Społeczeństwo

Ewolucja czy rewolucja – RODOwa rzeczywistość

graf. red.

Rok temu byliśmy świadkami ogromnego medialnego szumu związanego z rozpoczęciem obowiązywania unijnego rozporządzenia. Mówiono wówczas o rewolucji w ochronie danych osobowych. Jednak czy faktycznie ona nastąpiła? Pewnym jest, że powstało wiele wątpliwości. Jak RODO wpłynęło na funkcjonowanie przedsiębiorstw, a także na polski porządek prawny? Tłumaczy ekspert ODO 24.

Większa świadomość

Ogromną zaletą wprowadzenia RODO zdecydowanie było zwiększenie świadomości społeczeństwa na temat istoty ochrony danych osobowych. Należy przy tym zaznaczyć, że głównym celem rozporządzenia było właśnie wprowadzenie szeregu korzyści dla osób prywatnych. Powstało również wiele akcji edukacyjnych mających na celu podkreślenie znaczenia bezpieczeństwa informacji oraz poinformowanie społeczeństwa o przysługujących mu prawach. O skuteczności tych działań mogą świadczyć skargi złożone do właściwych organów nadzorczych. Już na początku br. według Europejskiej Rady Ochrony Danych złożono ich ponad 42 tys. do krajowych organów nadzorczych (w Polsce prawie 2 500 skarg do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Co ciekawe, przedmiotowy akt osiągnął swój własny sukces stając się obecnie – prawdopodobnie – jednym z najbardziej rozpoznawalnych.

Jednak doprowadziło to również do wielu problemów. Mianowicie chodzi o interpretacje niektórych przepisów. Bez wątpienia niejednemu przedstawicielowi firmy RODO zafundowało noc nieprzespaną z powodu nerwów. Europejskie rozporządzenie spowodowało wzrost liczby obowiązków, a przedsiębiorcy chcący się zabezpieczyć, niejednokrotnie mnożyli ilość regulaminów czy komunikatów związanych z danymi osobowymi. Nierzadko niepotrzebnie – wskazuje Joanna Ożóg, ODO 24. W większości przypadków odpowiednie wdrożenie przepisów lub skorzystanie z pomocy zewnętrznej, specjalistycznej firmy pozwoliłoby na uniknięcie wielu zbędnych czynności – dodaje.

W przypadku obowiązku informacyjnego problem został rozwiązany na korzyść małych i średnich firm, co bez wątpienia pomoże im w funkcjonowaniu. Nowelizacja ustawy o prawach konsumenta zawiera przepis (art. 4a), który wskazuje, że sposób spełnienia obowiązku informacyjnego to np. wywieszenie jego treści w miejscu widocznym m.in. w siedzibie przedsiębiorcy lub opublikowanie tych informacji na stronie internetowej.

Biznesowy koszmar czy sielanka?

Celem europejskiego prawodawcy było również spowodowanie tego, żeby firmy do tematu ochrony danych osobowych podeszły w sposób wystarczająco sumienny. W dobie cyfrowej rewolucji jest to szczególnie istotne.

Przedsiębiorstwa głównie musiały zaktualizować stosowane formularze, klauzule informacyjne oraz treść zgód na przetwarzanie danych osobowych, nie zapominając przy tym o przeszkoleniu pracowników. Oczywiście wymagało to dużego nakładu pracy, ale jeżeli wszystko zostało wprowadzone zgodnie z przepisami to organizacje mogą być spokojne, że żadna kara nie jest im groźna, a jak już wiemy takie w najbliższym czasie będą nakładane – mówi Joanna Ożóg, ODO 24.

RODO wprowadziło szereg zmian i rozszerzyło zakres obowiązków administratorów oraz podmiotów, którym przetwarzanie danych zostało powierzone, tzw. procesorów. W wielu przypadkach poskutkowało to przebudowaniem struktury działów m.in. dużych korporacji. Jednak unijne przepisy to nie tylko minusy dla firm. Dużą zaletą jest powstanie tzw. neutralności technologicznej. Przedsiębiorstwa nie muszą się już trzymać konkretnych wymagań związanych z zapewnieniem odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa danych. Aktualnie po przeprowadzonej analizie ryzyka organizacja dostosowuje swój system ochrony do jej wyników. Niesie to za sobą duże oszczędności dla prowadzenia biznesu.

RODO wymusiło również na polskich władzach przegląd obowiązujących przepisów związanych z ochroną danych osobowych, a w rezultacie całkowite przeformułowanie dotychczasowych regulacji w tym zakresie. Efektem tych prac jest nie tylko nowa ustawa o ochronie danych osobowych z dnia 10 maja 2018 r., lecz również ostatnio wprowadzona tzw. ustawa sektorowa, dostosowująca ponad 160 ustaw branżowych do nowego porządku prawnego.

***

Informacja redakcji:

Wszelkie prawa do tekstu zastrzeżone dla ODO 24 sp. z o.o. Wyłączenie licencji CC 3.0.

12 komentarzy

  1. Powstały nowe etaty.

    Ludzie zarobią.

    I o to chodziło …

  2. Która nacja lubuje się w gmatwaniu, tzw. falandyzowaniu prawa?
    Winno być: tak, tak; nie,nie – bowiem wszystko inne pochodzi od diabła. 🙂
    Tak…ale… nie…ale… i TU zaczynają się schody się , bowiem “prawo” tak skonstruowane jest – że wręcz należy naginać, a bez pomocy “papug” skazany jesteś już na początku “drogi przez mękę” na klęskę ( w świetle obowiązującego ‘prawa”) czy to w sadzie czy urzędach…
    Ps. Rodo ( i nie tylko)-srodo…
    ——————————————–
    Musisz to wiedzieć(502)Plują nam w twarz pod opieką “dobrej” zmiany…
    https://www.youtube.com/watch?v=y_yzQY9qLvM

    Musisz to wiedzieć(503) B.Szydło:”Przede wszystkim Żydzi”
    https://www.youtube.com/watch?v=2WLMWEn9lrQ&t=27s

    https://monitorpostepu.pl/wakacyjne-nowosci-ubogacenie-kulturowe/

    • “Winno być: tak, tak; nie,nie – bowiem wszystko inne pochodzi od diabła” – i tu mam wątpliwości, bo pismo święte, na którym się wzorujesz, jest tak pełne sprzeczności, że aż trudno uwierzyć, że miałoby być podyktowane przez boga? W historii falandyzacja prawa biblijnego ma miejsce cały czas od początku sukcesu sekty katolickiej, która wypaczyła pierwotne zasady chrześcijaństwa. A obecnie prawo kanoniczne, teologia, są doskonałym przykładem falandyzacji prawa biblijnego, pomijając już przekaz płynący od hierarchii.

      Niestety w warunkach gospodarki kapitalistycznej i przy niskiej kulturze społecznej z brakiem wykształcenia świadomości i mechanizmów kontroli społecznej, takie RODO staje się koniecznością, aby chronić słabszych przed nadużyciami, ale i samo RODO może służyć wielu nadużyciom i uniemożliwia właściwie kontrolę społeczną. Takie są smutne fakty.

    • @Krzyk58.
      Skoro już odchodzisz od tematu, to może rzucisz okiem na ten obraz nędzy intelektualnej polskiej prawicy narodowo-katolickiej?
      Jestem wstrząśnięty tym co zrobiły te puste łby z ONR-u. Co na to ich przewodnicy duchowi z ciemnej góry? Na taki kretynizm, nawet Ziemkiewicz zareagował, o dziwo naście lat za późno. Polecam druzgocący Felieton Bohdana Piętki:
      “Na oficjalnym koncie na Twitterze Brygady Lubelskiej ONR pojawił się następujący wpis: „15 czerwca 1906 r. urodził się Leon Degrelle – jeden z największych narodowych rewolucjonistów. Oto prawdziwa wielka rewolucja, którą trzeba przeprowadzić. Rewolucja duchowa. Albo bankructwo epoki. Zbawienie świata spoczywa w woli dusz, które wierzą”.
      Wpis ten wywołał słuszne oburzenie Rafała A. Ziemkiewicza, Konrada Świrskiego (członka zarządu i byłego wiceprezesa Polskiej Fundacji Narodowej) oraz Krzysztofa Bosaka. Red. R. Ziemkiewicz stwierdził: „Co za chory, odrażający pomysł. Lubelski ONR właśnie napluł na grób zamęczonego w Auschwitz założyciela przedwojennego ONR Mosdorfa i licznych działaczy tej organizacji, którzy polegli i zostali zakatowani przez hitlerowców. Doradzam p***cie się w łeb i natychmiastowe przeprosiny”. ”
      http://www.mysl-polska.pl/1948

      A tu Ronald Lasecki rozprawia się słusznie z Konfederacją! Nie zawsze się z nim zgadzam, ale tym razem jestem pod wrażeniem przenikliwości i prawdy jaką opisał o impotencji intelektualnej tej skrajnej niby prawicy. Chyba gość mądrzeje, podobnie jak Wielomski. Najwyższy czas.
      http://www.mysl-polska.pl/1949

      Jak mi jeszcze raz napiszesz @krzyku58, coś pozytywnego o NSZ lub Konfederacji, to stracę już zupełnie wiarę w to, że jesteś polskim patriotą.

      • A JA nie jestem wstrząśnięty, dlatego że z ‘nimi’ NIGDY nie było mi po drodze. To łże -prawica, atlantyccy syjoniści…
        Masz tu : Prof.Adam Wielomski: Leon Degrelle bohater – także polskich – narodowców czy postać mocno toksyczna?
        https://www.youtube.com/watch?v=jdHk-gOi06Y Jeszcze nie zapoznałem się z treścią, mój stosunek do wszelakich “degrellów” jest jednoznaczny,
        (prawdopodobnie prof. Wielomskiego zbieżny z moim) 🙂 a opinię R. Laseckiego czytałem ogólnie poprawna zwłaszcza ujecie w akapicie, pozwolę sobie przytoczyć “Podsumować dotychczasowy wywód można w zasadzie jednym postulatem: wyzwaniem dla Polski jest dziś odwrócić się plecami do Zachodu. Zerwać z Zachodem oznaczałoby zerwać z zachodnim modelem ekonomicznym, cywilizacyjnym, społecznym, oznaczałoby oczyścić umysły i dusze Polaków z zachodniej popkulturowej trucizny. Oznaczałoby odbudowę podmiotowości politycznej i strategicznej oraz gospodarczej Polski. Oznaczałoby budowę własnego – słowiańskiego i kontynentalnego – modelu cywilizacyjnego. Wszystkie wymienione w poprzednich akapitach postulaty pozytywne i negatywne zawierałyby się w takim modelu. Te wyartykułowane przez Konfederację zawierają się w zachodnim paradygmacie i są jedynie wariantem modelu zachodniego – jak powiedział Janusz Korwin-Mikke: są programem „prawicy amerykańskiej Partii Republikańskiej”. I dlatego nie są dla Polski rozwiązaniem.”
        To prawda ‘Konfederacja” (o ile jeszcze istnieje to towarzystwo “od Sasa do lasa”) jest tylko lepszą forma “dobrej zmiany”… 🙂 R. Lasecki pisze nieco wyżej – “dopiero gdy gniewnie warknął Waszyngton, rząd PiS tchórzliwie podkulił ogon i zastosował się do presji „wielkiego brata”. Istotą problemu nie są więc „Żydzi”, tylko USA – a dokładniej ujmując: zależność Polski od USA. Ale tego prozachodni Konfederaci już nam nie powiedzą, ani nawet sami nie zdadzą sobie z tego sprawy.’ I TU widzę błąd logiczny w dedukowaniu – zapytam krótko:
        A ów “Waszyngton” to niby kto – jak nie Żydzi?
        A?
        🙂
        Ps. Polecam uwadze ostatnie teksty wyłożone na KIP… 🙂

        • Teraz się nie wykręcaj, że nie było ci z nimi po drodze. Wiele razy ich broniłeś i pokładałeś nadzieje, jak ostatnio w Konfederacji. Zachowujesz się jak typowy katolik, który nagrzeszy, ale przy spowiedzi z reguły najczęściej więcej grzechów nie pamięta, po standardowych, typu “nie słuchałem mamy lub kłóciłem się z żoną”. 🙂

          W uzupełnieniu mądre słowa Pani Wielomskiej w cyklu dyskusji:
          “Zamiast antykomunizmu wynikającego z polskiej tradycji politycznej, młodzi narodowcy mają wyznawać ten made in Berlin albo made in Washington. Ma to służyć temu, żeby 1. podważyć legalność PRL, a tym samym polskich nabytków terytorialnych na zachodzie; 2. stworzyć kontrfaktyczny obraz polskiej tradycji narodowej jako sympatyzującej, albo wręcz kolaborującej z III Rzeszą – tutaj warto wspomnieć o apologizowaniu Brygady Świętokrzyskiej (vide „Kim są polscy narodowcy?”); 3. przerzucić na Polaków odpowiedzialność za zbrodnie III Rzeszy („polskie obozy koncentracyjne”), czym zainteresowany jest zarówno Berlin, jak i lobby żydowskie; 4. pchnąć młodych w kierunku narodowego radykalizmu, który politycznie jest kompletnie nieskuteczny, ale jest na rękę antypolskim dywersantom, którzy najbardziej boją się scenariusza realizowanego przez Dmowskiego, czyli docierania do klasy średniej – a jak wiadomo, klasa średnia zawsze i wszędzie jak ognia boi się radykalizmu. Léon Degrelle ma po prostu odstraszać zdroworozsądkowo myślących członków tej grupy, którym narodowcy mają się kojarzyć z nazistami.”
          Myśl Polska, nr 27-28 (30.06-7.07.2019)
          http://www.mysl-polska.pl/1951

          Tylko z tym antykomunizmem wynikającym z polskiej tradycji politycznej nie bardzo się zgadzam, bo jest ona w gruncie rzeczy burżuazyjna i feudalno-kościelna. Nie uwzględnia ruchów robotniczych i ludowych, którym było blisko do komunizmu, chociaż tym pojęciem nie operowały zbyt często, a częściej odwoływały się do spółdzielczości, socjalizmu i fizjokracji. Ale nic to, chwała jej i za to co napisała. Może kiedyś dojdą do wniosku czym jest w istocie komunizm i co dawał ludowi, jakie szanse na rozwój bez wykluczenia? No ale żeby to zrozumieć, trzeba odrzucić uprzedzenia i skojarzenia z wypaczeniami tej idei w praktyce politycznej oraz zrozumieć skąd te wypaczenia wynikały, jakie ograniczenia intelektualne ta idea napotkała w ewolucji społecznej. To podobnie jak z oceną szczytnych idei chrześcijaństwa przez pryzmat wypaczeń katolicyzmu i innych odłamów tej religii.

      • http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/06/list-tadeusza-kosciuszki-do-ksiecia-adama-czartoryskiego-z-1814-roku/
        A TU masz stanowisko KIP – “Kościuszko był masonem i był przede wszystkim za odebraniem wszechwładzy Kościołowi. Car Aleksander I po objęciu tronu około 1997 r.(czeski błąd – moj przyp.) zaproponował więzionemu po Insurekcji Kościuszkowskiej Kościuszce odbudowę Państwa Polskiego w granicach przed II Rozbiorem. Kościuszko odmówił i mimo tego wraz z będącymi w niewoli innymi generałami został uwolniony i wyjechał do Szwajcarii, czyli miał państwowość Polską w d… Mimo tej odmowy Aleksander I na Kongresie Wiedeńskim przeforsował utworzenie Królestwa Polskiego, w odróżnieniu od Napoleona, który stworzył jedynie Polakom niewielki twór pod nazwą Księstwo Warszawskie. Polacy w „podziękowaniu” zrobili mu powstanie listopadowe na polecenie i z udziałem żydomasonerii, dla ochrony niepodległości Belgii. Także car Aleksander II po powstaniu styczniowym wywołanym przez żydomasonerie dokonał uwłaszczenia chłopów, czyli faktycznego wyzwolenia z niewolnictwa, i zaproponował odtworzenie Królestwa Polskiego. Polacy także odmówili !!!!!!!!!! Odtworzeniem polskiej państwowości byli jedynie zainteresowani władcy Rosji: carowie Aleksander I, Aleksander II i… Józef Stalin, i… nikt inny. Tak wygląda schizofrenia historyczna, a w ślad za nią polityczna polskojęzycznych jelit…
        Teraz rozumiesz mój mocno krytyczny stosunek do takich szemranych
        postaci jak np. niejaki T. Kościuszko… 🙂

        • Niestety, co do Kościuszki nie mogę się z tobą zgodzić. Gdyby szlachta i magnateria go posłuchała i odstawiła okupacyjną religię na zieloną trawkę, a ludowi przywróciła wolność i godność wyzwalając z poddaństwa, Polska zostałaby uratowana przed dalszymi zaborami. Niestety stało się inaczej i nadal piewcy katolicyzmu nie zdają sobie sprawy z destrukcyjnej roli hierarchów kościoła na polską rację stanu (nie dotyczy to zwykłego kleru) oraz ich zdradę i kolaborację z zaborcami. Kościuszko po fakcie nic już nie mogąc poradzić zdał sobie sprawę z tego kto ponosi główną odpowiedzialność za upadek I RP, co opisał w liście do Czartoryskiego. Jego uwolnienia nie oceniam w kategoriach kolaboracji, bo niby za co miałby gnić w carskich lochach, skoro naród “szlachecki” nie zrozumiał jego przesłania. Kupił sobie wolność i wyjechał, a jego dalsza działalność go broni. Tylko mierne umysły nie potrafią zrozumieć, czym była dawna masoneria, której nie należy kojarzyć z dzisiejszą, tak jak kościoła z prawdziwym chrześcijaństwem.

        • Przecież KIK to głąby, więc nie ma co się do nich odwoływać.

  3. przyznaje ciekawe

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.