Edward Snowden a prestiż USA

Edward Snowden – młody człowiek posiadający dużą wiedzę na temat amerykańskich tajemnic państwowych siedzi sobie bezpiecznie w hotelu w Hong Kongu i udziela wywiadu brytyjskiej prasie, odgrażając się przywódcy supermocarstwa i supermocarstwu. Jest to możliwe dzięki korzystaniu z ochrony wszechpotęgi Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, stojącej czujnie na straży Chińskiej Republiki Ludowej, której częścią jest Hong Kong.

Człowiek, który ujawnił światu sekrety PRISM (US-984XN) – doskonale wie, że jest w miejscu gdzie nie wylądują amerykańskie śmigłowce ani barki desantowe pełne Marines, a nawet działania szablonowego amerykańskiego wywiadu nie są pewne, skoro tenże pozwala sobie na chat on-line!

Snowden został w USA błyskawicznie uznany za zdrajcę i kryminalistę, jednakże samym szokiem jest to, że udało mu się ośmieszyć imperium w sposób tak niezmiernie jawny i jednoznaczny a do tego jeszcze bezpiecznie zbiec.

Wybór miejsca schronienia nie jest przypadkowy. Snowden doskonale wiedział, że pragmatyczni Rosjanie mogliby go przehandlować za coś innego, mułłowie z Teheranu trzymać w nieludzkich warunkach i tylko i wyłącznie w Chinach może być bezpieczny pod ochroną potężnych chińskich służb specjalnych. Przy czym pozostawia lekkie pole manewru gospodarzom, ponieważ nie jest do końca w Chinach kontynentalnych – tylko w oddzielonym granicą celną Hong Kongu, gdzie jak dotychczas ma się świetnie.

Jest oczywistym, że w zamian za przekazanie informacji technologicznych na temat amerykańskiego wywiadu oraz być może pracę na rzecz swoich nowych panów – będzie miał zapewniony byt do końca życia. Być może krótkiego, ale za to pełnego przygód i tej jak bardzo upragnionej wolności. Przecież to wolność go podobno zmotywowała do zrobienia całej hecy. Odkrył Amerykę z tym jak tam jest i jak głęboko sięga inwigilacja ich służb specjalnych.

To towarzysze radzieccy wiedzieli już w latach 70-tych i ostrzegali w tym także nas, ale nikt nie chciał słuchać, ponieważ zachodni ser, napoje gazowane i czekolada smakowały lepiej niż nasze. Efekty są takie, że Orwell przewraca się w trumnie ze śmiechu widząc jak ekstremalnie inwigilowane są „wolne” społeczeństwa „wolnego” zachodu.

Jednakże, co naprawę zmotywowało młodego człowieka z zachodu, do sprzeniewierzenia się systemowi, – podczas gdy wspaniałe życie było przed nim tego chyba nie dowiemy się nigdy. Na pewno może liczyć na sławę w rodzaju Juliana Assange lub Kima Schmitza (Kima Dotcoma. Jednakże czy tego jest warte poświęcenie życia? Aaron Swartz czy Bradley E. Manning mieli mniej szczęścia, ściślej Swartz nie miał go wcale a Manning pozna dokładnie system penitencjarny USA. Nie ma znaczenia, że ci ludzie w wielu przypadkach walczą o prawdę i są współczesnymi więźniami sumienia. Liczy się to, że w ramach naszego porządku, decydującego o tym, że to nasze samoloty zrzucają komuś bomby na głowy a nie czyjeś zrzucają na nasze – oni zawiedli, zdradzili i narazili na straty nasze struktury państwowe. Nasze to znaczy – naszych sojuszników. Nie potrzeba tego tłumaczyć i wdawać się w dywagacje szczegółowe, kto ma rację i dzięki komu świat poznał prawdę.

Problem polega na tym, że świata nie interesuje prawda ale to, żeby mieć wypłacane emerytury i względnie dostępne ceny ropy i żywności. Opowiadanie o wolności, o prawach człowieka, o humanitaryzmie – to dobre dla bogatych w czasach sytości, kiedy mogą się ze smutkiem pochylać nad ubogimi z biednych krajów. Zawsze dotyczy to jakiś promili zachowań społecznych. Polityka państwa może to tolerować, jednakże na tym kończy się jej interakcja z prawdą. Liczy się zawsze interes państwa lub imperium – nie mają znaczenia dramaty jednostek lub słabszych państw i narodów.

Proszę się zastanowić dlaczego nie słyszymy o zbiegach ujawniających prawdę o dramacie w „autorytarnej” Rosji lub walczącym każdego dnia o przetrwanie Izraelu? W pierwszym przypadku – chyba tam nikogo nie dziwi, że są jakieś podsłuchy. Po dramatach, jakie spowodowali terroryści z Kaukazu – Rosjanie byliby dziecinnymi idiotami, gdyby cackali się humanitarnie z mordercami dzieci, kobiet i niewinnych niczemu ludzi. Skala wyzwań jakie ma Rosja wymaga odpowiedniej aktywności służb specjalnych i stosowania siły, czego najlepszym dowodem jest to, że jak Władimir Putin zmotywował towarzystwo do pracy to nie powtórzył się dramat Biesłanu lub moskiewskiego teatru na Dubrowce i wiele, wiele innych, w których islamski fanatyzm pokazał swoją ślepą wściekłość. Wszyscy pamiętają pewną konferencję prasową Prezydenta Putina, gdzie zdaje się po ataku na metro w Moskwie lub baksańską elektrownie wodną (w Kabardo-Bałkarii). W obliczu dramatu – z kamienną twarzą i wzrokiem wpatrzonym w kamerę – tak, żeby wszyscy którzy mają wobec Rosji i Rosjan jakiekolwiek wrogie zamiary mogli zrozumieć że nie będzie litości powiedział dokładnie to co powinien powiedzieć każdy normalny człowiek o mordercach i terrorystach, jak długo będzie ich ścigał i co im zrobi. No a słyszał ktoś coś o jakimś Rosjaninie, żeby zbiegł do Hong Kongu i opowiadał jakieś brednie na Rosję? Lepiej pod tym względem wypada tylko Izrael, który nie ma zdrajców, to się po prostu nie opłaca – zdradzając Izrael trzeba liczyć się z tym, że wypadek związany np. z nagłą potrzebą samo-powieszenia się może przydarzyć się wszędzie i o każdej porze. Oczywiście przypadkowo i spontanicznie!

Jeżeli USA nie wydobędą Snowdena z Chin – silnie stracą na prestiżu, pokazując że od dzisiaj można im wywijać numery takie jak Wiktor Suworow zrobił kiedyż GRU. Pojmanie, osądzenie i skazanie tego człowieka to kwestia wiarygodności Ameryki, jako supermocarstwa. Przy czym każdy inny scenariusz ich pogrąży, gdyż nawet ewentualne skrytobójstwo – będzie tylko i wyłącznie dowodem na słabość Ameryki. Nie będzie miało znaczenia to, kto go dokonał, bo i tak, będzie na amerykańskie służby tajne.

Przypadek Snowdena pokazuje, że z zachodnimi podwójnymi standardami jest już mocno coś nie w porządku. O ile przełknęliśmy napaść na Irak na podstawie sfałszowanych dowodów na posiadanie przez ten kraj broni masowego rażenia, to na podobne oświadczenia amerykańskich służb wywiadowczych wobec Syrii nie można się dać nabrać. Nie miejmy złudzeń – to są symptomy zmierzchu amerykańskiej potęgi. Oczywiście do upadku jest droga daleka, a amerykańska supremacja technologiczna zostawia świat daleko w tyle, jednakże bez reform – to imperium także upadnie. A my… no cóż… uczmy się rosyjskiego, niemieckiego – to bardzo ciekawe języki a ile dzieł światowej literatury w nich napisano! Naprawdę warto!

5 myśli na temat “Edward Snowden a prestiż USA

  • 18 czerwca 2013 o 09:04
    Permalink

    Właściwie ta “supremacja technologiczna” Amerykanów, to też już przeszłość…
    – proszę wziąść pod uwagę, iż Krowiaże nie mają już żadnego pojazdu pozaziemskiego zdolnego wystartować i powrócić spowrotem na Ziemię.
    Bazują obecnie na rosyjskich rakietach.
    Rosjanom, jeśliby tylko chcieli, wystarczyłyby 2-3 godziny i wszystkie amerykańskie satelity mogą zostać “zneutralizowane”, a cała ich “technika” nie będzie warta funta kłaków…

    Odpowiedz
    • 18 czerwca 2013 o 10:49
      Permalink

      Szanowny Pan się bardzo mocno myli w ocenie potencjału amerykańskiej techniki kosmicznej. Proszę pamiętać że oni już prywatyzują tą dziedzinę. Wyprzedzili resztę świata o 30 lat do przodu. A strzelanie do satelitów to po prostu fizyka 🙂 Pozdrawiam serdecznie k.

      Odpowiedz
      • 18 czerwca 2013 o 12:46
        Permalink

        Nie rozumiem, co mają nabożne życzenia do faktów…?
        – to, że np. przestarzałe struktury PKP są, lub będą prywatyzowane, nie oznacza, że już teraz pociągi mogą sobie śmigać ze średnimi prędkościami powyżej 150 km/h, jak w niektórych krajach…!
        Podobnie jest z techniką kosmiczną Krowiarzy. Może im się kiedyś uda zbudować coś, co wyleci poza przyciąganie ziemskie, ale, jak na razie w 100% uzależnieni są od rosyjskiej techniki kosmicznej.
        I nie myślę tutaj o wystrzeleniu jakiegoś bezzałogowego pojazdu, którgo, notabene, można zneutralizować w jednej chwili podczas wchodzenia na orbitę. I to nie od strony Ziemi, a od strony kosmicznej…!
        Chodzi o kontynuację projektu budowy stacji kosmicznej, do której zapakowano najnowsze osiągnięcia techniczne Ludzkości, a która jest przyczółkiem opanowania przestrzeni wokóziemskiej.
        By móc tam cokolwiek zrobić, trzeba tam dolecieć i powrócić
        A to, jak na razie potrafią tylko Rosjanie…!
        A co do “wyprzedzenia”…
        – chmmm…, Rosja ze swoją techniką kosmiczną to nie “reszta Swiata”
        Czy tego chcemy, czy nie, fakty są faktami….

        Odpowiedz
        • 18 czerwca 2013 o 13:15
          Permalink

          Dziękuję za informację jednakże nie o takie porównania tu chodzi, serdecznie pozdrawiam.

          Odpowiedz
  • 18 czerwca 2013 o 19:55
    Permalink

    Amerykańscy specjaliści od politycznego PR mają inną stałą czasową oraz świadomość kierowania przekazu do wypranych już mózgów, stale dozowaną sieczką reklamowo-sensacyjną.
    Dlatego my na “podobne oświadczenia amerykańskich służb wywiadowczych wobec Syrii nie damy się już nabrać”, ale mieszkańcy środkowego Zachodu w USA – mogą.
    Stąd tzw. “powtórka z rozrywki. Pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.