Ekonomia

Ekonomiczny krajobraz po wyborach…

graf. red.

Ekonomiczny krajobraz po wyborach jawi się jednoznacznie, nadal będzie to kraina wszelkiej szczęśliwości, za którą płacą wszyscy, tylko niektórym się wydaje, że są beneficjentami systemu poprzez socjalne płatności bezpośrednie.  O wiele ciekawiej może być w skali globalnej po wyborach w USA. Tam właśnie toczy się gra o przyszłość świata.
Na naszym podwórku zmieni się jedno – trzeba będzie dołożyć się o wspólnej kasy na wiele nowych sposobów. Zmniejszy się bezpośrednie obciążenie podatkowe, ale wzrośnie obciążenie pośrednie. Należy się spodziewać nowych podatków jak od cukru, który nie jest wcale złym pomysłem. Jednak może pojawić się ciśnienie na inne kwestie ekologiczne. Na pewno zaś i to jest pewnik totalny – wzrośnie cena energii elektrycznej i energii cieplnej, ponieważ koszty pozyskania surowców oraz koszty emisji szkodliwych substancji wzrosną.
Jeżeli do tego dodamy zapowiedzi szejków saudyjskich, wedle których ma wzrosnąć cena ropy naftowej, to będzie oznaczać wzrost presji inflacyjnej w skali globalnej. Należy uwzględnić zewnętrzne czynniki presji inflacyjnej. W przypadku naszej waluty liczy się to podwójnie, bo proszę pamiętać, że za ropę, gaz i dużą część węgla płacimy w Dolarach.
Zachowanie się amerykańskiej waluty jest trudne do przewidzenia. Z powodów politycznych pan Donald Trump Prezydent Stanów Zjednoczonych dąży do deprecjacji wartości Dolara. Sprzeciwia się temu amerykański biznes, który właśnie czerpie krociowe zyski z taniego kredytu i możliwości globalnej supremacji finansowej. Jeżeli podrożeje cena ropy, a równolegle stanieje Dolar, to generalna suma kosztów związanych z zakupieniem energii nie będzie się odbijać negatywnie na presji inflacyjnej.
Z naszej perspektywy ciekawe jest to, co się stanie z Euro po Brexicie. Teoretycznie, nic nie powinno się stać, bo Funt jest osobną walutą (Wielka Brytania nie była członkiem Unii walutowej). Jednakże z punktu widzenia spekulantów to jest fantastyczna okazja do zarobienia olbrzymich pieniędzy, przez co tylko wzmocnią perturbacje związane z formalnymi barierami celnymi i przyhamowaniem wymiany towarowo-pieniężnej pomiędzy Unią, a Wyspami. Ważne jest to, co się stanie z kapitałem z City, który przez różne raje podatkowe jest od dawna obecny w Unii Europejskiej. Czy Bruksela będzie dalej tolerować stan spraw, w którym znaczna część dochodów największych spółek w praktyce nie jest opodatkowana na terenie Unii? Proszę zwrócić uwagę na to, że nie mówiła o tym ani stara Komisja, ani nie mówi o tym nowa! O ile można zrozumieć, że pan Juncker po prostu dbał o interesy Luksemburga, to w przypadku nowej przewodniczącej Komisji z Niemiec sprawa jest trochę bardziej złożona. Widzimy jak elity unijne stoją na straży kapitału i kapitalistów, którzy czerpią zyski z funkcjonowania Wspólnego Rynku.
O kryzysie mówi się już w sposób otwarty w kontekście Niemiec. Niemcy jako lokomotywa ekonomiczna Unii Europejskiej, których gospodarka jest nastawiona na eksport dóbr finalnych i wysoko przetworzonych, jako pierwsze odczuły presję USA i głupich sankcji na Rosję, które biją w europejską gospodarkę od lat, ale się o tym milczy. Do tego Chiny również nie pozostają dłużne, chociaż o czym mało kto wie, to Chiny są największym odbiorcą pomocy rozwojowej z Niemiec! Prawda że jest to śmieszne? Oczywiście tylko dla tych, którzy nie rozumieją jak działają współczesne mechanizmy światowego biznesu. No jak w sposób legalny dać łapówkę najprościej? Co więcej, jeszcze ją sobie odliczyć od podatku (wliczyć w koszty)?
Najważniejsze waluty już podrożały. Miesiąc temu Dolara można było kupić za 3,945 PLN. W tej chwili mówimy o kursie o 5 lub 6 groszy wyższym (po wyroku TSUE tendencja jest spadkowa)! Podobnie z Euro, a Frank Konfederacji Szwajcarskiej zachowuje się dziwnie, jako chyba najbardziej przewartościowana waluta na świecie. Oznacza to, że rynek finansowy zdyskontował już wyrok TSUE w sprawie kredytów frankowych, za które już zapłaciliśmy wszyscy i to bez pytania o zdanie, czy podejmowania uchwał. To się tak realizuje, strzyżemy wszystkich – chcesz uczestniczyć w systemie? Musisz płacić. Zapłacimy więc wszyscy.
Na tym przykładzie widać, że w istocie nie ma żadnej różnicy pomiędzy gospodarką centralnie planowaną, a gospodarką regulowaną teoretycznie przez rynek. Zawsze za wszystkim są ludzie, a suma bilansowa musi się zgadzać z korzyścią dla instytucji pośredniczących w przepływach finansowych.
Generalnie będzie drożej, czyli będziemy biedniejsi…

10 komentarzy

  1. Doskonały artykuł i słuszne prognozy.

    Wszyscy zapłacimy za nowe regulacje.

    Po wyborach Dolar i Euro zdrożeją w Polsce, tzn. PLN straci na wartości kilka procent.

    Inflacja ruszy i 500 plus w 2020 roku okaże się wart 300 plus według cen z 2018 roku.

    Macondo trwa i się umacnia.

    Obowiązuje macońdańska ekonomia na Wisłą.

    No i zawołanie – JAKOŚ TAM BĘDZIE.

    Byle powstrzymać atak LGBT!

    Koszty są nieistotne.

    Amen.

  2. Oczywioście że rynek zdyskontował koszt utrzymania frankowiczów oto płacimy za cwaniactwo cześci społeczeńśtwa i sk….wo banków

  3. Na przewalutowaniu kredytów frankowych mogą głównie stracić akcjonariusze banków, wszyscy stracimy relatywnie mało, w porównaniu z tym co straciliśmy jako państwo na OFE oraz na prywatyzacji przemysłu, bo naszym kosztem jakiś niewielki procent ludzi w Polsce przejął majątek narodowy, jego część oddając zagranicznym oligarchom. Kredyty frankowe to pikuś wobec przekrętów prywatyzacyjnych i emerytalnych ostatniego 30-lecia.

  4. Realnie to zaczyna się właśnie kryzys ale on nie jest przypadkowy, ponieważ to jest kryzys będący bronią USA wobec Chin

    • Zgadzam się, USA już raz uzyły broni ekonomicznej przeciwko Rosji obniżając sztucznie ceny ropy wcześniej ekstremalnie zawyżone. wówczas bardzo pomogły chionom w zakupie taniej ropy 🙂 w tej chwili chcą kryzysem zdławić chińskiego smoka ale smok już jest zbyt silny, zbyt

  5. Eksterminacja Polaków i grabież majątku była i jest większa niż podczas II wojny światowej! https://www.youtube.com/watch?v=DpiaN2wOe6U

  6. Ciekawostka o budowie tunelu w Świnoujściu:
    “maszyna drążąca (TBM) o długości 100 metrów, której tarcza będzie miała średnicę 13,5 metrów. Urządzenie zostało zamówione już przez wykonawcę w Chinach. Chińscy inżynierowie zbudują maszynę, złożą ją i wykonają testy.”

    Czytaj więcej: https://gazetalubuska.pl/swinoujscie-powstanie-tunel-pod-rzeka-swina-laczacy-wyspy-uznam-i-wolin-zobacz-wizualizacje/ar/c3-14488019

    Kolorowe ryneczki z fontannami kwitną więc nic nie zaburzy przeświadczenia tubylców o potędze i niesamowitym rozwoju cywilizacyjnym tej krainy (dopóki farby starczy).

  7. Czytnąłem w międzyczasie “powieść” Hongbinga- “Wojna o pieniądz II”.

    światem, przepływami finansowymi, kredytami międzynarodowymi, kursami walut światowych, rzadzi 17 rodzin bankierskich………
    Mając do dyspozycji udziały w mediach, korporacjach ponadnarodowych, agencjach ratingowych, firmach wydobywczych, giełdach.

    Dotychczas, to wystarczało, by kontrolować świat Zachodu.
    Niestety, istnieja również inne strony swiata, mające własne systemy finansowe, giełdy, korporacje.
    I to nie uznające prymatu Zachodu w żadnej dziedzinie.

    Czas dyktowania warunków gry, narzucania niekorzystnych rozwiązań, się skończył.
    Układ jednostronny przeminął.

    Pytanie brzmi.
    Czy zachodnie elity DOJRZAŁY do koegzystencji, PARTNERSTWA?
    Czy te 17 rodzin podzieli się władzą, wpływami, zyskami?

    To może być mentalnie trudne dla posiadających mniemanie o sobie ludzi, mających półboski co najmniej status.
    Tym bardziej, że wychowani są raczej na rasistów i ksenofobów…..

    Ps.
    Na docer.pl Hongbing i inne książki- do pobrania za darmo.

    • Prędzej wywołają globalną wojnę niż pogodzą się z koogzystencją i partnerstwem. Jedynej szansy upatruję w zwiększonej świadomości zachodnich społeczeństw, które odmówią współpracy własnej destrukcyjnej oligarchii i nie zechcą brać udziału w ich wojnach, aczkolwiek szanse są chyba małe biorąc pod uwagę system zniewolenia ekonomicznego i zarządzania strachem.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.