Polityka

Ekspansja lewactwa. Potrzebny antyPalikot

Ruch Palikota jest klasycznym przykładem partii populistycznej, wykreowanej w podobny sposób jak Samoobrona, przez tego samego speca od PR Piotra Tymochowicza. Proste hasła, nieskomplikowane recepty mają być vademecum na narastjące problemy społeczno-gospodarcze Polski. Po pierwsze trzeba znaleźć wroga, któremu przypisać można winę za pogorszenie sytuacji i niepowodzenia. Lepper krzyczał “Balcerowicz musi odejść!”, a Palikot będzie wrzeszczał “To wina biskupów i ciemnoty w społeczeństwie”. Jakie to proste, wręcz łopatologicznie proste. Wystarczy wycofać religię ze szkół, zdjąć krzyż w Sejmie, zalegalizować aborcję i zioło, pozwolić homoseksualistom na małżeństwa, a wszystkie problemy prysną niczym bańka mydlana – spadnie odsetek ludzi niezatrudnionych, wzrosną płace w budżetówce, itd. . Inni mówią o jakis programach oszczędnościowych, zmianach w podatkach, audytach, deregulacji, używają takich trudnych wyrazów. A kogo to obchodzi. Jest zły biskup, on ma się dobrze, mieszka w pałacu, a kościoły się od przepychu przecież uginają. Wystarczy uderzyć w katolicyzm. Proszę państwa, ale to już było. Ponad dwadzieścia lat temu Polacy powiedzieli  NIE temu systemu, tej retoryce, temu sposobowi postrzegania świata.

Jest 9 października 2011 roku, trochę po 21:00. Ruch Palikota świętuje wejście do parlamentu. Janusz Palikot dziękuje za wsparcie Tymochowiczowi, o którym piszę powyżej i…. Jerzemu Urbanowi. Ten “dinozaur” polskiej sceny politycznej, piewca komunizmu i generała Jaruzelskiego stał się głównym, ideologicznym patronem tej inicjatywy. W krajach w pełni zdekomunizowanych, o silnie ugruntowanej demokracji taki człowiek byłby skazany na publiczny ostracyzm, a u nas znów bryluje na salonach i przedstawiany jest jako autorytet. Dlatego opinie wielu publicystów i naukowców (np. z wczoraj dr Barbary Fedyszak – Radziejowskiej) o neomarksistowskim i postubeckim charakterze tego ruchu uważam za jak najbardziej zasadne. Ludzie się zmienili (to już nie byli człownkowie PZPR), ale idea pozostała ta sama. Program liberalnej lewicy europejskiej jest jedynie fasadą, za która kryją się zupełnie inne intencje.

Choć zgadzam się jako praktykujący katolik na opodatkowanie kleru jako wyraz sprawiedliwości społecznej, wojna z religią nie jest w tej chwili rzeczą pożądaną (potrzebna jest Donaldowi Tuskowi jako “temat zastępczy”, gdy będzie podwyższał podatki). Rozpręży i tak już luźne więzi społeczne i jescze bardziej spolaryzuje ten “plemienny” podział w naszym narodzie.

Palikotowi trzeba przeciwstawić jego sobowtóra na prawicy. Sobowtóra jesli chodzi o cięty i barwny język, rozpoznawalność, radykalizm osądu, osobę medialną, a przy tym niekojarzoną bezpośrednio z PiS bo ta partia ma w tej chwili inne, ale równie ważne zadanie – poprzez merytoryczną i nieustanną krytykę posunięć rządu w czasie kryzysu ma przyciągnąć do siebie wyborców centrum. Jest jedna osoba, która umiejętnie łączy w sobie wspomniane wyżej cechy,która umiałaby wykorzystać happening aby “zasztyletować” Palikota jego własną bronią i ściagnąć z pleców największej partii ciężar permamentnej wojny światopoglądowej. To Wojciech Cejrowski. On powinien zostać wykreowany przez środowiska katolicko-prawicowe na głównego antyPalikota III RP.

Trzeba podjąć polemikę z Palikotem. Rzucona przez niego rękawica musi zostać podniesiona. PiS jeśli chce z Warszawy zrobić drugi Budapeszt nie może sobie pozwolic na radykalizację przekazu. Nie zabraniam “żołnierzom” Kaczyńskiego zabierać głosu w sprawach obyczajowych, wręcz przeciwnie, ale muszą oni zejść z pierwszej linii frontu i skupić się na sytuacji gospodarczej i społecznej w kraju. Poza tym z całym szacunkiem dla pani Sobeckiej ale ona dająca odpór wymysłom palikotystów zostanie przez media (poza TV Trwam) sprowadzona do roli karykatury. Co innego Cejrowski. On jest “atrakcyjny medialnie”, ceniony za dobre książki i programy podróżnicze, kolorowy, a przede wszystkim to bardzo wyrazista postać.

To moja koncepcja walki, którą przecież podjąć trzeba. Pozarządowe stowarzyszenia i organizacje katolickie, prawicowe oraz prolife na czele z Cejrowskim toczą z Palikotem i Urbanem spór światopoglądowy, Prawo i Sprawiedliwość wspiera je jeśli chodzi o posunięcia legislacyjne w Sejmie ale skupia się głównie na starciu z Donaldem Tuskiem i jego ekipą, wytyka błędy w rządzeniu i składa wiele własne propozycji, jest opozycją twardą ale do bólu merytoryczną i konstruktywną .

5 komentarzy

  1. Nt. pana Palikota napisałem już trzy notki (dwie są tu), więc będzie w dużym skrócie (-:

    Niedocenienie przeciwnika w polityce to zawsze poważny błąd która ma zazwyczaj nieciekawe konsekwencje.

    Palikot jest niebezpieczny z powodu chociażby tego powodu że stanowi dziś główny nurt europejskiej lewicy silnie ateistyczny, multikulturowy, z posuniętym do granic absurdu pacyfizmem i postulatami rozdawania przywilejów różnym mniejszościom.

    Dziś wiele krajów Europy jest już przerobionych na lewicowo – laicką modłę (łącznie z katolickimi Włochami i Hiszpanią). Do wyborów sądziłem że Polska ma jeszcze ok 10 lat zanim ów kulturowo – cywilizacyjny spór do nas trafi. Myliłem się on się właśnie zaczyna.

    Pytanie zasadnicze, czy prawica jest do niego w Polsce gotowa? Mam wrażenie że została w tej kwestii przyłapana z opuszczoną gardą. Na razie mało się o tym mówiło i pisało, trzeba szybko nadrobić.

    pozdrawiam

  2. “Prawo i Spra­wie­dli­wość … jest opo­zy­cją twardą ale do bólu mery­to­ryczną i konstruktywną .” ? – wolne żarty

    • Szanowny Panie, proszę pamiętać że to poglądy jednego z autorów. Jeżeli pan sobie życzy opublikujemy także pana tekst.
      Zapraszam do współpracy

  3. Palikot zdobył 10% procent z winy Tuska i Kaczyńskiego. Zagłosowali na niego ludzie zmęczeni jednym i drugim. Myślę , że nie wszyscy do końca wiedzą co kryje się za Palikotem. Wielu pewnie sądziło, że będzie on gwarantem zniesienia barier biurokratycznych, którymi zajmował się w komisji przyjazne państwo. Uważam iż może nastąpić szybka weryfikacja Ruchu poparcia Palikota i jeżeli nie odpuści on sobie walki z krzyżem to może polec.
    Jednak wszystko zależy od ludzi PO i PiS czy zweryfikują swoje postawy i podejście do rządzenia. Sukces Palikota należy przede wszystkim odebrać jako ostrzeżenie dla Kaczyńskiego i Tuska. Społeczeństwo pokazało iż nie mogą oni być tacy pewni swego zwycięstwa w przyszłych wyborach. PO ma pełni władzy, jeżeli następne 4 lata będą takie same to pogrążą nasz kraj.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.