Polityka

Ekonomia nie da się oszukać przez populistów

 W ostatni piątek marca mogliśmy obserwować na ulicach Warszawy dawno niewidziany las chorągiewek, szturmówek i mniej lub bardziej zaangażowanych związkowców. Zdecydowanie „Solidarność” i PiS pokazały siłę prawicowego najazdu na stolicę, a ich sejmowi harcownicy potrafili się maksymalnie wyzłośliwić i pokazać, w jaki sposób sterują wydarzeniami medialnymi – napędzając się nawzajem w nienawiści do rządzących. W końcu i premier nie wytrzymał – powiedział, co myśli o działaniach generowanych pod publiczkę. W istocie można uchwalić w referendum podwyższenie wypłat o 100%, jednakże to nie obędzie się bez konsekwencji.

Pomysł referendum emerytalnego przepadł w głosowaniu, jednakże koalicjant na tyle na ile mógł oddalił się od PO, pana Waldemara Pawlaka nie było widać w ławach rządowych – to ważny sygnał. Rząd jest pęknięty na pół, PSL jedynie wspiera PO ze względu na własne interesy. Nie ma już koalicji rządzącej, o ile kiedykolwiek była. Ruch Palikota zachował się neutralnie – przyjaźnie, albowiem wstrzymanie się od głosu ułatwiało przegłosowanie, natomiast SLD chyba zupełnie nie zrozumiało, czego dotyczy głosowanie.

Faktem jest, że PO wyjątkowo, wręcz skrajnie nieumiejętnie przedstawia społeczeństwu zarys tej niesłychanie ważnej reformy, traktując ją jak zwykłą ustawę. Faktem jest, że problematyka tej reformy nie była tematem ostatnich wyborów, jednakże to nie jest wina PO, po prostu tak banalnie głupie mamy standardy na scenie politycznej – ludzie są przyzwyczajeni do bzdur, dlatego aplikowanie im poważnych tematów mija się z celem. Po prostu i tak by nie zrozumieli. Zresztą, kto chciałby głosować na partię, która chce pozbawić go emerytury…

Do tego sprowadza się problem i wada demokracji, jako takiej, niestety nie da się wszystkiego powiedzieć wyborcom wprost. Przynajmniej, jeżeli wyborcy są tak ogólnie byle, jacy jak nasi. Czy ktokolwiek potrafi sobie wyobrazić we współczesnej Polsce wybory, których tematem są krew, pot, łzy i wyrzeczenia? A nie tak zabawowe tematy jak krzyż na Krakowskim przedmieściu, prezerwatywy, mityczne in vitro, przerywanie ciąży, nieudane lądowanie samolotu Tu 154m i inne równie fascynujące bzdury? Wszystko było by w porządku, gdyby nie mały problem związany z legitymizacją władzy, teoretycznie nie ma przeszkód żeby obecny Sejm uchwalił np. przymusową eutanazję 60 latków i 55 latków z KRUS. Jednakże to nie o to chodzi, żeby tym sposobem przyśpieszyć wybory i wprowadzić do władzy prawicę – prawicową na długie lata, a przynajmniej na tyle na ile będzie ona w stanie finansować ogólnie chory system finansowania świadczeń społeczno-socjalnych w kraju. Niestety trzeba pamiętać, że w tym biadoleniu pana Sikorskiego o zdolności Polski do zaciągania zadłużenia jest wiele racji, niestety nasze państwo bez finansowania zewnętrznego – z dnia na dzień by wpadło w tarapaty. Byłoby nam niezwykle trudno związać koniec z końcem.

Problemem naszej sceny politycznej jest to, że prawica prawicowa wyraża się poprzez skrajny populizm, w pełni oddając się fantazji ekonomicznej. A prawica liberalna, musi przyjąć mniej pro społeczne nastawienie, – ponieważ to ona aktualnie rządzi i ona odpowiada za budżet, w tym zdolność państwa do wypłacania emerytur. Warto pamiętać, że to prawica – prawicowa zlikwidowała III próg podatkowy, darowując najbogatszej części społeczeństwa 5-8 mld zł rocznie, tak to zrobił pan premier Jarosław Kaczyński – wszyscy bogacze, rentierzy i przedstawiciele zamożnej części społeczeństwa powinni być mu za to wdzięczni. Lewica natomiast w zasadzie zapomniała w ogóle o kwestiach społecznych, aczkolwiek partia antysystemowa spod znaku Palikota zapowiedziała ogłoszenie serii ciekawych reform ekonomicznych. Zaczyna się robić ciekawie, Polacy zaczynają rozmawiać o ekonomii – to jest najważniejsze. Trzeba pamiętać, że w tym wszystkim zawsze zyskuje PSL, bez względu na to, kto rządzi.

Nauczka z tego zamieszania jest taka, że tak istotną reformę jak naruszenie emerytalnego status quo Polaków należy starać się przeprowadzić w oparciu o ponadpartyjny konsensus. Problemem jednak jest to, że konsensus nawet w tak ważnej sprawie z zaślepioną wywarem z bredni o brzozach smoleńskich prawicy jest niemożliwe. PiS i inne prawicowe partie, w pełni kontestują prawo do rządzenia krajem przez obecny obóz polityczny w ogóle. Oznacza to w praktyce, że nasza scena polityczna jest sparaliżowana. A to otwiera drogę do wszelakich manipulacji opinią publiczną, nie ma tu już miejsca na dyskusję i swobodne tłumaczenie narodowi poszczególnych składowych reformy. W obecnym kształcie naszego dyskursu publicznego, równie uprawnionym, co populizm socjalny prawicy jest polityka faktów dokonanych opcji rządzącej. Będą one mogły tak długo bawić się w okłamywanie lub niedoinformowanie społeczeństwa, jak długo nie będzie prawdziwej lewicy.

Rządzący i opozycja powinno poruszać się w ramach jednolitego paradygmatu ekonomicznego. Jego ramy obecnie wyznaczają rynki kupujące obligacje polskiego rządu. Jeżeli ktoś ma do zaproponowania nowy paradygmat finansowania funkcjonowania państwa to powinien go bezzwłocznie przedstawić. Dopiero po dyskusji, możliwe jest wprowadzenie nowego modelu. Wybór jednakże jest ograniczony przez bagaż długu, który trzeba w całości spłacić, a przynajmniej doprowadzić do takiej sytuacji finansów publicznych, żeby nie było potrzeby zaciągania nowego długu – a całość potrzeb finansowych państwa pokrywać z dostępnych źródeł dochodu. Niestety na to nie pozwoli nam demografia i błędy przeszłych okresów.

Jak w takiej sytuacji powinna się zachowywać odpowiedzialna władza? Przede wszystkim powinna dążyć do maksymalnego osłabienia populistycznej opozycji zwłaszcza, jeżeli ta opozycja nie porusza się już w ramach systemu państwowego a dąży za wszelką cenę do przejęcia władzy dla władzy, nie licząc się z realiami. Dlatego też, swojego rodzaju dyktatura medialna jest usprawiedliwiona, ale pod warunkiem, że żadna z grup społecznych nie byłaby szczególnie uprzywilejowana – a tego o naszym obecnym systemie powiedzieć się nie da.

Czy w ogóle ktokolwiek wyobraża sobie dyskusję wokoło przyjęcia przez Polskę wspólnej waluty? I pana Jarosława Kaczyńskiego deklarującego, że natychmiast w pierwszych tygodniach po objęciu władzy – wyprowadzi Polskę ze strefy Euro? Jeżeli nie to proszę to sobie wyobrazić, albowiem w realiach takiego kraju żyjemy. Naprawdę nie jest łatwo rządzić tym krajem.

Dlatego można współczuć panu premierowi Donaldowi Tuskowi, albowiem pomimo wszelkich przeciwności stara się on utrzymać ster państwa na słusznym kierunku. Niestety, ma pecha w dobieraniu sobie ludzi, ma problem z podejmowaniem najprostszych decyzji, a co jest najgorsze – chyba nie wierzy we własne możliwości. Polska potrzebuje dzisiaj „stalowego” Tuska, który bez oglądania się na słupki poparcia i bez względu na skomlenie opozycji, koalicji i innego rodzaju grup nacisku – będzie silnym i niezachwianym gwarantem reform. Inaczej podzieli w historii los psuja Jerzego Buzka, który miał dobre intencje a firmował swoim nazwiskiem prawdopodobnie największe psucie państwa po Okrągłym Stole – oczywiście także z nadania i poparcia m.in. „Solidarności”.

Nie ma czasu panie premierze, albo myśli pan państwowo – albo nie ma pan innego rozwiązania. Reformy są konieczne, dla równowagi proszę pokazać, że potrafi pan zabrać także najbogatszym – wówczas przeciwnikom będzie trudniej wytykać panu „salonowość”.

4 komentarze

  1. Stach Głąbiński

    Przedstawiony pogląd uważam za słuszny i w aktualnym zamieszaniu bardzo potrzebny, nie mniej mam kilka zastrzeżeń. Po pierwsze nie zgadzam się z wyrażonym m. in. w zdaniu “aplikowanie im poważnych tematów mija się z celem” przekonaniem Autora o zasadniczym znaczeniu zatwierdzonej reformy. Jak już kiedyś wspomniałem, jej osłabiony długością okresu realizacji wpływ na budżet jest, w porównaniu z ogromem potrzeb, niewielki. Głównie chodzi o to, że ew. zablokowanie lub sprowadzenie do fikcji proponowanych zmian miałoby fatalny wpływ na dalsze, konieczne reformy.
    Po drugie, uważam, że jest konieczne uświadamianie ludziom faktu, że prawdziwie potrzebujemy zespołu zmian tworzących wewnętrznie spójny plan. W tej sytuacji ograniczanie się do jednej cząstkowej reformy jest po prostu ustępstwem wymuszonym przez demagogów na rzecz wskazanego w artykule dyktatu populistów, którzy obalając tzw. plan Hausnera (jego wady i zalety to odrębny temat) wykazali swoją zdolność uniemożliwiania kompleksowych rozwiązań.
    O pomniejszych zastrzeżeniach do wyrażonej przez Autora myśli napiszę w osobnym postcie

  2. Stach Głąbiński

    Pomniejsze uwagi do artykułu, to m. in. pewne niezgodności z zasadmi pisowni, np. nie “pro społeczne”, lecz “prospołeczne”, ew. “pro-społeczne”.
    Przesadzony jest również krytyczny osąd naszego społeczeństwa widoczny w zdaniach takich jak np. “… wyborcy są tak ogólnie byle jacy jak nasi …”. O ile bowiem faktem jest, że niezaprzeczalna jest, wykreowana przez medialną widowiskowość, wyrazistość “argumentacji” łobuzów wrzeszczących i rzucających kamieniami w szyby, blokujących ulice pokazowych modłów itp. w porównaniu z małą efektownością rzeczowej persfazji, to jednak postawy krytyczne wobec tego rodzaju metod są liczne i w wielu wypadkach odnoszą w konfrontacji niezaprzeczalny sukces.
    Nie mogę zgodzić się na wliczenie prezerwatyw i aborcji do tematów “zabawowych”. Jest to słuszne, gdy mamy na myśli dotyczące tych spraw filipiki klerykałów, jednak gdy mówimy o sprzeciwie wobec prób narzucenia społeczeństwu katolickiego “szariatu”, sprawa jest poważna.
    Razi mnie również widoczna w artykule dążność do upakowania w treści wątków ubocznych, przedstawienia luźno z tematem związanych poglądów Autora, które ujęte skrótowo, a nawet w postaci aluzji stają się niezrozumiałe jak np. wieloznaczne zdania: “równie uprawnionym, co populizm socjalny prawicy jest polityka faktów dokonanych opcji rządzącej” lub “dyktatura medialna jest usprawiedliwiona”. Uważam, że te fragmenty należało albo opuścić, albo objaśnić.

  3. Stach Głąbiński

    Wadą “komentarzy” jest brak możliwości dokonania w nich poprawek, oraz znikanie akapitów.

    • Szanowny Panie!

      nie ma żadnych wad – po zalogowaniu i przyznaniu uprawnień można dowolnie modyfikować, tymczasem – samą istota komentowania jest ich stałość – trudno wyobrazić sobie forum – gdzie użytkownicy modyfikowaliby swoje wypowiedzi po ripoście adwersarzy – mam nadzieję, że pan to przyjmie jako okoliczność obiektywną…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.