Ekoterrorystyczny dogmatyzm trzeba powstrzymać – o potrzebie ogólnoeuropejskiego referendum (cz.3)

fot. red.

Ekoterorrystyczny dogmatyzm trzeba powstrzymać – o potrzebie ogólnoeuropejskiego referendum, to wezwanie do naszych polityków, żeby się opamiętali i zajęli realnymi problemami. Można łatwo policzyć ile dla naszej gospodarki – będzie mniej wytwórczości, jeżeli cena energii wzrośnie o 10%, zanim gospodarka zdąży się dostosować! Wiadomo, że pieniądze unijne na to są, ale tu nie chodzi o to, żeby je przepalić na coś, co jest kosztem i trzeba utrzymywać, tylko na coś, co da stopę zwrotu, pozwoli na siebie zarobić i przynajmniej powstrzyma wzrost poziomu kosztów, do mniej więcej poziomu wzrostu efektywności. To jest bardzo ważne i realne, a w praktyce oznacza dzisiaj konieczność budowy siłowni atomowych. Nie ma alternatywy dla atomu, zwłaszcza jak sami odrzucamy drogę transformacji wyznaczaną przez Niemcy – importujące gaz z taniego i pewnego rosyjskiego źródła.

Nie możemy być niewolnikami percepcji, gdzie stygmatyzacja w życiu publicznym poprzez mendia (tu nie ma błędu), następuje automatycznie wobec wszystkich, którzy są sceptyczni i domagają się po prostu dyskusji. Ekologia jest ważna i trzeba ją popierać, jednak SAMI ŚWIATA NIE ZMIENIMY, zwłaszcza eksportując brudną produkcję z Azji (importując ślad węglowy). Dlatego, tylko taka transformacja ma sens, która pozwoli nam na zachowanie efektywności produkcji i może najlepiej – pewien wzrost ilościowy i poprawę jakości produkcji i usług, w tym jakości życia. Do tego potrzeba więcej i jeszcze więcej – możliwie najtańszej energii. Wymuszanie transformacji wszystkiego, w tym oszczędzania energii przez ludzi – poprzez podnoszenie cen i drożenie wszystkiego, to ekoterroryzm, bo nie każdego stać na wzrost cen. Wynika to z krzywej dochodów, ludzie zwłaszcza w naszej części Unii – przeważnie – mniej zarabiają, niż ludzie w zachodniej części. Co więcej, nasza gospodarka i nasze bytowanie w rzeczywistości jest bardziej energochłonne i kosztowne, niż doinwestowane życie ludzi na Zachodzie. Prosta sprawa – banalny przykład – metro. Miasto, które ma metro, przez lata oszczędza, nie tylko czas mieszkańców, pozwalając im na szybką i bezkolizyjną komunikację. Oszczędza olbrzymie ilości paliwa i emisji, bo ludzie wybierają wygodny, stały i bezpieczny transport koleją podziemną, a nie pchają się samochodem. W przeliczeniu na miliony ludzi, przez dziesiątki lat – to olbrzymie oszczędności. U nas jednak tak się nie myśli. Dodajmy niestety, tak się nie myśli. Nasi włodarze miast, proponują ludziom – rower, w najlepszym wypadku tramwaj, autobusy są ograniczane. Kolej podmiejska działa jako tako na Śląsku i pod Warszawą, w reszcie kraju – można płakać. Tracimy na tym olbrzymie pieniądze i mnóstwo czasu, a przede wszystkim nie pozwalamy ludziom na naturalną zmianę stylu życia.

Właśnie o to chodzi, – zmiana ma być naturalna, wynikać z możliwości i korzyści, a nie dlatego – bo coś sztucznie podrożeje. Proszę pamiętać, wzrost cen energii o około 8%, to oznacza, że albo przez jeden miesiąc w roku – jej Państwo nie zużywacie, albo płacicie w ciągu 12 miesięcy – 13 rachunków. Do tego oczywiście inflacja, ale to już sobie darujmy, chociaż można dywagować na temat kosztów ekoterroryzmu w krajach żyjących dzięki drukowanemu Euro, a krajach, gdzie na to Euro trzeba zarobić.

Proszę tego tekstu nie zrozumieć jako apelu o powstrzymanie zmian, bo to nie o to tutaj chodzi. Celem tej transformacji musi być spowodowanie, że będzie nas stać, na utrzymanie się i posiadanie dzieci, a te dzieci – na życie w mniej więcej analogicznym standardzie cywilizacyjnym jak nas – lub lepszym. Przy wzroście cen energii, przy braku wzrostu dochodów, które mogą pochodzić tylko z większej wydajności – to NIE BĘDZIE MOŻLIWE. Nie stanie się żadna magia, nie stanie się samo. Pan Timmermans ma zapewnioną sytą emeryturę i zawsze będzie go stać na energię, nawet bardzo drogą. Niestety tak nie będzie z większością z nas. Chyba, że stanie się cud i uda się stworzyć reaktor oparty na fuzji jądrowej? Dzięki temu, moglibyśmy mieć w zasadzie niewyczerpane źródło energii, w praktycznie dowolnej ilości. To byłoby naprawdę coś, ale nie można marzyć i opierać przyszłości całego kontynentu na wierze, chociaż w naukę – ale NIE MOŻNA. Musimy opierać się na rachunku ekonomicznym. Bez tego – to wszystko nie ma sensu, nie można się dać terroryzować ludziom, którzy skazują nas na nędzę biorąc za to nasze pieniądze.

Reasumując – z powyższych przyczyn – potrzebujemy referendum w sprawie planowanych agend ekologicznych. Musi być powszechne i poprzedzone jawną i otwartą dyskusją, gdzie nie będzie się nikogo stygmatyzować, tylko dlatego – bo myśli inaczej.

11 komentarzy do “Ekoterrorystyczny dogmatyzm trzeba powstrzymać – o potrzebie ogólnoeuropejskiego referendum (cz.3)

  • 15 lipca 2021 o 05:18
    Permalink

    Słuszny tekst, ale ja nie wierzę w to ogólnoeuropejskie referendum na temat EKOTERRORYZMU, ogólnie rzecz biorąc.

    Bo są różne punkty widzenia obywateli UE od Atlantyku – do Bałtyku.

    Do tego są różne INTERESY, szczególnie ponadnarodowych korporacji, które w łatwy sposób wpływają na decyzje NIEWYBIERALNYCH urzędników unijnych.

    Z kolei organizacje ekologiczne nie są już niezależne, też są pod wpływami tych korporacji oraz MENDIÓW.

    Niekiedy biorą nawet pieniądze za np. odstąpienie od jakiejś akcji protestacyjnej – co miało niekiedy już miejsce w Polsce .

    Jednym słowem czeka nas CZARNY SCENARIUSZ, czyli szybciej i mocniej zbiedniejemy.

    A bogate społeczeństwa na Zachodzie jakoś przetrwają, broniąc swego dobrostanu.

    Oczywiście – Naszym kosztem, gdzie rządzą ludzie ogólnie mówiąc – NIEROZGARNIĘCI.

    Amen.

    Odpowiedz
    • 15 lipca 2021 o 18:24
      Permalink

      Kiedyś A. Szcześniak był wiodącym na portalu “prawica.net”, ale TO był kiedyś… wiadomo opcja wiele wyjaśnia w nagłówku, znaczit – rusofile … (tak, tak TU nie ma pomyłki), więc ni mo prawicy (net).
      Mamy za to do rozpókó lewicy, komunistów i złodziei, niekoniecznie z przydomkiem euro czy amero.
      Tubylcza, inaczej polskojęzyczna tyz nieźle poje*na! 🙂

      Odpowiedz
  • 15 lipca 2021 o 17:27
    Permalink

    Po przeczytaniu trzech części sagi o eko-dogmatyzmie, wcale nie mam przekonania, że “ekoterrorystyczny dogmatyzm trzeba powstrzymać”.
    Wymowa artykułów w perspektywie krótkookresowej (np. dwóch pokoleń) miałaby jeszcze jakiś sens, ale w dłuższej perspektywie to właśnie zwalczany tutaj eko-dogmatyzm ma swoje uzasadnienie.

    Podstawą znośnego życia ogromnej masy ludzi na Ziemi jest dostępność energii. Bez niej nie da się zapewnić minimalnych warunków egzystencji dla wszystkich. Czekałyby nas wielkie migracje, a potem wojny o energię, napędzane właśnie beznadzieją egzystencji i głodem. Na dodatek, wcale nie jest pewne, że Zachód wyjdzie z tego zwycięski – bronie A, B, C (i inne) w wyniku rozwoju nauki mogą stać się dostępne dla wielu zdeterminowanych na “polepszenie” swojego marnego położenia w walce o źródła energii. Czas więc się przygotować na potencjalne scenariusze przyszłości.

    Trudno jest ludzi przekonać do dobrowolnego pogorszenia swojego bytu (zmniejszenia konsumpcji), ale stanu “zachodniego dobrobytu” nie da się na dłuższą metę utrzymać. Inni (miliardy biednych) też chcą żyć na zbliżonym poziomie, a ich liczba szybko rośnie. Potrzeba więc energii, coraz więcej energii, albo wymuszonej redukcji potrzeb. Troska o ekologię i klimat to świetne uzasadnienia dla działań ograniczających zapotrzebowanie energetyczne. To kosztuje, nawet dużo, ale alternatywy brak. Jasne, wiele z tych działań jest chybiona, widać że wcale nie przynosi korzyści, ale trzeba nadal szukać, badać, rozwijać. Kto pierwszy znajdzie dobre rozwiązania stanie się na pewno bogaty, więc wyścig trwa.

    Dwa najmodniejsze hasła, to obecnie ekologia i “walka z ociepleniem klimatu”. Wywoływane działania często jednak dają przeciwny efekt, pomimo że są uznawane za właściwe.
    Podstawą powinno być zwiększanie sprawności (efektywności, wydajności) źródeł energii, bo to zmniejszy globalne zapotrzebowanie na tę energię. Propagowanie energii elektrycznej jako tej właściwej, tego nie zapewnia. Średnia sprawność elektrowni jest niższa niż np. sprawność pojazdów silnikowych, a wymuszone przetwarzanie (“na prąd”) powoduje jeszcze większe straty (przesyłowe, dystrybucyjne, elektrochemiczne (w pracy akumulatorów) i jeszcze samorozładowanie). To zmniejszenie sprawności musi być rekompensowane przez zwiększenie produkcji energii – błędne koło. Zawsze najefektywniejsze jest lokalne wytwarzanie energii, z jak najmniejszą liczbą zmian jej formy.

    Drugie hasło (ocieplenie klimatu) też wiąże się ze sprawnością dostaw energii. Jeśli ta sprawność jest niska, to straty przekładają się na uwalniane do otoczenia ciepło. Praca urządzenia o niskiej sprawności, oznacza duże straty, mechaniczne i bezpośrednio cieplne, przy czym te mechaniczne, np. tarcie, też prowadzą do zużycia i ciepła. Tak więc, niska sprawność jest równoznaczna z dużym wytwarzaniem niechcianego (stosowanie chłodzenia) ciepła.
    Takie promieniowanie cieplne podgrzewa atmosferę, bo jego “wypływ w kosmos” jest tamowany przez “gazy cieplarniane” (np. głównie para wodna,… mniej metan, i trochę CO2). Z kolei promieniowanie słoneczne (“czarne”, bo przedmioty w pełni je absorbujące są widziane jako czarne), przedostaje się na ziemię – kwestia częstotliwości (lub długości falowej) promieniowania.

    Poszukiwania w zakresie oszczędności energii kosztują, dlatego konieczne jest obłożenie tradycyjnych źródeł kopalnianych dużymi obciążeniami, przekazywanymi na rozwój badań nad pozyskiwaniem taniej energii i zwiększeniem sprawności układów. Eko, klimat, elektryczność to hasła, które nieco przykrywają ten najważniejszy problem: dostęp do energii w przyszłości. Kto nie myśli o tym teraz, ten zostanie w ogonie zmian. Dlatego trzeba na potęgę badać, szukać rozwiązań na przyszłość, a nie cieszyć się, że węgla mamy na 100 lat. A co potem? Zresztą nasz węgiel jest drogi, bo trzeci świat ma go więcej (lepszego), wydobywa taniej (warunki geologiczne), a więc trzymanie się jego uparcie nie ma sensu. Masa ludzi zajęta “fedrowaniem” przydałaby się bardziej w działaniach innowacyjnych. Ale to nie u nas. Bo tu myśli się głównie o powrocie do “sielskiej” przeszłości.

    Odpowiedz
  • 15 lipca 2021 o 18:28
    Permalink

    @Ali, zwykle piszesz sensownie, a dziś jakbyś coś wciągnął! Mówię o diagnozie społecznej. Piszesz, że ONI mogą przyjść – I PRZYJDĄ niezależnie od Twoich zaklęć. Część zostanie, ale ONI nie chcą ubóstwa energetycznego! Chyba proste ?

    Więc ONI ( Azja, Afryka) budują na potęgę TANIE I WYDAJNE elektrownie węglowe i jądrowe. My je zamykamy, wybierając ZIELONY ABSURD i BIEDĘ ! To KONIEC UE!

    Jedynym momentem, aby powstrzymać awans ICH było NIE przekazywanie produkcji przez kapitalistów do Chin cy Indii. Lata temu ! Teraz jest ZA PÓŹNO! Elektronika pokazuje wszystko, a Chińczyków na rowery z powrotem nie zagnasz! Najwyżej odwrotnie.
    Wywody techniczne pominę. Jak dotąd tylko STARE źródła energii są JEDYNYMI sensownymi.

    Wiesz, co może spowodować zielona rewolucja ( przymusowa dla nas) , bo ONI mają to w d..e ? Taką BIEDĘ w Europie, że ONI nie będą chcieli do nas się przemycać, a wybiorą kierunek – DALEKI WSCHÓD!

    Wysłuchać KONIECZNIE , w drugiej części jest o ZIELONYM G..NIE . To sztywny plan UE . Liczy ponad 3000 stron!
    https://www.youtube.com/watch?v=4eAxwEdQo-o

    Odpowiedz
    • 15 lipca 2021 o 22:23
      Permalink

      @fly. Piszesz od serca, linkujesz jakby (przynajmniej w moim odczuciu) pod włos. Kiedy kolej na “wicia G”? 🙂
      Na kanale Sommer extra jest sporo filmów ze śp. już p. Zadrożniakiem, mówi sensownie … niedawno linkowałem!

      Odpowiedz
  • 15 lipca 2021 o 18:32
    Permalink

    @Ali – to byłaby taka ucieczka DO TYŁU Europy . Wtedy Afganiec czy gość z Mali pomyślałby – k…a, oni tam w Europie mają prąd przez 2 godz. dziennie, kartki na żarcie, samochody mają tylko najbogatsi . Jak u nas ! Pier…lę – jadę do Chin !

    Odpowiedz
  • 15 lipca 2021 o 18:49
    Permalink

    @Ali , pominę Twoje mętne i zawiłe rozważania p częstotliwości, czarnych powierzchniach itp. alchemii !

    Jedynym, JEDYNYM sensownym i tanim ( w kolejności ) źródłem energii są :
    1. Elektrownie węglowe – i ich buduje świat Wschodu najwięcej ( ze 300)
    2. Elektrownie gazowe ( drogie bo gazociągi)
    3. Elektrownie atomowe ( kilkadziesiąt w budowie)

    Wytęskniony IDEAŁ , sądzę, że wiesz – to byłaby KONTROLOWANA SYNTEZA TERMOJĄDROWA !
    Czytałem o niej jako JUŻ pukającej do drzwi ze 40 lat temu . pzdr.

    Odpowiedz
  • 16 lipca 2021 o 06:56
    Permalink

    Myślę, że problem sam się rozwiąże, bo właśnie zmierzamy do Polexitu.
    Prąd, podobnie jak gaz LNG, będziemy więc sprowadzać statkami z USA…

    Odpowiedz
  • 16 lipca 2021 o 22:20
    Permalink

    Климатические войны. В шаге от бездны. Документальный фильм
    https://www.youtube.com/watch?v=6EGbVgv4nb0&t=1318s

    Więcej:

    https://www.youtube.com/results?search_query=%D0%9A%D0%BB%D0%B8%D0%BC%D0%B0%D1%82%D0%B8%D1%87%D0%B5%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B5+%D0%B2%D0%BE%D0%B9%D0%BD%D1%8B.+%D0%92+%D1%88%D0%B0%D0%B3%D0%B5+%D0%BE%D1%82+%D0%B1%D0%B5%D0%B7%D0%B4%D0%BD%D1%8B.+%D0%94%D0%BE%D0%BA%D1%83%D0%BC%D0%B5%D0%BD%D1%82%D0%B0%D0%BB%D1%8C%D0%BD%D1%8B%D0%B9+%D1%84%D0%B8%D0%BB%D1%8C%D0%BC

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.