Ekonomia

Gaz potaniał!

 Tak stało się! Efekty rosyjskiej obniżki ujawniły się na naszych rachunkach za gaz! Proszę każdego z państwa czytelników o uważne przestudiowanie faktur od PGNiG SA jakie właśnie przysyłane są do użytkowników detalicznych. Mamy do czynienia z rzeczywistą obniżką gazu – jest ona co prawda niewielka, ale to dowód na to że państwo traktuje swoich obywateli serio i w kryzysie – jak tylko może to chce nam ulżyć.

Rząd nie musiał decydować się na obniżenie taryf w związku z uzyskanym rabatem, jednakże chwała mu za to ponieważ jest to może niewielka (kilkunastu złotowa) przeważnie ulga na rachunku, jednakże zawsze jest to jakaś ulga o którą niezwykle trudno w czasach dekoniunktury i stałych podwyżek wszystkiego.

Co prawda trudno jest zrozumieć to co nasz narodowy dostawca gazu pisze do nas na swoich fakturach, albowiem pełno jest tam cyferek i nazewnictwa wynikającego z taryf jednakże liczy się ostateczny efekt.

Wielka szkoda, że rząd nie poszedł za ciosem i nie zobowiązał należącej do niego w większości spółki do wykazania na rachunkach – przykładowo w dodatkowej informacji ile w świetle przedstawionych prognoz każdy użytkownik oszczędzi na rachunkach za błękitne paliwo w stosunku do poprzednich cen. Mniejsza z tym, to wola rządu – widocznie nikt się nie domyślił, że łatwo – naprawdę banalnie można było mieć piękny realny sukces a nie propagandową sieczkę z której nic nie wynika.

Jest to naprawdę wielki sukces, prawdopodobnie jeden z ostatnich na płaszczyźnie gazowej, albowiem jak się okazuje z łupków, czyli polskich nadziei na gaz niekonwencjonalny nici – nie ma na to szans. Przynajmniej wycofują się kolejne firmy poszukiwawcze posiadające niezbędną technologię. Na placu boju pozostają jedynie firmy polskie – przeważnie największe państwowe molochy energetyczne masowo inwestujące w technologię i koncesje. Czy chodzi zatem o to w tej zabawie, żebyśmy się w nią sami bawili w naszych łupkach? Może to i dobre rozwiązanie, ale trzeba przypuszczać, że skala będzie już „nie ta” jakiej się spodziewaliśmy, gdyż wielkie koncerny wydobywcze lub działające na ich zlecenie profesjonalne firmy poszukiwawcze dawały rękojmię organizacji wydobycie i spedycji na skalę przemysłową. Obecny układ krystalizuje się w kierunku naszej samodzielności, a ta oznacza zawsze różnice skali, gdyż budżet naszego państwa jest niższy niż obroty większości firm naftowych poszukujących u nas tego gazu. Oznacza to, że prawdopodobnie porzucono już sny o gazowym eldorado, a jeżeli uda się po prostu bezpiecznie i efektywnie wpleść gaz niekonwencjonalny do bilansu energetycznego kraju – jako np. 10% wolumen to i tak będzie duży sukces, ponieważ obok dostaw z Rosji i z gazoportu – będziemy mieli trzeci komponent umożliwiający rozwój rynku i odejście od spalania węgla, który jest surowcem o wiele cenniejszym niż się nam wydaje i po prostu szkoda go w sposób bezsensowny po prostu spalać.

Gdyby rząd rzeczywiście myślał o daniu okresowego oddechu gospodarstwom domowym, to powinien rozważyć przynajmniej okresowe obniżenie podatku VAT od paliwa gazowego dla użytkownik domowych bo 23% to bardzo dużo!

Jeżeli na poważnie myślimy o ekologii i zachęcaniu obywateli do przechodzenia na ekologiczne paliwa zmniejszające zanieczyszczenie środowiska to należy promować paliwa oznaczające mniejsze obciążenie dla środowiska. Nie mamy taniego prądu, każda kilowatogodzina jest okupiona określoną ilością spalanego węgla. Energetyka odnawialna – to ciągle niewykorzystany potencjał, perspektywa energii jądrowej się oddala a przynajmniej nie jest określona. Gaz pozostaje surowcem dostępnym zasadniczo od ręki, stosunkowo czystym i doskonale się nadaje do produkcji ciepła, prądu oraz do napędzania pojazdów mechanicznych (CNG). Nie ma żadnego powodu, dla którego nie mielibyśmy zwiększać rynku dla tego paliwa – nawet kosztem zwiększenia uzależnienia od importu – no bo i tak nie mamy innego wyjścia.

Można tylko mieć nadzieję, że wraz z otwarciem gazoportu i w dniu gdy zawita do niego pierwszy gazowiec – nasi rosyjscy przyjaciele zadziałają marketingowo obniżając cenę o kolejne kilka procent ponieważ obecny poziom cen za paliwo gazowe dostarczane dla odbiorców indywidualnych jest bardzo wysoki. Za wysoki jak na możliwości naszej gospodarki. Nie jest tajemnicą, że nasz przemysł chemiczny nie rozwija się tak jakby mógł właśnie z powodu wysokich cen gazu.

2 komentarze

  1. Nie przesadzajmy z tymi rosyjskimi przyjaciolmi. Juz raz bratnia przyjazn przerabialismy i to wystarczy.
    A gaz od Rosji mozemy kupowac, jak Rosja zacznie kupowac z Polski wiecej produktow i jak pan Putin bardziej rynkowo podejdzie do ustalania ceny gazu dla Polski. Na razie pomimo obnizki i tak placimy wiecej niz Europa Zachdonia, wiec ten gaz rosjanie moga sobie wtloczyc z powrotem tam skad go wydobyli.

  2. nieposłuszny_miś

    Co do tego gazu z gazoportu, to jeszcze nie przemyślano sprawy GAZOWCÓW. Mogłyby być naszej produkcji, a tak to obcy armator i stoczniowiec znowu zarobią, a w Polsce jest 2,6 mln bezrobotnych!
    No i czy jest go czym przesyłać z tego Świnoujścia do reszty kraju? Czy są zaplanowane jakieś rurociągi oraz kiedy powstaną.
    No bo jak zaczną napływać te gazowce, to trzeba będzie gaz puszczać w powietrze i technologią CHMURY – czekając na sprzyjające wiatry – łapać go potem w głębi lądu.
    Ta technologia wykorzystania technologii CHMURY obniży koszty przesyłu do ZERA.
    Nie spodoba się to ministrowi finansów, ale akcyzę zostawi plus VAT …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.