Ekonomia

Elita musi zwiększyć partycypację w kosztach utrzymania systemu

 Elita mus zwiększyć partycypację w kosztach utrzymania systemu funkcjonowania naszego państwa, bez zwiększenia tej partycypacji nie będzie mowy o utrzymaniu spokoju społecznego w Polsce.

Sytuacja, w której państwo nadal opiera się na podatkach pośrednich i akcyzie od konsumpcji najbiedniejszych i słabo zarabiających jest skandalem mającym ludobójcze oblicze. Nie można dłużej tolerować sytuacji, w której finanse państwa zależą tylko i wyłącznie od tego jak bardzo łupi się podstawowe zakupy najbiedniejszych. Czy prąd to towar luksusowy? Czy opodatkowanie ubranek dla dzieci jest działaniem na rzecz zwiększenia dzietności kraju? Czy rząd dotrzyma obietnicy swojego “wielkiego” premiera i obniży VAT do stawki wyjściowej?

Co z podatkami od dochodów osób fizycznych? Dlaczego przez tyle lat nikt nie odważył się nawet wspomnieć o przywróceniu III-ciego progu podatkowego dla osób najbogatszych? Co z praktycznie liniowym podatkiem dla przedsiębiorców? Co z opodatkowaniem wielkich przedsiębiorstw i banków? Co ze Specjalnymi Strefami Ekonomicznymi – jak długo jeszcze nasz rząd będzie uważał swój kraj za nienormalny do prowadzenia działalności gospodarczej – jeżeli przecież utrzymuje te Strefy?

Co z opodatkowaniem własności? Dlaczego spekulujący na nieruchomościach są traktowani na równi z młodymi małżeństwami, kupującymi mieszkanie na kredyt będący sznurem na całe życie? Naprawdę państwo nie ma interesu w opodatkowaniu nagromadzonych majątków?

Co z wolnymi zawodami? Państwo jest zbyt słabe, żeby opodatkować lekarzy, prawników i innych, dla których Polska jest rajem?

Można zrozumieć, że budowaliśmy przez lata klasę średnią, ale to nie może stale odbywać się kosztem szarej i biednej większości społeczeństwa. Wystarczy 25 lat transformacji i zasad dzikiego, neoliberalnego kapitalizmu.

Ludzie już nie mają zasobów, żeby móc bezkrytycznie starać się przetrwać, a państwo nie stwarza możliwości do bogacenia się po prostu pracą. Ta stała się przywilejem, o który trzeba zabiegać, a przeciętne dochody uzyskiwane z pracy wystarczają jedynie na wegetację. Normalne funkcjonowanie w naszych realiach społeczno-gospodarczych za płacę minimalną jest praktycznie niemożliwe.

Nic dziwnego, że prawie trzy miliony Polaków wybrało emigrację, ponieważ wykonując te same proste prace, co w kraju, są w stanie funkcjonować na zupełnie innym poziomie, nawet jeżeli do końca życia będą zmuszeni jedynie wynajmować mieszkanie – to generalny standard życia i możliwości finansowe będą mieli zawsze wyższe. To ma olbrzymie, wręcz fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania człowieka, przynajmniej na Zachodzie stać Polaków na utrzymanie rodzin i dzieci, w Polsce to odwaga i wyczyn lub przypadek i desperacja.

Nikt nie mówi tutaj o zarzynaniu mlecznych krów, chodzi jedynie o zwiększenie partycypacji w kosztach funkcjonowania systemu, przez tych, którzy najbardziej na nim korzystają. Jest to zgodne z zasadami współżycia społecznego, co więcej ma istotny sens, ponieważ np. zwiększenie ogólnego poziomu płac w gospodarce, znacząco przyczyni się do większych wydatków, a to oznacza zawsze większe przychody dla najbardziej uprzywilejowanych i właścicieli kapitału, który przecież cały czas zarabia.

Państwo sprawiedliwe, to państwo solidarne, które nie wyklucza ekonomicznie olbrzymiej części społeczeństwa skazując ją na wegetację, ze względu na bardzo niskie dochody wobec kosztów funkcjonowania. Bez podwyższenia opodatkowania najbogatszym, społeczeństwo rozłoży się całkowicie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.