Hieny poczuły krew, czyli zew pancernej brzozy!

graf. red.Hieny poczuły krew! Nudne ostatnimi dniami relacje znacznej części mainstreamowych mediów z naszej rzeczywistości ożywiły się dzięki wspaniałemu powiewowi świeżej medialnej krwi. Oto jedna z radiostacji, w rękach zagranicznego kapitału pozwoliła sobie ujawnić Polsce i światu nowe zbiory słów, bo stenogramem tego nazwać nie można z odczytu taśm nagrywających dramat jaki miał miejsce w polskim samolocie rządowym w feralnym locie do Smoleńska przed pięciu laty.

Niektóre media odżyły, znowu poczuły się panami sytuacji, znowu zafurgotali eksperci rozprawiający o właściwym kącie wychylenia klap Tupolewa, czy to ma być 45 stopni, czy tylko 36 stopni. Nagle dziennikarze chwycili na żer nieprawidłową taśmę użytą przed laty do skopiowania nagrań na skrzynce znajdującej się w Rosji. Przez te wszystkie lata jakoś nikt się nie zorientował, że to samo można zrobić lepiej, ale pluto na Rosjan, którzy prawdopodobnie zrobili to samo dobrze od samego początku. No za to teraz mamy używanie, co prawda słowa zestawione ze sobą zostały określone jako w znacznej mierze elementy brakujące i wybrakowane, jednakże to nie ma znaczenia – media mają paliwo, są w stanie rozpalić do czerwoności głośniki stacji radiowych oraz ekrany naszych telewizorów. Dzieje się, nie ważne co, nie ma znaczenia, że przeciek jest na pewno wynikiem przestępstwa, liczy się tylko to, żeby narobić sobie widowni, audytorium i życie jest piękne.

Jakaś tam pamięć rodzin? Jakieś tam prawo? Jakieś tam państwo? Co to w ogóle obchodzi niektórych dziennikarzy z niektórych mediów? Jeżeli masz kapitał swojego wydawcy spoza granic państwa, to w ogóle nie musisz się liczyć z tym co dzieje się w Polsce, jesteś zwolniony z wszelkiej odpowiedzialności. Poza tym, kto zadrze z mediami? Zwłaszcza tymi popierającymi się?

Mamy wreszcie polityków, głównie prawica się uaktywniła, co ciekawe atak nastąpił głównie na źródło przecieku oraz na robienie sensacji. Jeden z polityków prawicy, nawet wprost zarzucił w jednym z mediów, że ujawnienie sprawy służy na rzecz kampanii prezydenckiej jednego z kandydatów i to jego sztab zdecydował o ujawnieniu stenogramów. Co więcej kilka innych osób twierdziła, że to brudny przeciek, tylko po to, żeby zabarwić kampanię prezydencką starą nutą smoleńską a zarazem uprzykrzyć życie rodzinom ofiar.

Przedstawiciele rządzących i opozycji nie będącej prawicowym mainstreamem zachowali się względnie wstrzemięźliwie, albowiem nawet niewielka ocena „nowości”, wskazuje na to, że szczególnych rewelacji tam nie ma i rewolucji przy pomocy tych taśm nie będzie.

Co jest szczególnie ciekawe, to fakt, że niektóre z tez wyciąganych na podstawie tych odczytanych słów, już od dawna funkcjonują w blogosferze (i nie tylko). Prawdopodobnie, jak wszystko na to wskazuje, Rosjanie prawidłowo odczytali zapis i jakieś przecieki po ich stronie były. Jednakże w potoku strasznych oskarżeń, ze strony niektórych polityków w Polsce, nie można się dziwić ich wstrzemięźliwości i asekuranctwu. Niestety biorąc pod uwagę to co niektórzy zgłaszają po stronie polskiej, publicznie i na serio – pod adresem Rosji i jej władz państwowych, po prostu nie można się dziwić, że to śledztwo tam, tak bardzo się przeciąga.

Jednakże w tym wszystkim przecież nie chodzi o fakty, ale o stworzenie atmosfery medialnego piekiełka, gdzie każdy zgniatając puszkę i łamiąc parówki, będzie mógł emulować do woli katastrofę lotniczą i to co stało się z ciałami pasażerów. Hieny mają żer, mają się świetnie, atmosfera się nakręca, po prostu nie mogło być ani odrobiny spokoju, bezpośrednio po świętach, cynicznie władowano taką wiadomość i taki materiał do publicznego mainstreamu! I niech się dzieje!

Z pewnością pewien efekt polityczny wydarzeń na pewno będzie osiągnięty, mianowicie – ludzie mają dość sposobu rozmawiania o katastrofie, to nie interesuje, zwłaszcza w takiej formie dominującej większości Polaków, po prostu nie chcą takiej rzeczywistości wpuszczać do swoich domów. To być może spowoduje w jakimś procencie przeniesienie poparcia politycznego na polityka, który swoją osobą gwarantuje spokojne podejście do problemu, czy też jak kto woli przynajmniej sprawia takie pozory.

Jedno jest pewne – ta sprawa już nie wygaśnie do samych wyborów, a dodatkowo jeszcze będzie odgrzana przed listopadem, przed wyborami parlamentarnymi. Dlatego, pomimo ogromu dramatu i pełnego współczucia dla rodzin ofiar tej niepotrzebnej katastrofy, najlepiej jest nad tym już milczeć, tak żeby nie pozwolić obcym rozgrywać Polaków ich własnym nieszczęściem. Inaczej, zew pancernej brzozy powróci.

4 myśli na temat “Hieny poczuły krew, czyli zew pancernej brzozy!

  • 9 kwietnia 2015 o 05:52
    Permalink

    W kontekście 5 lat niemożliwości prawidłowego odczytu głupiej taśmy, teza o słabej ochronie prezydenta jest prawdopodobna. Ta katastrofa to była katastrofa państwowości polskiej. Winę za to ponosi ówczesny dowódca wojsk lotniczych a politycznie odpowiada ówczesny minister obrony narodowej i minister spraw zagranicznych plus urzędnicy prezydenta państwa, którzy przygotowywali wizytę

    Odpowiedz
  • 9 kwietnia 2015 o 06:35
    Permalink

    Widać na tym stenogramie, że ktoś nie dopełnił swoich obowiązków, ktoś inny swoje przekroczył a jeszcze inni nie umieją kopiować taśm. Mam magnetofon typu jamnik – użyczę!

    Odpowiedz
  • 10 kwietnia 2015 o 04:01
    Permalink

    Na nagrobkach cmentarnych sa wygrawerowane czesto napisy:
    POKOJ JEJ / JEGO DUSZY
    Nie zasluzyly sobie ofiary tej katastrofy na to ?
    Nie mozna dac sie uwiesc pokuszeniom obcego panstwa, ktoremu zalezy by narod doszczetnie.poroznic, ma w tym duzy interes !
    A teraz musi zapanowac spokij, BASTA !

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.