Polityka

Harmonogram działań prowadzących do faktycznej unii gospodarczej i walutowej

 W dniach 28/29 czerwca 2012 roku, trwało spotkanie szefów państw Unii Europejskiej, na którym decydowano w jaki sposób Europa może nadal walczyć z kryzysem. W pierwszym dniu posiedzenia wydarzeniem był mecz, a właściwie przegrana Niemiec z Włochami, która stała się symbolem całego spotkania, albowiem państwa „południa”, a właściwie Francja i Włochy narzuciły Niemcom swoją wizję rzeczywistości. Kanclerz Niemiec zgodziła się na wyasygnowanie pieniędzy na rzecz wzrostu, europejska polityka przestała być totalnie niemiecka. A raczej przestała sprawiać takie wrażenie.

Po spotkaniach Rady europejskiej jest taki zwyczaj, że jej sekretariat przesyła delegacjom poszczególnych krajów konkluzje z posiedzenia, tak też było i tym razem, dzięki pracy brukselskich urzędników mamy dostęp do ustaleń z pierwszej ręki.

Przypatrzmy się, co jest w tej konkluzji, na szczęście nie jest napisana językiem biurokratycznym. Pokazuje, stan rozumienia spraw przez najwyższych urzędników państwowych i strukturę ponadnarodową. Będzie to bardzo ciekawa i pouczająca lektura, ponieważ te same ustalenia służą rządom do formułowania stanowisk wobec wspólnego stanowiska całej Unii. Teoretycznie te ustalenia nie mają mocy wiążącej, ale są niezwykle istotne, ponieważ pokazują w jaki sposób przywódcy unijni zbiorowo myślą, to powinno zaciekawić największych sceptyków.

Jednym z pierwszych zdań jest zdefiniowanie przyczyn kryzysu i zagrożenia jakie stoi przed Unią: „Kryzys związany z długiem państwowym i słabością sektora finansowego oraz utrzymującym się niskim wzrostem gospodarczym i zakłóceniami równowagi makroekonomicznej spowalnia ożywienie gospodarcze i zagraża stabilności Unii Gospodarczo Walutowej.” – Warto zwrócić uwagę, że kryzys jest traktowany prawie osobowo, jako coś zewnętrznego. Przywódcy zobowiązani się do podejmowania działań potrzebnych dla złagodzenia napięcia na rynku finansowym, w celu odbudowania zaufania i ożywienia wzrostu gospodarczego. Wedle bardzo wzniosłej deklaracji: „Naszym podstawowym celem pozostaje silny, inteligentny, trwały wzrost gospodarczy sprzyjający włączeniu społecznemu, oparty na zwiększających konkurencyjność zdrowych finansach publicznych, reformach strukturalnych i inwestycjach.” Świadczy to o rozumieniu sytuacji przez naszych przywódców, a do tego o świadomości drogi do uzdrowienia sytuacji.

Podjęto decyzje w sprawie „Paktu na rzecz wzrostu gospodarczego i zatrudnienia”, czyli działań możliwych do podjęcia na rzecz przywrócenia wzrostu i inwestycji oraz zwiększenia zatrudnienia i europejskiej konkurencyjności. Wskazuje to na zrozumienie jedynej szansy na wyjście z dołka poprzez przywrócenie do życia standardowego paradygmatu rozwoju napędzanego inwestycjami z oszczędności. Pakt jest załączony do konkluzji, tym bardziej warto przeczytać. Potwierdza to stwierdzenie, że „duże znaczenie dla trwałego wzrostu gospodarczego mają konsolidacja fiskalna, reformy strukturalne i ukierunkowane inwestycje”, czyli liczy się konsolidacja pieniędzy, potrzebne reformy strukturalne i coś bardzo ciekawego – ukierunkowane inwestycje. Ten ostatni element jest szczególnie zastanawiający. Czym mogą być ukierunkowane inwestycje? Czy chodzi o te sto kilkadziesiąt miliardów, które lekką ręką właśnie wpompujemy w system? Może o nowe inwestycje transportowe na zachodzie? Ten zapis ma potencjalnie duże znaczenie dla Polski, albowiem chodzi tu generalnie o interwencje publiczną, a to samo w sobie dla nas jest bezcenne.

Na uwagę zasługuje tekst Hermana Van Rompuya „W kierunku faktycznej unii gospodarczej i walutowej Towards a Genuine Economic and Monetary Union“. Określono tam cztery podstawowe filary przyszłej Unii Gospodarczo Walutowej: zintegrowane ramy finansowe, zintegrowane ramy budżetowe, zintegrowane ramy polityki gospodarczej oraz większa legitymacja i odpowiedzialność demokratyczna. Na tej podstawie Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy w ścisłej współpracy z przewodniczącym Komisji José Manuel Durão Barroso, przewodniczącym Eurogrupy Jean-Claude Junckerem i prezesem Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghim – ma przygotować konkretny harmonogram działań prowadzących do faktycznej unii gospodarczej i walutowej. W harmonogramie mają być zawarte konkretne propozycje zachowania „jedności i integralności jednolitego rynku usług finansowych i uwzględniać oświadczenie strefy euro (…). Przyszła analiza ma wskazać co jest możliwe w ramach dostępnych Traktatów, a co wymagałoby zmiany traktatowej. W proces mają zostać włączone państwa członkowskie, aby zapewnić ich współodpowiedzialność, dodatkowo konsultacje będą prowadzone także z Parlamentem Europejskim. Sprawozdanie okresowe jest oczekiwane w październiku, a końcowe przed końcem roku. Zapewne będą to ważne medialne wydarzenia, nas powinno interesować przeprowadzenie indywidualnych konsultacji z rządem Polski, albowiem to tam możemy być proszeni o konieczne poświęcenia.

Warto zwrócić uwagę na to, kto ma przygotować ten fundamentalny dokument dla przyszłości UE! Wszystkie wskazane powyżej osoby to urzędnicy funkcyjni, co prawda niezależni, ale to jedynie urzędnicy Unii Europejskiej, jej banku i klubu najbogatszych! Zero aktywnych polityków, konsultacje z Parlamentem to jedynie kwiatek do kożucha! W każdym bądź razie, do momentu opublikowania tego dokumentu te cztery osoby mają największą władzę nad przyszłością Europy. Szkoda, że nie ma wśród nich żadnego Polaka, np. Janusza Lewandowskiego. Niestety nasz rząd jest zajęty kopaniem piłki, a nie troską o grę dyplomatyczną na salonach i w korytarzach unijnych pałaców!

Jak powinien wyglądać taki harmonogram? Czy ma zawierać ramy finansowe? Wskazywać konieczne oszczędności systemowe? A może chodzi o reformę całej Unii i jej de facto federalizację? Przecież to jest pół roku, w ciągu pół roku czasu można przygotować praktycznie wszystko, nawet w tak powolnej strukturze jak unijna! Jeżeli bowiem mówimy o harmonogramie, w tym zawierającym przegląd traktatów, to nie oszukujmy się, bo o nic innego jak o federalizację nie może tutaj chodzić. Czym innym miałaby być faktyczna unia gospodarcza i walutowa?

Na marginesie powstaje jednak pytanie, jeżeli to co mamy dzisiaj nie jest faktyczną unią, to co ma nią być? Czy pokażą to nam czterej jeźdźcy apokalipsy w osobach wymienionych urzędników europejskich?

2 komentarze

  1. świetny tekst, fajny portal podejmujący trudne tematy – będę częstym gościem. Zwróćcie państwo uwagę – ŻADEN inny portal polski ani gazeta o tym w tak jasny sposób nie napisały … bo po co ? przecież Polska wpadła w piłkoszał…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.