Społeczeństwo

Hotele coraz popularniejsze. Ale czy bezpieczne?

 6,7 mln – tylu turystów skorzystało w Polsce z noclegów od stycznia do marca br. – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Jest to ponad 7 proc. więcej niż w analogicznym czasie rok temu. Wybierając się do hotelu chcemy mieć zapewnioną prywatność. Co więcej, powinna być ona dobrze chroniona. Wynika to przede wszystkim z obowiązujących w Polsce przepisów oraz z zasad etyki branży. Odpowiednia dbałość o zabezpieczenie danych, w tym wizerunku gości, przez miejsca oferujące noclegi jest kluczowa z biznesowego punktu widzenia – wskazuje ekspert ODO 24.

Ostatnio mogliśmy usłyszeć o incydencie z wykorzystaniem ukrytych kamer. Na jednym z portali społecznościowych znanej sieci hotelowej zamieszczono komentarz z linkiem do strony internetowej, na której można było wykupić dostęp do nagrań z pokoi zajmowanych przez gości. Sprawa wyszła na jaw, gdy jeden z pracowników sieci rozpoznał na nich wnętrza hotelu, w którym pracuje. Jedynie czujność tej osoby pozwoliła podjąć odpowiednie kroki i zapobiec dalszemu rozpowszechnianiu materiałów wideo. Jest to tylko jeden z przykładów naruszenia prawa do prywatności.

Każdy pracownik powinien być świadomy, że w razie wykrycia lub podejrzenia incydentu naruszenia ochrony danych osobowych ma obowiązek w miarę możliwości usunąć jego skutki i natychmiast poinformować Inspektora Ochrony Danych. Dlatego tak ważne jest dbanie o odpowiednie przeszkolenie pracowników, jak postępować w razie konkretnych naruszeń – wskazuje dr Paweł Mielniczek, ekspert ds. ochrony danych, ODO 24.

RODO nakłada obowiązek zabezpieczenia informacji przetwarzanych przez hotel. Naruszenia ochrony danych mogą skutkować zniszczeniem, utratą, modyfikacją, ujawnieniem lub nieuprawnionym dostępem do danych przetwarzanych przez właściciela hotelu, czyli administratora danych osobowych. Hotel nie odpowiada jednak za nielegalne zbieranie danych przez inne podmioty – zwłaszcza jeśli dokonują tego przestępcy. W związku z tym ewentualne zwiększenie poziomu bezpieczeństwa gości nie jest już kwestią wymogów unijnych przepisów.

Najlepiej, aby incydent nigdy się nie zdarzył. Nawet wzorowa reakcja nie eliminuje ryzyka wszczęcia postępowania, przeprowadzenia kontroli czy zastosowania sankcji przez Urząd Ochrony Danych Osobowych. Organizacja musi być w stanie wykazać, że zastosowane przez nią środki bezpieczeństwa odpowiadały ryzyku naruszenia praw i wolności osób fizycznych – w tym przypadku gości hotelu – mówi dr Paweł Mielniczek, ekspert ds. ochrony danych, ODO 24.

Przed ostatecznym wyborem punktu noclegowego zawsze warto sprawdzić opinie na jego temat. To z nich najszybciej możemy się dowiedzieć, czy wcześniej nie naruszył przepisów ochrony danych osobowych. Należy przypomnieć, że nie powinniśmy godzić się na wszystkie praktyki miejsc noclegowych, np. pozwalać na kserowanie dowodu tożsamości lub pozostawiać go na recepcji. Na tym dokumencie znajdują się nie tylko dane niezbędne do zakwaterowania w danym obiekcie, ale także do zawarcia umowy najmu, wzięcia pożyczki itd.

Pamiętajmy, że hotele nie mają prawa żądać od nas więcej danych niż jest to konieczne do dokonania określonych czynności. Imiona rodziców, stan cywilny, stan zdrowia z pewnością nie należą to katalogu niezbędnych informacji, które domyślnie musimy podać chcąc skorzystać z noclegu – dodaje dr Paweł Mielniczek, ekspert ds. ochrony danych, ODO 24.

11 komentarzy

  1. Jeżeli żyje się normalnie, po Bożemu – to nie ma co ukrywać.

    Wówczas nagrywanie wewnątrz pokoi hotelowych zwiększa nasze bezpieczeństwom, bo to zło co nas atakuje (wg. Prezesa) – czai się wszędzie, szczególnie za kotarami …

    Poza tym nie ma co ukrywać się z faktem, że ogląda się TV Trwam – bo to i tak rejestrują systemy telewizji kablowej hotelu, jak i ilość zużywanej wody w sedesie …

    Oczywiście widoku na sedesie bym nie pozwolił nagrywać, ale całą resztę – tak.

    Zatem praworządny Prawdziwy Polak i Katolik nie ma nic do ukrycia.

    No a jeśli przebywa w hotelu nie ze swoją Ślubną żoną, to nic w tym złego.

    Może łączy ich Miłość Brata i Siostry w Wierze?

    Poza tym można się z “tego” zawsze wyspowiadać.

    No i ZAWSZE opłacać pobyt w hotelu, najlepiej kartą – wówczas Wielki Brat będzie miał stałą i pewną informację co, gdzie i za ile (ile osób nocowało) – co robiliśmy.

    Bo chodzi o to, żebyśmy stali się Mocarstwem Międzymorza.

    Bez dyscypliny, którą zapewnia POWSZECHNA KONTROLA obywateli – tego nie osiągniemy.

    Macondo Trwa!

  2. Książkę „Dwieście lat razem” (część I i część II), autorstwa Aleksandra I. Sołżenicyna, która jest prawdziwym kluczem do najnowszej historii Rosji, powinien przeczytać każdy kandydat na polskiego inteligenta.

    Ukazała się ona w Rosji w dwóch częściach w 2001 i 2002 roku, czyli aż dziesięć lat czekała na polski przekład, który – jak zapewnia wydawca – jest dopiero drugim przekładem na świecie (po wydaniu niemieckim). Przyczyną tej blokady jest zapewne nie tylko udokumentowana prawda o przeszłości „narodu wybranego”, ale prawdopodobnie również fakt, że zmarły w 2008 roku pisarz popierał politykę Włodzimierza Putina i był przez prezydenta Rosji publicznie doceniany. http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/07/aleksander-solzenicyn-opisal-historie-zydow-w-rosji-200-lat-razem-od-1772-roku-publikujemy-jego-wywiad-rok-przed-smiercia-w-2008-r/

  3. Marek Krasnal

    Godzić, nie godzić? Korpo kupuje hotel i korpo płaci. Nie mam nic do gadania.

  4. Pamiętasz, była jesień,
    Mały hotel “Pod Różami”, pokój numer osiem,
    Staruszek portier z uśmiechem dawał klucz,………………..

    Kiedy TO było, i gdzie podział się TEN świat?

    “Ten świat się skończył i już przeminął,
    jesiennym liściem dawno odpłynął..”

    Co było – nie wróci i szaty rozdzierać, by próżno.
    Cóż każda epoka ma własny porządek i ład …
    A przecież mi żal, że tu w drzwiach nie pojawi się Puszkin
    tak chętnie bym dziś choć na kwadrans na koniak z nim wpadł.

    I można by tak ciągnąć w nieskończoność… BO:

    ” A przecież mi żal, że nad naszym zwycięstwem niejednym
    Górują cokoły , na których nie stoi już nikt”.

  5. Odnośnie podglądania ukrytymi kamerami, miałbym pytanie do Redakcji (jako autora artykułu).
    Może najpierw przedstawię sprawę.
    Przed kilku laty (a więc zanim jeszcze obowiązywały regulacje RODO), znajomy wybrał się samolotem pasażerskim w dłuższą podróż. Był nieco spóźniony, i nie zdążył przed wylotem zrobić sobie zastrzyku przeciwzakrzepowego (Clexane). W samolocie, po starcie, poszedł do toalety i tam zrobił sobie zastrzyk.
    Po chwili, po jego powrocie na swoje miejsce, podeszły dwie osoby (jedna oficjalna, a druga nie) i poprosiły go o przejście do wydzielonej części samolotu. Zaraz potem padło pytanie: co sobie wstrzyknął? Sprawę wyjaśnił, sprawdzili.
    A teraz pytanie: jak ma się śledzenie osób w toalecie do RODO lub innych przepisów odnośnie prawa do prywatności?

  6. Krzyku, bardzo dobry przerywnik “Pamiętasz była jesień” do tekstów na temat RODO.
    Ci co chcą wiedzieć coś na temat konkretnej osoby, to wiedzą. Mogę dodać, że tacy różni podsłuchiwacz czy też podpatrywacze nie są zainteresowani tym jaką karmę kupiłam dla swoich kotów. Pozdrawiam

    • Wieczorynko, w nawiązaniu do posta z godz. 10:17 dedykuję podróż w czasie
      nieodległą, dopóki-dopóty sięga jeszcze nasza pamięć, tych nieco wcześniej urodzonych,.
      105/ MOJE STARE PIOSENKI – 1992 r.[ OFFICIAL AUDIO] – 2013 r. Autor – Janusz Laskowski https://www.youtube.com/watch?v=7offRqdGiLM
      W pamięci jeszcze mam kociokwik po festiwalu opolskim A.D. 1977 r.(?)
      gdzie krytycy muzyczni na p. J. Laskowskim nie pozostawili “suchej nitki”.
      Wiocha, plebs, odpust, jarmark itp. TO nie nadaje się do ‘puszczania w eter”, orzekli ‘experci” wykuwający gusta ludu – a widownia i tak opinię schowała tam gdzie słońce nie dochodzi.
      Pozdrawiam

      • Anonimie, świetna piosenka Janusza Laskowskiego. Właśnie należę do tego pokolenia.
        Ponadto cenię muzykę klasyczną no i pozdrawiam ze względu na zbliżone upodobania.

  7. @Wieczorynko!
    Akurat tu się Pani myli.
    To jaką karmę dla swoich kotów pani kupiła interesuje wiele podmiotów:
    1. służby – bo one muszę wszystko wiedzieć i porównując Pani rachunki za karmę z wielkością Pani konta – wyciągają stosowne wnioski.
    2. Producenci karmy – dlaczego tej a nie innej firmy …
    3.Pan Prezes – bo On ma kota …

    Co do punktu 1, to znajomy musiał się kiedyś przed służbami (jakiś certyfikat załatwiał) tłumaczyć dlaczego kupił nowy samochód za gotówkę, a nie na kredyt .
    Takie czasy.

    • Inicjatorze, aby nie utrudniać życia różnym służbom już podpowiadam, moje koty jedzą choć z niechęcią kitekat mokry i suchy oraz czasami kiełbasę śląską. Tym co tak bardzo są zainteresowani też polecam i życzę smacznego. Skoro znajomy miał kłopoty, to chyba zacznę kupować karmę kocią na kredyt aby nie mieć kłopotów z tymi co tak pilnują wszystkich. Ponadto Pozdrawiam

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.