator i oszust. Nie opłaca się być uczciwym.

To musi ulec zmianie w tym znaczeniu, że zwolnienie do 7 dni powinno być płacone w 100% jednakże tylko jedno w ciągu roku. Zwolnienie dłuższe z powodu choroby rzadkiej lub przewlekłej też powinno być płatne, w 100% ale nie powinny być płatne zwolnienia z tytułu choroby członka rodziny, to pod warunkiem osobnego ubezpieczenia się w ramach tego samego systemu. Wówczas rzeczywiście można tolerować ciągłe katary i inne choroby, ale pod warunkiem, że pracownik dopłaca do ubezpieczenia no i godzi się na obniżone wynagrodzenie – to jest uczciwe, gdyż po prostu wybiera – albo praca i pełnia wynagrodzenia, albo opieka i np. 80%. W przypadku, jeżeli ktoś nie korzysta ze zwolnień lekarskich np. przez okres 5 lat w ciągu – ubezpieczyciel może mu wypłacić jednorazowy bonus w przypadku nagłej choroby, nagłego wypadku – tak żeby w sposób jednoznaczny premiować osoby, które nie korzystają z systemu, ale np. na czas choroby biorą urlop.

Obecny archaiczny system musi być zmieniony, ponieważ jest niesprawiedliwy społecznie. Osoby stale korzystające z jego dobrodziejstw po prostu pasożytują na tych, którzy ciężko pracują, chorując na urlopach lub chorując w pracy – dotyczy to wielu osób np. przedstawicieli handlowych i innych trudnych do zastąpienia grup pracowników. System musi premiować tych, którzy go nie wykorzystując częściej niż z przypadku. System powinien dostarczać realnej pomocy osobom na poważnie chorym (np. nowotworowo), skazywanie takich osób na 80% pensji to po prostu skandal!

Poza tym jak to okrutnie nie zabrzmi, ale trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, „co” ma mieć, jaki priorytet ochrony. Czy moralnym jest leczenie onkologiczne 3-5-cio latka – bardzo drogimi specyfikami, który ma małe szanse na przeżycie – kosztem zabrania środków z leczenia np. 50 letnich kobiet, na których opierają się gospodarstwa domowe? Ewentualnie odmawianie 60 – kilku latkom świadczeń specjalistycznych, – bo wiadomo, że już długo nie pożyją, ALE CAŁE ŻYCIE PŁACILI SKŁADKI!!! To jest kwestia priorytetów, pytań na które nie ma łatwych odpowiedzi jednakże czas najwyższy nazywać lekarzy przestępcami, jeżeli wypisują bez potrzeb zwolnienia. Uwaga – nie mają znaczenia wahania się! Nie ma kasy na błędy, po prostu kasa się nie zamyka. W ogóle trzeba się zastanowić nad honorowaniem zwolnień z prywatnych gabinetów? Przecież, jeżeli się lekarzowi płaci za wizytę to jest oczywiste, że „mu zależy” i „jest zobowiązany”. To trzeba jakoś weryfikować, dłużej ten system po prostu nie wytrzyma – trzeszczy w szwach i nie leczy naprawdę chorych. O nieubezpieczonych już pisaliśmy…

One Comment

  1. U nas się dogadaliśmy z pracodawcą – mamy wszyscy wykupione evento i w razie wypadku (parę ich niestety było) to koszt leczenia i zabezpieczenie rodziny są zapewnione, problemu nie ma.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.