Wojskowość

„Goła” tarcza antyrakietowa pogorszy nasze bezpieczeństwo

Orientacyjny zasięg rakiet Iskander 9К720 (SS-26 Stone) rozlokowanych w Kaliningradzie

Instalacja wyrzutni amerykańskiej tarczy rakietowej na terytorium Polski to poważne wyzwanie strategiczne, mogące mieć fundamentalne znaczenie dla naszego kraju w przypadku konfliktu z jednym z tradycyjnych źródeł zagrożeń.

Rakiety, jakie planuje się rozmieścić na terenie naszego kraju będą stanowiły bardzo istotny potencjał, nieosiągalny technologicznie dla naszego kraju, których ewentualny zakup rozłożyłby nasz budżet. Musimy jednakże pamiętać, że mając u siebie obce – darmowe rakiety, mamy tak naprawdę problem, o który musimy się troszczyć i który położy się długim cieniem na kulejących relacjach z Federacją Rosyjską, której przedstawiciele mówią wprost o zachwianiu równowagi strategicznej w regionie przez tą instalację.

W zależności od tego, co Amerykanie tak naprawdę będą trzymali w wyrzutniach – będzie zależała zdolność tej broni do przechwytywania ofensywnej broni rakietowej. Tutaj się zaczynają problemy, ponieważ co do zasady – niektóre typy rakiet mogą być zbyt drogocenne dla strzelania z nich do zwykłych celów powietrznych, którymi potencjalny nieprzyjaciel mógłby chcieć zniszczyć wyrzutnie. Ponieważ nie mamy własnej obrony przeciwrakietowej a obrona przeciwlotnicza powyżej 3000m właśnie dogorywa z powodów technicznych, posadowienie tak ważnej wyrzutni niebronionej – będzie czymś niesamowitym.

Jest oczywistym, że osłonę przeciwrakietową może zapewnić jeden lub dwa niszczyciele z systemem AEGIS na Bałtyku, jednakże dyslokacja rakiet klasy Terminal High Altitude Area Defense (THAAD), wymaga kilku baterii zaawansowanych rakiet Patriot Advanced Capability (PAC-3). Może się okazać, że „Patrioty” będziemy „zmuszeni” sami kupić – po wyjątkowo opłacalnej cenie, co na pewno byłoby dla nas czymś korzystnym, albowiem to niesłychanie droga broń, jednakże potrzebujemy broni tej klasy podobnie jak powietrza! Musimy zrobić wszystko, żeby rakiety bazujące na stałe w silosach, nie stały tam gołe.

Problem polega na tym, że miejsce dyslokacji rakiet tego typu będzie celem numer jeden lub dwa (po bazie F-16 w Krzesinach k. Poznania) dla potencjalnego agresora. Zniszczenie tego potencjału jest koniecznością, ponieważ jeżeli te rakiety byłyby w aktywnym użyciu od pierwszej fazy konfliktu, to mogłyby dać nam przewagę taktyczną, a to może przesądzić o wyniku pierwszej fazy operacyjnej konfliktu.

Dlatego nie oszukujmy się „potencjalny przeciwnik” użyje wszystkiego, co ma, żebyśmy te drogie i nieco tańsze rakiety obu potencjalnych typów „wystrzelali” jak najszybciej. Dlatego potrzebujemy własnych środków napadu zdalnego w postaci pocisków manewrujących i pocisków balistycznych, żeby móc dokonać wymiany ciosów. W przeciwnym wypadku agresja może zacząć się od skoncentrowanego ostrzału wybranych rejonów bazowania najnowocześniejszego sprzętu wojskowego i wyrzutni rakiet przy użyciu np. rakiet balistycznych starszych konstrukcyjnie, jak również dużą ilością rakiet samosterujących. W zależności od tego ile będziemy mieli rakiet i jak dobrze ukryte, będziemy mogli odeprzeć lub przetrwać ten atak. Jednakże problem z lecącą rakietą jest zasadniczy – NIE WIADOMO, JAKĄ MA GŁOWICĘ. Przypadki rakiet wielogłowicowych w naszej uproszczonej analizie odpuścimy, ponieważ są zbyt skomplikowane na atakowanie Polski, chociaż byłaby to broń totalnego zniszczenia, albowiem przechwycenie kilku głowic byłoby bardzo skomplikowane. Z powyższego powodu – wypada strzelać do wszystkiego, co nieprzyjaciel na nas odpalił, a równocześnie oddać mu adekwatną odpowiedź – silnym porażeniem centrów zgrupowania wojsk i rejonów rozmieszczenia wyrzutni rakietowych.

Istnieje niebezpieczeństwo, że przy niewielkiej ilości rakiet – one się bardzo szybko zużyją i nasze miasta będą bezbronne dla środków napadu balistycznego przeciwnika. Trzeba pamiętać o tym, że bez zaawansowanych systemów właśnie klasy THAAD i PAC-3 nie mamy szans trafić w głowicę, zwłaszcza jeżeli miała spłaszczoną trajektorię lotu, a właśnie takie od lat z niebywałym powodzeniem rozwija nasz „potencjalny przeciwnik” i dysponuje, chyba najlepszą bronią tego typu w tej klasie na świecie.

Wniosek – mając gołą tarczę na swoim terytorium, musimy się liczyć z tym, że w razie konfliktu z przeciwnikiem na jednym z tradycyjnych kierunków – po prostu spadnie na nasze terytorium więcej rakiet. Jeżeli uda się nam wymóc na Amerykanach obłożenie wyrzutni stacjonarnej przez system obrony przeciwrakietowej, za który oczywiście będziemy musieli zapłacić – to mamy szansę na przewagę taktyczną w pierwszej fazie konfliktu. Elementem uzupełniającym nasze możliwości muszą być środki zdalnego napadu w postaci samosterujących pocisków manewrujących oraz rakiet balistycznych. Ponieważ potencjalny nieprzyjaciel posiada taktyczne ładunki jądrowe, musimy się liczyć z możliwością ich użycia na kierunku naszego głównego potencjału obronnego. Cała nadzieja w amerykańskiej przewadze technologicznej, możemy być pewni, że rozmieszczone rakiety jak i radary będą stale modernizowane.

Reasumując powyższe nad tarczą trzeba się dobrze zastanowić, „goła” – jedynie pogorszy nasze bezpieczeństwo. W chwili obecnej – faktycznie jesteśmy bezbronni wobec potencjalnego nieprzyjaciela dysponującego bronią jądrową. Tarcza w każdej postaci zmieni układ sił, na razie tylko możliwości defensywnych z naszej strony, ale dobre i to na początek.

Jednakże musimy pamiętać o tym, że ta kwestia nie ma jeszcze zamkniętej opcji politycznej. To znaczy, nic nie stoi na przeszkodzie żeby porozmawiać z Rosjanami i Białorusinami, – jako krajami najbardziej sceptycznymi w kwestii Tarczy w Polsce. Lepiej jest to zrobić teraz niż później, albowiem rozmieszczenie Iskanderów 9К720 (SS-26 Stone) z taktycznymi głowicami jądrowymi mamy pewne i w pakiecie! Mają koła – WSZĘDZIE DOJADĄ, a jedna wyrzutnia ma dwie te doskonałe rakiety! To naprawdę straszna i śmiercionośna broń! Nie można jej lekceważyć!

Wizyta Johna Kerry`ego nie jest przypadkowa, służy ona „odświeżeniu” tego zastygłego kotleta pod hasłem Tarcza, żeby zaszachować Rosjan przed szczytem Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, gdzie Ukraina zdecyduje o swoim przyszłym losie. Jak świergocą ptaszki w parku Skaryszewskim – nie przyjechałby, gdyby nie udzielenie przez Rosjan azylu dla Edwarda Snowdena.

I tutaj proszę państwa zapala się wielka czerwona żarówka! Niestety nasza dyplomacja „szału nie robi”, nasi politycy są przeważnie ciency jak (przepraszam za słowo, ale nazywajmy rzeczy po imieniu a to obrazowe porównanie) „dupa węża” i może się okazać, że za przyjemność fotografowania się pewnego pana, który pełni w naszym kraju nieszczęśliwie funkcje odpowiedzialnego za politykę zagraniczną – możemy w przyszłości wszyscy boleśnie zapłacić. To jest proszę państwa Sekretarz Stanu USA! To jest człowiek, który codziennie rozmawia z Barackiem Obamą, to jest proszę państwa poważna polityka. Módlmy się, żeby Amerykanie jedynie chcieli sprzedać nam masę broni i nic więcej, albowiem konsekwencje polityczne mogą być w przyszłości dla nas dramatyczne. Proszę pamiętać, że Imperium – jakiekolwiek – niekoniecznie to sąsiednie, ale każde Imperium nie może wybaczyć, ani zbagatelizować ZNIEWAGI. To jest gorsze niż otwarcie przegrana wojna, albowiem uderza w prestiż. Dlatego też, możecie państwo być spokojni – lada dzień dostaniemy po głowie za harce przy Tarczy i ogólne możliwe głupie pajacowanie. Żaba NIGDY nie powinna podstawiać nogi, tam gdzie konie kłują! Czy historia nas niczego nie nauczyła? Po prostu nie można nie spodziewać się, że urzędujący w naszym kraju politycy, tego wszystkiego nie zepsują. O powody proszę się nie martwić… Proszę sobie odpowiedzieć, kto ma ciągłość najlepszych na świecie służb specjalnych od praktycznie 100 lat? A kto pozwala sobie na to, żeby podrzędny analityk ukradł strategiczne dane na pendrive?

Z powodów politycznych, powinniśmy przesunąć sprawę tarczy na kilka lat do przodu. Nie chodzi o to, żeby „nie drażnić niedźwiedzia”, ale o to, że nasze stosunki z Federacją Rosyjską są tak złe, że jeżeli moglibyśmy je w sposób istotny poprawić – to trzeba to zrobić, za wszelką cenę! Nie ma ważniejszego priorytetu dla naszej polityki zagranicznej niż poprawne, dobrosąsiedzkie i może także – uwaga – magiczne słowo – PRZYJAZNE stosunki z Białorusią i Rosją. Do tej pory rosyjska administracja raczej nas ignorowała, może nawet śmiano się z nas na Kremlu, ale chyba nikt przy zdrowych zmysłach na wschodzie nie traktował nas, jako zagrożenia, albowiem nasz potencjał wojskowy z punktu widzenia potęgi Federacji Rosyjskiej jest po prostu żaden. Teraz to się może zmienić. Czy mamy „plan B”?

Odpowiedzcie sobie państwo sami – czy chcecie żyć w cieniu Iskanderów?

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

16 komentarzy

  1. Nie chcę żyć w cieniu Patriotów.

  2. Za dwa tygodnie służby sanitarne FR znajdą salmonellę lub innego gada w mleku , mięsie tudzież owocach i innym jadle. W kraju pozbawionym przemysłu, bazującym na produktach rolno-spożywczych , które to są hitem eksportowym z racji jakości oraz bliskości do granicy FR a co za tym idzie odpowiednią ceną igranie bytem milionów obywateli tam zatrudnionych to zbrodnia i pan D Tusk oraz jego podwładni powinni zrozumieć. Ja Nina powiem dziś ” Bardziej niż Iskanderów boje się że ruscy nie kupią kapusty i smalcu” i niech mały Radzio posłucha chłopa z za płotu a nie Obamy bo to Kowalski pójdzie do urny a jak będzie miał w żołądku tak będzie głosował.

    • Popieram treść wpisu właśnie dlatego, że w Polsce jest coraz mniej osób robiących coś pożytecznego dla kraju. Natomiast ci, co próbują działać racjonalnie są gnębieni przez politykierstwo, wręcz uniemożliwia im się pożyteczną działalność. Polska nie mając przemysłu, z tym sobie solidaruchy poradziły, powinna dbać o przedsiębiorców produkujących żywność, jak również o pozostałych przedsiębiorców działających dla dobra kraju.Polacy powinni schować rządzącym koryto, tak jak zrobili to Islandczycy, no i Irlandia.

  3. Uzupełniając Pana świetny wywód dodam, iż biorąc pod uwagę,
    “ciągłość najlepszych na świecie służb specjalnych od praktycznie 100 lat”, nie będzie nawet potrzeby użycia konwencjonalnych rakiet do “zneutralizowania” tych kilku (o ile!?) Patryjotów tzw “tarczy”…
    Przy obecnych “porządkach” w naszej armii, gdzie większy nacisk kładzie się na wygląd oficerskich mundurów i “godną” prezentację podczas piegrzymki do Częstochowy i święceniu sztandaru (bo “polityczny tak zarządził), niż na prawdziwy wojskowy dryl, organizację i dyscyplinę, to przypuszczam, iż zaiteresowanym wystarczy zwykły oddział, lepiej przeszkolonych, zawodowych wojskowych, by niepostrzeżenie dotrzeć do terenów obrzeży “tarczy” i na stałe odciąć dopływ prądu elektr.. Nie wspominając już o fizycznym zniszczeniu części instalacji…
    Znając trochę polskie warunki, po Kraju można się niepostrzeżenie poruszać bez jakichkolwiek problemów i dotrzeć prawie do każdego miejsca i nie sądzę, by się to zmieniło w przeciągu najbliższego czasu.
    A co do “Iskanderów” i sojuszów…
    Chmmm…, nie wiem, czy już nie za późno, ale zgadzam się z Panem w 100%, lepszy sojusz z silnym Słowianinem, niż leżącym (na dechach) Krowiarzem, ach pardon, Cowboyem..
    Pozdrawiam

    • 50-parolatek – nie sadź kapeluszy, bo na rozum za późno została klawiaturowa impotencja.

      Słowianie od morza do morza.
      Hop sasa i do lasa.

      • Senior – dziadku, leki wieczorne?? nie zapomniales??leki, dobranocka i spać, aby do jutra.

      • “krzyku” – rozumiem, żeś pan młody i głupi.
        Niczego nie zalecam, bo to przypadek namiętnej pustoty beznadziejny.

        • PIERWSZE I OSTATNIE OSTRZEŻENIE – PROSZĘ NIE WYZYWAĆ INNYCH KOMENTATORÓW, PROSZĘ SOBIE “JECHAĆ” PO REDAKCJI JAK JUŻ PAN MUSI! ALE PROSIMY ZACHOWAJCIE PAŃSTWO POZIOM! Webmaster Józef

      • Czy jestem młody ??? chciałbym być młodszy niz jestem.A czy głupi ???to zależy kto patrzy na poziom IQ.Dla jednych mogę być “autorytetem intelektualnym’, natomiast pewna grupa osób np. senior widziałaby we mnie”wioskowego przygłupa”, co to do trzech nie potrafi zliczyc.Punkt widzenia zalezny jest od punktu siedzenia. Pozdrawiam seniora, redakcję i pozostałych “pismiennych” – komentujących. Obyśmy nie stali się “towarzystwem wzajemnej adoracji.

    • Dlatego bazy ABM będą w rekach personelu USA. Nie wiem, czy wszystkim wiadomo, ale bazy wojskowe USA na całym Świecie są w 100% samowystarczalne i niezależne od jakichkolwiek dostaw lokalnych, łącznie z żywnością, i pod każdym innym względem. Spetsnaz będzie sobie mógł “pogwizdać” Kalinkę.

  4. Nie ma potrzeby się unosić ponad Ziemię.
    W pierwszym etapie to ma być to: http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=11832.
    Czyli nic nadzwyczajnego, jeśli już do jakiejkolwiek instalacji dojdzie.
    I “ciemny lud” to kupi jako TARCZĘ, a Amerykanie wyjdą z twarzą, że niby dotrzymują obietnic i ustaleń.
    Tak jak puste pojemniki z PATRIOTAMI w Mrągowie.
    Przy okazji zarobią amerykańskie firmy.

    • do wypowiedzi “cierpliwego” dodam tylko,ze Ameryka leży daleko,tarcza ma chronić ich a nie nas.Wojska NATO przyjadą bronić naszego kraju mniej więcej po tygodniu,co z nas zostanie po tym czasie? Mamy 30 tys. kontyngent żołnierzy reszta to wodzowie.Sami pomyślcie czy nie powtórzy się wrzesień A.D.1939. bo wnioski same się nasuwają

    • Nie winię Amerykanów, bo przy obecnej huśtawce i przepychance w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego też miałbym się na baczności. Polscy zleceniobiorcy na pewno otrzymają zlecenia na różne roboty, głównie budowlane, ale Amerykanie z zasady nie dopuszczają nikogo poza własnym personelem do kluczowych elementów swoich baz wojskowych. Podpisana niedawno umowa o współpracy polskiego wywiadu z FSB też nie dodaje Polsce wiarygodności jako pełnoprawnemu członkowi NATO.

  5. obywatelom rozdać broń, przywrócić obowiązek powszechnej służby wojskowej, od podstawówki ćwiczyć dzieci w wojnie partyzanckiej, zdobyć arsenał nuklearny i środki jego przenoszenia “potajemnie” …. i spokojnie czekać, bo wtedy nikomu nie przyjdzie do głowy by nas atakować.

  6. Rosja ma dużo poważniejsze problemy z NATO, niż ABM w Polsce i Rumunii. Do tego zwiększona liczba baz USA na polskim terytorium zmusi Rosjan do wielokrotnego zastanowienia się, czy warto zaczynać drakę z Amerykanami na pełna skalę mając Chiny za plecami. Amerykański budżet zbrojeniowy jest wciąż 12 razy większy, niż Rosji i osiem razy większy, niż Chin.
    http://carnegie.ru/2013/10/24/new-global-strike-systems-create-serious-problems-for-russia/gtpk
    http://www.afgsc.af.mil/news/story.asp?id=123371287;
    http://carnegieendowment.org/2013/09/03/silver-bullet-asking-right-questions-about-conventional-prompt-global-strike/gkmp;
    http://www.isn.ethz.ch/Digital-Library/Articles/Detail/?lng=en&id=171905.
    Nie dajmy się zwariować, bo radary w Polsce i Rumunii są znacznie niebezpieczniejsze dla Rosji, niż rozmieszczenie ABM w każdym grajdole.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.