Polityka

Grecka tragedia z rozkładem Europy w tle

 Grecka tragedia trwa. Zachodni przywódcy najpotężniejszych krajów-wierzycieli Grecji, mówią już otwarcie o utracie zaufania do rządu w Atenach. W tle miota się bezsilny Donald Tusk, ośmieszający się zwołaniem a następnie odwołaniem spotkania Rady Europejskiej, zostało one zastąpione szczytem państw Strefy Euro. To kolejna trudna sytuacja dla pana Donalda Tuska, udowadniająca jego realną nieprzydatność, jak również istnienie Unii w Unii, w której Polski nie ma.

Premier Słowacji mówi o konieczności trudnych reform w Grecji, Prezydent Litwy wypowiada się tonem nie dyplomatycznym, Finowie, Austriacy – dają jednoznacznie do zrozumienia, że nie ma mowy o żadnym trzecim planie ratunkowym bez podjęcia przez Grecję realnych działań na rzecz reform państwa, które mają umożliwić mu stanąć na nogi i pozostać w Strefie Euro.

Wstępnie Ateny zgodziły się na drastyczne reformy, prosząc o prawie 54 mld euro kolejnej ratunkowej pożyczki na pokrycie zobowiązań kredytowych. Francuzi rozumiejąc, że mogą być w analogicznej sytuacji jak Grecy, uznali ich propozycje wyjściowe za satysfakcjonujące, natomiast Niemcy mieli odgrywać rolę „złego policjanta”, domagając się jako opcji – przerwy w obecności Grecji w Strefie Euro na okres pięciu lat w celu przeprowadzenia restrukturyzacji jej zadłużenia. Pojawiły się doniesienia o żądaniu przekazania przez Grecję majątku o wartości 50 mld Euro pod zarząd instytucji powierniczych na poczet zabezpieczenia wierzytelności.

Prezydent Francji był motorem negocjacji, przemawiał w kontekście europejskim, wykluczając jakiekolwiek okresowe wyjście Grecji ze Strefy Euro, powiedział wielkie słowa o tym, że Europa się nie cofa. Włosi mówili wprost, ze porozumienie dotyczy nie tylko Grecji, ale tak naprawdę Europy. Warto dodać, że oczywiście nie było tam Polski, ponieważ nie mamy waluty Euro i nie bierzemy udziału w najważniejszych wydarzeniach dotyczących także naszej przyszłości. Na naszych oczach działa się historia Europy, programująca jej przyszłość na wiele lat, a nasz rząd nawet nie był zaproszony w charakterze słuchacza!

Dla rynków finansowych grexit to byłby precedens, uzasadniający przyszłe ekstrakcje ze Strefy Euro kolejnych krajów, Francja ma tego pełną świadomość, podobnie jak i Niemcy, jednak prawdopodobnie ich rząd jak również innych krajów Północy, po prostu wolałby to przeciąć dzisiaj i się silniej zintegrować, tak żeby nie było więcej greckiego problemu, który jest bardzo kosztowny.

W trakcie negocjacji eurogrupa ustaliła, że Grecja będzie potrzebowała więcej niż prawie 54 mld Euro, które zgłosili. Wedle dostępnych szacunków potrzebne byłoby około 86 mld Euro. W ustaleniach z negocjacji zawarto punkt mówiący tym, że Grecja ma rozpocząć negocjacje w sprawie tymczasowego wyjścia ze Strefy Euro, jeżeli nie dojdzie do porozumienia. Postawiono Grecji twarde warunki, które grecki parlament powinien przyjąć bezzwłocznie, jeżeli chce odzyskać wiarygodność. Dotyczą one pakietu reform, który w porównaniu z tym, co zaaplikowano Polsce na początku transformacji brzmią jak przytulanie pluszowej zabawki.

Pomysł na wydzielenie funduszu mającego prywatyzować majątek o wartości 50 mld Euro jest bardzo interesujący, zwłaszcza w kontekście PKB Grecji na poziomie około 230 mld. W praktyce będzie oznaczał olbrzymią prywatyzację, czy też może ściślej, przekazanie olbrzymiego majątku ze stanu własności państwa greckiego na rzecz własności państw wierzycieli.

Zobaczymy jak do propozycji odniesie się grecka ulica a następnie jak grecki parlament. W każdej chwili może tam dojść do przesilenia rządowego, co więcej do rozkładu władz w ogóle i przyśpieszenia wyborów, które przy obecnej temperaturze sporów oznaczają jeszcze większe przechylenie nastrojów tamtego społeczeństwa w prawo. Niestety w obecnych realiach głównymi hasłami wyborczymi będzie rozważanie wyjścia z Unii Europejskiej na różne sposoby.

Realia są dla Grecji coraz bardziej rzeczywiste, nie da się już dłużej udawać i markować rzeczywistości. Grecja ma do wyboru, albo swoistą terapię szokową, albo Drachmę, czyli gwałtowne zubożenie społeczeństwa do poziomu mniej więcej takiego, jaki obecnie mamy w Polsce. Patrząc na wydarzenia z naszej perspektywy, nie dzieje się tam nic, czego byśmy nie przerobili sami. Dlatego trzeba współczuć Grekom, jednak takie są konsekwencje wyboru ludzi niezdolnych do mówienia społeczeństwu prawdy i przeprowadzania trudnych zmian.

9 komentarzy

  1. Grecy bronili się przed Zachodem, a My wybraliśmy sami Bxxxxxxxxxa

  2. Niestety! Przypuszczałem że będzie taki finisz. To tylko
    grecki trockista… a tymczasem proponuję (napić się)
    greckiego wina… 🙁

    https://www.youtube.com/watch?v=2YupiG5Tu0g

  3. Co za wspaniały artykuł. Jestem na Waszej stronie po raz pierwszy i nie posiadam się z zachwytu. Cenne uwagi i trafna zarazem. Tu człowiek uczy się myślenia. Chyba będę waszą fanką !!!

  4. Tyle mądrych głów z całej Europy się zebrało i siedzą i radzą i dyskutują a końca tych debat nie widać a problem z Grecją ciągle rośnie. Może prościej zapłacić kilku matematykom, fizykom czyli osobom, które preferują nauki ścisłe aby ustaliły przyczyny kryzysu w Grecji, znając przyczyny łatwiej rozwiązać problem.

    • Jeżeli ktoś ma ochotę poszerzyć temat o problemach Grecji to polecam, moim zdaniem świetny artykuł w Wolnych Mediach z 13.07.2015 “Próba powstrzymania nieuniknionego, czyli karmiąc finansową czarną dziurę”, tym co skorzystają życzę miłej lektury.

      • Więcej interesujących analiz w temacie i nie tylko –

        https://pracownia4.wordpress.com/

      • @ krzyk, przynajmniej część tych tekstów czytałam w “Sputniku” do którego zaglądam codziennie, przypuszczam, że mój sentyment do FR jest atawistyczny, czyli być może moi przodkowie pochodzili z tamtych regionów. Jednocześnie jest mi miło, że inni mają zbliżony punkt widzenia, jak zwykle pozdrawiam.

      • “Próba powstrzymania nieuniknionego” pochodzi właśnie z Pracowni4, którą Wolne Media kopiują u siebie chyba w całości. 🙂

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.