Historia uczy że państwa słabe przestają istnieć

graf. red.

Historia uczy, że państwa słabe przestają istnieć. Nie jest to jakąś szczególnie odkrywczą wiedzą, zwłaszcza w kraju, który utracił swój byt przez głupotę, nieudolność i zdradę elit własnych – co najmniej dwu krotnie (zabory, II Wojna), a trzy krotnie wedle przeciwników integracji europejskiej.
W różnych epokach historycznych, zawsze powtarza się ten sam mechanizm. Silniejszy podporządkowuje sobie słabszego. O skali tych procesów i poziomie dyfuzji, decyduje różnica potencjałów tych graczy. Jeżeli słabszy, jest na tyle silny, że silniejszy ryzykuje zbyt wiele, niż jest w stanie unieść dla zawładnięcia słabszym, wówczas zaczynają się negocjacje, czyli gra pozorów. Oto wielka tajemnica geopolityki.
Nas jednak interesuje geopolityczny przypadek szczególny, otóż musimy trwać pomiędzy dwoma super potęgami. To istotnie komplikuje problematykę naszej państwowości. Zwłaszcza, jeżeli z niezrozumiałych przyczyn upieramy się, żeby być w kontrze wobec ich wzajemnych relacji. To jest istotą problemu, która rozpoczęła się w momencie jak pewne zagraniczne medium w Polsce rozpoczęło kampanię przeciwko eksterytorialnemu światłowodowi, który miał być położony wraz z gazociągiem przez nasze terytorium. W tej chwili on sobie leży na dnie Bałtyku i nic na to nie możemy poradzić. Jak również analogiczne instalacje są prowadzone przez Ukrainę i Słowację, a w ogóle technologia pozwala na przesyłanie sygnału na bardzo wiele, bardzo różnych sposobów. W każdym przypadku, wzajemna komunikacja tych super mocarstw, jest poza naszą wszelką kontrolą.
Siła państwa jest pochodną jego potencjału, połączonego z efektywnością realizowanych polityk. W tym w szczególności polityki zagranicznej, polityki gospodarczej oraz polityki społecznej. W naszym przypadku potencjał nie jest najmniejszy, na pewno jeżeli mierzymy się potencjałem – to pod tym względem, zajmujemy miejsce wśród innych, kilka poziomów poniżej, innych, którzy lepiej lewarują się polityką. To znaczy od tego, w jaki sposób wykorzystujemy posiadany potencjał, zależy to jaki poziom ogólnej efektywności osiągamy. Przykładowo takie kraje jak Holandia lub Belgia, dzięki bardzo dobremu zarządzaniu, były w stanie przez lata osiągnąć bardzo wiele, w tym własne imperia kolonialne, wspaniałą kulturę i zgromadzić kapitał pozwalający na powszechny dostatek. Co więcej, ich globalne znaczenie jest zupełnie inne, niż np. Mołdawii, Węgier, czy Polski.
Polska po wejściu do Unii Europejskiej, ograniczyła swoje postulaty funkcjonalne, do „nadążania za Zachodem”. Do dzisiaj głównym sposobem postrzegania naszej rzeczywistości jest komparatystyka, w tym stałe odnoszenie się do Zachodu. Widoczne w całej sprawozdawczości Unii Europejskiej, jak i nawet w myśleniu naszych polityków. O ile jeszcze to można zrozumieć, bo nie mamy innego sposobu odnoszenia się do rzeczywistości, niż poprzez stałe porównywanie się z Zachodem. To drugiej kwestii, związanej z działaniami politycznymi na rzecz tzw. Międzymorza, nie da się wytłumaczyć, nawet w kategoriach błędów logicznych. Oto bowiem nasz kraj, wymyślił jak stworzyć klin pomiędzy Niemcami a Rosją i chce wraz ze sobą wciągnąć do tego piekła sąsiadów, z wyjątkiem Ukrainy, która już takim piekłem się stała.
Tak długo, jak długo nie będziemy mieli samodzielności ekonomicznej, przynajmniej na poziomie zdolności do samodzielnego finansowania posiadanego zadłużenia (bez konieczności ciągłego ponownego zadłużania się), nie ma mowy o samodzielności politycznej. Jeżeli nie zgadza się kasa, nie ma co w ogóle myśleć o harcowaniu.
Po 30 latach transformacji, nadal jesteśmy wewnętrznie zbyt słabi na to, żeby być w stanie- skutecznie – prowadzić politykę zagraniczną. Polityki gospodarczej w zasadzie nie mamy, nasz rząd jest tak słaby, że nie potrafi nawet opodatkować (skutecznie) biznesów, które u nas zarabiają, ale mają centrale pozwalające na transfery podatkowe za granicą. Bazę podatkową stanowią konsumenci, a głównymi donatorami kwestii socjalnych, w tym emerytur i rent są przedsiębiorcy. Obecnie rządzący ruszyli politykę społeczną, jednak kosztem olbrzymich obciążeń sektora finansów publicznych.
Kampania prezydencka powinna sprzyjać warunkom do dyskusji ogólnej o państwie. Na tej płaszczyźnie powinna być prowadzona. Jest w interesie nas wszystkich, uświadomienie sobie w jakim miejscu jesteśmy, jaki mamy potencjał i jak nim zarządzamy.

23 myśli na temat “Historia uczy że państwa słabe przestają istnieć

  • 4 grudnia 2019 o 04:58
    Permalink

    Mądry i słuszny artykuł.

    No i już nic nie ma o drogiej kiełbasie.

    Prozaicznie prosta fraza: “Jeżeli nie zgadza się kasa, nie ma co w ogóle myśleć o harcowaniu.”

    A tu się cały czas harcuje, nawet na szczycie NATO (70-ta rocznica), a w kraju – kolejne wydobywane kości pomordowanych w latach 40-tych.

    Można i tak.

    Ale od tego inflacja się nie zmniejszy, STREAM II – nie zatka albo nie pęknie.

    Do tego Pan Prezes NIK uparcie nie podaje się do dymisji.

    Po prostu nadal trwa na posterunku, gdzie Go zresztą POSTAWIŁA PARTIA.

    Bo PARTIA to PREZES, a PREZES to PARTIA.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 4 grudnia 2019 o 06:07
    Permalink

    No dobrze, straciliśmy szanse na rosyjski gaz. On teraz płynie do Chin, a my mamy najdroższy z kataru – którego elity wspierają terroryzm (naszymi pieniędzmi) lub z USA, które dewastują swoje środowisko naturalne. Ale jest fajnie, wszyscy są happy.

    Odpowiedz
  • 4 grudnia 2019 o 06:08
    Permalink

    Uczy ale nie u nas, bo u nas dominuje myślenie że jakoś tam będzie

    Odpowiedz
  • 4 grudnia 2019 o 06:53
    Permalink

    Powszechne jest przekonanie, że coś lub ktoś (rząd, prezes, UE, prezydent USA, jakaś siła wyższa) o nas zadba bo tak jest zapisane na papierku. Przecież nam nie może zdarzyć się nic złego, innym owszem ale nie nam. A później pretensje do całego świata, że dbał o siebie zamiast o nas. Przydałaby się w szkole lekcja o tym jak nie bujać w obłokach, żeby sobie nie roztrzaskać pośladków o twardy grunt.

    Odpowiedz
  • 4 grudnia 2019 o 07:59
    Permalink

    Historia uczy też, że młode, rozwijające się jednostki, narody i państwa nie myślą o swojej historii tylko o swoim rozwoju, natomiast stare jednostki, narody i państwa, stojące już jedną nogą w grobie, myślą coraz więcej o swojej historii. Uczy także, że wszystko ma swój początek i koniec, nic nie trwa wiecznie. Państwa, narody i cywilizacje powstają, rozwijają się i upadają, a na ich miejsce przychodzą nowe, które spotka taki sam los, a świat jak istniał, tak istnieje, a słońce dalej wschodzi i zachodzi.

    Odpowiedz
    • 4 grudnia 2019 o 09:44
      Permalink

      Zorba? Jakoś mi nie pasuje, wolałem Xun Zi ? Mam dysonans poznawczy. 🙂

      Odpowiedz
      • 4 grudnia 2019 o 23:11
        Permalink

        Jeżeli już chcę decydować o swoim życiu, to wolę wybrać coś radosnego, a postać Xun Zi jest jednak zbyt smutna i poważna. Zorba jest ciekawszą postacią – też poznał historię, ale zrozumiał, że to nie da mu szczęścia w jego własnym życiu. Życie trzeba celebrować w czasie teraźniejszym, a nie rozpamiętywać przeszłość na wszelkie możliwe sposoby. A ja i tak zbyt długo tkwiłem w historycznych klimatach, aczkolwiek nie żałuję tego i co nie oznacza, że je całkowicie porzuciłem, ale teraz patrzę na to zupełnie inaczej.

        Odpowiedz
    • 4 grudnia 2019 o 11:02
      Permalink

      Pozwolę sobie na votum separatum co do sensu zdania wprowadzającego.
      Na przykładzie choćby pewnego “tworu nad Dnieprem”, oni sięgają głębiej w przeszłość w poszukiwaniu ‘pierwszego ukrainca”, od pokładów najstarszego wyngla. Natomiast ci z ‘jedną nogą w grobie” nie chcą pamiętać nawet o dniu wczorajszym – stąd zalew innokulturowych… “Śmierć Zachodu” to skutek propagowania nihilizmu, hedonizmu nawiązywania do dekadenckich wzorców (marnego) ateistycznego
      egzystencjalizmu końca lat 50’…
      Amen
      Od porządku ludkowie moi jest Pan Bóg
      https://www.youtube.com/watch?v=bBDWsnJiHRU

      Odpowiedz
      • 4 grudnia 2019 o 23:20
        Permalink

        Śmierć zachodu to skutek głupawych działań i gierek politycznego establishmentu, zresztą opanowanego przez starych pryków, którym od tych zdziecinniałych gierek się w głowach pokiełbasiło, nie pierwszy raz zresztą i pewnie nie ostatni https://bezprawnik.pl/kto-rzadzi-swiatem/

        Ja wiem, że ludzie religijni i do tego starzy nienawidzą jak młodzi się bawią i mają wywalone na bożków. Oj, jak to ich bardzo boli, że zamiast wpłacać na tacę, ludzie wolą zostawić pieniądze na imprezie. Ja wolę zdecydowanie właśnie tam zostawić swoje pieniądze niż oddać je jakimś głupim kapłanom i mieć coś radosnego z życia, a nie jakieś smutne modlitwy na kolanach przed posążkami nieistniejących smutnych bożków (jakich to nieważne, wszystkie to chimery starych ludzi, którzy już tysiące lat temu bali się śmierci, więc wymyślili sobie coś, żeby się pocieszyć).

        Odpowiedz
        • 5 grudnia 2019 o 08:27
          Permalink

          …wszystkie to chimery starych ludzi.’
          Gratuluję! 🙂
          Tylko czego?
          BO, myślisz że masz dużo czasu przed sobą?
          Jesteś typowym produktem (anty)kultury Zachodu.

          Odpowiedz
      • 5 grudnia 2019 o 09:41
        Permalink

        do krzyk58
        …jak czytam te t’f’oje wypociny to odnoszę wrażenie,że szczepienia preferowane w katolandzie
        pozostawiły jednak nieodwracalny ślad w t’f’oim organiżmie a WTYKA-WEB nic tu nie pomoże !!!

        Odpowiedz
        • 5 grudnia 2019 o 12:34
          Permalink

          Gdybyś potrafił myśleć analityczne, choćby na poziomie
          podstawowym nie pisałbyś bzdur, doszedłbyś do wniosku
          że szczepiony musiałem być w głębokim PRLu. 🙂
          Dodam tez że “na grypę” nie szczepię się, gdyż znam inne
          skuteczniejsze sposoby konserwujące zdrowie i kondycję. 🙂
          Na zdrowie!

          Odpowiedz
  • 4 grudnia 2019 o 08:14
    Permalink

    1945 – Powstanie
    1952 – 1980 Rozwój

    1989 –

    I Polska Rzeczpospolita Zdradzona

    II Polska Rzeczpospolita Pajdokratyczna

    III Polska Rzeczpospolita Montownia

    IV Polska Rzeczpospolita Ochlokratyczna

    V Polska Rzeczpospolita Teokratyczna

    VI Polska Rzeczpospolita Demoralna

    VII Polska Rzeczpospolita Agonalna

    Odpowiedz
  • 4 grudnia 2019 o 10:21
    Permalink

    No to pobawmy się w najnowszą historię, jak to się stało Polacy?
    Kto pamięta takie hasła, które posłużyły do manipulacji świadomością Polaków i ostatecznie ekonomicznego zniewolenia III RP?
     Socjalizm tak, wypaczenia nie – które posłużyło do tworzenia styropianu i występowania przeciwko władzy ludowej, do podcinania gałęzi na której siedział naród;
     Trzecia droga – które posłużyło do przygotowania Polaków na zmiany systemu i władzy, celem rzekomego ulepszenia systemu PRL;
    Potem przykrywką do działań wrogich i wprowadzenia kapitalizmu po 1989 roku, stały się hasła:
     Wolność i pluralizm – które służyły do wmawiania Polakom o wyższości liberalnego kapitalizmu nad socjalizmem.
     Propaganda prywatyzacji – aby pod tym szyldem urynkowić gospodarkę rzekomo w celu zwiększenia dobrobytu;
     Jak system zaczął padać i naród w Polsce zaczął się budzić pod ekonomiczną okupacją pojawiły się hasła antykomunistyczne i antysocjalistyczne, negujące w ogóle PRL jako byt państwowy – ich celem jest odwrócenie uwagi społeczeństwa od prawdziwych przyczyn katastrofy gospodarczej i aplikowanie cybernetycznej szczepionki antykomunistycznej, antysocjalistycznej;
     Młoda demokracja – jako próba tłumaczenia społeczeństwu, że przyczyny patologii transformacji, to w zasadzie ich wina, bo nie są przestrzegane standardy demokratyczne.
     Polityka historyczna – której cel każdy świadomy Polak już chyba zna. Celem jest powrót sanacji i utrzymanie rządów opresyjnych przez stare i nowe „jaśnie państwo”, a wszystko podlane religijnym sosem.

    To takie najważniejsze dawne i obecne zidentyfikowane w mojej pamięci. Dopisujecie swoje hasła zapadłe w pamięci na skutek transformacji i komentarze do tego. Czas na wyższą świadomość i obronę interesów narodu.

    Odpowiedz
  • 4 grudnia 2019 o 11:30
    Permalink

    Autor pisze: To jest istotą problemu, która rozpoczęła się w momencie jak pewne zagraniczne medium w Polsce rozpoczęło kampanię przeciwko eksterytorialnemu światłowodowi, który miał być położony wraz z gazociągiem przez nasze terytorium. W tej chwili on sobie leży na dnie Bałtyku i nic na to nie możemy poradzić. ”
    To samo medium narzuciło nam rolę destruktora stosunków Rosja-Niemcy. Czyli połączenia rosyjskich zasobów i niemieckiej technologii, groźnego dla tychże mediów i jego mocodawców. Tę samobójczynią rolę wypełniamy na kolanach, upodleni bardziej niż w czasach zależności od Sojuza. Wtedy przynajmniej mogliśmy budować własną gospodarkę, kulturę i naukę.
    Inaczej śmielibyśmy gaz prawie za darmo, odliczając opłaty tranzytowe. Głupi i podły zawsze przegrywa.

    Odpowiedz
  • 4 grudnia 2019 o 13:30
    Permalink

    Dyskutowałbym….

    Nie upadaja państwa słabe, tylko źle zarządzane.
    A to zależy od klasy politycznej, jej jakości, patriotyzmu, propaństwowości, determinacji obywateli- wreszcie.

    Kilka państw udało się rozbić atakiem z zewnątrz, okrojeniem ich na podstawie konsensusu mocarstw.
    Większość jednak zniszczono za pomocą podsycania wewnętrznych antagonizmów religijnych, kulturowych, plemiennych.

    Jedną z lepszych metod, jest wprowadzanie demokracji w panstwach dotąd autorytarnych, z silną władzą centralną.
    To co łączyło siłą zlepek różnych żywiołów, ulega atomizacji.
    Divide et impera, sprawdza się doskonale.

    Tak samo zresztą jak podsycanie ambicji przywódczych różnych figurantów…..

    Odpowiedz
  • 4 grudnia 2019 o 18:02
    Permalink

    Odniosę się do samego tytułu: “Historia uczy że państwa słabe przestają istnieć”.
    Kiedyś takie stwierdzenie było na ogół PRAWDĄ, teraz jest to na ogół FAŁSZ.

    W czasach przed pojawieniem się idei państwa narodowego (u schyłku Oświecenia), to faktycznie, cytowane stwierdzenie często było słuszne. Przejęcie nowych terytoriów oznaczało dla podbitej ludności, że zmienił się władca. Dla chłopów, niewolników, mieszczan czy nawet szlachty niewiele się zmieniało – jak byli podwładnymi przedtem, tak byli również potem. Jak trafili do państwa lepiej zorganizowanego i zarządzanego, mieli też lepiej, a jak trafili na gorsze warunki, to też mieli gorzej.
    Nie istniała wówczas żadna myśl narodowa we współczesnym pojęciu, a ludzie interesowali się głównie własnym losem, bo na władców wpływu nie mieli, więc nadal starali się żyć po swojemu, czyli w przypisanych im rolach. Z kolei władcy, dziedziczni monarchowie, jak kiepsko rządzili, to swoje państwa tracili. Jeśli monarchia była słaba, zależna od swojej feudalnej hierarchii, to wtedy tracili jedni (utrata władzy) i drudzy (utrata wpływów). Pojęcie patriotyzmu nie było wówczas znane, a co najwyżej była to solidarność grupowa, a konkretnie kastowa (w przypadku szlachty).
    Dlatego podbite państwa i ludy było łatwo trzymać w ryzach, bo nie było jeszcze czynnika ogólnego sprzeciwu zwykłej ludności, która nie utożsamiała się z przynależnością do jakiejś wspólnoty narodowej.

    Zmieniło się to pod koniec XVIII wieku, kiedy powstała koncepcja narodu, a wkrótce potem stopniowo, wraz z rozwojem oświaty, została ta koncepcja wtłoczona również do głów podwładnych. Powstała więź, która łączyła szersze rzesze ludzkie i motywowała je do wspólnego działania. Taka jedność społeczeństw w utożsamianiu się w swoich wspólnotach, była bardzo na rękę elitom rządzącym państwami. Tak jak wcześniej do wojska ludzi zmuszano (według pewnych reguł) lub musiano za to płacić, tak teraz wiele osób przekonanych do narodowych idei, garnęło się samych z siebie do wojska i walki za wspólnotę narodową. Jasne, elity to wykorzystywały, bo to ich głów, tyłków i stołków ta ludność broniła.

    Po ponad dwóch wiekach od pojawienia się świadomości narodowej, nadal jeszcze się ją wykorzystuje dla własnych celów rządzących. Na tej bazie można łatwo napuszczać jednych na drugich w myśl wyimaginowanych (lub chorych) idei, które tylko dla niektórych są korzystne. A ludzie, pod wpływem szkolnej indoktrynacji od najmłodszych lat i wszechobecnej propagandy, gotowi są się bić i oddawać życie za różne pokrętne cele wywodzone z nacjonalistycznych (często nazywanych patriotycznymi) doktryn i haseł.
    To właśnie postępy w krzewieniu świadomości narodowych rozbijały państwa wielonarodowe. Przykładem może być imperium austriackie, które zmalało do niewielkiego obszaru nie z tytułu klęsk wojennych, ale dlatego, że składowe narody imperium wcale już nie chciały go dalej tworzyć. Nie pomogło schlebianie i dopuszczanie do urzędów przedstawicieli innych narodów, a nawet swoiste poparcie dla nich (po Wiośnie Ludów), bo Węgrzy, południowi Słowianie, Polacy i Ukraińcy (którym stworzono z niebytu), marzyli o własnych rządach w swoich wspólnotach narodowych.

    To świadomość narodowa doprowadziła też do upadku systemu kolonialnego i powstania na jego gruzach wielu nowych państw. Kolonializm się skończył, ale został zastąpiony czymś o wiele gorszym: neokolonializmem. Teraz nie trzeba już administracyjnej i wojskowej kontroli nad koloniami, co było kosztowne. Teraz wystarczają o wiele tańsze uzależnienia ekonomiczno-finansowe i przekupstwo władz, które gnębią współobywateli w poczuciu własnych “idee fixe” lub bezpośrednich korzyści. I jedno i drugie tylko pogarsza położenie reszty narodu, ale w przekonaniu takich rządzących taka droga jest właściwa. Nikt z nich nie spojrzy “z zewnątrz” i nie zastanowi się po co to rodakom robią. Dla rządzących “ta reszta” narodu to co najwyżej jakieś “mięso armatnie” dla obrony urojonych idei lub prywatnych koryt.

    W obecnych czasach takie słabe państwa są potrzebne tym większym, do realizacji ich celów.
    Po pierwsze, na arenie międzynarodowej śpiewają tak, jak im gra hegemon, a więc robią za “tłum wiernych wyznawców”, np. podczas głosowań.
    Po drugie, w systemie neokolonialnym ich dozorowanie niewiele kosztuje, a jeszcze dają się dobrowolnie (niekiedy z radością) wyzyskiwać, przekonując przy tym, że to zaszczyt (lokalna propaganda to podstawa takiej zależności).
    Po trzecie, nie przejmując państwa zależnego, nie trzeba jego ludności gwarantować własnego poziomu dobrobytu (a co najwyżej, tylko elicie).
    Po czwarte, państwo zależne może pełnić rolę “karty przetargowej” w istotniejszych dla hegemona sprawach.
    Konkluzja: obecnie państwa słabe są potrzebne, więc nie ma sensu pozbawiać je ich istnienia.

    Odpowiedz
  • 5 grudnia 2019 o 02:05
    Permalink

    XXX lat solidaruchy szkolone i opłacane przez CIA(KROWOPASÓW) pracowały nad urzeczywistnieniem obecnego scenariusza. Najpierw rzekomo w imię „wolności”, „demokracji”, „zmiany systemu” przejęto władzę nad Wisłą i gdzie indziej, potem niszcząc własny przemysł, własną prasę i własne banki uzależniono całkowicie ludzi od rozkazów z Brukseli – czyli zza oceanu.W Polsce i innych krajach nowe reżymy de facto zabroniły jakiejkolwiek systemowej opozycji. Czyli w ,,Polsce,, mamy do czynienia z całkowicie ogłupionym pokoleniem, które nawet przejmując władzę, nie będzie zdolne do pozbawienia władzy posłusznych KROWOPASOM solidaruchów i ich duchowych epigonów. O to właśnie w roku 1989 chodziło i to się udało.
    PS…
    Proces „solidarnościowy” wyniósł na szczyty tylko jakąś dziwną społeczność „zdobywców”, namnożył całą zgraję niemoralnych drapieżników, a masy pozwolił pogrążyć w nędzy i smutnym milczeniu.
    Owe dziesięć milionów ludzi, które się związały z „S” i które miały się bić o Polskę i o lepszą przyszłość, stopniały do kilkuset tysięcy. Te z kolei biją się, a jakże, ale między sobą.
    Niekiedy przypomina to typ chłopa staroruskiego; zapytany, co by robił, gdyby został carem, odpowiedział bez namysłu „ Piłbym i prałbym po mordach”.
    Nie po raz pierwszy , ale tym razem dosadnie, wyraził swoją negatywną opinię na ten temat znany polityk Janusz Korwin-Mikke, który pisze w „Angorze” ( nr 32/ 99);
    „Ja naprawdę uważam, że rządzą nami bandyci, złodzieje, oszuści i agenci bezpieki.”
    Zdaniem autora właściwie rządzi w Polsce ” trochę Rząd, trochę mafia, trochę Kościół Rzymsko-katolicki, trochę związki zawodowe, trochę masoneria, trochę Sejm, trochę konfederacje pracodawców, trochę sądy, trochę Senat…(…) Jeśli więc mówię, że jesteśmy rządzeni przez bandytów – to dotyczy to większości wymienionych powyżej ciał – nie tylko P.T. Członków Rządu”

    https://argo.neon24.pl/post/127343,polske-zniszczyla-partia-pod-nazwa-solidarnosc

    WEB A TO POWYŻEJ LINKUJECIE ???!!!

    Odpowiedz
    • 5 grudnia 2019 o 07:57
      Permalink

      “Powiedasz” – Solidarność, radzę podrapać po fasadzie, zwłaszcza po ‘czapie związkowej” a zobaczysz znajome twarze PZPR-kich rewizjonistów -stalinowców. 🙂 Wszelka swołocz kosmopolityczno- komunistyczna która uciekała z Polski Ludowej po 56′, 68’ ożywiła się politycznie w 1980 r. ba, byli tacy co to “wspomagali jak mogli…” a to ze Szwecji, a to z Wlk. Brytanii byle tylko obalić “reżim Gierka”…

      Odpowiedz
      • 5 grudnia 2019 o 22:46
        Permalink

        Nie przeniesiesz odpowiedzialności na komunistów za upadek PRL. Fakty historyczne są jakie są. To pod szyldem Solidarności dokonano przewrotu i to pod tym szyldem zgromadzili się wszyscy, którym nie było po drodze z różnych przyczyn z demokracją ludową – począwszy od byłych komunistów, po socjalistów burżuazyjnych, endeków, prawicę i wspomagający ich kler. Wszyscy służący tak naprawdę za PI zachodowi i przez ten zachód zmanipulowani, a wielu nawet opłacanych.
        Zainwestuj w najnowszą książkę w temacie, wtedy może przestaniesz pisać bzdury.
        Niestety tylko po angielsku, ale warto zainwestować.
        https://www.amazon.com/Covert-Action-Reagan-Struggle-Poland/dp/1684412862

        Prawica chciała wolności w Polsce, więc ma wymodlony system demokratyczny i wolnorynkowy. Szkoda, że w tamtych czasach prawica zamiast myśleć jak się przygotować, aby nas zachód nie wydoił to się tylko modliła, a instytucja religijna zawłaszczała kolejne segmenty administracji pod swoje berło kapelańskie, od wojsko począwszy. Polacy sami się ubezwłasnowolnili polityką modlitwy, zaprzaństwa i prywaty.

        Odpowiedz
        • 6 grudnia 2019 o 08:36
          Permalink

          Pierdu…pierdu Miecławie. W nawiązaniu do tematu ‘Kiełbasa (pierwsza)”
          gdzie zamieściłem ri-posta do komentarza “50-parolatka” odnośnie “braków
          towarów nie tylko pierwszej potrzeby z powodu “przerw w pracy”. “krzyk58
          4 grudnia 2019 at 18:50

          “Strajkowano prawie w całej Polsce, zakłady stały często tygodniami, a czasem i po miesiącu czasu…!
          – skąd więc miał być towar !?’
          Proponuję uważnie odsłuchać wypowiedź Wiaczesława Matuzowa od ok. 3 min. do ok. 10. (Kim, Czym, był Związek Radziecki, produkcja i zaopatrzenie
          w latach 80’) Главная тайна 20-го века. Нити ведут к Андропову и Примакову. В. Матузов. И. Шишкин
          https://www.youtube.com/watch?v=sTM4HxnP5YE&t=150s
          A v.rolik likowałem , ale ‘kogo TO” interesuje? Każdy kom. posiada swój “odwieczny”, system wartości… 🙂 którego pryncypia boi się naruszyć, bo wówczas okazałoby się iż “król jest nagi”

          — Хотите сказать, что троцкизм взял в 1991 году реванш у сталинизма?
          — Реванш абсолютный. Причем с теми же идеями — против сталинизма. http://zavtra.ru/blogs/vyacheslav_matuzov_mihail_gorbachev_peshka_v_plane_po_razvalu_sssr

          Ps. Miecławie, twoje postrzeganie tamtych lat “To pod szyldem Solidarności dokonano przewrotu i to pod tym szyldem zgromadzili się wszyscy, którym nie było po drodze z różnych przyczyn z demokracją ludową – począwszy od byłych komunistów, po socjalistów burżuazyjnych, endeków, prawicę i wspomagający ich kler.” jako żywo przypomina mi
          scenę z rosyjskiego serialu https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9E%D0%B4%D0%BD%D0%B0%D0%B6%D0%B4%D1%8B_%D0%B2_%D0%A0%D0%BE%D1%81%D1%82%D0%BE%D0%B2%D0%B5 gdzie zaledwie kilka godzin po krwawych wydarzeniach, https://pl.wikipedia.org/wiki/Protest_robotnik%C3%B3w_w_Nowoczerkasku milicjant podwożący przypadkowego pasażera, motocyklem do Rostowa nb. nie bezinteresownie wyjaśnia ,”uparcie” że “tam nic nie wydarzyło się” za co zostaje poczęstowany przez owego pasażera 9 g. ołowiu w czerep (rubaszny) 🙂
          Doskonały serial, nb. oglądam po raz wtóry… gorąco polecam… 🙂

          Odpowiedz
          • 6 grudnia 2019 o 14:55
            Permalink

            Niestety twoja post-prawda już dawno została obnażona. Swoją retoryką nie zmienisz prawdziwej historii prawackiego przewrotu i kontrrewolucji pod auspicjami okupacyjnej religii. Świadomość narodu wzrasta, kościoły pustoszeją, seminaria także i oby tak dalej.

          • 6 grudnia 2019 o 18:40
            Permalink

            Postrzegasz (nieciekawą, swoją drogą) rzeczywistość społ.-polityczną w myśl hasła “im gorzej -0 tym lepiej”, niczym lewacki (ateistyczny) eurobolszewik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.