Polityka

Dziwna kampania wyborcza

 Jaka dziwna kampania wyborcza! Nie wiadomo nawet, kto tak naprawdę startuje, ponieważ partie przybrały nazwy czasami egzotycznych koalicji i komitetów wyborczych, pojawiły się także nowe formacje polityczne, które sobie stosunkowo nawet radzą w sondażach. Zapowiada się ciekawa rozgrywka, oczywiście głównie pomiędzy najważniejszymi graczami na szachownicy. Co najważniejsze i proszę państwa czytelników, żeby to zapamiętać – może nas czekać niespodzianka ze strony jednej z małych partii, może się okazać, że języczkiem u wagi będzie ktoś zupełnie nie spodziewany.

Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła, że liczba wyborców ujętych w rejestrach wyborców na terenie całego kraju według stanu na dzień 30 czerwca 2015 r. wynosiła 30 486 693 osoby [Źródło: tutaj].

Zgodnie z informacją zawartą na stronach Państwowej Komisji Wyborczej [tutaj i tutaj] Liczba kandydatów na posłów i senatorów wynosi odpowiednio 7944 / 425 osób, w tym mężczyźni to 4579 / 367 osób, a kobiety to 3365 / 58 osób. Średni wiek kandydatów to 42 / 53lata.

Do PKW zgłosiło się łącznie 125 różnych komitetów wyborczych, ale nie wszystkie zostały zarejestrowane szczegóły [tutaj].

Jest, więc z kogo wybierać i ma kto wybierać. Problem jednak polega na tym, że nie bardzo wiadomo, z jakiego powodu głosować na poszczególnych kandydatów, jak również i na poszczególne partie polityczne, ponieważ kampania wyborcza jest daleka od kampanii merytorycznej. Nawet najważniejsze partie polityczne złapały się w same w pułapkę emocji i eliminacji przekazu informacyjnego. W zasadzie nikt nie przekazuje nikomu niczego, partie spierają się o swoje postulaty programowe, które wiadomo z góry, że nie będą dotrzymane. Wszystkich przebiła Platforma Obywatelska, zgłaszając program reform podatkowych, którego nadal chyba nikt nie rozumie – przecież to jest kpina w żywe oczy z ludzi! To trzeba przyznać, było bardzo, ale to naprawdę bardzo ciekawe zagranie, zwłaszcza że ubrano w jego przedstawienie samą panią premier i jednego z jej bezpośrednich doradców, o którym wszyscy pamiętają w jaki sposób zapisał się w historii polskiej prywatyzacji. Jednak już sam ten mechanizm – pokazuje, że ta partia się wypaliła i nawet nie ma kontroli nad przekazem na linii bezpośredniego zaplecza analitycznego, a najwyższych władz partyjnych. No, jak można kazać własnej szefowej mówić o czymś, czego nikt nie potrafi w sposób wiarygodny wytłumaczyć? Jak w ogóle można proponować ludziom coś w programie politycznym, czego ludzie nie rozumieją? Coś niesamowitego, nawet jak na nasze standardy zupełnego braku troski o elektorat, który po prostu był i głosował, czy to z braku alternatywy, czy też za własnymi poglądami politycznymi i ogólnożyciowymi, które wmówiły mu usłużne media w procesie socjalizacji i edukacji.

Pozostałe partie polityczne? W ogóle, o czym my mówimy? Albo koncert życzeń, albo przerzucanie się inwektywami i pozywanie w trybie wyborczym. Widział ktoś jakiś realny dialog polityczny? Może jakąś kompleksową, ale uwaga – realną, czyli opartą na możliwościach wizję przyszłości kraju? Dobrze, czy może, chociaż widział ktoś jakąkolwiek cząstkową wizję rzeczywistości? W tym znaczeniu, że nie da się stwierdzić, czy jest jakakolwiek partia polityczna, która ma coś ciekawego w programie, co zmieniałoby naszą rzeczywistość? Uwaga nie mamy na myśli zmiany skrzyżowania na rondo w gminie lub wszystkich w powiecie. To nie są reformy, to nie jest rozwój – to przebudowa państwa, jak najbardziej potrzebna i celowa, jednak nie można tego nazywać rozwojem.

Niestety nawet lewica, bez względu na to jakbyśmy ją definiowali – zawiodła. Spory personalne spowodowały, że nie ma czegoś takiego jak jedna prawdziwa lewica, chociaż to w sumie konsekwentne, bo nie da się również wskazać dzisiaj żadnej realnej partii lewicowej. Żeby było gorzej, to prawica przejęła TRADYCYJNĄ retorykę socjalną. Ma się z nią bardzo dobrze, co więcej mistrzowsko grają na emocjach, obiecując po 500 zł na KAŻDE dziecko w ubogiej rodzinie, szczegóły nie mają znaczenia populizm to populizm. Zawsze, jako taki jest tak samo szkodliwy. Widać to właśnie na naszym społeczeństwie, które nawet już nie oczekuje od partii, że będą realizowały swoje obietnice! Na miejscu opozycji – z możliwością objęcia władzy, każdy rozsądny obiecałby wszystko, żeby tylko się przypodobać wyborcom.

Zaskakuje postawa Kościoła dominującego, który zachowuje się w sposób niejednoznaczny. Niby czasami o coś apeluje, jak również siedzi cicho. Nie da się zrozumieć ich strategii, zwłaszcza, że pewna „poziomka” dysponująca nawet własnym przełożeniem na media, tam nikt nie ma wątpliwości jak i na kogo głosować. Istnieje poważna szansa, że to środowisko nazwijmy je środowiskiem „radiowym”, może odegrać rolę podziału prawicy po zdobyciu przez nią władzy, ponieważ wówczas trzeba będzie płacić rachunki za pomoc, a wiadomo jak jest w takich przypadkach – rachunki większe niż przysługi, a o pieniądze to się nawet „zmotywowane ideologicznie” środowiska skonfliktują.

Niech się, więc dalej dzieje, ludzie nadal nie wiedzą jak i dlaczego mają głosować w nadchodzących wyborach. Samo głosowanie na zasadzie wyboru mniejszego zła to już nie jest to, co miałoby zmobilizować Polaków do udziału w głosowaniu. Oczywiście taki stan rzeczy najbardziej pomaga partiom ze znanymi logotypami, ponieważ mają najwierniejszy elektorat. Nie wiadomo, czy jesteśmy w punkcie zwrotnym historii? Na pewno jednak jesteśmy w bardzo ciekawym momencie historii wewnętrznej. Gdyby otaczająca nas rzeczywistość nie była niestabilna, moglibyśmy się podgryzać i opluwać, a w tych warunkach, jakie są trzeba wybierać odpowiedzialnie i pragmatycznie. Gdyby przykładowo środowisko partii rządzącej uderzyło się w piersi i przeprosiło za błędy i zaniechania, to być może z przekory, żeby nie oddać całej władzy obecnej opozycji – ludzie byliby skłonni zagłosować ponownie na tą samą partię? Trudno ocenić? Co państwo sądzicie – bardzo prosimy o opinie poniżej. Uwaga – nie państwa osobiste zdanie, ono oczywiście także jest cenne, ale jak sądzicie co do możliwości poparcia takiego manewru we własnym środowisku?

5 komentarzy

  1. Gdyby startował koń,z odpowiedniej opcji to go wybiorą!

  2. Stach Głąbiński

    Nie potrafię włączyć się do proponowanej przez krakauera dyskusji ograniczając swoją wypowiedź do rozsądnych rozmiarów. Trochę nie na temat wspomnę, że będę głosował na RAZEM w przekonaniu, że przyczyniam się do budowania w społeczeństwie mentalnych warunków dla demokracji uczestniczącej (namawiam do zainteresowania się znaczeniem tego określenia i przykładami dość udanych prób realizacji owej DU). Uważam również, że taki wybór poparcia w wyborach może pozytywnie wpłynąć na jakość władzy. Cóż, program tej partii, to jak u reszty (z wyjątkiem Nowoczesnej) zbiór pobożnych życzeń, natomiast prawdziwą, wyróżniającą wartość widzę w poważnym traktowaniu zasad demokratyzmu.

  3. zobrazowany w jakiś sposób przebieg i falowanie świadomości społecznej posiada dużą pętlę histerezy. oznacza to że rządzący już nie mają wpływu na tą świadomość.uwaga jest skierowana w inną stronę i tylko poważne błędy tych obserwowanych mogą coś zmienić,premier to se może chodzić na kolanach po Warszawie i przepraszać, obiecywać naprawę, wzbudzi tylko śmiech.prawdopodobnie, moim zdaniem, klamka zapadła podczas debaty w sejmie na temat tzw. uchodźców. prezes idealnie trafił w oczekiwania dużej części polaków.także moje.

    • To co dziś mówi Jaruś,na pewno jutro nie powtórzy Jarosław,dlatego że – punkt widzenia…zmienny jest 🙂
      Niejednokrotnie podobne triki przerabialiśmy,na niektórych to już nie działa,niektórzy -(jeszcze) kupują.Ważne jest trwanie przy konfiturach w charakterze partii rządzącej lub opozycji.Zawsze
      w “tym” układzie -będzie kontynuacja!

  4. Dziwaczna wręcz, nie dziwna …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.