Ich halte das für vollkommen inakzeptabel – to słowa pani Angeli Merkel

fot. red.

Ich halte das für vollkommen inakzeptabel /Uważam to za całkowicie nie do przyjęcia/ – to słowa pani Angeli Merkel w kontekście ataków hybrydowych Białorusi na Polskę i inne kraje Unii Europejskiej. Dodała jeszcze, że sygnalizowała ten problem panu Władimirowi Putinowi Prezydentowi Federacji Rosyjskiej i jednoznacznie wezwała do ochrony granic w sensie generalnym. To zupełnie inna pani Kanclerz, niż w 2015 roku. To zupełnie inna retoryka, co więcej – to radykalnie inna narracja. Widać, że w 2015 roku i Węgry i Polska i inne kraje Europy Środkowej miały rację.

Jeżeli ktoś ze zidiociałych lub chociaż tylko zagubionych lekkoduchów miał jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, co do słuszności działań naszego rządu, to może co najmniej milczeć, ale jeszcze lepiej jak wycofa się z życia publicznego. Nawoływania do nie chronienia granicy, co więcej do spełniania woli obcego państwa i ludzi, którzy w jakimś wymiarze nielegalnie chcieliby wymusić na nas pożądane zachowanie – to najdelikatniej mówiąc – mijanie się z rzeczywistością. Opowiadanie bzdur o tym, że żaden człowiek nie jest nielegalny, a mury runą itd., to kretynizmy wyssane z bajek, opowiadań neoliberałów i innych głupot z czysto propagandowej narracji. Były kiedyś w średniowieczu tzw. krucjaty dziecięce, warto o tym poczytać, żeby wiedzieć jak wygląda i jak kończy się spotkanie kultur, kiedy to ta druga kultura ma przewagę. Nie ma znaczenia, czy poprzez czystą przemoc, czy poprzez samo spętanie prawne przeciwnika. Za naiwność płaci się krwią i ziemią. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza w kraju z naszą historią.

Sytuacja jest złożona i skomplikowana, zaczynają pojawiać się kolejne ogniska presji hybrydowej na wschodniej granicy. Scenariusz ten sam – grupa obcokrajowców, nie będących obywatelami Białorusi chce dostać się do Unii Europejskiej w miejscu do tego nie przeznaczonym. Drogę zagradzają im nasze służby, dochodzi do presji humanitarnej, pojawiają się kamery z białoruskiej strony i jest kolejny reportaż w mediach o tym, jak Unia Europejska traktuje migrantów.

To jest nie do zaakceptowania. Kraj, który wcześniej pośrednio angażował się w wewnętrzne sprawy sąsiedniego kraju, powinien liczyć się z tym, że będzie reakcja. Co więcej, powinien mieć przygotowane scenariusze przeciwdziałania – poczynając od dyplomatycznych, a kończąc na konfrontacji fizycznej. Niestety nasz rząd nie był na nic przygotowany, nawet w obliczu miesięcznego wyprzedzenia, gdy tysiące nielegalnych migrantów zostały skierowane na Litwę.

Wczorajsza wizyta pani Kanclerz, to istotny przełom ponieważ – Królowa przemówiła – Niemcy przemówiły, więc „… causa finita”. O ile wcześniej, nasi rządzący nie bardzo wiedzieli, czy radykalne działania będą zaakceptowane przez Zachód, czy jedynie przemilczane jak do tej pory, to już nie powinni mieć żadnych wątpliwości. Wydanie rozkazów Straży Granicznej i innym uprawnionym służbom – zezwalających – w uzasadnionych przypadkach na użycie broni służbowej do obrony granicy jest kwestią naglącej konieczności. Można oczywiście uznać to za brutalizację relacji, jednak nie ma innego wyjścia. Tylko jednoznaczny sygnał powstrzymujący – może skłonić tych ludzi do poszanowania naszego prawa. Niestety nie ma innego skutecznego sposobu, żeby zniechęcić kolejne fale ludzi do dobrowolnego oddawania się jako narzędzie w ręce władz Białorusi. Oczywiście życzylibyśmy sobie, żeby – w razie konieczności – to były co najwyżej tylko gumowe kule i inna amunicja powstrzymująca, jednak mamy prawo się bronić jako kraj i trzeba to jednoznacznie zdefiniować, właśnie poprzez presję i pokazanie siły.

To będzie tragiczne jak ktoś na tej granicy zginie, nie koniecznie to będzie z polskiej broni (każda prowokacja jest możliwa). Jednak, to prawdopodobnie tylko kwestia czasu i się zdarzy, ponieważ presja się nasila i nie ma innego sposobu na odstraszenie tych ludzi, a zarazem pokazanie Białorusi, że nie ma żartów. Musimy wyrażać prosty przekaz: jeżeli chcą konfrontacji, to po prostu będą ją mieli. Tu nie ma kroku w tył, ani powstrzymania się, żeby ulec przed innym krajem. Można sobie na to pozwolić i trzeba, ponieważ nikt w Moskwie nie chce konfrontacji z Zachodem na poważnie, ponieważ to popsuje interesy. Eskalacja na granicy, po podliczeniu strat w ogólnym rozliczeniu wyjdzie wszystkim na dobre, ponieważ będzie pretekstem dla białoruskich elit, do odsunięcia obecnego Prezydenta od władzy. Tu właśnie o to toczy się dzisiaj gra, ale ona musi się dokonać rękami Białorusinów i w sposób, w którym będą zagwarantowane ich interesy narodowe.

Dla Europy ta sytuacja to coś zupełnie nowego. Okazuje się, że można pokazać, że można się obronić przed presją migracyjną – Grecy odsyłali pontony, Hiszpanie – odsyłali ludzi przechodzących nielegalnie do Ceuty. Dzisiaj Polska i Litwa są na pierwszej linii presji humanitarnej. Jakkolwiek, to co się wydarzy nie będzie się wydawało okrutne, trzeba w pełni wspierać W TYM ZAKRESIE nasze władze, ponieważ ochrona państwa wymaga ochrony granic.

 

***

Szanowni Państwo!

Powyższy tekst to próba trzeciego testu technicznego działania mechanizmów publikacyjnych na naszym portalu. Nadal obowiązuje przerwa w publikacjach. Komentarze mogą ukazać się z opóźnieniem, ponieważ testujemy szereg rozwiązań.

Prosimy tych z Państwa, którzy są w dobrej sytuacji finansowej o wsparcie dla naszej fundacji. Liczy się każda kwota i jest mile widziana.

Liczymy na Państwa wsparcie. Bez Państwa wsparcia, nie ma przyszłości dla portalu.

Jedyną formą wsparcia dla naszej fundacji jest przelew na jedno z poniższych kont bankowych, fundacja nie prowadziła i nie prowadzi żadnych zbiórek, puszek, ani innego rodzaju form wsparcia bezpośredniego.

Zgodnie z obowiązującym prawem, nie ma możliwości odliczenia dokonanej dla nas darowizny w polskim systemie podatkowym i prosimy tego nie robić.

Wszystkie osoby zamierzające udzielić bezpośredniego wsparcia finansowego fundacji proszone są o wpłacanie pieniędzy na poniższe konta bankowe (z dopiskiem DAROWIZNA):

Fundacja Pisanie Książek

Złota 61

00-819 Warszawa

Nr konta bankowego:

Dla przelewów w PLN 63 1020 1097 0000 7102 0229 0724

Dla przelewów w Euro PL 02 1020 1097 0000 7902 0307 3541

Konto fundacji jest prowadzone przez bank:

PKOBP Oddział 1 w Krakowie ul. Lubicz 17a, 31-503 Kraków

Symbol SWIFT banku to: BPKOPLPW

z dopiskiem – „DAROWIZNA” – to obligatoryjny zapis, bez którego pieniądze będą odesłane po odliczeniu kosztów przelewu.

Serdecznie pozdrawiamy

Zespół Obserwatora Politycznego

10 komentarzy do “Ich halte das für vollkommen inakzeptabel – to słowa pani Angeli Merkel

  • 12 września 2021 o 06:11
    Permalink

    Nie tylko trzeba strzelać. Trzeba się zastanowić nad scenariuszem rozwiązania siłowego. Nie ma wyjścia.

    Odpowiedz
  • 12 września 2021 o 09:36
    Permalink

    Oczywiście, że trzeba pokazać siłę. Inaczej Łukaszenka i jego przydupasy nie powstrzymają się, tylko będą eskalować. Sytuacja to gra w kurczaki – oni pchają turbaniarzy w naszą stronę, a my ich przepędzamy rękami i szczkaniem psów. W końców będą pchali po 1000 lub więcej, żeby siłą przełamać granicę.

    Odpowiedz
    • 14 września 2021 o 12:33
      Permalink

      Takze analize @wmw uwazam za sluszna !!!
      Bardzo inteligetnie to B. rozgrywa i skoro “zachod” uwaza L. za dyktatora, ktory rzekomo lamie prawa czlowieka to wrecz ci uchodzcy nie moga zostac pod piecza dyktatora, on natychmiast przekazuje uchodzcow do rak prawdzieych demokratow, innaczej moze przyszli by oni sprawdzac czy on ich dobrze traktuje !!!
      Do tego uchodzcy wcale nie zmierzaja docelowo na B. do Polski takze nie, lecz do Niemiec, Francji itd. Szwecjia zdaje sie jest kompletnie zamknieta wiec po co ta hypokryzja….
      Pozdrowienia

      Odpowiedz
  • 12 września 2021 o 10:05
    Permalink

    Niemcy nigdy nie zmądrzeją, oni naszym kosztem realizują swoje interesy a nasze dyplomatołki to łykają. Fałsz bije na kilometr z jej słów. Ja bym wszystkich imigrantów przepuścił nad Odrę i niech Niemcy się martwią, niech piją piwo, którego nawarzyli na świecie razem ze swoimi anglosaskimi przyjaciółmi.

    Problem imigrantów jest bardziej złożony i nie można go sprowadzać tylko do prostej retoryki ochrony granic. Problem by nie istniał, gdyby nie imperializm zachodni, rozwalenie pół świata w interesie ekonomicznych podbojów zachodniej arystokracji i oligarchii, zamiast budowania międzynarodowych więzi i współpracy, prawdziwej odbudowy pokolonialnych państw i społeczeństw.
    W dodatku nasze dyplomatoki od SLD i styropianu poczynając uwierzyły w zachodnią “misję cywilizacyjną” i wplątały Polskę i Polaków w nie nasze wojny nie w naszym interesie, ale naszym kosztem a teraz mamy jeszcze sprzątać po destrukcji, jaką zachód zgotował światu.

    Dyplomatołki z “jaśnie państwem” na czele sądzili, że można uprawiać dowolnie imperializm na kierunku wschodnim, “podbijać” bezkarnie Białoruś, Rosję, robić im kolorowe rewolucje itd., i że to się nie obróci przeciwko nam.
    A jest prosta prawda – “kto mieczem wojuje, od miecza może zginąć”.
    Daniel Passent o dyplomatołkach: „Dyplomatołki, z głównym Dyplomatołem Kraju na czele, kroczą w dyplomacji od porażki do porażki”. Przegląd nr 37/2021, s. 63.

    Może czas najwyższy pogodzić się z faktem istnienia kultur narodowych na wschodzie, które nie życzą sobie zachodniej pseudo-liberalnej i złodziejskiej cywilizacji oraz gospodarki opartej na taniej sile roboczej, faktycznie na niewolnictwie i feudalizmie. Nie życzą sobie te wschodnie kultury narodowe powrotu polskiego “jaśnie państwa” na ich salony i latyfundia.
    Czas spojrzeć prawdzie w oczy. Polskie “jaśnie państwo” zdradzając naród w interesie zachodu licząc na podbój wschodu i odzyskanie majątków przegrało z kretesem. Przegrało swój naród, honor i ojczyznę, a bóg już dawno odebrał im rozum otumaniony chciwością i antykomunizmem.

    Pytanie kto to teraz odkręci? Kto posprząta ten światowy burdel? Przydałaby się druga Norymberga aby osądzić zachodnich zbrodniarzy, ale kto taki Trybunał będzie w stanie ustanowić i zwrócić światu wolność?

    Inna sprawa, to zachodnia kultura liberalnej głupoty, gdy celebryci i całe lewactwo w ogóle oderwali się od własnych narodowych korzeni i zgodnie z zachodnią modą pragną rzekomej różnorodności.
    Monika Brodka o różnorodności: „Wciąż mnie zaskakuje, że tak bronimy się przed tym, żeby wszyscy byli różnorodni, inni, ciekawi. Żeby ubogacić tę polską rzeczywistość”. – Przegląd nr 37/2021, s. 63.
    Tej pani już nie wystarcza Polska etniczna różnorodność, gdzie każde regionalne kultury mają swoje przywary i ciekawe zwyczaje. Może niech zejdzie pod strzechy, pojedzie do prawdziwych Ślązaków, Kaszubów, Wielkopolan, Małopolan, Kurpi, Kujawiaków czy Podlasiaków, wtedy może jej się oczy otworzą na piękno polskiej kultury i konieczność jej ochrony, właśnie przed tą światową zdegenerowaną multikulturową różnorodnością.

    Bogaci celebryci, biznesmeni i politycy nie zauważają tragedii ludzkich na dołach społecznych, gdzie multi-kulti niszczy więzi społeczne i narodowe, niszczy potencjał kulturowy kraju. Ile kultur, ile unikalnych etnicznych języków na świecie już zanikło przez źle rozumianą różnorodność. Prawdziwa różnorodność to zachowanie jak największej ilości kultur narodowych i etnicznych przy oczywistym otwarciu na świat i współpracy międzynarodowej do poszerzania dobrobytu, a nie tworzenie różnorodności kulturowej prekariuszy-niewolników do imperialnej eksploatacji, co faktycznie czyni tzw. zachód, eufemistycznie nazywany cywilizowanym.

    Nasza ochrona granic, powinna za wszelką cenę uniknąć prowokacji i niepotrzebnej śmierci. Nie jest nam potrzebna śmierć imigranta, aby zdegenerowane elity zrozumiały, że to jest koniec “podbojów” na wschodzie i taki Biełsat powinien być dawno zamknięty, bo wkrótce może się okazać, że będziemy słuchać Radia Wolność ze Wschodu, bo tylko tam pozostanie jeszcze jakaś cywilizacja. 🙂

    Przypomnę światłe słowa:
    „Każdy naród ma taki rząd, na jaki zasługuje i ponosi solidarną odpowiedzialność przed historią, często nie dlatego, że się z rządem dobrowolnie solidaryzował, ale że niezdolny był do dania sobie innego rządu” – Bohdan Winiarski (Stronnictwo Narodowe), po II wojnie światowej wrócił do PRL i był sędzią Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości.
    http://www.mysl-polska.pl/1880

    Odpowiedz
  • 12 września 2021 o 10:23
    Permalink

    Sytuacja jest trudna, ale to RIPOSTA Pana Łukaszenki na nasze wspieranie białoruskiej opozycji, co można było przewidzieć.

    Tu Autor ma rację, tylko że nasi rządzący myślą zaledwie 2-3 dni do przodu, a miesiąc upływający od wydarzeń na granicy z Litwą – to dla nich zbyt długo!

    Problem z 30-toma młodymi uchodźcami na granicy Polski i Białorusi rozwiążą rozmowy Pani Merkel z Panem Putinem.

    Dochodzą umowy o wzajemnym przestrzeganiu poszanowania granic krajowych.

    Jeśli nie ma wojny lub złej woli (jak obecnie ze strony białoruskich władz) – to obowiązuje WZAJEMNOŚĆ w przestrzeganiu prawa o ruchu granicznym.

    Tak nas do tego przygotowała europejska cywilizacja.

    Teraz trzeba tylko umiejętnie rozmawiać z władzami Białorusi, żeby pozwolić im wyjść z twarzą z tej zaplanowanej przez nich prowokacji.

    A rozmawiać trzeba.

    Rozmowy są lepsze niż strzelanie.

    Skoro Amerykanie potrafili rozmawiać z Talibami, to my też powinniśmy umieć znaleźć sposób na minimalne porozumienie humanitarne z Białorusią w sprawie tych “uchodźców” na naszej granicy.

    Inaczej będzie absurdalne przerzucanie się oskarżeniami.

    To jest w zasadzie prosty problem na poziomie wójtów i dowódców plutonów Straży Granicznych po obu stronach granicy.

    Tylko KTOŚ, kto ma wpływ na Pana Łukaszenkę – musi chcieć przemówić mu do rozumu.

    Tak to wygląda.

    Odpowiedz
  • 12 września 2021 o 18:19
    Permalink

    Kto rozpoczął awanturę- za niemałe zresztą pieniądze- ten niech szuka teraz metod załagodzenia sytuacji.
    I obawiam się, nie jest tym kimś Łukaszenka, odpowiadający celnie pięknym za nadobne.
    Próby brania go pod zachodnie obcasy, trwają kilkanaście lat z okładem.
    Świętego by to wyprowadziło z równowagi….

    W przeciwieństwie do Polski lat 70-80, Białorusini po otrzymaniu wizy mogą swobodnie wyjechać.
    O ile są niezadowoleni z sytuacji w kraju.
    Nas na zachód wpuszczano niechętnie do pewnego momentu.
    Jak na razie, te kilka tysięcy uciekinierów, nie jest jakimś tsunami niezadowolonych.

    Po sąsiedzku, mają przykład tego, czym kończy się rozwalanie kraju i jego ekonomii, pod zachodni dyktat.

    Odpowiedz
    • 12 września 2021 o 20:19
      Permalink

      @wmw. Popieram wywód.

      Dodam. Nie tylko zachodnie obcasy.

      Polityka kremlowska wcale nie jest ani biała ani puszysta …względem Białorusi.

      Następnym po AGŁ w kolejce ‘do odstrzału” będzie WWP, i nic nie pomogą próby umizgiwania się do “partniorów”. Tak TO działa.

      Odpowiedz
  • 12 września 2021 o 22:07
    Permalink

    PiS, rządzący mieli od początku rację a mendia próbowały wykreować wielki akt nie humanitaryzmu polskiego państwa, które nie chce przyjmować uchodźców krzyczących z Białoruskich krzaków że chcą niemieckiego socjalu

    Odpowiedz
  • 13 września 2021 o 15:11
    Permalink

    Pułapka tukidydesa polega w tym przypadku dokładnie na tym żebyśmy tak myśleli że trzeba strzelać do tych ludzi wówczas zachód pokaże nam swoje prawdziwe oblicze i wszyscy będą nas nienawidzieć jeżeli przepuścimy zachód będzie nas nienawidzieć jeszcze bardziej jesteśmy w sytuacji bez wyjścia dlatego na przekór wszystkim Właśnie trzeba brutali zaufać tą sytuację i doprowadzić do jej zakończenia zgodnie z logiką to znaczy logiką siły

    Odpowiedz
  • 14 września 2021 o 20:00
    Permalink

    Dzięki, że się nie załamałeś, szan. Panie Krakauer i wznowiłeś działalność portalu. Przeto nie komentuję teraz a dziękuję w pełni popierając wywody krzyka, miecława, wmw i innych.

    TO TYLKO TEKST TECHNICZNY – TESTUJEMY CZY MOŻNA PUBLIKOWAĆ BEZPIECZNIE. NADAL NIE WIEMY CO BĘDZIE DALEJ. WEB JÓZ.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.