Kultura

Dzieci z odzysku 25

Trudności szczególne

Bywają sytuacje szczególne. Jedną z takich sytuacji zachodzi wówczas, gdy matka jest bezdomna. A ponieważ nie korzysta z ośrodków pomocy dla bezdomnych, ani nie nocuje w noclegowniach jako że dajmy na to okres mamy letni i spać można zasadniczo byle gdzie, odnalezienie matki graniczy z cudem. Przypomina to wówczas poszukiwanie igły w stogu siana. Ta grupa społeczna na ile może unika zazwyczaj wszelkich kontaktów zarówno z policją, jak i ośrodkami pomocy. I tak naprawdę nie wiadomo, gdzie matki szukać. Są oczywiście bezdomni i bezdomni. Tak jak różne są przyczyny ich bezdomności. Zasadniczo jednak ludzie ci żyją poza oficjalnymi strukturami społecznymi. Gdy tego nie chcą, trudno ich odnaleźć.

Zresztą powiedzmy sobie szczerze: co by to zmieniło? Jakie owa bezdomna matka ma możliwości? Jakie perspektywy na wychowanie dziecka? Szczęście ogromne to dla dziecka, że ona, ona matka bezdomna dziecko pozostawiła albo oddała, nie zaś targała je w swoje bezdomne rewiry skazując na wieczną tułaczkę w głodzie, chłodzie i brudzie. Ani że nie dokonała na tym dziecku mordu. Sąd staje jednak w pozycji trudnej i szczególnej. Musi decyzję podjąć i jakoś ją uzasadnić, obwarować, wyjaśnić. Musi stanąć na wysokości zadania i niejako na siebie wziąć odpowiedzialność za decyzję podjętą bez udziału bezdomnej matki.

Zatonąć

1995-06-15
Łódź
Ani Dąbrowskiej

pragnę w oczu
Twoich błękicie
bo wtedy już
nie jestem samotnym
orłem poezji

patrząc na Ciebie
staję się głodnym
rekinem miłości
Twojej spragnionym

rzucam się w Twą toń
w niej cały tonę
już nie jestem rekinem
opadam maleńką muszelką
na Twe ciepłe dłonie
przyłóż mnie do ucha
posłuchaj jak szumi morze
jak mi serce bije
to miłość – Twoja
Twoje echo w
sercu moim
noś mnie zawsze
jako perłę ze sobą

Adam Gabriel Grzelązka

Niepełnosprawność umysłowa

Podobny, choć nieco inny, może nawet trudniejszy przypadek zachodzi w przypadku matki umysłowo opóźnionej. Ale nie ubezwłasnowolnionej. Czyli takiej, która jednak w swoim własnym imieniu przed sądem może występować i przynajmniej w teorii władna jest samodzielnie decyzje podejmować. Samodzielne owszem, sensowne niekoniecznie, rozsądne – rzadko. Jej słabość intelektualna nie czyni ją bezwolną w obliczu prawa. Niemniej pozostaje ona niezdolną do pełnienia obowiązków macierzyńskich względem dziecka. Zwyczajnie tego nie potrafi. Często jest to osoba nieporadna społecznie. Funkcjonuje na pograniczu samodzielności i o ile sama jako tako daje sobie radę, to oczywistym jest, że dzieckiem nie zdoła się w żaden sensowny sposób zająć. Przerasta to jej możliwości. Bywa, że nieświadomie, że zupełnie niechcący może być nawet zagrożeniem dla własnego dziecka. Całkowicie niezamierzenie.

Sąd staje tutaj przed nie lada wyzwaniem. Musi podjąć decyzję. Musi wziąć za tę decyzję na siebie odpowiedzialność w imieniu matki. Ta zaś może wcale nie chcieć dziecka oddać, może domagać się jego zwrotu. Nie rozumie wręcz, że dzieckiem nie potrafi, nie zdoła się nijak zająć, zaopiekować. Może deklarować cuda niewidy bynajmniej nie przejmując się tym, że sobie zwyczajnie nie zdoła poradzić w macierzyńskiej rzeczywistości. Może się od decyzji sądu odwoływać. To zaś jedynie przedłuży sprawę i oczekiwanie dziecka na nowy start życiowy. Prawo osób umysłowo opóźnionych nie dyskryminuje w swobodach obywatelskich, niemniej dyskryminuje je jej własny umysł, dyskryminuje ich do roli rodziców samo życie, ich potencjał zdolności i zakres możliwych do podjęcia odpowiedzialności. Gdyby jeszcze takie osoby miały pracę, były w związku małżeńskim, poddawały się prowadzeniu pracownika społecznego, byłaby szansa, że jednak zdołają dziecko jakoś przy niewielkim może nawet wsparciu w miarę samodzielnie wychować. Przypadek taki jednak zachodzi rzadko. A na opiekę ze strony państwa liczyć takie osoby niestety nie mogą. Nie w stopniu dostatecznym, by mogły spełnić się w swej rodzicielskiej roli.

Obcokrajowcy

Zdarza się, że dziecko porzucone w szpitalu jest niepolskiej narodowości. Jest, choć w Polsce urodzone, obcokrajowcem. Matka pojawia się w szpitalu, rodzi dziecko, po czym znika. Może to być dajmy na to dziecko rumuńskie, bułgarskie, ukraińskie, rosyjskie, żeby wymienić najczęściej spotykanych dobrowolnych imigrantów. Częściej jednak pochodzi od matki siłą przymuszanej do nierządu. Siłą w niewolę do Polski przez mafię przywiezioną. Gang w łaskawości swej pozwala matce w godziwych szpitalnych warunkach dziecko urodzić, ale potem kobieta zostaje z powrotem zabrana na potrzeby pornobiznesu. To scenariusz najczęstszy w tej kategorii. Albo sama zeń ucieka.

Dla sądu porzucone dzieci obcokrajowców są trudnym do zgryzienia orzechem. Co z tym fantem począć? Jak do sytuacji podejść? Jak matkę odnaleźć? Często sprawa zawisa w powietrzu, nie jest podejmowana żadna wiążąca decyzja za wyjątkiem tej, że dziecko trafia do rodziny zastępczej. Jakiekolwiek inne są z wielu powodów trudne do podjęcia. Choćby z braku stosownych umów międzynarodowych. Braku dokładnych danych personalnych matki, itd. Dalej są dwie możliwości: albo dorośnie i samo w stosownym wieku wystąpi o polskie obywatelstwo, albo można się o owo nadanie obywatelstwa zwrócić do lokalnych władz: np. prezydenta miasta, który władny jest takowym obywatelstwem zadysponować.

Poznań, 2015.03.11 – 2015.04.27
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

One Comment

  1. Smutny tekst, każdy pragnie przytulić się do kogoś i chce być kochany, co naturalne. Miałam to szczęście, że urodziłam się w czasach gdy w rodzinie było sześcioro, siedmioro i więcej dzieci a rodzice sami je, skromnie bo skromnie ale stać ich było. Nie chcę być niesprawiedliwa, też były domy dziecka jednak odnoszę wrażenie, że takich przypadków było znacznie mniej.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.