Establishment z rękami w nocniku

Wynik sondażowy I-szej tury wyborów prezydenckich zaskoczył wszystkich, włącznie z wygranym Pawłem Kukizem, jednakże szok i zniesmaczenie jakie zapanowało w szerokich kręgach rządzącej krajem “elyty” władzy, to balsam na serce zwolenników zmian. Establishment nie wytrzymał i po prostu wziął i się obraził na Naród, za dokonany przez niego wybór! Coś niesamowitego! O ile jeszcze można zrozumieć rozgoryczenie przegranego prezydenta i należy mu wybaczyć ten gorzki smak porażki, to już zachowanie kilku wiodących przedstawicieli obrońców i rzeczników systemu, zwłaszcza tych władających mediami głównymi nurtu po prostu szokuje. Jeden pan z drugim panem – obrazili się na rzeczywistość, zarzucając panu Kukizowi brak kompetencji do rządzenia krajem, a wyborcom de facto pomyłkę, jakie to żałosne, zwłaszcza spod pióra człowieka, który jest ojcem wszelkiego zła w polskich mediach po 1989 roku, jednakże nie to jest najdziwniejsze.

Nie da się bowiem zrozumieć, dlaczego establishment jest taki zaskoczony? To jest najciekawsze? Czy ci ludzie, rzeczywiście myśleli, że stworzyli nam tutaj raj? Zieloną wyspę ze źródłami ciepłej wody w kranach, która właśnie przeżywa złoty wiek na nowo? Przecież to nie jest możliwe, żeby specjaliści od żłopania drogiego wina, zagryzanego ośmiorniczkami, ewentualnie wieprzowymi lub wołowymi ogonami w delikatnej hiszpańskiej szynce – nie kumali, że system jaki stworzyli wciska większości kit? Nie trzeba bowiem wiele, wystarczy rano – nawet jak się nie musi korzystać, przejść się „krajoznawczo” do pierwszej lepszej przychodni oferującej usługi podstawowej opieki zdrowotnej finansowane przez narodowego płatnika. To powinno wystarczyć, żeby na własne oczy, przekonać się, że Polska to nie jest tylko to, co widać z okien na Alejach Ujazdowskich, albo co zapełnia talerze w drogich restauracjach, tak ulubionych przez licznych przedstawicieli warszawskiej elity władzy. Bardziej dociekliwi mogą zacząć rozmawiać z ludźmi, albo zacząć czytać fora internetowe i media społecznościowe, tu i ówdzie są szczujnie, jednakże wiele osób poświęca swój czas na pisanie właśnie w Internecie, tego co ich boli. Jak można tak liczne i masowe głosy lekceważyć? Nawet nie brać pod uwagę ich istnienia w ogóle, pogrążać się w odmętach fikcji, stworzonej przez media na własny użytek i dla samozadowolenia systemu?

Establishment zbudził się z rękami w nocniku, właśnie dlatego ponieważ sam uwierzył, we własną propagandę. W ten oto sposób, można streścić przyczyny porażki pana Bronisława Komorowskiego i związanego z nim obozu władzy. Oni wszyscy za bardzo oderwali się od rzeczywistości, oderwali się i odizolowali się od problemów Polaków, z którymi społeczeństwo musi zmagać się codziennie, nadal przeważnie walcząc o przetrwanie – jak można było być na to ślepym?

Z pewnością głównym winowajcą są media, działające jako fundament systemu, a zarazem główny winny wiary w propagandę, w którą ci ludzie uwierzyli. Stworzony w mediach głównego nurtu wizerunek „kolorowej” Polski sukcesu, być może działa na kogoś na dalekiej i pogrążonej w upadku Ukrainie, jednakże nikt w Polsce na serio nie nabrał się nigdy na żadne rządowe i establishmentowe slogany, poza grupą nieszczęśników oszukanych przez system na kredytach w walucie Konfederacji Szwajcarskiej. Sama strategia mówiąca na początku wyborów o poparciu rzędu 60% i zwycięstwie w pierwszej turze, to po prostu kpina z wyborców, pomimo zapewnień mainstreamowych mediów, każdy czuł, że to manipulacja. Prezydentowi prawdopodobnie wmówiono, że wysoki poziom zaufania społecznego, jaki miał na mniej więcej rok przed wyborami – około 70% przekłada się na poparcie społeczne, tymczasem to są dwie zupełnie odrębne kategorie pojęciowe, bardziej wygenerowane na potrzeby statystyki publicznej niż odzwierciedlające realia naszej szarej codzienności.

Nie można jednak ludzi z establishmentu nazwać naiwnymi, nie można ich także nazwać głupcami, nie chodzi o to, że to słowo stosunkowo uwłaczające, nic z tych rzeczy – to przeważnie wilki z dużymi pazurami i kłami, znające się na swojej robocie. Problem jest bardziej złożony, zawiódł cały system. Sytuacja jest podobna do przyczyn klęski lewicy po słynnej komisji w sprawie ukrytego nagrania pewnego pana filmowca, który siedział w więzieniu, ale NIE UDOWODNIONO mu w czyim imieniu działał (kuriozum). Jest tylko jedna zasadnicza różnica, wówczas upadek systemu władzy opartej na obozie lewicy wynikał jedynie w połowie z „jej przejedzenia (i przepicia)”, o wiele groźniejsze były działania ówczesnych środowisk powołanych do zupełnie innych celów, ale niestety zajmujących się grzebaniem w środowiskach politycznych. Dzisiaj tego nie ma, mamy do czynienia z autentycznym fenomenem społecznym, być może próby jego wysterowania będą podejmowane, jednakże jak na razie jest to fenomen, którego nikt się nie spodziewał w tym kształcie i w tej wielkości.

Przy czym uwaga, może o to chodziło, żeby bunt ujawnił swoją skalę w tych, w istocie nic nie znaczących wyborach? umiejętna władza sięgająca po socjotechnikę w tym strasząca społeczeństwo wojną z sąsiednim mocarstwem termonuklearnym, może osiągnąć bardzo wiele.

Z zainteresowaniem warto przyglądać się, czy uda się systemowi zmobilizować swoich zwolenników? Ewentualnie, czy pierwsze szczury i zdrajcy już ewakuują się do swoich mieszkań i sejfów na Zachodzie? Właśnie okaże się, czy system w ogóle ma zwolenników, czy jedynie otumanionych wielkim błękitem i wybiórczymi łgarstwami klientów? Za dwa tygodnie będzie wiadomo – przy czym uwaga, te różnice pomiędzy kandydatami nie przekraczające 5% to wszystko czysta statystyka. Jeżeli głosy poparcia dla pana Kukiza rozłożą się proporcjonalnie na oby kandydatów, to będziemy mieli do czynienia z najostrzejszą kampanią w historii, każdy głos będzie się liczył, oba wielkie obozy Polski prawicowej wytoczą najcięższe działa i zrobią wszystko, żeby zdobyć każdy głos, a tak przynajmniej powinno być.

3 myśli na temat “Establishment z rękami w nocniku

  • 12 maja 2015 o 08:23
    Permalink

    Ciepła woda w kranie już nie wystarczy,służba zdrowia,poparcie banderowców,skandale elit,nierówności społeczne,emigracja młodych,wymachiwanie szabelką pod dyktat USA,to tylko część problemów które wkurw…..ludzi.

    Odpowiedz
  • 12 maja 2015 o 18:40
    Permalink

    Mnie natomiast wydaje się, że establishment rządzący w Polsce to nie wilki z potężnymi kłami i pazurami a bezdomne kundelki z podkulonym ogonem, akurat tych “kundelków” nie zamierzam żałować, życzę im “III filaru”, choć pomagam wszystkim bezdomnym zwierzętom za wyjątkiem wymienionych w artykule. Oczywiście 25-lat, to całe pokolenie a rządzący pokochali rządzić i żadne argumenty nie pomogą aby zmienili sposób myślenia, czyli czas na Zmianę.

    PRZYKRO MI ALE CZYJŚ DŁUGI KOMENTARZ SIĘ SKASOWAŁ BEZPOWROTNIE. WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
  • 12 maja 2015 o 19:30
    Permalink

    Doskonały tekst.
    Autor jest delikatny i nie wspomina, co jest w tym nocniku.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.