Polityka

Genialny manewr Tuska umożliwi utrwalenie rządów elit – powrót Kwaśniewskiego?

 Sondaże Platformy Obywatelskiej wykazują lekkie tąpniecie, kierunek w dół, nikt tego już chyba nie powstrzyma, albowiem ludzie zamiast konsumować miraże o sukcesach polskiej prezydencji wolą złościć się na rząd za to, że doprowadził i toleruje sytuację, w której Poczta Polska stała się kolejnym organem władzy państwowej uprawnionym do windykowania ze społeczeństwa pieniędzy i to za znienawidzony haracz (słowa premiera), zwany przez niektórych abonamentem RTV. Ludzie czegoś takiego jak „pani z poczty” zmuszająca do pokazania telewizora w asyście policji nie przetrawią, to dla zwykłych Polaków przypomina już najczarniejsze gestapowskie czasy, gdy niemiecka władza gwałciła Polaków. Takiego traktowania u nas nie wybaczy się żadnej władzy, nawet, jeżeli ma błękitne koszule i dobrze dobrane krawaty. Rząd – władcy Polski, jeżeli myślą długofalowo, a mamy podstawy przypuszczać, że tak jest (przynajmniej o własnym interesie) muszą antycypować spadek sondaży, niestety ogólna niezaradność i nieumiejętność działania w sferze realnej skazuje ich na czysty PR, w czym są dość dobrzy, a przynajmniej mogą wynająć doskonałych fachowców.

Nie wiemy czy ten rząd w obecnym składzie przetrwa do końca kadencji, to będzie raczej trudne dla obu koalicjantów, albowiem przy ogólnym pogarszaniu się koniunktury łatwo będzie stygmatyzować ich polityczną pozycje. A po dwóch takich kadencjach niezwykle trudno będzie przekonać nawet nasze społeczeństwo do ponownego powierzenia mandatu.

W miarę pogarszania się sytuacji gospodarczej i odczuwania tego przez społeczeństwo jego sympatie polityczne zaczną w jakiejś mierze stopniowo przesuwać się w stronę tradycyjnie rozumianej lewicy.

Prawo i Sprawiedliwość w ogóle postąpiło bardzo sprytnie, albowiem oparło swój program na licznych hasłach socjalnych typowych dla lewicy, przy tym umiejętnie wycofując się z własnej polityki likwidacji III skali podatkowej dla najbogatszych!

Klasyczna lewica jest zbankrutowana moralnie, przedstawiają ją stare twarze zmęczonych ludzi, którzy okazali się niezastąpieni na swoich stanowiskach. 22 lata trwania spowodowały jedynie jeden pozytyw w osobie Aleksandra Kwaśniewskiego, no ewentualnie Włodzimierza Cimoszewicza – nic więcej wartego uwagi na tradycyjnej lewicy nie ma, niczego nie wypracowano poza nieodżałowanym Andrzejem Urbańczykiem.

Platforma Obywatelska jest bardzo daleka od ludzi pytających się „jak żyć”, nawet, jeżeli to bardzo zamożni plantatorzy warzyw. Ta partia jest genetycznie daleka od wszystkiego, co wiąże się w odbiorze społecznym z uczciwą najczęściej fizyczną pracą za podstawowe stawki.

Jeżeli przyjmiemy założenie, że to, co się dzieje na lewicy to ostatnie podrygi konającej ostrygi, to aż się prosi, żeby połączyć ze sobą dwa potencjały – Platforma Obywatelska potrzebuje truchła lewicy, głównie po to, żeby wprowadzić na salony ponownie Aleksandra Kwaśniewskiego, który namaści ją zdrowym, niezwykle potrzebnym lewicowym tchnieniem. Jakiej cenę podałby pan Aleksander Kwaśniewski za sprzedanie swojego nazwiska i de facto uśmiercenie lewicy poprzez pogrążenie jej w „platformie”? To jedno z najważniejszych pytań, jakie istnieją obecnie w krajowej polityce. Każdy ma swoją cenę, a udawanie przez już chyba ósmy rok, że się jest w obrocie, będąc przy tym zdrowym mężczyzną w sile wieku – musi sporo kosztować.

Donald Tusk nie ma szerokiego pola manewru, które się znacząco kurczy. Nie ma znaczenia jakby to rozegrano w szczegółach – czy jako wielką koalicję, czy wchłoniecie truchła lewicy – to technikalia. Liczy się właśnie nazwisko pana Kwaśniewskiego i jego mobilizujące namaszczenie. Może się uda obu panów jakoś zakotwiczyć w strukturach Unii Europejskiej, co wcale nie byłoby takie złe i dla nich i dla kraju.

Za rozwojem spraw w tym kierunku wskazuje jeszcze jedna okoliczność, mianowicie – zakotwiczenie pana Kwaśniewskiego „gdzieś” i wciągnięcie go w orbitę Platformy Obywatelskiej oznaczałoby dla obecnie rządzącej elity zachowanie status quo. To wielkie wiano, którego Platforma sama nie wyciągnie z kufra, albowiem go nie ma. Ze względu na kalendarz biologiczny ci wielcy gracze musieliby się teraz na to zdecydować, ponieważ to jest ten moment, nawet, jeżeli premierem miałby zostać Aleksander Kwaśniewski.

2 komentarze

  1. To chyba ciekawszy wyscig na obecnej scenie politycznej, czyli zagospodarowanie lewicowego elektoratu. Obecny premier musi byc mocno poirytowany faktem, ze w tym aspekcie nie kontroluje calkowicie sytuacji, oraz ze inicjatywe do tej wolty przejal PiS. Tylko chwilowo PO wydaje sie lepsza propozycja. A co gdyby uniwersalnie popularny Kwasniewski (jako premiera widzi go wiecej respondentow niz Tuska) zadal polityczny “coup de grace” obecnemu liderowi opozycji (wypychajac ultraprawice do Ziobrystow), a samemu amalgamujac podrygujaca ostryge plus bardziej lewicujace srodowisko PiS. PO znalazloby sie w nie lada klopotach, gdyby taki manewr sie zrealizowal.

  2. Proponuje ulgę w opłacie za telewizor. Właściciele telewizorów które nie odbierają cyfrowej TV Trwam są zwolnieni z opłaty. Pani z Poczty będzie sprawdzać.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.