Dzieci przejmują Kancelarię Premiera? A Jarosław Kaczyński czeka na swoją kolej…

Na oficjalnej stronie internetowej polskiego rządu – Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – widnieje fantastyczna informacja – otóż 1 czerwca dzieci mają przejąć Kancelarię Premiera! To wspaniała akcja robiąca dobry PR władzom państwowym – szczegóły tutaj. Jednakże bądźmy życzeniowo myślącymi publicystami i czytelnikami, którzy upatrują w tym pewnej szansy.

Otóż tradycja różnego rodzaju parlamentów dzieci i młodzieży, czy też dni otwartych w różnego rodzaju urzędach – może być wybawieniem naszej ojczyzny – w ten piękny sposób możemy się wydobyć z tego przeklętego prawicowego klinczu w jakim trwamy już tyle lat bez szans na poprawę a jedynie pod ryzykiem pogorszenia.

Niech politycy przekażą władzę dzieciom! Niech jakiś 5-cio latek zostanie premierem! Przecież to nie jest możliwe żeby rządził gorzej od obecnego premiera! Nie chodzi o to, że premier nic nie robi lub jedynie zarządza – po prostu robi tyle co może, a być może właśnie 5 – cio letnie dziecko mogłoby więcej? Dlaczego nie mamy wypróbować tej okazji? Jeżeli do tego by jeszcze wymienić skład chociaż tylko Sejmu – nagle mogłoby się okazać, że żyjemy w szczęśliwym kraju.

Przyjmując jednak, że na taki eksperyment premier i większość konstytucyjna (samorozwiązanie) by się nie zgodziła to może inaczej, niech przyjdą politycy i posłuchają co do powiedzenia mają im dzieci i ich rodzice – taki dialog z losowo dobranymi obywatelami to by było coś! Zwłaszcza jeżeli odpowiednio wcześniej szkoły dowiozłyby z jakiejś prowincji trochę rodziców i ich pociech – niech nie tylko warszawiacy mają przywilej stania w ogonku na Alejach Ujazdowskich! Dyskusja z realnymi obywatelami – mającymi codzienne kłopoty i codzienne problemy – mogłaby być dla pana premiera ożywcza i wielce inspirująca. Wszyscy pamiętają jak odziany w kurtkę przeciwdeszczową słuchał żali powodzian, paprykarzy czy też ofiar gradobicia albo trąby powietrznej – niech premier pokaże swoje empatyczne i ludzkie oblicze – wyjdzie do ludzi. Nie ma lepszej okazji niż 1 czerwca – ponieważ przy dzieciach rodzice muszą się ograniczać. Więc prawdopodobieństwo, że powiedzą panu premierowi to co myślą prosto w oczy, nawet nie licząc się z kodeksem wykroczeń i kodeksem karnym – jest minimalne. Nic bowiem nie zmusza bardziej do powagi i odpowiedzialności niż własne dziecko.

Sama idea oddania władzy dzieciom to motyw znany od lat w literaturze, nie ma dowodów na to że pajdokracja (władza dzieci) byłaby gorsza od władzy nienawidzących się dorosłych. Nie może być bowiem nic gorszego niż władza zmuszona do unikania ciągłych konfliktów. Czyli władza samoograniczona ze względu na układ w jakim się znajduje. Tak bardzo jako system polityczny potrzebujemy resetu, że każde rozwiązanie – nawet tak trywialne jak postulowana pajdokracja należy przynajmniej rozważyć do wykorzystania. Oczywiście pierwszym prawem uchwalonym przez rządzące dzieci powinno być zakazanie pełnienia jakichkolwiek funkcji politycznych przez osoby, które je kiedykolwiek w historii pełniły – bez stosownego świadectwa komisji weryfikacyjnej. Potem można by zacząć wszystko od nowa.

Można się jedynie dziwić, że do tej pory żaden z wrogich premierowi ośrodków propagandowych na usługach opozycji nie podchwycił tego pomysłu na oddanie władzy na rzecz dzieci – na serio, albowiem byłby z tego świetny żart w zasadzie dramatyczny bo pokazujący bezradność i bezsilność – polityczną obecnie rządzącej ekipy.

Wszystko jest przed nami! Jednakże, czy zgodzilibyście się państwo na to żeby premier przekazał władzę jakiemuś dziecku?

Jeżeli nie to tym bardziej nie powinniście się zgodzić na to, żeby stracił ją na rzecz pana Jarosława Kaczyńskiego. Rozwiązanie polityczne polegające na wymianie obu panów u władzy będzie najgorszym z możliwych jakie może spotkać nasz kraj. Pan Jarosław Kaczyński już czeka na swoją kolej do objęcia Kancelarii Premiera… i przestało być wesoło…

One thought on “Dzieci przejmują Kancelarię Premiera? A Jarosław Kaczyński czeka na swoją kolej…

  • 31 maja 2013 o 11:54
    Permalink

    Należy dążyć do wymiany obu Panów na nowy model.
    na takich, co przedefiniują nasz narodowy interes i zaczną unieważniać skutki złodziejskiej prywatyzacji sprzed 15-20 lat.
    Tylko tacy mają szansę zmienić nasz los.
    Jeszcze nic nie jest przesądzone.
    Nie muszą nami rządzić oceny instytucji ratingowych.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.