Społeczeństwo

Dzieci z odzysku 29

Ojciec: NN

Najtrudniej jest powiedzieć coś o ojcach dzieci, które dostały nową szansę od życia. O ojcach biologicznych. Zdarzają się dzieci, które w rubryce: ojciec mają wpisane dwie znamienne literki: NN. Matka czasem nie podaje danych imiennych ojca. Bo on się na to nie zgadza, a ona go kryje. Bo on nie zamierza płacić żadnych alimentów, a ona mu to umożliwia nie podając, że to on począł z nią to porzucane dziecko.

Czasem, bywa bowiem i tak, zwyczajnie nie wie, kto dokładnie mógłby być ojcem. W tych przypadkach dziecko jest zazwyczaj skutkiem upojnej imprezy suto zakrapianej alkoholem i ewentualnie narkotykami. Innym znów razem matka chroni dane kochanka, który na co dzień ma swe prywatne życie, rodzinę, a to nieszczęsne dziecko jest efektem ukrywanych spotkań na boku. Albo dziecko jest owocem jej zdrady pozamałżeńskiej, wakacyjnej dajmy na to przygody.

Tak, czy siak ojcowie biologiczni pojawiają się niezwykle rzadko. Ci z pogranicza patologii alkoholowej dziećmi się nie interesują niemal wcale. Zazwyczaj to matki oddają dzieci tuż po narodzinach. Ojciec dziecka zdążył się już do tego czasu ulotnić. Może nawet zmienić sobie partnerkę. Jeśli chodzi o odwiedziny w Pogotowiu, ich bytność należy do wielkich rzadkości. Co nie znaczy, że takie wizyty się nie zdarzają. Bywają wyjątki. Czasem przychodzą na odwiedziny dziecka ze swą partnerką. Nie są jednak dzieckiem na poważnie zaineresowani. Instynkt tacierzyński nie zdołał się w nich dostatecznie rozwinąć. I nawet, jeżeli matka byłaby skłonna odzyskać swe porzucone dziecko, oni tego nie chcą i wywierają na nią presję tak wielką, że koniec końców matka nie stara się o odzyskanie swego dziecka.

Zażyło się kiedyś, że to ojciec oddał swoje dziecko do Pogotowia. Raz nawet je potem odwiedził. I nigdy więcej. I nigdy już nie odwiedzi, bowiem odsiaduje wyrok za morderstwo. Matki. Matki swojego dziecka. Na szczęście dziecku się udało. Coś go tchnęło i oddał dziecko w obce ręce, nim i jego spotkałby los równie okrutny, co matkę.

Czasem do Pogotowia Rodzinnego trafiają dzieci, które są ojcom odbierane. Samotnym ojcom. Matki już nie ma. Nie żyje zazwyczaj. Czasem odeszła nie zabrawszy ze sobą dzieci. A ojciec? Cóż.. Przyczyną interwencji jest alkohol i zaniedbanie. Ojciec pije i bije, a dzieci chowają się same. Głodne, brudne, zaniedbane. Czasem obite. Niekiedy postępuje tak oboje rodziców. I matka pije. I ojciec pije. I biją dzieci. Czasem dochodzi do nadużyć seksualnych. Niekoniecznie ze strony rodziców. Przez ich dom, dom który jest zwyczajną meliną, przewijają się różne ciemne typki. I nikt z rodziców, ani matka, ani ojciec, dzieci przed tymi typami nie broni.

Poznań, 2013.07.22 – 2015.06.07
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.