Polityka

Grzegorz Schetyna w rządzie Ewy Kopacz to najlepsze posunięcie Donalda Tuska!

 Nie ważna jak do tego doszło, w tym na ile autonomiczna była to decyzja pani premier Ewy Kopacz. Liczy się to, że pan Grzegorz Schetyna jest w rządzie, to najlepsze posunięcie pana Donalda Tuska, rzeczywiście można powiedzieć – umarł król – niech żyje król!

Pani Ewie Kopacz za sam fakt pozbycia się z rządu ministra sami państwo wiecie którego, a którego nazwisko nie może paść na naszym portalu i najlepiej żeby ta osoba w ogóle zapadła w niepamięć Polaków, już powinna mieć mały pomnik, a przynajmniej tablicę wmurowaną w mury budynku Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. To jest epokowe wydarzenie, że ten nabytek Prawa i Sprawiedliwości wreszcie opuścił Radę Ministrów Rzeczpospolitej – naprawdę dobrze się stało, że ten pan już więcej nic nie popsuje w zakresie tak niesłychanie ważnych spraw jak mógł.

To się nazywa dobrze zacząć rządzenie – ledwo pani premier zaczęła i już mamy powody do jej wychwalania! Bo nie dość, że usunęła z rządu człowieka, który nigdy nie powinien był się w nim znaleźć (i drugiego też), to jeszcze dała szansę na aktywizację polityczną wybitnego polityka – pana Grzegorza Schetynę, na którego misję należy patrzeć z nadzieją, albowiem ten wybitny polski mąż stanu jest dokładnie tym kimś, kogo potrzebujemy na te trudne czasy, żeby przynajmniej spróbować odkręcić to, co wcześniej zostało popsute.

Z osobą pana Grzegorza Schetyny należy wiązać wielkie nadzieje, jeżeli chodzi o nasze relacje z sąsiadami, zwłaszcza w zakresie odgruzowania tego poronionego i źle realizowanego partactwa wschodniego. Pan Schetyna jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, dzięki jego sposobowi podchodzenia do problemu istnieje poważna szansa, że erozja naszych stosunków z partnerami na wschodzie zostanie w jakiejś mierze powstrzymana. Być może możliwy byłby tu nawet jakiś konstruktywny dialog. Oczywiście z nadzieją będziemy patrzeć na poczynania nowego pana ministra wobec Federacji Rosyjskiej, warto jednak żeby także pamiętał o normalizacji stosunków z bratnią i wykazującą wobec dotychczasowej polityki naszych władz olbrzymią cierpliwość Białorusią. Naprawdę na dzień dzisiejszy trudno o lepszego polityka w naszych szeregach do trudnej misji zrozumienia się ze wschodem niż pan Schetyna. Przy czym – uwaga – to nie jest miękki gracz, w pewnych zakresach może prowadzić politykę w sposób o wiele bardziej pragmatyczny niż jego niestety poprzednik, więc o wektorach polityki nie przesądzimy, jednakże jej styl, forma i wymowa będą na pewno lepsze, prawie na pewno nawet normalne w znaczeniu relacji międzyludzkich i międzypaństwowych. Miejmy nadzieję, że zmieni się retoryka! to już bardzo wiele!

Najważniejszą cechą oprócz pragmatyzmu pana Schetyny jest to, że on po prostu będzie zdolny do prowadzenia rozmów z interlokutorami, a to w dyplomacji jest fundamentalne, albowiem zupełnie inaczej się odbiera kogoś kto „przemawia”, ewentualnie „komunikuje”, a zupełnie inaczej kogoś z kim można po prostu jak z człowiekiem porozmawiać. To jest właśnie powód dla którego należy cieszyć się z nowej nominacji dla pana Schetyny.

Drugą dobrą wiadomością jest nominacja dla pana Tomasza Siemoniaka, bezwzględnie najlepszego ministra w gabinecie Platformie Obywatelskiej. Awans na wicepremiera nada nową jakość zagadnieniom obrony narodowej, trzeba się z tego cieszyć, albowiem ten wybitny administrator, znakomity minister i autentycznie człowiek dobrej roboty po prostu zasługiwał na takie wzmocnienie. Pan Siemoniak wyposażony w nową rangę – będzie miał zupełnie inną siłę przebicia w wewnętrznych dyskusjach (o podział pieniędzy), co więcej jest istotnym sygnałem dla zagranicy – pokazującym na co kładzie akcent Rzeczpospolita w tym rozdaniu władzy.

Oczywiście nie ulega wątpliwości, że o ile włączenie pana Schetyny może być chęcią zrównoważenia wpływów innej frakcji wewnątrz PO w rządzie, to awans pana Siemoniaka to ewidentny dowód na wysokie znaczenie pana prezydenta w tych nominacjach.

W ten oto sposób widzimy, jak „zza grobu politycznego” pan Donald Tusk przyczynił się do powrotu z „zaświatów” pana Schetyny, co na pewno będzie z korzyścią dla Polski, albowiem do tej pory ten rząd miał dwóch mężów stanu – pana wicepremiera Janusza Piechocińskiego i właśnie pana Siemoniaka, a teraz jeszcze do tego duetu znakomitości dochodzi naprawdę jeden z niewielu realnie myślących polskich polityków, zwłaszcza w Platformie Obywatelskiej – pan Schetyna. Bardzo dobrze się stało! Można tylko gratulować nominacji i dziękować pani premier za jej zmysł polityczny, ponieważ ta nominacja wymagała jednak pewnej odwagi, gdyż rzadko się zdarza, żeby ktokolwiek zaakceptował w swoim otoczeniu jako podwładnego – człowieka znaczniejszego od siebie, mądrzejszego i z większym zmysłem grywania. Jest bowiem dla wszystkich oczywiste, że o ile tylko pan Piechociński nie może być premierem z powodu rozłożenia akcentów siłowych w koalicji, to bez najmniejszego problemu powinien nim zostać właśnie pan Grzegorz Schetyna.

Można zaryzykować stwierdzenie, że pan Grzegorz Schetyna, byłby dzisiaj jedynym politykiem PO, zdolnym do wyprowadzenia tej partii na szerokie wody kolejnej kadencji. Po tym jak zaprezentowała się pani Kopacz widać, że to nie jest osoba, dla której bycie liderem, autorytet i inne cechy po prostu niezbędne go tego, żeby być przywódcą są naturalnie przyrodzone. Oczywiście można się „wyrobić”, jednakże nie na rachunek podatników i nie wtedy, kiedy kraj jest w trudnej sytuacji.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

7 komentarzy

  1. Fakt to fakt, Schetyna jest jednym z niewielu polityków w tym rządzie. Reszta to menadżerowie.

  2. Możliwe, że trzymany na taki moment w rekawie szulera Pan Schetyna będzie mężem opatrznościowem..
    Ale po pierwsze jeden Schetyn wiosny nie czyni a reszta rządu nie robi wrazenia czegos optymistycznego…

    Pozwolę sobie tez – wcale nie złosliwie – wypomnieć jak to jego poglady odnośnie Pana Tuska ewoluowały od pełnego zachwytu i popwarcia / w momencie afery tasmowej/ po zupełna dezaprobatę ostatnio…
    🙂

    • Coś nie tak dotarło z tego co wyklikiwałem…
      Chodziło mi o poglądy AUTORA na na Pana Tuska, które ewoluowały od pełnego zachwytu do potepienia w czambuł…

      Ech, Panie Krakauer! Czytuję Waści opinię codziennie więc nic mi nie umknie!
      🙂

      Ale czekam z utęsknieniem jaka niespodziewajką mnie jutro Pan uraczy!
      🙂
      Bez obrazy!
      Pozdrawiam serdecznie!
      🙂

  3. Pan Tomasz Siemoniak … poczekam(obym się mylił),
    na splot zdarzeń już nakręconych,kiedy to Autor
    będzie “psy wieszał” na ‘młodym i zdolnym” ministrze!

    • Polska, Litwa i Ukraina tworzą wspólną brygadę w Lublinie

      Ministrowie obrony Polski, Litwy i Ukrainy – Tomasz Siemoniak, Juozas Olekas i Wałerij Hełetej – podpisali w Belwederze, w obecności prezydenta Bronisława Komorowskiego, umowę o utworzeniu wspólnej, trójnarodowej brygady (LITPOLUKRBRIG).

      W ślad za powyższą decyzją, można by dozbroić ukrów
      wszak nie mają na czym (tanki), “nieść” demokracji
      i standardów europejskich w krainę ruskiego etnosu…
      “Młody i zdolny” minister,nawet wicepremier…

  4. inicjator_wzrostu

    Nic na tym świecie nie jest pewne.
    Dlatego Autor pisząc, że “ten pan już więcej nic nie popsuje w zakresie tak niesłychanie ważnych spraw jak mógł.” – może się mylić.
    Po prostu upomną się o niego jego zagraniczni mocodawcy …
    I wtedy znowu wypłynie.

    Taki już nasz Polaków los, że zagraniczni mocodawcy muszą przysyłać swoich funkcjonariuszy.
    Po wojnie byli to generałowie radzieccy, nawet jeden marszałek.

    Teraz wystarczył zwykły dziennikarzyna prasy brytyjskiej.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.