Polityka

Gminy nie chcą przyjmować imigrantów?

 Pomoc cudzoziemcom to zadanie państwa a nie samorządów, jednak rząd PO i PSL bezprawnie i bezczelnie pyta przy pomocy ankiet samorządy, czy byłyby w stanie przyjąć uchodźców i w jakich warunkach. To bez precedensu, bo o ile wiadomo – na mieszkania socjalne w Polsce przeciętnie czeka się dwa lub trzy lata w zależności od gminy i skali dramatu sytuacji osoby lub rodziny ubiegającej się. Co więcej nie ma możliwości zmiany priorytetów, bo lokale przysługują tylko mieszkańcom gmin – obywatelom polskim. Co prawda uchodźca może wybrać miejsce gdzie chce mieszkać i wówczas również mu przysługuje prawo do mieszkania, jednak są kolejki.

W praktyce więc przyjmowanie przez Polskę uchodźców skończy się tak, że budżet państwa będzie musiał albo trzymać ich w specjalnych ośrodkach, albo wynajmować im mieszkania, chociaż tego samego nie robi się dla bezdomnych Polaków. Uwaga – dochodzimy do sytuacji komicznej, otóż bowiem obywatel Polski nie ma prawa do pomocy od państwa – poza systemem, natomiast uchodźca, ma otrzymać pomoc, równoległą, finansowaną przez polskiego i europejskiego podatnika, bez względu na obowiązujące w Polsce normy, prawo i procedury. W Konstytucji podobno jest coś napisane na temat równości wobec prawa…

Przy czym jeżeli chodzi o wolny rynek, to także są problemy, albowiem ludzie nie kwapią się, żeby wynajmować mieszkania uchodźcom, po pierwsze ponieważ się boją o stan mieszkań, po drugie ponieważ sąsiedzi wcale nie są nie skłonni do protestów, a to nic przyjemnego, zwłaszcza jak znajdzie się rano w niewynajmowanym mieszkaniu kałużę nafty – każdy może się domyślić, nawet właściciel, co to oznacza. Po trzecie – to nie jest tak, że mieszkanie równa się mieszkanie. Lokalizacja miejsca zamieszkania może mieć kolosalne znaczenie dla odbioru przez imigrantów miejsca dyslokacji, a następnie procesów integracji. Przykładowo – jeżeli osadzi się imigrantów z licznym potomstwem w wieku przedszkolnym tam, gdzie są poważne problemy z miejscami w przedszkolach, należy natychmiast spodziewać się problemów i protestów w przypadku przyjęcia takich dzieci itd. Poza tym czym innym jest wynajmowanie mieszkań lub domów w małych miejscowościach i na wsi, a czym innym w dużych miastach.

Ze względu na koszty o wiele lepiej byłoby dyslokować tych ludzi w małych miejscowościach, gdzie w ramach wspólnot lokalnych mogliby się integrować, a koszt całej operacji nie byłby zabójczy. Poza tym tam są wolne budynki, mieszkania, domy! Trudno bowiem uzasadnić powód, dla którego państwo ma wynajmować mieszkanie imigrantom w Warszawie – w centrum, tam gdzie nie jest stać na wynajęcie niczego przeciętnych Polaków!

Sprawa jest delikatna i wymaga przede wszystkim odpowiedniej delikatności i skuteczności, tak żeby pomóc tym ludziom, a przy okazji zminimalizować konflikty społeczne, bo to, że te będą na tle imigrantów to jest po prostu pewne i to 100% -towo. Nie ma znaczenia dlaczego do nich dojdzie, po prostu trzeba założyć, że do nich dojdzie i koniec.

Byłoby optymalnie, gdyby udało się poznać umiejętności tych ludzi, a następnie przeprowadzić dyslokację w oparciu o ich kwalifikację, do tych gmin, które zadeklarowałyby zapotrzebowanie na osoby o odpowiednich umiejętnościach. Mogą to być pracownicy rolni, mogą to być nauczyciele języka obcego, mogą to być również inżynierowie i pracownicy call center. Dlaczego kwestia dyslokacji nie jest prowadzona od tej strony? Przecież chyba można kolejne partie ludzi przez krótki czas przetrzymać w specjalnym ośrodku, zapewniając im cywilizowane warunki, w celu poznania ich indywidualnych preferencji. Następnie rozdzielić ich wedle tego, gdzie jest dla nich praca, którą oni godzą się wykonywać. Oczywiście, jeżeli ktoś się nie godzi, to przy drugiej lub trzeciej odmowie, powinien być wysyłany do kraju pochodzenia lub zamykany w ośrodku dla uchodźców o zamkniętym charakterze. Niestety muszą być jakieś zasady, a nic lepiej nie integruje niż możliwość poznania się i codziennego współistnienia w warunkach takich jakie są, jakie istnieją. Nie może być bowiem tak, że ktoś np. nie akceptuje naszych stawek wynagrodzenia i wybiera ciepły socjal i słodkie oglądanie rodzimej telewizji satelitarnej w mieszkaniu na nasz rachunek. To nie o to w tym wszystkim chodzi. Jeżeli bowiem ktoś jest prawdziwym uchodźcą, nie tylko będzie wdzięczny za uratowanie życia, ale przede wszystkim za stworzenie warunków na start. No, chyba że ktoś jest przekonany, że sobie sam poradzi? W takim przypadku – należy dać wolną rękę, z tą informacją, że zgodnie z unijnym prawem, za przekroczenie granicy państwa przyjmującego – grozi natychmiastowe odesłanie.

Gminy nie chcą imigrantów, nie ma mieszkań dla polskich rodzin czekających latami na przydział mieszkania socjalnego lub komunalnego. Prawo ogranicza możliwości działania samorządów, opieka nad uchodźcami to zadanie rządu. Skończy się tak, że rząd będzie wydawał olbrzymie pieniądze, żeby utrzymać imigrantów, których zgodziła się sprowadzić do Polski pani Kopacz, ale ona już nie będzie premierem i to będzie problem innego rządu. W efekcie zamiast sukcesu integracji i rzeczywistej pomocy tym ludziom w nieszczęściu, może nam grozić kompromitacja. To byłby najgorszy scenariusz. Od momentu jak ci ludzie przekroczą naszą granicę, odpowiada za nich nasz rząd. W praktyce odpowiadamy za nich wszyscy i nie ma znaczenia, że tam gdzie będą mieszkać ci ludzie spadną ceny mieszkań…

Swoją drogą tak na marginesie problemu, zdaje się że w tym kraju nie brakuje afirmatorów kwestii przyjmowania uchodźców i nawet nie brakowało sympatyków nielegalnych imigrantów. Gdzie oni teraz są? Dlaczego nie zgłaszają się ilu uchodźców są w stanie przyjąć pod własny dach? Szanowni państwo nie ma żartów – jeżeli ktoś, usiłuje wymusić na zbiorowości określone zachowanie, powinien mieć tyle odwagi cywilnej, żeby samemu świecić przykładem. Gdzie są ci wszyscy ludzie, zwłaszcza osoby publiczne, zachęcające nas do przyjęcia imigrantów? Ilu przyjmie pani premier Kopacz? Przecież jeszcze nie tak dawno – jawnie nawoływano, że powinniśmy to zrobić? Co z altruizmem? Czy tą cechę wykazuje się na rachunek osób trzecich?

6 komentarzy

  1. Nierząd, jak zwykle, działa w myśl wypróbowanej już zasady że jakoś tam będzie. Bo nigdy tak nie było żeby jakoś nie było gdy było jak było a było jakoś gdy było. PO prostu nierząd ma prostą zasadę, taką jak struś, gdy pojawi się problem to głowę w piasek.jest ona wysoko ceniona przez elity i przez zlemingozowany elektorat tych państwowych urzędników. kto by tam sobie zawracał głowę problemami opisanymi przez autora. najwyżej, gdy coś pójdzie nie tak można wyjechać do Kanady :). zresztą podobnie w niemczech działa Merkel,kto protestuje ten jest hołotą

  2. Państwo powinno dać gminom środki na koszty utrzymania ewentualnych imigrantów.

    Inaczej nie można.

    A tu zaczyna się CWANIACZENIE i podrzucanie jaja …

  3. Moze ok.2 miesiace temu OP prezentowal temat tzw. samorzadow , ich reformy it’d.
    Ja wypowiedzialam sid o statusie samorzadow zreformoeanych w skali 1:1na modle niemiecka, gdyz samirzafy musza same na siebie “zarobic” , by dzialac a multum obowiazkow nakladanych jest obligatoryjnie z adminisyrscji centralnej na samorzady / regionalne organa administracji panstwoej . Na przestawionym w felietonie problemie przyjecua i penego utrzymania uchidzcow widac mankamenth samorzadow, o ktorych to js wspominalam jako muliplikacje z obowiazkow i praw bez finasowania przy ich egzekucji ..,jeden ceniony zreszta przeze mnie komentator napusal wrecz, ze wrecz nie rozumie o co.mi chodzi …mize tersz zrozumie
    A moze tak obywatele gmin dla sfinansoeania kosztow zwiazanych z uchodzcami zaczna produkoeac gwozdzie ? lub lepiej arsenal wojenny, przynisi duze zyski …
    Ludzie w gmibsch : UE i tzw. “SOZIALFOUND”/FUNDUSZ SOCJSLNY musi dac wam przynajmniej 6 000,00 € ( szesc tysiecy € na glowe i rok, tak postsniwila UE i cesarzowa, wiec nie tracie glowy tyklo szybko wniescie podania do UE i di URZEDU KANCLETSKIEGO / KANCLERAMT, c/o HERRN MINISTER PETER ALTMAIER w Berlinie, (mianowala go cesarzowa szefem koordynatoremdo spraw uchidzcow ) w Berlinie , a wiec DO DZIELA !!!

  4. Szanowny autorze, cały czas uważam, że emigrantom uciekającym przed urządzeniami zabijającymi należy pomagać. W czasach PRL przybyło do Polski ponad 10 tysięcy Greków ze względu na rządzącą tam juntę wojskową. Przeciętny obywatel w Polsce nic o tym nie wiedział, nie było rejwachu i zamieszania, obecna akcja z imigrantami zakrawa o magiel i jest podkręcana. Skoro rządzący sugerują, że mają tym zająć się samorządy, podobnie jak szkołami, szpitalami i mieszkaniami socjalnymi, to po ki ch*j nam rządzący. Tak na marginesie, coraz więcej w sieci artykułów, że o całe zamieszanie w Europie dba pan zza Oceanu, nazwisko bodajże zaczyna się na “S…”.

    • Zapominasz, że Grecy to chrześcijanie w bardzo nam bliskim obrządku prawosławnym. Co więcej Grecja to kolebka europejskiej cywilizacji! Jak można zrównywać Greków z obcymi kulturowo muzułmanami z Afryki i Bliskiego Wschodu?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.