Społeczeństwo

Egipt – ludzie strzelają do siebie z kałasznikowów na ulicy ale…

 Egipt, to kraj w którym aktualnie ludzie strzelają do siebie z kałasznikowów i wszystkiego co mają na ulicy. Pożoga wojny domowej ogarnia stopniowo cały kraj, giną setki uczestników demonstracji od ognia maszynowego, giną policjanci i żołnierze. To wszystko widać w telewizji, nawet jeżeli nie pokazują tego media polskojęzyczne, żeby nie robić paniki – to można w Internecie w arabskich stajach zobaczyć rozmiar tragedii Egipcjan. Zamaskowani bojownicy – nie wiadomo czyich stron, sfilmowani w centrum miasta z bronią maszynową, trupy owinięte całunami na egipski zwyczaj w szpitalach, ciała okładane bryłami lodu, ponieważ słońce egipskie nie wybacza. Żołnierze strzelający z broni maszynowej do tłumu dopełniają ten obraz.

Do tego słyszymy, że zamieszki i walki oraz zamachy ogarniają stopniowo inne miejsca w kraju, bo do tej pory koncentrowały się w stolicy. Terroryści ostrzeliwują z terytorium Egiptu Izrael. Kraje zachodnie proszą swoich obywateli o wstrzymanie się z wyjazdami do Egiptu, zapewne już po cichu przygotowują ewakuację jeżeli zaszłaby taka potrzeba. Nawet ministerstwo tweetowania zagranicznego na swojej stronie zamieszcza komunikat ostrzegający przed podróżowaniem do Egiptu dostępny [tutaj], fragment: „W związku z sytuacją bezpieczeństwa w Egipcie i możliwością wystąpienia realnych zagrożeń dla bezpieczeństwa obywateli polskich, Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza podróże do Egiptu. Obywatele polscy przebywający w tym kraju powinni zachować szczególną ostrożność i ograniczyć poruszanie się do bezpośredniego sąsiedztwa swoich hoteli, domów i miejsc pracy. Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca w szczególności unikanie miejsc publicznych: bazarów, muzeów, centrów handlowych.

Tymczasem słyszymy, że wczoraj lub jeszcze dzisiaj w jednym z kurortów egipskich wylądował samolot z turystami z Łodzi, całe rodziny – przyjechały na wypoczynek! Jedno z wielkich europejskich biur podróży, mające centralę w Niemczech – na podstawie komunikatu niemieckiego MSZ dostępnego [tutaj], wstrzymało wyjazdy, a w międzyczasie czekało co powie polskie MSZ. W Egipcie, głównie w kurortach na brzegu Morza Czerwonego jest około 10 tyś,. obywateli polskich, których liczba przybywa, ponieważ ludzie zwyczajnie olewają komunikat MSZ a organizatorzy wycieczek mówią, że jadą na własne ryzyko – nie deklarują możliwości zwrotu pieniędzy. Sytuacja staje się tragikomiczna w kontekście młodych ludzi w kominiarkach z kałasznikowami na ulicach Kairu, ponieważ dzisiaj oni są w Kairze, jutro może być tam jak w Syrii. Co wtedy? Nie będzie żadnego ale… żadnego tłumaczenia się procedurami, będzie przerażenie, szok, presja polityczna i dramat.

Po pierwsze trzeba się zbiorowo zastanowić nad samą istotą problemu. Egipt jest krajem niestabilnym politycznie od czasu obalenia prezydenta Mubaraka. Sytuacja eskaluje się z wydarzenia politycznego na wydarzenie, jest coraz gorzej i trudniej – sami Egipcjanie się boją, ale my słyszymy zapewnienia stymulowane zapewne przez branżę turystyczną, że „w kurortach jest bezpiecznie”. Kto to zagwarantuje? Kto wypłaci odszkodowanie i sprowadzi trupy jeżeli okaże się że jednak nie było? Uwaga – nie kwestionujemy tutaj faktu, że w egipskich kurortach rzeczywiście może być bezpiecznie i nic złego się tam nie wydarzy, jednakże MUSIMY SIĘ PRZYGOTOWYWAĆ NA NAJGORSZE a nie na to, że „jakoś tam będzie”. Nie ma na dzień dzisiejszy siły politycznej i militarnej, która mogłaby zagwarantować bezpieczeństwo w Egipcie, nawet w kurortach, zawsze jest margines błędu. Wystarczy, że oddział wojskowy zdradzi i weźmie zakładników, co wówczas? Możliwych scenariuszy dramatu są setki – nie ma potrzeby ich wyświetlać, jednakże trzeba mieć świadomość konieczności przygotowywania się na najgorsze, ponieważ w Egipcie od lat nie jest bezpiecznie, co tamtejsi biznesmeni z branży turystycznej rekompensowali niskimi cenami.

Po drugie – dlaczego państwo, albo nawet Unia Europejska nie zajęła się problemem odpowiednio wcześnie – systemowo ostrzegając zarówno przedsiębiorców turystycznych jak i klientów. Równolegle przekierowując ruch turystyczny do bezpiecznej i dysponującej praktycznie tymi samymi walorami co egipskie kurorty Grecji! Wiadomo, że Akropol to nie Piramidy, ale też można go zobaczyć, a na piramidy spokojnie sobie poczekać, aż będzie bezpiecznie. Jeżeli już ktoś musi odpoczywać w kraju islamskim, obok jest potężna Turcja, co do której możemy akurat być pewni, że poradzi sobie z każdym problemem wewnętrznym lub zewnętrznym i swobodnie można w tamtejszych pięknych kurortach odpoczywać, a to że nie ma miasta nad Istambuł wie każdy, kto choć raz go zobaczył! Naprawdę nie ma żadnego systemowego uzasadnienia dla podróży do Egiptu. Słońce, plaża, piasek, morze, egzotyczne jedzenie, alkohol, imprezy, owoce i przyjazna obsługa hotelowa jest wszędzie. Nie trzeba do tego ryzykować niczego ponad to, że akurat zastrajkuje grecka obsługa promów. Jednakże w przypadku Grecji można być w zupełności pewnym bezpieczeństwa, zwłaszcza że wrócić stamtąd można nawet autokarem jak ktoś się uprze. Dla Egiptu jedyną bezpieczną alternatywą jest Izrael, jednakże w przypadku zamknięcia przejścia granicznego w Ejlacie – MSZ musiałby poprosić naszych izraelskich przyjaciół o przyjęcie polskich turystów pod opiekę, z czym nie powinno być problemu. Izrael sobie poradzi. Zawsze.

Po trzecie – musimy mieć opracowane procedury komunikowania się i ewakuacji. Nie ma żartów w tym znaczeniu, że nagle nie może się okazać, że 10 tyś., Polaków i Polek z dziećmi siedzi na beczce prochu i się zastanawia co zrobić. Oczywiście zawsze możemy liczyć na pomoc sojuszników, jednakże taki kraj jak nasz powinien mieć z prawdziwego zdarzenia lotnictwo transportowe, Marynarkę Wojenną i siły szybkiego reagowania mające możliwość natychmiastowego wejścia do akcji. Wymaga to posiadania dużych samolotów transportowych dalekiego zasięgu oraz okrętów zdolnych do pojawienia się w regionie zapalnym w razie potrzeby. To zmieniałoby postać rzeczy – umożliwiałoby bowiem działanie o własną logistykę nawet niewielkich oddziałów specjalnych, których obecność może przesądzić np. o powodzeniu akcji konwojowania czy też uniemożliwić wzięcie zakładników. Obecnie nie mamy takich możliwości.

Tak na marginesie, jakim człowiekiem trzeba być żeby zabrać rodzinę do kraju, w którego stolicy wojsko strzela do demonstrantów z broni maszynowej, a ci skutecznie się odstrzeliwują!? Czy odrobina wyobraźni i zdrowego rozsądku już nie funkcjonuje? Nie chodzi o to, czy w mitycznych kurortach jest bezpiecznie i ile czołgów stoi na ich rogatkach – w ogóle nie wpuszczając nie zarejestrowanych do obsługi turystów Egipcjan. Chodzi o to, że pewnego ryzyka systemowego w ogóle się nie podejmuje, nie dlatego że nic się nie może stać, ale… dlatego że coś się niestety stać może. I co wtedy? No właśnie, problem polega na tym, że nie będzie żadnego ale…

Jakoś nikt nie oferuje wycieczek do Bagdadu? Ciekawe dlaczego? Irak to przecież taki piękny kraj, w którym nawet „nieśliśmy demokrację” – dlaczego więc nie możemy tam podróżować?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.