Globalna gospodarka wzmacnia szanse i ryzyka – z wirusem w tle

graf. red.

Globalna gospodarka wzmacnia szanse i ryzyka. Globalizacja to szansa, bo można globalnie uczestniczyć w procesach wymiany. Równolegle jednak zagrożenia również mają charakter globalny, błyskawicznie przenoszą się z całego świata. Tak dzieje się właśnie z wirusem w tle.

Widać to na przykładzie Koronawirusa i jego wpływu na gospodarkę, ten kto kupił złoto wygrał. Ten kto miał nieruchomość, tylko na niej zyska. W warunkach niepewności liczą się aktywa akumulujące wartość. Natomiast, ci którzy zarabiają na spadkach zarobią olbrzymie pieniądze na rynku akcji i obligacji, w tym przedsiębiorstw, które są uzależnione od dostawców z Chin i Azji.

Nieprzygotowanie Chin na wirus i związane z nim komplikacje jest dowodem na potrzebę dalszej centralizacji tego państwa. Oczywiście ich skala w pełni tłumaczy to, że ok. 30 mln ludzi w zasadzie odcięto od świata. Jednak ten wielki, potężny i zarządzany centralnie kraj okazał się nieprzygotowany na ryzyko wystąpienia wirusa i związane z tym perturbacje. Uwaga – ryzyko, a nie sposób radzenia sobie z jego skutkiem. To jest imponujące, zwłaszcza budowa szpitala w kilka dni! Decyzja o wyłączeniu wielkiego miasta z ruchu krajowego okazała się tylko decyzją następczą. Liczy się to, że ujawniła się słabość chińskiego systemu wewnętrznego. Nie byli w stanie się zabezpieczyć. Wniosek jest z tego taki, że chińskie władze rządzą w sposób miękki, pozwalając społeczeństwu na podejmowanie decyzji, których nie autoryzuje. Być może wdrożenie oprogramowania opartego na sztucznej inteligencji, w celu nadzoru nad ludźmi zmieni zasady działania państwa. W tej chwili nie poradzili sobie z profilaktyką, chociaż z predykcji naukowych, opartych właśnie na AI, prawdopodobieństwo takich zdarzeń było realne.

Konsekwencje problemów Chin będą dwojakie. Po pierwsze widać, że dalsze poleganie na outsourcingu, jako na stałym elemencie, wręcz filarze łańcucha dostaw wiąże się z ryzykiem. Najpierw przyjęliśmy zanieczyszczone substancje czynne do leków, teraz mamy przyjmować wirus jako ryzyko każdego kontaktu z Chinami? Przecież to jest szaleństwo, jeżeli tak to miałoby funkcjonować. To proszenie się o kłopoty, bo nawet jak mielibyśmy naprawdę duże zapasy wszystkiego, co importujemy. To w ostatecznym rozrachunku będziemy na przegranej pozycji jako gospodarka i uwaga jako konsumenci.

Po drugie widać wyraźnie, że to już nie Europa rozdaje karty w “powirusowym” świecie wymiany. Owszem mamy swoje do powiedzenia, ale z punktu widzenia Chin jesteśmy tylko klientem. Oznacza to, że dla nich ważniejsze jest zachowanie stabilności rynku wewnętrznego, niż “dogadzanie” europejskim potrzebom. USA i Rosja mają inny status relacji z Chinami, my jesteśmy tylko kupcem. Nawet Bliski Wschód dostarcza ważne towary, natomiast co ma do zaoferowania Europa? Dodajmy, która nie potrafi nawet sprzedawać własnej żywności, pod wspólną marką.

Sprawa jednak nie jest taka prosta i trywialna jak się nam wydaje, bo zbyt wiele czynników międzynarodowych zyskuje na tym, że Chiny mają tak poważne kłopoty. Wszelkie próby posądzania władz chińskich o inspirację tego wirusa to bardzo mocne nadużycie. Należy się takim insynuacjom przeciwstawić. Jednak jego zewnętrzna implementacja jest jak najbardziej możliwa. Zwłaszcza, że inicjacja i moment zagrożenia, idealnie wpisały się w chiński kalendarz i związane z tym masowe migracje ludności. Nie ma po co się wdawać w czcze dywagacje, bo nie ma żadnych przesłanek poza przyczynowo-skutkowymi. Natomiast jako teoretyczny moment ataku bronią biologiczną, byłby to moment najlepszy dla ich warunków.

Mając na uwadze powyższe, Chińczycy również przecież umieją wyciągać wnioski. Wnioski ze swojej tragedii wyciągną na pewno, zwłaszcza że one nie wymagają szczególnej odkrywczości. Muszą podwyższyć standardy sanitarne i bezwzględnie zwiększyć kontrolę, w tych elementach systemu, które są wrażliwe na powtórzenie się tego typu scenariusza. Chociaż każdy kto widział jaki u nich panuje tłok i jaka jest skala przesycenia przestrzeni różnymi formami jej używania i jak ono jest intensywne. To rozumie, że wszelkie działania tam muszą być po prostu totalne i wymiarowanie na ich skalę.

Należy zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby Chinom pomóc i żeby po uporaniu się z tym zagrożeniem był możliwy powrót do normalności w relacjach. To, co się teraz dzieje, lepiej jest “testować” na ich organizmie państwowym, niż mielibyśmy to przechodzić u nas. Ponieważ u nas byśmy sobie z tym w ogóle nie poradzili. Dlatego taka nauka jest istotnie dla nas i mało ryzykowna.

Już samo przetestowanie systemu międzynarodowych relacji i zależności, na ile potrafimy się od Chin odseparować, a może odciąć, będzie fenomenalnym doświadczeniem. Pokazującym, na ile jesteśmy w stanie poradzić sobie bez Chin. Miejmy nadzieję, że będzie to bardzo pouczające doświadczenie. Z którego wszyscy wyciągną strategiczne wnioski na przyszłość. Na tą chwilę zaczęło się odcinanie połączeń transportowych dla ludzi, poważne linie lotnicze zawieszają loty do Chin, Kazachstan, Rosja – zamykają granice. Dalsza izolacja postępuje, a władze chińskie są zdecydowane na działania na rzecz walki z epidemią.

W ocenie sytuacji należy pamiętać, że nawet wyłączenie jednej prowincji w Chinach, odseparowanie w różnym stopniu około 30 mln ludzi – w skali ogromu Chin, to tylko zakłócenie gigantycznego mechanizmu supermocarstwa. To na pewno zaboli, to będzie kosztować, to doprowadzi do istotnych przemian wewnętrznych. Jednak, to nie zagrozi chińskiej potędze na przyszłość. Chiny są i będą wielkie.

21 myśli na temat “Globalna gospodarka wzmacnia szanse i ryzyka – z wirusem w tle

  • 31 stycznia 2020 o 05:23
    Permalink

    Bardzo dobry, bo zrównoważony komentarz do bardzo trudnej sytuacji.

    Globalny świat, to i zagrożenia są globalne.

    Istotna fraza, bardzo prawdziwa, to: “Chiny BYŁY, są i będą wielkie.”

    Amen.

    Odpowiedz
    • 31 stycznia 2020 o 07:00
      Permalink

      A co jak zabraknie leków, których produkcję w ramach globalizacji wyprowadzono z kraju.

      Odpowiedz
      • 31 stycznia 2020 o 11:07
        Permalink

        @Bior
        Zupelnie niedawno pisalam a propos felietonu poruszajacego tematyke braku rozmaitych lekow w Polsce, ze w Niemczech brakuje lekow i to juz od dluzszego czasu rozmaitych grup min. lekow koniecznych do przeprowadzania narkozy, lekow do terapii nowotworow,lekow przeciwbolowych, antybiotykow, lekow na cukrzyce i bardzo, bardzo wielu innych i to w takim stopniu , ze terminy operacji sa przesuwane….. .ten i ten przebakuje, ze nalezalo by produkcje lekow min.z Indii i Chin ponownie przeniesc do UE i do Niemiec, wlasnie z uwagi na rozmaite obiektywne wydarzenia jak kataklizmy pogodowe, niepokoje spoleczne czy wojny czy rozmaite epidemie….
        Jak kiedys jeszcze swiat byl normaly, to produkcja lekow i ich zapasy i rezerwy nalezaly do teki ministra obrony narodowej i zapobiegaly powstawaniu deficytow i panik, ktore takze z powodow politycznych moga byc celowo wywolywane…

        Odpowiedz
        • 31 stycznia 2020 o 19:20
          Permalink

          “Zupelnie niedawno pisalam a propos felietonu poruszajacego tematyke braku rozmaitych lekow w Polsce…”
          Dlaczego brakło w Polsce i kto nimi spekulował na ‘innych” rynkach,
          rozwijał wątku nie będę z uwagi na słowo klucz-wytrych. 🙂

          Odpowiedz
  • 31 stycznia 2020 o 05:33
    Permalink

    Dokładnie ciekawe jest czy Chiny można odciąć od świata, zobaczymy – będzie drożej.

    Odpowiedz
  • 31 stycznia 2020 o 10:06
    Permalink

    “chińskie władze rządzą w sposób miękki, pozwalając społeczeństwu na podejmowanie decyzji, których nie autoryzuje. Być może wdrożenie oprogramowania opartego na sztucznej inteligencji, w celu nadzoru nad ludźmi zmieni zasady działania państwa.”

    I tutaj można tylko zacytować Diogenesa z Synopy – “Tłum jest matką tyranów”. Kto więc mądry, z tłumu się odłącza, bo w tłumie rodzą się tylko tyranie i patologie, a tyrania tłumu zaczyna się już w rodzinie opartej na tyranii “ojca”, “matki” i podległości dzieci (chociaż ta podległość jest wymuszona niejako przez naturę, ale w przypadku ludzi prowadzi do kontynuowania i wzmacniania zależności w formie szkoły, państwa, pracy, świątyń itd., a w przypadku zwierząt – do odłączenia się od rodziców i podjęcia samodzielnego i wolnego życia przez dzieci). Człowiekiem jest więc nie ten kto ślepo podąża za tłumem, ale ten kto wzmacnia swoją indywidualność i od tłumu się odłącza.

    Odpowiedz
    • 31 stycznia 2020 o 15:05
      Permalink

      Diogenes trafnie wyraził fakt tworzenia się tyranii. Przykład Niemców i Hitlera jest tu oczywisty.

      A jednak podstawy bycia człowiekiem zdobywasz w tłumie. To środowisko i kultura tego tłumu robi z ciebie jednostkę ludzką. Ja wiem, że indywidualiści, różnej maści inteligenci na pewnym etapie rozwoju chcą być lepsi od tego tłumu, ale nic z tych rzeczy, tłum rządzi. 🙂
      Problem o którym piszesz leży w systemach społecznych, politycznych i religijnych tworzących ten bezmyślny tłum, masę, która żyje na poziomie biologicznego przetrwania a psychopaci to wykorzystują do tworzenia różnych systemów zarządzania tą bezmyślną masą. Póki co nie ma do tego ucieczki, podobnie jak nie ma ucieczki z kuli ziemskiej na której mamy szczęście żyć i się rozwijać.

      Nie wiem czy znasz dzieła Edwarda Abramowskiego? Widzę, że zmierzasz w kierunku anarchizmu, a Abramowski jest uważany za guru systemów bezpaństwowych anarchistycznych. Faktycznie był psychologiem, ale jego dzieła o komunizmie i socjalizmie są ponadczasowe. Polecam go postudiować, bo nic nie jest takie proste.

      Z dyskusji z tobą i twoich postów, wiem, że masz uraz do rodziców. W mniejszym lub większym stopniu każde dziecko to ma. Tzw. toksyczni rodzice zdarzają się dość często, życie z nimi nie jest łatwe, ale zwracam uwagę, że czasami życie w takich warunkach pozwala właśnie na osiągnięcie wyższego poziomu człowieczeństwa, niż wychowanie w tzw. cieplarnianych warunkach niby dobrego domu. Nie ma żadnej recepty środowiskowej na osiągniecie wyższego stopnia rozwoju, a wszystko raczej zależy od przypadku. Życie to loteria, ruska ruletka. Jak masz szczęście to wygrywasz i trwasz, jak nie to przegrywasz.

      Polecam jednak trochę mądrości na rzecz kolektywizmu, bez którego nie moglibyśmy tak naprawdę przetrwać w tym świecie, jako indywidualiści.
      „Człowiek bez narodu jest duszą bez treści, obojętną, niebezpieczną i szkodliwą” – Stanisław Brzozowski

      „Człowiek powinien skupić swoje wysiłki na wypełnianiu roli społecznej jaka mu przypadła, na rozwoju moralnym i działaniu ku pożytkowi innych”. – Konfucjusz

      „Do stworzenia nowego gatunku nadczłowieka jedynym możliwym narzędziem, środkiem jest ideał braterstwa, który jest najwyższym ze wzorów doskonalenia się życia”. – Źródło: Nowa etyka w: Edward Abramowski, Pisma, tom I, Warszawa 1924.

      „Jedynym grzechem jest krzywda ludzka, a jedyną cnotą braterstwo”. – Źródło: Ustawa stowarzyszenia „Komuna” z: Edward Abramowski, Pisma, tom I, Warszawa 1924

      Pozdrawiam

      Odpowiedz
      • 1 lutego 2020 o 10:51
        Permalink

        A czemu by i nie postudiować Abramowskiego? W końcu roszczę sobie prawo do poznania każdej myśli ludzkiej na wszystkich przestrzeniach dziejów.

        Dodatkowo wytłumaczę ci o co mi chodziło z tymi cudzysłowami przy ojcu i matce – otóż chciałem w ten sposób odróżnić pozycję społeczną od naturalnego zjawiska biologicznego. Ludzie nie potrzebują rodziny z jej ogłupiającymi obowiązkami, rytuałami, prawami itd służącymi indoktrynacji społeczno-religijno-ideologicznej, żeby zrobić dziecko i zapewnić mu bezpieczeństwo do czasu aż osiągnie niezależność i będzie gotowe iść samodzielnie w świat, ale tylko i wyłącznie miłości.

        Konfucjusza już przerabiałem i jest to tylko zwykły moralista. Mi bliżej do Napoleona Hilla, który napisał w swojej książce “Przechytrzyć diabła”, że “jedynym obowiązkiem człowieka jest uczynić swoje życie szczęśliwym.” Społeczeństwo zapewnia to tylko w ciągu kilku lat od narodzin, ale potem staje się tylko przeszkodą – mam na myśli oczywiście taki model jaki istnieje obecnie.

        Brzozowski plecie bzdury – to właśnie dzięki odejściu od społeczeństwa można zacząć tworzyć własną duszę, a to co on mówi to narzucanie duszy z zewnątrz, jak w fabryce produkowanie identycznych modeli samochodów. Na szczęście natura tworzy jedynie oryginały – nawet najmniejszy liść na drzewie nigdy się nie powtarza.

        A co do idei nadczłowieka – wolę ideał zaproponowany przez Nitschego, czyli jednostkę możliwie maksymalnie niezależną do innych (naziści źle go zrozumieli, że chodzi o jednostkę najpotężniejszą i stąd tyle zamieszania wokół jego osoby).

        Ogólnie uważam, że społeczeństwo powinno być jedynie etapem przejściowym w rozwoju indywidualnym każdego pojedynczego człowieka. Moim zdaniem powstało ono wskutek poczucia słabości i nieświadomości człowieka, który chciał połączyć słabych w większą ilość aby poczuć się silniejszym, a religie i wszelkie mity powymyślano po to, żeby jakoś sobie to wszystko uzasadnić, a później co bardziej ambitne i sprytne jednostki wykorzystały to, by stworzyć system wzajemnego zniewalania, by im mogło żyć się lepiej – w pewnym sensie uważam egoizm za produkt uboczny społeczeństwa i jego rozwój jest możliwy właśnie w społeczeństwie, a nie poza nim. Podsumowując – to fikcja podtrzymywana jedynie przy pomocy fikcji i cały rozwój tzw. społeczeństw to udoskonalanie fikcji. Aczkolwiek przyniosło to i pewne pozytywne rezultaty jak np. rozwój umysłowy i technologiczny (ten drugi nie miałby szansy na zaistnienie bez tego pierwszego!).

        Odpowiedz
        • 1 lutego 2020 o 22:04
          Permalink

          Gratuluję otwartości umysłu. Właśnie o to chodzi w doskonaleniu swojej indywidualności, która może być niezwykle pożyteczna dla społeczeństwa. Jest to umiejętność patrzenia na wszystko z różnych perspektyw. Sądzę, że kiedyś odkryjesz Brzozowskiego na nowo i zrozumiesz, że człowiek bez narodu nie istnieje. Naród, ród to jego korzenie genetyczne i zasób informacyjny z tym związany (vide modna obecnie nauka epigenetyki) determinujący po części to kim jesteś lub będziesz. Jest to tzw. przeznaczenie przed którym nie ma ucieczki, bo geny silnie determinują, chociaż można je wyciszyć po zmianie środowiska. Człowiek nigdy nie osiągnie takiego stanu indywidualności, który byłby wyzwoleniem się spod determinacji genetycznej. Aby to spuentować powiem tak – będziesz w stanie osiągnąć pewien poziom indywidualizmu, ale tylko na tyle na ile ci geny pozwolą i sprawność umysłu jako biologicznego komputera. Poza tym jest jeszcze tzw. ciemna materia, która ogranicza człowieka wszędzie na świecie, czyli bezmyślna ludzka masa z którą musimy jakoś współżyć, aby istnieć i przeżyć. 🙂
          Jak wyjdziesz poza swoje geny to daj znać. 🙂

          Zgadzam się z tobą, że te prymitywne osły naziści nie zrozumieli filozofii Nietzsche.

          Odpowiedz
          • 2 lutego 2020 o 12:09
            Permalink

            “Jak wyjdziesz poza swoje geny to daj znać.”

            Chyba właśnie do tego zmierzam i w tym celu przełamuję kolejny bariery w sobie – psychiczne, społeczne, filozoficzne, umysłowe itd. Ciekawe co z tego wyjdzie, to wielka zagadka 🙂

            “Zgadzam się z tobą, że te prymitywne osły naziści nie zrozumieli filozofii Nietzsche.”

            Ciemna masa kurczowo trzymająca się poglądów, które uważa za swoje, ale “swoja” nie jest, nigdy nie zrozumie wielkich ludzi, którzy wychodzą poza jej płytki poziom rozumowania i stąd tyle nieporozumień wokół nauk takich ludzi jak właśnie Nietsche, Jezus, Mahomet, Budda, Sokrates czy Pitagoras i dlatego wielu z tych ludzi spotkał przykry los – zmuszenie do samobójstwa, ukrzyżowanie albo morderstwo z ręki tłumu, żeby tylko odwołać się do trzech z wymienionych postaci. Ja sam dopiero niedawno dorosłem do tego by ZACZĄĆ rozumieć ich nauki, chociaż do pełnego zrozumienia jeszcze daleka droga.

          • 2 lutego 2020 o 16:37
            Permalink

            @Zorba. 2 lutego 2020 at 12:09

            100/100
            Z genów nie “wyskoczysz”, ale możesz je podrasować stylem życia i wiedzą. A to już będzie sukces. Tylko pamiętaj, że powinieneś je przekazać następcom, dzieciom, bo inaczej to twoja praca w ewolucji tego świata pójdzie na marne, jak para w gwizdek. Szukaj więc odpowiedniej laski z umysłem ponad horyzontem i wystukaj coś. 🙂

            Życzę powodzenia. Oj żeby tak wszyscy młodzi ludzie, zwłaszcza narodowcy wzięli z ciebie przykład, to można by z nadzieją patrzeć jak świat się rozwija.
            Pozdrawiam

          • 4 lutego 2020 o 07:42
            Permalink

            No ciało z genów nie wyskoczy, ale może to, co niektórzy nazywają duszą, o ile to istnieje oczywiście hehe
            Również pozdrawiam

    • 31 stycznia 2020 o 18:53
      Permalink

      Rozbierzmy na….
      Piszesz…
      “Kto więc mądry, z tłumu się odłącza, ”
      I TU masz rację, albowiem tłum = kolektywizm, a to już ‘pachnie” socjalizmem, “komunom”, natomiast MY Polacy wychowani w cywilizacji ŁACIŃSKIEJ zawsze będziemy indywidualistami – (nieprawda’ż? 🙂 )
      w najczystszej postaci…

      “a tyrania tłumu zaczyna się już w rodzinie opartej na tyranii “ojca”, “matki” i podległości dzieci ”
      I TU masz rację BO zauważasz drugą złowrogą komunę (nastojaszcza komuna bez udawanek!) – tą z Zachodu. ( Schodzący system opresjonuje dzieci, kobiety, “zboczyńców”, sodomitów, kryminalistów itd. TO już domena takich typów (zachowawczych) jak moja skromna osoba – zwolennik “starego porządku”,
      który NIESTETY odchodzi w niebyt pod naciskiem eurokomunistów i takich’że bolszewików…. LECZ MY zawsze będziemy trwać niczym opoka po to by walczyć z “świeceniem i po(d)stępem”!!)
      Masz TU niezły poczet euromarksistów (euroBolszewia ).
      https://www.historiasztuki.com.pl/strony/021-00-00-ANTYKULTURA.html

      Odpowiedz
      • 1 lutego 2020 o 00:20
        Permalink

        @krzyk58
        Pleciesz jak zwykle. 🙂 Tłum = kolektywizm. Równie dobrze historia dowodzi, że tłum = poddaństwo i feudalizm z niego żyjący; tłum = ciemnota uświęcona religijnie, jak ongiś w historii bywało a narodowi wieszcze to opisywali. Staszica i wielu innych już ci cytowałem, więc nie będę się powtarzał.
        Faktycznie jesteś jak dinozaur na wymarciu ze swoimi teoriami rzekomego tradycjonalizmu. 🙂

        No ale można też na tych starych zużytych teoriach żyć jak Korwin. Wielomscy świetnie go obnażyli. Kiedyś też o tym pisałem.
        „KORWiN” – Partia patrymonialna. http://www.mysl-polska.pl/2178

        Odpowiedz
    • 31 stycznia 2020 o 19:09
      Permalink

      Wczesnym przedpołudniem wysłałem interesującą ocenę zaistniałego problemu “medycznego” z rosyjskiego (w jakimś sensie) punktu widzenia
      w ujęciu znawcy Państwa Środka na stałe mieszka w ChRL od 2006 r. (?) Jak widzę- nic nie widzę. Ponawiam więc próbę…
      Госпереворот в Китае https://www.youtube.com/watch?v=bBarMZAU99k&t=7s

      Odpowiedz
  • 31 stycznia 2020 o 11:05
    Permalink

    Tekst sam sobie przeczy a centralizacja była główną przyczyną spóźnionej reakcji na pierwsze przypadki zachorowań. Czekano na decyzję Pekinu.

    Odpowiedz
  • 31 stycznia 2020 o 17:11
    Permalink

    https://wolnemedia.net/who-oglasza-swiatowy-stan-zagrozenia-zdrowia/
    ===========

    Dość kompleksowe rozważania.

    Odpowiedzialność naukowców można mierzyć milionami $?
    Wszystko na sprzedaż……

    Zachód traci przewagę technologiczną, dzięki takim działaniom.
    Ale, w sumie, to chyba dobrze.
    Zbyt duża przewaga powodowałaby arogancję, nieliczenie się z nikim i niczym.
    Przy równowadze sił, takich pokus nie ma.

    Gwarancja wzajemnego zniszczenia jest jedyną gwarancją pokoju na świecie.
    Skoro działało to w przypadku broni atomowej, chemicznej, to zadziała i w przypadku biologicznej.
    Na razie, laboratoria biologiczne w niektórych krajach, pracują pełną parą nad wirusami dedykowanymi konkretnemu genomowi- najczestszemu w danej populacji kraju…..
    Czy będzie to typ słowiański, germański, anglosaski, czy inny- do eliminacji?

    Odpowiedz
  • 31 stycznia 2020 o 17:20
    Permalink

    Jeszcze taka uwaga……

    W większości krajów świata, nie istnieje powszechny dostęp do służby zdrowia, nie ma profesjonalnej opieki medycznej- z wyjatkiem ludzi bogatych.
    Nie ma też technicznych mozliwości masowej kwarantanny w przypadku dużej populacji.
    Tak więc, wirus bardziej zabójczy, moze zdziesiątkować kraje mniej rozwinięte.

    Afryka, czy Ameryka Pd. większa cześć Azji, jest bez szans…..

    Odpowiedz
  • 1 lutego 2020 o 09:09
    Permalink

    wmw: “W większości krajów świata, nie istnieje powszechny dostęp do służby zdrowia, nie ma profesjonalnej opieki medycznej- z wyjatkiem ludzi bogatych.”

    Zreszta w czasie wybuchu wielkiej epidemii, bogaci ludzie też nie są bezpieczni. Tak jak to się okazało w latach 30tych XIV wieku. Dodając, że bez usług ze strony biednych są bezradni jak małe dzieci.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.