Społeczeństwo

Fajne autostrady dla bogatej elity

 Wielkim wysiłkiem rząd pana Donalda Tuska już drugą kadencję buduje autostrady, to bezcenna inicjatywa infrastrukturalna, za którą należałoby panu premierowi serdecznie pogratulować, albowiem rzadko zdarza się tak ważny i rozbudowany program inwestycyjny w Polsce. Poprzednie realizowano w PRL, a jeszcze wcześniej całe państwo budowało Gdynię i okręgi przemysłowe.

Z niezrozumiałych względów w budownictwie autostrad tak naprawdę nie wiadomo, o co chodzi. Najpierw był wielki krzyk, – bo każdy chciał mieć autostradę, natomiast obecnie jest już gorzej, albowiem okazuje się, że ludzie nimi nie jeżdżą, albowiem podwaja to koszt podróży – transportu, który jest wyrażany cenami paliwa. Ewentualnie jak się już odda autostradę to nie mogą nią jeździć ciężkie samochody – bo nie ma obwodnic na końcówkach i wjeżdżałyby do miast! To już pachnie nieco niegospodarnością, ale cieszmy się, że nowe drogi w ogóle są!

Po prostu 20-28 gr za kilometr autostrady dla samochodu osobowego to zbyt dużo dla większości Polaków, taka cena na danym dystansie jest do zaakceptowania tylko wtedy, kiedy się musi, kiedy nie ma innego wyjścia lub można rozliczyć cenę w kosztach działalności firmy. Nikt przy średnich dochodach nie będzie stale korzystał z autostrad, ponieważ to, co najmniej podwaja koszty.

Jednakże chyba takie było założenie, dzięki wysokim cenom dostępu do autostrad – społeczeństwo ich unika, – dzięki czemu bogata elita i obcokrajowcy będą mogli bezpiecznie poruszać się po stosunkowo pustych autostradach. Oznacza to dużą wygodę, komfort i bezpieczeństwo dla uprzywilejowanych. Naprawdę wspaniały kraj – wystarczy tylko mieć pieniądze umożliwiające dostęp.

W tym samym czasie, kiedy co kilka chwil na wspaniałych polskich autostradach – wybudowanych przeważnie z pieniędzy publicznych – będą mknęły limuzyny bogaczy – na drogach niższego standardu będzie prawdziwa Polska. To znaczy – wszyscy, którzy nie będą zmuszeni do płacenia za korzystanie z dróg będą jeździli drogami bezpłatnymi, które muszą być bezpłatne, a przynajmniej formalnie – bez opłat, albowiem tylko w ten sposób kraj może funkcjonować. Będziemy mieli nowe źródła podziałów społecznych i powodów do czucia się lepszym lub gorszym Polakiem.

Wielka szkoda, że nie zdecydowaliśmy się na system winietowy – obowiązkowych winiet, które musi kupić każdy, kto porusza się pojazdem samochodowym w Polsce – naklejanych na szybę pojazdu i umożliwiających dostęp do całej sieci w określonym czasie. Taki system obowiązuje w większości cywilizowanych krajów Europy. Płacą tam wszyscy – każdy użytkownik samochodu, dla osób fizycznych przewidziano najtańsze rozwiązania, dla firm w zależności od kraju prawo do odliczeń, generalnie, co jest bezcenne na np. Słowacji – obowiązuje to, jako prosty i czytelny system.  Potem dochody z winiet są odpowiednio dzielone, w naszym przypadku wypłacano by część opłat poszczególnym właścicielom dróg i po kłopocie – całość by się doskonale bilansowała, powodując, że główna część ruchu przeniosłaby się na drogi najdogodniejsze – właśnie autostrady i one zarabiałyby najwięcej. Ma to tą zaletę, że wręcz zachęcano by ludzi do korzystania z nowych i bezpiecznych – dodajmy zbudowanych w większości ze środków publicznych dróg. Dodatkowo wyeliminowałoby wszelkie kombinacje kierowców zagranicznych, albowiem wjazd do Polski oznaczałby obowiązek kupienia winiety (tak jak w Niemczech dla aut ciężarowych). No, ale w Polsce się nie dało.

Mamy sieć w części wybudowanych autostrad, w różnych standardach o różnej, jakości. Części te, nie zawsze się ze sobą łączą a dodatkowo na wybudowanych odcinkach, – co jakiś kawałek znajdują się punkty poboru opłat. Opłaty są różne na różnych autostradach. I jest fajnie. Pana premiera wszędzie wpuszczą, Straż Pożarną lub pogotowie już nie koniecznie – a obywateli opłacających na bramkach opłaty za przejazd za pomocą legalnych środków płatniczych – złotych polskich w nominale monet 1 gr – sądy skazują na grzywny! To naprawdę kraj cudów!

W efekcie za kilka lat cały system już tak ludzi będzie drażnił, że stanie się powodem do dyskusji politycznej, albowiem nie da się ukryć i ludzie jeżdżą za granicę i widzą, że np. na Słowacji jest normalnie! Więc pojawią się dyskusje i narady ekspertów – poszukujących rozwiązań, jakie można podsunąć politykom do przeprowadzenia dla dobra ogółu. W wyniku szeregu prac całych zespołów dojdziemy do wniosku, że najlepiej byłoby wszystko upaństwowić a następnie wszystkie polskie autostrady, jako jedną wielką spółkę sprzedać w 49% na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Jako system pobierania opłat – będzie się postulowało model winietowy, upowszechniający opłaty, przy czym rozbuduje się wsparcie socjalne dla biedniejszych kierowców, żeby mogli, chociaż kilka razy w roku skorzystać z narodowego dobra. W konsekwencji państwo wyda olbrzymie pieniądze na przejęcie autostrad prywatnych, – po czym sprzeda całość pakietu na giełdzie tracąc przy okazji każdej transakcji ciężkie miliardy. Po kilku latach znowu będziemy myśleć jak naprawić ten system, ale ważne będzie ujednolicenie całości i przejrzystość! Póki, co mamy fajne autostrady dla bogatej elity!

3 komentarze

  1. pozwolę sobie przytoczyć rzetelny artykuł, polecam także wpisy pod nim
    http://pieniadze.gazeta.pl/Kupujemy/1,124630,12960136.html

    ps. nie wiem czy Szanowna redakcja toleruje powyższe praktyki ale w tym przypadku uważam że warto, choćby dla samiego potwierdzenia tez Krakauera

    • Szanowny Panie!

      Szanujemy jak najbardziej wszystko co państwo chcecie publikować, w tym linki do prywatnych stron – nie ma żadnego problemu jest wolność słowa z zastrzeżeniem ograniczeń kodeksu karnego, wykroczeń i dobrych obyczajów (pornografię bym skasowała). No i oczywiście jak właściciel strony linkowanej żądałby usunięcia linku…

      Proszę więc czuć się właścicielem swojego wpisu – zresztą zgodnie z prawem my mamy do niego tylko licencję 🙂

      pozdrawiam M. Szczepańska

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.