Polityka

Frekwencja wyborcza, kazania, pogoda i talibowie

 Wynik niedzielnych wyborów w dużej mierze zależy od frekwencji. Frekwencja, natomiast warunkowana jest dwoma czynnikami. Pierwszy to kazania w kościołach, a drugi to pogoda. Pierwszy czynnik jest silnie subiektywny i nie mamy na niego, jako państwo wpływu, w tej materii księża są w pełni niezależni mogą głosić, co im ślina na język przyniesie z ambon, państwu nic do tego! I chwałą bogu! Albowiem jest to piękna manifestacja wolności słowa i prawa do wypowiedzi, warto ten model rozwijać na inne dziedziny życia np. w Internecie.

Bez względu na konteksty i wymowę kazań, ważne jest, aby nasi proboszczowie zagrzewali naród do udziału w wyborach, do poświęcenia odrobiny czasu i oddania głosu – skonsumowania demokracji. To, że katolicy, nie przestają być katolikami w lokalach wyborczych to sprawa oczywista i niektórzy księża na pewno o tym przypomną, w kontekście obrony swojej sakwy i jakiegoś wyróżnika np. ochrony życia poczętego itp. jednakże, władzy powinno zależeć, żeby do wysokiej frekwencji kościół namawiał. W zasadzie sporym uproszczeniem procedur wyborczych, byłoby powiązanie okręgów z parafiami, – co wcale, jako pomysł nie musi być traktowane, jako negatywne i z góry przekreślane. Ludzie mieliby zdecydowanie łatwiej mając urnę w zakrystii, a Kościół pewno nie miałby nic przeciwko temu.

Drugim czynnikiem przerażająco przerzedzającym frekwencję w lokalach wyborczych jest pogoda. Niestety kraj mamy jak każdy widzi, z pewnością ze względu na aurę, wielu z nas przeklinało pod nosem decyzję naszych praojców o osiedleniu się na polanach nad Wartą! Naprawdę mogli łatwiej trafić, (ale na to byli za słabi). W piątek zapowiadane jest pogorszenie pogody, czyli wygrać może PiS, którego opatulony w moher elektorat z pewnością do lokali wyborczych dotrze. Czego, jak czego, ale tego pan Jarosław Kaczyński może być pewien!

Zupełnie odległym problemem jest możliwe zakłócenie wyboru opinii publicznej przez nagłą tragedię w Afganistanie. Musimy pamiętać, że bojownicy muzułmańscy mają swoje wtyczki wszędzie, także w naszym kraju, które monitorują, co się dzieje, gdzie i kiedy. Z tego układają schemat walki – licząc na donośny efekt medialny, powodujący nacisk na pacyfizm i wycofanie żołnierzy z kraju, w którym walczą. Ten scenariusz już się sprawdził, Hiszpanie stchórzyli, wycofując się z Iraku (bardzo mądra decyzja, albowiem błędem było ten kraj okupować). Dlatego warto byłoby, aby teraz w ostatnie dni przed wyborami WSZYSTKIE siły polityczne, dały wyraźny sygnał, że dla wycofania naszych żołnierzy z Afganistanu jest zielone światło, że deklarujemy pomoc humanitarną itd. Warto się zastanowić nad blokadą medialną (o ile taka jest w dzisiejszych czasach możliwa), żeby ewentualne wiadomości o tragedii następstw ataku przekazać z opóźnieniem 1-2 dniowym. Powtarzam, nie cenzurować, (co i tak się dzieje), ale opóźnić. Nie ma w tym nic złego, należy wytrącić naszym wrogom oręż medialny.

Mając to wszystko na uwadze, warto mieć nadzieję na frekwencję 60% lub wyższą, byłoby to wspaniałe i doskonale by świadczyło o naszym świadomym politycznie społeczeństwie. Wszyscy mamy prawo decydować, a moralne prawo narzekania na rząd i „ogólnie”, – co jest ulubioną i póki, co darmową rozrywką Polaków, mają tylko ci, co pójdą do lokali wyborczych.

Dlatego gorąco apelujemy o udział w wyborach! Głosujcie państwo zgodnie z własnym sumieniem, ale koniecznie idźcie, lokale wyborcze będą otwarte do 21:00! Dla Polski, dla naszych dzieci, dla nas samych!

3 komentarze

  1. [i]Wszy­scy mamy prawo decy­do­wać, a moralne prawo narze­ka­nia na rząd i „ogól­nie”, – co jest ulu­bioną i póki, co dar­mową roz­rywką Pola­ków, mają tylko ci, co pójdą do lokali wyborczych.[/i]

    Większej bzdury dawno nie czytałem, jest całkiem sporo osób które nie głosowały bo żaden z komitetów wyborczych nie przedstawił programu z którym mogli by się utożsamiać. Proszę tylko nie pisać, że mogli oddać głos nieważny, zaraz w mediach skomentowano by to ze spora cześć społeczeństwa nie potrafi nawet zagłosować poprawnie. Dodatkowo osoby które celowo nie poszły na głosowanie są świadome, że nawet nie ważny głos liczony jest do frekwencji ogólnej i raczej z pełną premedytacja wykorzystywane przez polityków i media. Prawda jest taka, najwięcej głosów otrzymała PO czyli około 39% glosujących ale to tak naprawdę tylko 19,5% poparcia społeczeństwa, i ani punkcik więcej. Zamiast pisać takie bzdury jak w tym artykule, Panie redaktorze proszę się zastanowić co myśli i dlaczego pozostałe 50% wyborców.
    Proszę sobie darować takie wypowiedzi “mają tylko ci, co pójdą do lokali wyborczych” tak jest w ustrojach totalitarnych, my podobno mamy demokrację i to ze nie popieram a ze mną około 50% uprawnionych do głosowania, żadnej z obecnych opcji politycznych nie znaczy ze nie mamy prawa krytykować lub chwalić naszego rządu. Teraz słowo do rządzących macie szczęście Panie i Panowie, że Pan Palikot wystartował w wyborach bo bez jego 10% frekwencja byłaby tylko 39% to by dopiero było ciekawie. Ostanie zdanie w tej wypowiedzi. Jeżeli w przyszłych wyborach na arenie politycznej pojawi się nowa siła która zaproponuje dobry program ma potencjalne 30-40% głosów bez wielkiego wysiłku.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.