Ogólna, Technologia

Gniazdo – część 2

Podstacja elektroenergetyczna – przekrój A: Wejście linii energetycznych B: Wejście linii energetycznych 1. Wejście liniowe 2. Linka odgromowa 3. Przewody linii napowietrznej 4. Ogranicznik przepięć 5. Odłącznik 6. Wyłącznik 7. Przekładnik prądowy 8. Przekładnik napięciowy 9. Transformator mocy 10. Nastawnia 11. Ogrodzenie 12. Wejście liniowe

W poprzedniej części opisałem znalezienie na słupie energetycznym gniazda uwitego w większości z drutów i śmieci, w dużej mierze przewodzących prąd elektryczny. Mój „tubylczy” współpracownik poinformował przez radio o znalezisku. Na drugi dzień miałem asystować w demontażu naszego skarbu. Rankiem miała pojechać w kierunku słupa ekipa ze „zwyżką”, zaś ja miałem towarzyszyć mojemu przyjacielowi Idrysowi w przygotowaniu miejsca pracy. Bardzo byłem ciekawy, jak to w tamtejszych realiach będzie wyglądało. Współpracownik zabrał potrzebne „izdielia” w postaci gumowych butów i rękawic i ruszyliśmy. Podjechaliśmy w miejsce, gdzie rozgałęziały się linie energetyczne. Na jednym ze słupów znajdował się mechaniczny odłącznik, który był sterowany przekładnią u podstawy słupa. „Mój” Idrys szybko wskoczył w izolacyjne buty, złapał pod pachę specjalne rękawice i leci do słupa. Wypadłem z auta, i krzycząc wniebogłosy dogoniłem go po kilkunastu metrach. I teraz nastąpiła długa dyskusja. Bo on upierał się, że po prostu należy rozłączyć linie. Ja zaś próbowałem go na różne sposoby powstrzymać przed próbą samobójstwa.

W energetyce jest tak, że występują odłączniki i rozłączniki. Wyłącznik lub rozłącznik jest urządzeniem, które może wyłączyć prąd, czyli przez swoją odpowiednią budowę gasi łuk elektryczny, powstający w czasie wyłączania prądu płynącego przez obwód. Zaś odłącznik jest prostym urządzeniem mechanicznie przerywającym obwód, ale już bez przepływającego przezeń prądu elektrycznego, – bo został on uprzednio „wyłączony” wyłącznikiem.

Czyli otwarcie obwodu napięciowego odłącznikiem musi być poprzedzone wyłączeniem przepływu prądu elektrycznego. Oczywiście, można do przerwania obwodu przepływającego prądu użyć odłącznika, ale niesie to za sobą na ogół katastrofalne skutki dla instalacji, budynku i obsługi. Zresztą, ta „niechęć” płynącego prądu elektrycznego do zaprzestania przepływu widoczna jest i w zwykłych wyłącznikach domowych. Zawsze tam na stykach powstaje mały łuk elektryczny. Gdybyśmy zwiększyli napięcie i natężenie tego prądu – wtedy taki nasz domowy wyłącznik żarówki po prostu by się spalił, o ile nie wyrządziłby nam poważniejszych szkód….  Mylić się jest rzeczą ludzką. Nie raz i nie dwa widziałem na naszych stacjach energetycznych świeżo zamalowane miejsca, gdzie ktoś wykonał takie jednorazowe doświadczenie. Jeżeli nie było ofiar i zwarcie nie przeniosło się dalej, powodując duże szkody, to jakoś „łeb się sprawie ukręcało”, a sprawca do końca życia już miał niezłą nauczkę. W tym przypadku musiałem użyć całej wiedzy, znajomości językowych, łącznie z rysowaniem schematów na piasku, aby wytłumaczyć,  iż należy wpierw pojechać na którąś ze stacji, aby wyłączyć przepływający prąd wyłącznikiem. O dziwo, po długich namowach i prośbach, Idrys chyba coś zrozumiał albo sobie może przypomniał, – bo musieli ich jakoś chyba szkolić – wsiedliśmy do auta i popędziliśmy do najbliższej, oddalonej o kilkanaście kilometrów stacji. Tam dokonaliśmy wyłączenia prądu na naszej linii, wróciliśmy w poprzednie miejsce. I wtedy, już bez stresu dokonaliśmy odłączenia danego odcinka. Pojechaliśmy jeszcze do kolejnego miejsca i powtórzyliśmy manewr odcinając fizycznie miejsce pracy od napięcia. Wreszcie przyjechała ekipa ze zwyżką i sprawdzono ponownie czy nie ma napięcia na linii, bo jak pisałem wyżej – mylić się jest ludzką rzeczą, szczególnie w energetyce. Potem nastąpiła długotrwała operacja demontażu gniazda. Nie będę opisywał kolejnych czynności przywracających linię do pracy, ale najważniejsze było to, że od tej pory aż do mojego wyjazdu po kilku miesiącach nie nastąpiła żadna awaria. Tu muszę wtrącić, iż niebawem przyjechał mój partner z Polski. Przeanalizowaliśmy wszystkie spisane przeze mnie dane z obiektów, a także wszystkie z trudem odnalezione przeze mnie wcześniej schematy. I okazało się, że w zasadzie wszystkie zabezpieczenia były dobrze wyliczone. W większości jednak niewstawione do pracy. Znaleźliśmy też podstawowy błąd w schemacie i połączeniach w szafce kablowej przy generatorze gazowym i jego transformatorze. Było to tak skonfigurowane, że jakiekolwiek zakłócenie na linii powodowało obustronne wyłączenie się transformatora, co skutkowało awaryjnym wyłączeniem generatorów. Błąd wkrótce poprawiliśmy, zostawiając po sobie kawał dobrze wykonanej pracy intelektualnej i fizycznej. A Idrys? Chyba po tygodniu, może po jakichś konsultacjach, podziękował mi za powstrzymanie go od błędu. I zabrał mnie w nagrodę na jednodniową wyprawę w takie zupełnie nieprawdopodobne miejsce na pustyni. Ale o tym może napiszę przy innej okazji…

P.S.

Przeglądając dokumentację znalazłem teczkę z korespondencją pomiędzy wykonawcami a użytkownikiem. Wykonawca w kilku różnych miejscach wymieniał spalone odłączniki i nawet całe słupy. W jednym z pism była też długa instrukcja obsługi i postępowania, z wydrukowanym dużymi literami ostrzeżeniem, że jest to ostatnia naprawa, a szkody powstałe przez kolejne rozłączenie prądu odłącznikiem nie zostaną przez wykonawcę naprawione…

P.S.2

Podaję za Wikipedią bo w materii wyłączników, odłączników i rozłączników czasem bywa pewien bałagan pojęciowy: Rozłącznik – łącznik elektryczny używany do wyłączania prądów roboczych, o wartościach nie przekraczających dziesięciokrotnej wartości prądu znamionowego. Przykładem rozłącznika jest stycznik. Odłącznik jest łącznikiem elektrycznym, który ma stworzyć w obwodzie elektrycznym bezpieczną przerwę izolacyjną. Czynności manewrowe (załączanie/wyłączanie) wykonywane są raczej sporadycznie najczęściej w stanie bez prądowym lub przy prądach o niewielkiej wartości. ZAWSZE bez obciążenia bo mała szybkość otwierania powoduje że ciągnie łuk i wytopi noże, to jest właśnie “wartość” tego typu źródeł informacji jak Wikipedia. Wyłącznik to łącznik elektryczny mechanizmowy zdolny do załączania, przewodzenia i wyłączania prądów w normalnych warunkach pracy obwodu oraz prądu przeciążeniowego lub prądu zwarciowego.

One Comment

  1. Czyta się przyjemnie, jednak jak chodzi nawet o jakikolwiek komentarz spraw technicznych, to już pisałam mam zakaz.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.