Kultura

Dzieci z odzysku 15

 Przywilej istnienia

Życie jest fajne. Fajnie jest żyć. Być żywym. Radować się życiem. Własnym życiem. Owszem, czasem daje ono nieźle w kość. Czasem ma się go serdecznie dość. Czasem chciałoby się nawet nie żyć. Umrzeć. A najlepiej nie narodzić. Ale to przejściowe. To tylko tymczasowe. Bo akurat źle. Bo akurat nas życie przytłacza. Wtłacza w glebę. Dołuje maksymalnie. Daje w kość. Kopie w tyłek. Wypina się na nas. Wystarczy jednak, że nieco się polepszy, że nieco się pozbieramy, że nam odrobinę ulży, poluzuje się smycz, a już znów chcemy żyć. Tak na ogół chce się żyć. I nikt o zdrowych zmysłach nie chce się ze swoim życiem, jakiekolwiek by ono nie było, rozstawać. W końcu najcenniejsze, co mamy, to nasze życie. Własne, osobiste życie.

A ty? Chcesz żyć? Lubisz żyć? Sprawia ci życie frajdę? A może wolisz śmierć? Może chcesz umrzeć? Może wolałbyś, wolałabyś się nie narodzić? Cóż. Nie mamy wpływu na nasze narodziny. One są darem. Są przywilejem. To, jak nasze życie przeżyjemy – zależy jednak już od nas. Może być fascynujące lub być totalną porażką. Zależy to od nas. Nie od pozycji społecznej, pieniędzy, zdolności i umiejętności. Owszem, to wszystko zmienia życie, ale niekoniecznie pomaga. Każdy z nas ma po prostu inny pakiet startowy.

Tak czy siak, ty i ja istniejemy. Ja, bo ciesząc się życiem, piszę te słowa. Ty, bo ciesząc się życiem, je czytasz. Dano nam przywilej istnienia. Zostaliśmy poczęci. Zostaliśmy zrodzeni. Lepiej lub gorzej nas wychowano. Potem z mniejszym lub większym zapałem i zaangażowaniem wychowywaliśmy się sami. Albo i nie. Bo nam się nie chciało dajmy na to. Ale to już nasza odpowiedzialność za naszą dorosłość. Moja za moją. Twoja za twoją. Mamy jednak być za co odpowiedzialni. Albo nie być. Choć chyba lepiej być i samemu kierować swoim życiem, niż się pozwolić życiu szargać.

Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że nie wszystkim taki wybór dano. Są tacy, których takiej możliwości po prostu pozbawiono. Bez pytania. Ot tak. Dla własnego widzimisię. Dla własnej wygody. Dla własnej przyjemności. Ale tym się za bardzo nie przejmujesz, bo to nie twoja sprawa, nie twoje życie, nie twój interes. Nie twój problem. W końcu ty jednak żyjesz.

Jednak żyję!

2012-11-25/26
Poznań

co wcale nie jest takim oczywistym
bo mogło to wszystko skończyć się
nim naprawdę na dobre się zaczęło
mogłem się nie urodzić
mogłem umrzeć na zamówienie

niewiele wiem o swoich istnienia początkach
garść wieści tu i ówdzie zasłyszanych
reszty mogę się jedynie domyślać

nie mogę spytać mojej matki
jak doszło do mego poczęcia
nie mogę spytać mej matki
nigdy jej nie było
nigdy jej nie poznałem

zbyt mały by cokolwiek pamiętać
zbyt niechciany by mogła pozostać
los kapryśny chciał inaczej niźli ludzie

o sobie wiem jedynie tyle
że żyję a żyję pomimo że żyję jednak
że żyję na przekór i wbrew oczekiwaniom
może byłem już na liście do zagłady
może przegapiono właściwy moment

porzucony na życie przeznaczony na odrzucenie
przygarnięty przez Miłość troskliwą
wybrany spośród przeznaczony aby

mego życia karta mogła pozostać bez zapisu
mego życia historia mogła nie zacząć się wcale
koleje losu mogły inny przybrać obrót
to ja mogłem poznać obce domy
to nie mnie wybrać mogli gdyby

inaczej jednak potoczyło się me życie
przetrwałem pomimo znalazłem dom i życie
oddzielony od przeszłości skazany na samotne życie

wiem tylko o jednej siostrze
znam jej imię i że nogi miała złamane
bo w pijanym transie usiadł na niej obcy człowiek
jest brat jeszcze rok starszy
odnaleziony a obcy pomimo

koleje losu nasze rozdzielone
inna droga przeznaczona każdemu
inna dola cierpienia przypisana

jednak żyję narodziłem się pomimo
oszczędzono mi morderczego losu
sióstr i braci zabitych w szpitalnej sali
łączy nas jedynie matka nieznana
łączy nas jedynie życia poczęcie

czy jest nas troje czy więcej nie wiem
rozrzuceni przez los po świecie
niczego nie wiemy o sobie

ilu braci sióstr ile jest jeszcze narodzonych
a ilu nie było nawet to dane
ilu życia nic została przerwana
ja jednak żyję na świadectwo
waszego istnienia głos wasz niemy

Adam Gabriel Grzelązka

Mogło nas nie być

Wiesz, że mogło cię nie być? Że mogłeś się nie narodzić? Albo mogłaś się nie począć? Tak, tak to możliwe. Skoro jednak czytasz moje słowa, żyjesz, istniejesz, jesteś. Masz dar w swoich rękach – swoje istnienie. Może zresztą w sumie tobie nic nie groziło. Może należysz do kategorii chcianych i kochanych, wyczekiwanych od pierwszego momentu. Od pierwszego zakochania. Szczęściarz z ciebie. Szczęściarą wielką jesteś.

Ja w sumie też jestem szczęściarzem. Żyje. Pomimo przeszkód i trudności. Mnie się udało. Zostałem poczęty. Może nie poskutkowała antykoncepcja. Albo akurat rodzice o niej zapomnieli. Albo ojcu gumka pękła akurat. No i się począłem. Zacząłem istnieć. Zacząłem rosnąć. A potem, cóż potem się urodziłem. Udało mi się. Przetrwałem. Wymiałem się od aborcji. Może mama nie miała akurat kasy. Albo przegapiła moment najodpowiedniejszy i zrobiło się za późno. Mało tego, po narodzinach nie pozostawiła mnie w szpitalu. Nie porzuciła w śmietniku. Nie utopiła niczym ślepe kocię. Nie podrzuciła do śmietnika. Nie, trafiłem do mojego domu. Mimo wszystko.

Pewnie ci się wydaje, ze to przecież normalne. Tak jest. tak bywa. Tak się zdarza. Zapewne masz rację. U mnie jednak zadziałał przysłowiowy łut szczęścia. Skąd wiem? Otóż mam w domu gdzieś taką małą mocno już pożółkłą karteczkę. Wypis ze szpitala. Niby nic szczególnego. Jest tam jednak jedno frapujące zdanie. Brzmi ono następująco: „Matka pozbawiona praw rodzicielskich”. To zmienia postać rzeczy, prawda?

CDN. Część 1 z 5.

Poznań, 2014.04.24
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

2 komentarze

  1. Sorry, ale to banalny i dziecinny temat. Co to ma wspólnego z tym portalem?
    Myślałem (tak już od około 3 mscy), że coś ciekawego znalazłem, niezłe opinie na ciekawe tematy, coś co odstaje od oficjalnego bełkotu. A tu masz, taki temat!!! Jeśli szukam rozważań o życiu idę na inne strony i znajduję kompleksowe “opracowania” na ten temat.

    SZANOWNY PANIE OD ZAWSZE PROMUJEMY TEMATY NISZOWE W NIEDZIELE, TO TAKA NASZA TRADYCJA, JAKO MAŁA ODMIANA OD POLITYCZNEJ “PAPKI” WIĘKSZOŚĆ CZYTELNIKÓW JEST ZADOWOLONA. PRZYPOMINAM, ŻE NIE MA PRZYMUSU CZYTAĆ WSZYSTKIEGO 🙂 MIŁEGO DNIA

    • Moja reakcja na ten tekst jest zupelnie inna. Dal mi on duzo do myslenia i zycze Autorowi aby dalej cieszyl sie zyciem. Jestem wdzieczny za ta osobista perspektywe. I wdzieczny, ze tego rodzaju teksty pojawiaja sie na tej stronie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.