Paradygmat rozwoju

Establishment nie ma już wiele wspólnego ze społeczeństwem – kwestie strategiczne

 W przypadku kwestii strategicznych, które niestety stały się w ostatnim czasie nadzwyczajnie aktualne w zakresie realizowania przez Polskę z nie wiadomo jakich powodów złej, błędnej i szkodliwej polityki zagranicznej – można zaobserwować rzeczywiste rozejście się sposobu myślenia i wnioskowania establishmentu a społeczeństwa.

Przede wszystkim rząd realizując nie wiadomo czyją politykę, jednoznacznie i jednostronnie opowiedział się po jednej ze stron w ukraińskim konflikcie domowym, dodatkowo przedstawiając się w Europie jako herold rosyjskiego zagrożenia, przez co skutecznie ograniczył swoją wiarygodność wobec wielu państw europejskich no i oczywiście skonfliktował się bardzo z Federacją Rosyjską.

Oczywiście nikt nie pytał Polaków o zdanie, przynajmniej do czasu jak nie doszło do zapytania sondażowego w sprawie przekazywania broni na Ukrainę przez jedną z najbardziej mainstreamowych i programowo przychylnych nowym władzom Ukrainy mediów w Polsce z dominującym zagranicznym kapitałem. Okazało się, że 65% badanych jest przeciwko dostarczaniu, czy też sprzedaży broni na Ukrainę. Trudno o bardziej wymowny sygnał, sprzeciwu społeczeństwa wobec całego ciągu kłamstw medialnych i nierzetelnego w pewnych zakresach przedstawiania sytuacji przez rządzących.

Establishment nie ma już wiele wspólnego ze społeczeństwem, z niewiadomych przyczyn i w nie wiadomo czyim interesie realizuje jakąś chorą politykę, której Polacy się po prostu boją, ponieważ wojna to nie są żarty. Naród nie ma mieszkań w wielkich i imponujących miastach pewnej byłej brytyjskiej kolonii położonej za wielką wodą. Niektórzy politycy mają, mają tam nawet rodzinę i w każdej chwili mogą się przenieść. Natomiast zwykli Polacy czują, że jeżeli będzie źle – znowu zostaną sami, w sytuacji, której nie sprowokowali i której nie są winni, ponieważ władza w Polsce praktycznie sama się wybiera i może sobie rządzić wbrew społeczeństwu wysługując się swoim groźniejszym suwerenom.

Niestety Polska dzisiaj jest traktowana przez wielu ludzi zajmujących kluczowe miejsca w jej administracji i gospodarce jako maszynka do generowania pieniędzy i prestiżu. Dzięki którym można zbudować sobie prawdziwą rzeczywistość w lepszym świecie. Jest to widoczne i w przypadku wielu osób narodowości polskiej, w tym często o odmiennym cząstkowym pochodzeniu etnicznym jak i osób przyjezdnych. To niestety było chyba od zawsze przekleństwo naszego kraju, o którym wrogowie mówią, że jest państwem sezonowym. Przy całej bezwzględności tej oceny, niestety trzeba się w części do niej przychylić, albowiem właściwie opisuje rzeczywistość, przyczyną jest właśnie zdrada i brak oczekiwanego zachowania – adekwatnego do potrzeb u elit.

W dzisiejszej Polsce ludzie nie mają najmniejszego zamiaru ryzykować tego wszystkiego, co z takim trudem udało się wypracować przez minione lata, w imię jakiejś mrzonki, czy też dążeń sąsiadów do czegokolwiek. To jest ich problem, tak samo jak naszym problemem są nasze problemy, których nie brakuje, wręcz przeciwnie – stale przybywa. Jeżeli w wyniku złej polityki rządzących w Polsce – doszło do naruszenia równowagi w regionie, a w skutek czego możemy być strategicznie zagrożeni przez potęgę broniącego swoich interesów państwa rosyjskiego, to znaczy się, że WSZYSTKO ZROBIONO ŹLE. Ponieważ naszym interesem nie jest to i nigdy nie powinno być, żeby jakiś kraj wszedł kiedyś, do jakiegoś sojuszu lub wspólnoty gospodarczej. Znowu pomylono cele ze środkami!

Owszem w naszym interesie jest bezpieczna, syta, bogata, demokratyczna i wolna Ukraina, tak samo jak Rosja, Białoruś, Niemcy, Litwa, Słowacja, a nawet Kazachstan – życzymy tym państwom i zamieszkującym je Narodom – wszystkiego najlepszego. Ten ogólny dobrobyt i ogólne bezpieczeństwo z niego wynikające to jest właśnie cel jaki jest tożsamy z celem nadrzędnym dla nas, jakim było jest i będzie – trwanie państwa polskiego. Natomiast to, czy ma się to odbywa poprzez takie, a nie inne sojusze i bloki polityczne, czy też ugrupowania gospodarcze – to są środki do tego celu. Nie można tych spraw mylić, co robią nagminnie wszyscy ci, dla których bezpieczeństwo Polski jest tożsame z istnieniem niepodległego, wolnego i demokratycznego państwa Ukraińskiego. Nic z tych rzeczy – nie ma większego kłamstwa, ponieważ starzy rycerze wymarli, a ich groby rozkradziono. Nie ma żadnej polityki jagiellońskiej, Giedroyć, Piłsudski, Jagiełło – ONI WSZYSCY NIE ŻYJĄ! Dawno już nie żyją, jak ktoś nie zauważył, a o wojnie nie rozstrzyga już kawaleria, Husaria nie przeważy, nie pomoże! Niestety, te stare tezy są wzmocnione i odżywiają się powiastkami o naturze w istocie satyrycznej, lansowanymi przez pewnego Amerykanina znającego język polski, który twierdzi, że Rosja bez Ukrainy nie będzie mocarstwem (w uproszczeniu). Oczywiście tak może twierdzić obywatel państwa bezpiecznego za wielką wodą i potęgą US Army, której głównodowodzący nazywa Rosję mocarstwem o znaczeniu regionalnym. Jednakże My musimy pamiętać, że czołg z Brześcia do Warszawy jedzie pół doby. Z naszym przeciwdziałaniem – do trzech dni, co prognozowali najlepsi generałowie! Poza tym, czym jest Rosja bez Ukrainy ale z około 8000 głowić jądrowych i termojądrowych i tysiącami czołgów? Pół mocarstwem? Trzy czwarte mocarstwem? Proszę nie dać się uwieść magii słów i sofistyce tłumaczeń z języka angielskiego na polski. Rosja sama swoim potencjałem jest supermocarstwem o statusie termojądrowym, najpotężniejszym militarnie krajem na świecie. Być może Amerykanie mają więcej nowoczesnego uzbrojenia, z pewnością Chińczycy mają większe zdolności mobilizacyjne, ale Federacja Rosyjska oprócz porażającego potencjału uderzeniowego ma nadzwyczajne możliwości przetrwania każdej wojny dzięki rozległości swojego terytorium i patriotycznemu nastawieniu społeczeństwa, w którym ciągle jest żywa lekcja ostatniej wojny i nikt tam nie pozwoli na powtórzenie się zagrożenia, nawet jakby mieli wszystko poświęcić. Tego nie ma ani w totalitarnych Chinach, ani w podzielonej społecznie Ameryce, której potęga opiera się na budowie pragnienia posiadania w służących jak trzeba za mięso armatnie biedniejszych warstwach społeczeństwa.

Nic dziwnego, że poza tym jednym sondażem – inne nie zostały ujawnione, jeżeli w ogóle zostały przygotowane. Wiadomo, że można tak zadawać pytania, żeby był ograniczony wybór do podanych wskazań, jednakże nawet to znane badanie – powinno skłonić rządzących do rewizji swojej złej i szkodliwej dla Polski polityki, w której pomieszano znowu cele ze środkami do ich uzyskania.

Reasumując – w naszym interesie jest istnienie w regionie bezpiecznej i stabilnej strefy bezpieczeństwa. Tymczasem polityka władz w Polsce doprowadziła do czegoś odwrotnego – nastąpiła destabilizacja jednego z kluczowych państw w systemie wzajemnego bezpieczeństwa regionu i próba zakłócenia równowagi międzyblokowej! W konsekwencji – jeszcze nie doszło do pojawienia się nowego stanu ustalonego, ale widać chaos na Wschodzie i pęknięcia na rzekomym monolicie Zachodu. To są efekty polityki, którą realizował rząd w Polsce – działający wedle wskazań złej polityki budowanej na wymarłej ideologii umarłych już dawno myślicieli. Dzisiejsza rzeczywistość jest zupełnie inna. O pozycji kraju i jego potencjale decyduje to ile „TiR-ów”, jabłek jest w stanie sprzedać sąsiadom, jeżeli nie potrafi nic innego, a nie to ile ma milionów hektarów powierzchni, czy też jak bardzo fraternizuje się z sąsiednim Narodem, który mówiąc szczerze, ani nas nie lubi, ani nie ceni, ani nawet nie darzy sympatią. Co więcej zapisał się w historii głównie poprzez zdradę, wojnę i zniszczenie. Dlaczego więc z uporem maniaka – rządzący w Polsce wbrew naszym interesom i wbrew nastrojom i oczekiwaniom społecznym lansują chorą, złą, przynoszącą złe efekty i tworzącą napięcia w regionie politykę wschodnią? Czy to jest tak trudno zrozumieć, że ważniejszy dla nas z punktu widzenia sojuszu z Zachodem jest brak dostarczania Rosjanom pretekstów do ewentualnego konfliktu niż status Ukrainy? Z TEGO I TYLKO TEGO POWODU, BO NAWET JAKBYŚMY PRZEKAZALI UKRAINIE CAŁĄ NASZĄ BROŃ I JESZCZE WIĘCEJ WYPRODUKOWALI – A NAWET STANĘLI Z NIMI W POLU – TO I TAK NIE POWSTRZYMAMY ROSJI. Po prostu nie mamy na to szans, różnica potencjałów jest szokująca. Natomiast sojusz z zachodem nie zadziała w sposób jakiego byśmy oczekiwali, jeżeli tylko będą jakiekolwiek przesłanki wskazujące na polską prowokację oczekiwanego już konfliktu. Zostaniemy sami, z ręką w nocniku, siedząc na potrzaskanym kiblu – i proszę nie mówić, że straszymy wojną, bo jeżeli nie ma innego wyjścia, żeby się władza opamiętała to trzeba to robić.

Gdyby para-mocarstwowa polityka państwa polskiego miała realne podstawy np. w postaci realnej potęgi amerykańskiej i zachodnich armii obecnych w Polsce, wzmocnionych silnym arsenałem amerykańskiej broni jądrowej – dyslokowanej celowo w Polsce, to moglibyśmy sobie pozwalać dopiero co najwyżej na zabieranie głosu poprzez mówienie o standardach demokratycznych, prawach człowieka, poszanowaniu godności, konwencjach i humanitaryzmie. Tymczasem jesteśmy GOLI, nasza armia jest za słaba na sprostanie takiemu zagrożeniu jakie przedstawia Federacja Rosyjska i Białoruś, czy też nawet zaprawieni w bojach powstańcy Noworosji. Nie mamy żadnego realnego wsparcia, szpica dopiero będzie, a jej możliwości jak na NATO są komicznie ograniczone. Jak można zatem prowadzić tak agresywną politykę przy świadomości własnej słabości i braku realnego wsparcia ze strony sojuszników? W momencie konfliktu – te państwa zachowają się różnie, możemy liczyć na to, że wyrażą oburzenie, a nawet stanowcze oburzenie jak Białorusini będą znowu szturmować Poznań! Proszę nie mieć żadnych złudzeń. Liczy się „tu i teraz” – za te słowa trzeba być wdzięcznym panu Tuskowi, niestety nie zrozumieli go, albo „olali” ludzie z jego zaplecza. Myśląc bowiem w perspektywie „tu i teraz” to my dopiero dzisiaj powinniśmy co najwyżej myśleć o wysłaniu pomocy humanitarnej – do Donbasu, a nie o wysyłaniu instruktorów wojskowych na Ukrainę. Ktoś ma przygotowany scenariusz jak połowa chłopaków wróci w trumnach? Co wtedy zrobimy? Wykorzystamy to jako pretekst do interwencji? To już możemy się założyć, że tak się stanie – sprawców nikt nigdy nie wykryje, a zamach bombowy nawet nam „tamtejsi specjaliści” nagrają i zobaczymy w mediach społecznościowych, po czym rzecznik tzw. operacji antyterrorystycznej – ze stoickim spokojem, na tle „ścianki” promującej tą operację powie do kamer, że w dniu tym i tym, autobus z polskimi instruktorami wyleciał w powietrze na minie, o której podłożenie władze Ukrainy oskarżą „terrorystów”. Natomiast My nigdy nie poznamy prawdy, może po 70 latach, tak jak dzisiaj z niedowierzaniem czyta się słowa i rozkazy Bandery i innych zbrodniarzy Ukraińskich, w których wprost mówią co trzeba zrobić z Polakami na Wołyniu i w ogóle na Ukrainie.

Jeżeli nadal będziemy okłamywani i manipulowani w tych sprawach przez władze, a usłużne media nadal będą pokazywać jednostronny obraz sytuacji, to dojdzie w końcu do tragedii, po której zadziała prosty automatyzm banalnego scenariuszowania. Można tylko powiedzieć, korzystając ze słów premiera Tuska, że ten scenariusz nie będzie napisany Cyrylicą, ale w języku, w którym jedno słowo bardzo często ma różne znaczenia w zależności od kontekstu w jakim się go używa. Chyba, że Naród się zbuntuje i usunie tych ludzi, którzy ryzykują bezpieczeństwem Polski od władzy. Przed nami dwa ważne procesy wyborcze – wszystko w naszych rękach.

Jeżeli już nawet wszelkie argumenty będą zafałszowane – niech rządzący zadadzą sobie pytanie, na podstawie czego nakłonią ludzi do umierania za kraj, który im odebrali?

12 komentarzy

  1. Mocne! Słuszne! Bolesne!

  2. Kolejny świetny artykuł! Wielkie brawa dla Autora oraz wszystkich podobnie myślących w tym kraju. Historia lubi niestety się powtarzać, i oby nigdy więcej nie było tu prezydentów, premierów i innych gloryfikowanych i czczonych ” na uchodźstwie”

  3. Wierny_czytelnik

    Obawiam się panie Pier, że będą a nawet już włączyli podgrzewacze toneru w faxach i kserokopiarkach w zawczasu przygotowanych nowojorskich biurach 🙂

  4. Proszę Pana, czy w każdym Pańskim artykule muszę ze znużeniem czytać o demonicznej “pewnej byłej brytyjskiej kolonii położonej za oceanem/między oceanami/za wielką wodą”, itd., itp. Którą kolonię ma Pan na myśli? Przypomnę, że było ich aż 13. Nie byłoby prościej napisać, że ma Pan na myśli USA, czyli Zjednoczone Państwa Ameryki (właśnie te Pańskie kolonie)!
    Poza tym bardzo dobry tekst; słusznie Pan pisze że w naszym (Polaków) własnym interesie należałoby nie drażnić niepotrzebnie Miszki (=ros. Misiek). Niestety, zdaje się że ta Pańska “kolonia” każe to robić.

    SZANOWNY PANIE AUTOR PISZE CO CHCE, POD WARUNKIEM, ŻE NIE NARUSZA REGULAMINU. PANA OPINIĘ PRZEKAŻEMY, JEDNAKŻE Z TEGO CO WIEM, TO UŻYWANIE “DOROZUMIEŃ” JEST CELOWYM ZABIEGIEM, BO JAK PAN POWIEDZIAŁ JEST CO NAJMNIEJ 13 MOŻLIWOŚCI, A WEDLE MNIE NA DZIEŃ DZISIEJSZY MOŻLIWYCH TRAFIEŃ SĄ CO NAJMNIEJ DWA. WŁAŚNIE O TO CHYBA CHODZI. AUTOR MA TAKI STYL. Z POZDROWIENIAMI WEB. JÓZEF.

  5. czy ktos z rządu mysli o Polsce? ja nie chce umierać za amerykę ja jej nic nie zawdzieczam.
    Polacy opamiętajmy sie
    to nie nasza wojna…

  6. Na przykładzie traktowania i fetowania vvvvvvv vvvvvv,widoczne jest rozwarcie nożyc. Dla ogółu Polaków
    to tylko nic nie znaczący liberalny hochsztapler, natomiast
    polskojęzyczni ONI – rozdzierają szaty, w geście
    nieutulonego żalu i rozpaczy… i to już trwa z ćwierć
    wieku. Po prostu zawsze różniliśmy się w ocenie zachodzących zjawisk,faktów, ludzi. MY NARÓD i ONY – zarządzający (nawet nie rządzący) . Rządzi Bruksela!

    PROSIMY WYRAŻAĆ SIĘ O ZMARŁYCH W SPOSÓB GENERALNIE PRZYJĘTY W NASZYM KRĘGU KULTUROWYM – PRZYNAJMNIEJ W DNIU JEGO POGRZEBU. WEB. JÓZ.

  7. Można też walczyć do ostatniego Ukraińca?? Można. Amerykanie taki mają bowiem plan, a my nie musimy i nie powinniśmy się w to wtrącać.

  8. inicjator_wzrostu

    Świetny artykuł.
    Rzeczywiście – Giedroyć i Jagiełło Władysław, jak również Dmowski – nie żyją

  9. Słusznie, mieszanie się w nieswoją wojenkę to głupota. Był już Irak i co nam to dało, skoro amerykańskie słowa o “broni atomowej” Sadama okazały się kłamstwem i praktycznie uczestniczyliśmy w okupacji innego kraju.

  10. Pozorovatel

    Gratuluję znakomitego artykułu.

  11. “I dlatego też abyśmy mogli nadal iść do przodu, musimy tym co się umocnili na swoich bezpiecznych- i sowicie opłacanych z naszych ciężko zarobionych pieniędzy- przyczółkach władzy, powiedzieć wprost: wasza rola już się skończyła i wasze miejsce jest obecnie gdzie indziej.
    Tak więc już przy najbliższych wyborach należy bardzo dokładnie przeanalizować wszystkie za i przeciw i wybrać dobro kraju i jego bezpieczną przyszłość, bo inaczej będziemy mieli dokładnie to samo co obecnie widzimy na zaczadzonej propagandą demokratycznych kłamstw Ukrainie”.

    https://adnovumteam.wordpress.com/2015/03/04/wojna-domowa-na-ukrainie-4-03-2015r-18-dzien-od-rozejmu/#more-1279

  12. Bardzo proroczy tekst, chyba jeden z ostatnio najlepszych

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.