Społeczeństwo

Elita się nagle zorientowała że ludzie ledwo wiążą koniec z końcem?

 Jak to jest możliwe, że wystarczył jeden pan Paweł Kukiz, żeby elita nagle się zorientowała, że ludzie ledwo wiążą koniec z końcem, a młodzi nie mają żadnych perspektyw, chyba że ktoś przez perspektywę rozumie życia za 1300 zł netto? Czy potrzebne było doprowadzenie społeczeństwa do granicy ostateczności, żeby zagłosowało na muzyka – trybuna ludowego, bez programu, a jedynie sprzeciwiającego się dotychczasowemu stanowi rzeczy?

Oczywiście wiadomo, że jest dzisiaj lepiej niż w 1989 roku, ale standard cywilizacyjny jaki mamy nie pokrywa się z aspiracjami ludzi, ponieważ dochody są porażająco niskie. Kto to widział, żeby renta wynosiła 734 zł netto! Przecież to jest skrajne upodlenie – jak ktoś ma żyć za tą kwotę, jeszcze do tego schorowany? Przecież za takie pieniądze, nie wezmą człowieka nawet do domu opieki? Renciści mają żyć w noclegowniach? Czy może w billboardach? Grecja, gdzie renty są takie same tylko w Euro, broni się rękami i nogami przed jakimikolwiek pomrukiwaniami zagranicznych ekspertów na temat dalszych cięć w systemie zabezpieczenia społecznego, ponieważ pogrążeni w kryzysie Grecy nie wyobrażają sobie tego, co mają za codzienność żyjący w swoim “złotym wieku” Polacy.

Skala poziomu cen w odniesieniu do poziomu dochodów, przy uznaniu wartości przeciętnych jest rozbrajająca. Wiadomo o tym od lat, ponieważ stan obecny trwa od lat i nie jest prawdą, że nie dało się nic z tym zrobić. Wszystkie wyznające chorą i szkodliwą społecznie ideologię neoliberalizmu gospodarczego, celowo nie prowadziły polityki w obszarze zatrudnienia i rynku pracy, żeby w naszym kraju było możliwe świadczenie pracy za niskie wynagrodzenie, w tym przede wszystkim na warunkach urągających godności ludzkiej – na modłę feudalno-niewolniczą, po pamiętnych zmianach w Kodeksie pracy dotyczących rozliczania nadgodzin, bez obowiązku płacenia za nie dodatkowego wynagrodzenia! Ten element był fundamentem pakietu antykryzysowego rządu pana Tuska! Zamiast reformować kraj, ograniczać marnowanie środków, jak zawsze zaciśnięto sznur w pętli na szyjach zwykłych ludzi. Wstyd i hańba dla pana Tuska i pana Kosiniaka-Kamysza na zawsze!

Jeżeli weźmiemy pod uwagę to – ile osób w Polsce w ogóle nie ma żadnych oszczędności i żyje od wypłaty, do wypłaty z uwzględnieniem okresów, kiedy nie zarabia, ewentualnie jest bez praw do świadczeń zdrowotnych w okresie w którym nie może pracować – to gdyby była kara śmierci, rząd należałoby jej poddać. To się tak pogorszyło w okresie rządów prawicy, od początku rządów pana Marcinkiewicza na obecnym rządzie pani Kopacz kończąc, wcześniej takiego upodlenia i zniewolenia pracowników w naszym kraju nie było. Owszem była szara strefa, jednakże nie było takich patologii i przegięć systemowych jak obecnie, które są szczególnie bolesne ze względu na upadek publicznej służby zdrowia.

Nie da się zrozumieć powodu, dla którego najpierw jeden rząd prawicowy zlikwidował podatek od najbogatszych (III próg za czasów Prawa i Sprawiedliwości), a potem rząd pana Tuska, który na odchodnym – jeszcze dodał do skomplikowanego systemu ulg uprawnienia dla rodzin wielodzietnych ZUPEŁNIE NIE INTERESUJĄC SIĘ TYMI LUDŹMI, KTÓRYCH NIE STAĆ NA POSIADANIE DZIECI, BO BOJĄ SIĘ PRZY POSIADANYCH DOCHODACH ZAŁOŻYĆ RODZINĘ I BRAĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA KOGOŚ! Czy to jest sprawiedliwe społecznie – promować czyjeś dziecioróbstwo?

Bądźmy brutalni – dziecko to nie jest towar, który można sobie po prostu dołożyć do bagażu życiowego i wesoło przerzucić jego koszty na innych. Przecież to, że ktoś ma dzieci lub nie ma to jest jego indywidualna i miejmy nadzieję świadoma decyzja, a przynajmniej powinna nią być! Nie można sprowadzać Kobiety do roli automatu rodzącego dzieci! Dlaczego więc mamy ludziom, którzy wygenerowali większą liczbę dzieci, niż jest ich na to stać – sponsorować ich utrzymanie, z pieniędzy tych którzy się każdego dnia boją o pracę i liczą każdą złotówkę – zazdrośnie spoglądając na osoby, mające dzieci, że im się tak dobrze powodzi? Boli? Niech boli – takie poglądy także są! przecież pieniądze na ulgi nie biorą się z Wisły, albo z gazu z łupków, tylko z podatków tych ludzi, którzy mają w tym przypadku mniej dzieci!

Bądźmy konsekwentni – jesteś dorosły, pracujesz, chcesz mieć dzieci to sobie za nie płać. Co innego, jeżeli zdarzy się, że masz chore dziecko lub sam jesteś chory – albo zdarzy się wypadek, wówczas powinna być pełna pomoc państwa, jeżeli się o nią zwrócisz. Jednak ten model to jest nic innego jak promocja społecznej nieodpowiedzialności, biedy i slumsów.

Co więcej chyba nikt nie zauważył, ale po wprowadzeniu nowych ulg, liczba ludzi w ogóle nie płacących podatku dochodowego sięgnie około 30% populacji! Przecież mamy rolników, którzy nie uczestniczą w tej części systemu!

Śmiało, to już wiecie państwo dlaczego nie ma na emerytury, dlaczego renty są na poziomie 700 zł, dlaczego nie można dostać się do lekarza? Odpowiedź jest banalna i to wielkie przekleństwo Polski – mamy za dużo uprzywilejowanych i nieodpowiedzialnych ludzi, którzy przerzucają koszty swojego życia na ogół, a państwo im ulega. W imię – czego? To trudno zdefiniować. Grup uprzywilejowanych jest wiele!

Z zasady wspiera się potrzebujących, słabszych, chorych! Jeżeli ktoś napłodził 5-tkę lub więcej dzieci, z wyjątkiem ciąży mnogiej, mając dochody na poziomie 1700 zł netto, to trudno taką osobę nazwać słabszą lub chorą! Można zadać pytanie o jej odpowiedzialność właśnie wobec tych dzieci i wobec społeczeństwa!

Nie dajmy się zwariować! Podobnie już nie można mówić o powszechnej biedzie na wsi – ta grupa społeczna skorzystała najbardziej na członkostwie w Unii Europejskiej.

Jeżeli dalej będziemy kontynuowali politykę ulg i wspierania ludzi, którzy nie potrafią lub nie chcą wziąć odpowiedzialności za siebie samego i swoje decyzje, to daleko nie zajdziemy.

Rozdawnictwo to utopia! Piękna i wspaniała, każdy by chciał rozdawać i każdy by chciał brać. Jednak, żeby rozdawać w gospodarce kapitalistycznej trzeba zarabiać, a my ledwo wiążemy koniec z końcem. Dlaczego więc rząd rozdaje nasze pieniądze – sprytnym uprzywilejowanym?

Potrzeba rozwiązań systemowych, takich żeby ktoś kto ma rzeczywiście wiele dzieci – nie bał się o byt w warunkach współczesnej Polski, ale przede wszystkim żeby ludzie płacący podatki na tych, którzy zdecydowali się na wiele dzieci lub inaczej uprzywilejowanych, nie bali się mieć chociaż jednego, bo im nikt nic nie da, oni muszą zapłacić podatek!

W tym wszystkim chodzi o to, że system podatkowy nie może decydować o tym, kto może mieć dzieci! To ma być odpowiedzialna decyzja człowieka!

Państwo subsydiuje tyle grup społecznych, że z powodzeniem może na nich wszystkich trochę oszczędzić, jeżeli chce subsydiować dzieci – co jest z zasady słuszne, ale dyskusyjne w rodzinach ludzi nieodpowiedzialnych i nie radzących sobie z tym, co sami sobie narzucili.

Proszę pamiętać, żeby i nas komuś dać – innym trzeba zabrać! Nie mamy ropy, ani gazu! Wszystko co ma państwo jest z podatków i innych ciężarów ponoszonych przez biednych obywateli.

5 komentarzy

  1. Czego się nie robi dla utrzymania władzy ? Sprzeda się własną matkę ,nie z nami Bruner te numery.!!!

  2. Ci którzy zarządzają naszym landem po 89′ zawsze żyli
    własnym,(euro pejskim)życiem. Wraz z PRL-em skończyło się
    nasłuchiwanie NASZEJ, LUDOWEJ władzy na potrzeby
    i życzenia Narodu!

  3. Dzień Dobry.
    Elita się nie zorientowała nagle, ona dobrze to wie i dlatego to ONA określa siebie elitą, reszta zwykle mówi o nich per “złodzieje” i inna bierna(, mierna ale wierna) grupa z wyrazem uwielbienia mówi “nasi przedstawiciele” (przeniesienie uwielbienia z własnego stanu posiadania – przedmiotu za kredyty, na podmiot – “włatcuw”), przy czym “nasi” dotyczy zwykle tylko tejże grupy (wąski horyzonty za przyczyną klapek na oczach.).

    Nie ma to zupełnie znaczenia kto jest w koalicji a kto w opozycji. Patrzmy z nieco szerszej perspektywy, również czasowej 26 lat, obejmując nie tylko obie izby parlamentu czy ministerstwa, ale mnóstwo spółek Skarbu Państwa, urzędów, również na szczeblach wojewódzkich czy lokalnych. Mało tego że to “zabetonowany układ” jak głoszą trybuni, to układ dziedziczony w którym ojcowie już włączyli w “system” synów i córki. Pomijając znany wszystkim przykład, albo znane przykłady, możecie przyjrzeć się ojcom młodych posłów. Albo matkom. A proceder prosty. Jedzie się na nazwisku i wierny elektorat oraz zidiociała młodość popiera. Palcem mogę wskazać który z posłów lub europosłów miał ojca, np. prezydenta średniej wielkości miasta.

    Jeden Paweł Kukiz to za mało, fakt. Wiem że jest pracowity i pojęcie słomiany zapał jest mu obce, lecz czy znajdzie te same pokłady w ludziach którzy będą mu towarzyszyć? Czy będą mu towarzyszyć na tyle długo by coś zmienić albo przynajmniej być dręczącym elity sumieniem Narodu? NO ja nie znam odpowiedzi na to pytanie ale życzę mu jak najlepiej. Nie rokuje zwykle za dobrze komukolwiek bo czasy takie że poszukujemy w innych mitycznych ideałów, takich bajkowych (problemy z dojrzałością? niemożliwość dorośnięcia?), nie tylko w ludziach. We wszystkim. I tak nawet jak coś dobrego powstaje to chwilę później gawiedź niszczy to w emocjonalnym zrywie.

    Co do wątków w artykule i postawionych tez: Wieś? To ja sprawdzam. Co to jest za uogólnienie “wieś”. Która wieś? Rozdawnictwo? Piękna przedefiniowanie pomocy innym. Godne tych wszystkich “elit”. Ja wiem że ludzie nie są idealni. Nie trzeba ich chronić przed nimi samymi ale clu tkwi w tym by nie wystawiać notorycznie na pokusy. Tyle że cały ten pierdolnik zwany “elitami” nie ma zielonego pojęcia o pomaganiu. Dla nich najprościej: “dać kasę” i już. Tyle że to nie pomaganie a robienie na przysłowiowy “odpierdol” i wystawianie na próbę, na pokusę ludzi którzy potrzebują pomocy również w nauczeniu się zarządzaniem domowym budżetem.

    W tzw manistreamie mówi się o “czerwonych” czy “żółtych” kartkach. Doprawdy wygranie wyborów przez Andrzeja Dudę czy dobry wynik Pawła Kukiza to żadne kartki. Również “afera” już została zamieciona i z przekazów wyrugowana. Czasem zdarzy się jakaś taśma lecz już teraz nikt ich nie słucha podobnie jak nie czyta akt. Ba. Pewnie większość jest przekonana że pan Stonoga to jakiś okrutnik co to słowa nie dotrzymał i nie opublikował wszystkich JAWNYCH tomów. A guzik. Dwa dni temu opublikował choć doprawdy nie musiał bo krążyły w zasobach dark netu lub jak kto woli deep web’u od ponad miesiąca. No ale słowo powiedział i słowa dotrzymał (tym razem) i na łamach “gazety” puścił. Pół dnia później co prawda zostało już zablokowane i usunięte ale kto ściągnął i puścił w obieg to ściągnął. Trochę szkoda że nie ma tomów niejawnych. To dopiero fantastyczna lektura by była. Tylko obawiam się że wtedy Naród skorzystałby z Art. 4 Pkt. 2 Konstytucji – w najbardziej realnej formie. Wtedy to już nie byłaby “czerwona kartka” tylko realny “kop w dupę” od suwerena i wylanie dyscyplinarne z pracy.

    Z Konstytucją również jest zabawna sprawa. O faktach historycznych może kiedyś któryś z autorów napisze. Ja może tylko zainicjuję tutaj pomysł. Jak się zaczyna Konstytucja (pomijając preambułę)? “Art. 1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.”. Hmm…? Pomijając “obywateli” z małej litery to obywateli których, jakiego państwa? Idźmy dalej. “Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.”. Rozumiecie konstrukcję zdaniową? To jest twór prawny! Z ogólnikiem w postaci “twór prawny urzeczywistniający coś”. Prawo o ile wiem to teoria więc trudno by coś urzeczywistniała. Co innego egzekwowanie prawa ale o tym w całej Konstytucji ani słowa. W skrócie bez obywateli teoretyczne Państwo może sobie istnieć a z braku obywateli teoria o sprawiedliwości społecznej zawsze się sprawdza.

    Możecie nie czytać akt. Generalnie nie czytać czegokolwiek ze wspomnianego “mainstreamu. Ale “na Boga”! Przeczytajcie Konstytucje starając się zrozumieć. Może komuś zaświta dlaczego coraz częściej słychać głosy o konieczności zmiany tego dokumentu. Tylko nie jest to zadanie dla elit ale dla Narodu, dla Zgromadzenia Narodowego wybranego w powszechnych bezpośrednich wyborach, wybranego z ogółu społeczeństwa nie związanego z partiami teraz ani w przeszłości.

    Pozdrawiam
    Udanego dnia Wszystkim życzę.

  4. nie podzielam poglądu, że “elita” coś zrozumiała. ELYTA dobrze wie i świadectwem są te taśmy Wprost.Nie słyszycie co się “off the record”? Profesorowie Kowalik, Kieżun, mówili, pisali , że coś jest ŹLE ROBIONE!! Ale “elyty wolności” wiedziały swoje. Te tzw. ELYTY dobrze wiedzą jaki jest stan rzeczy tylko przyznanie się do tego byłoby ujawnieniem, że złamanie umowy okrągłego stołu (PAPIÓRA) na rzecz realizacji “umowy z Magdalenki”: ALE w Magdalence umówiła się “STRONA SPOŁECZNA” (ccccccc, Geremek, Wałęsa robił “za słupa” – powiedzieli mu “morda w kubeł a kubeł będzie pełny”)z KK JAK WYROLOWAĆ KOMUCHÓW (i stąd ten Soros/Sachs w Wybiórczej i potem Mazowiecki posłuchał Giedroycia “umowa to nie sakrament” i Balcerek z rekomendacji Kuczyńskiego – tak długo siedział na “emigracji w Paryżenie u Bernarda H.Levy’ego – koleś Sorosa, Danny’ego Cohn-Bendita). Celebruje się 25 lecie “wolności” ale knebluje się “mordę” Wyszkowskim, Gwiazdom, Bugajowi, Kieżunowi.

  5. okradali Polaków przez 25 lat i nie mają dość?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

16 + twelve =