Polityka

Dyskutujmy o zadaniach samorządów przed wyborami – gospodarka komunalna

 Podyskutujmy o zadaniach samorządów przed wyborami – zacznijmy cykl artykułów od omawiania gospodarki komunalnej, jako sztandarowej wizytówki wszystkich samorządów w Polsce, ponieważ zadania z zakresu gospodarki komunalnej stanowią rdzeń zadań realizowanych przez polski samorząd lokalny.

Nie jest tak bez przyczyny, po prostu dostępność do usług komunalnych definiuje naszą przestrzeń, wręcz wyznacza fundamenty standardu cywilizacyjnego, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni.

W państwie neoliberalnym o wolnej, kapitalistycznej gospodarce – zachowanie właściwej dostępności do, odpowiedniej jakości i pożądanej podaży usług komunalnych TO JEDNO Z NAJWIĘKSZYCH WYZWAŃ JAKIE MOŻNA W OGÓLE POSTAWIĆ PRZED ADMINISTRACJĄ PUBLICZNĄ. Głównie z tego powodu, że ze względu na charakter tego typu usług – należy je realizować praktycznie bez zysku w rozumieniu nadwyżki/renty wynikającej z efektywności. Nasz system prawny dopuszcza za to zysk w warunkach naturalnego i regulowanego monopolu, co powoduje, że wszystko jest jeszcze bardziej trudne i skomplikowane.

Nie mówi się o tym głośno poza specjalnymi portalami poświęconymi problematyce samorządowej, ale proszę się spróbować samodzielnie sprawdzić w ilu jeszcze dużych i średnich miastach Polski podstawowe usługi komunalne są realizowane w klasycznej formule realizacji przez gminę. Oczywiście wiadomo, że samorządy pozakładały sobie spółki, liczy się w tym porównaniu gdzie jest 100% własność gminna w zakresie produkcji i dostarczania usług komunalnych na rynek lokalny. Następnie jak dokonacie państwo takiego porównania proszę sprawdzić ceny dla podstawowych mediów – następnie zadać sobie pytanie, – dlaczego tam, gdzie sprywatyzowano np. wodociągi – dostawy wody i odbiór ścieków są o „n” % droższe niż w tych miejscowościach gdzie nie dokonano prywatyzacji, a gmina zachowuje monopol komunalny?

Potwierdzenie tej reguły to dowód na to, że konstrukcja naszego rynku usług komunalnych jest daleka od warunków gospodarki rynkowej. Na szczęście nasz ustawodawca miał zdrowy rozsądek i rozumiał, że nie każdą rzecz należy prywatyzować.

Stąd też wyzwanie dla naszych samorządów na tą kampanię to pytanie – o celowość prywatyzacji usług komunalnych, ewentualnie odwrócenie tego trendu poprzez ponowną komunalizację tych świadczeń?

Dotychczasowe przykłady wejścia kapitału prywatnego na rynek usług komunalnych są oczywiście różne, co do zasady nigdzie się wielka krzywda nie stała, jednakże tam gdzie dokonano prywatyzacji należy liczyć się z koniecznością przekazywania renty systemowej na rzecz prywatnego inwestora, a nie na rzecz wzbogacania systemu lub dopuszczania do usług osób najbiedniejszych lub wykluczonych ze względu na skalę i niedogodność podłączenia infrastruktury. Realia są, bowiem takie, że spółki komunalne będące własnością samorządów, po prostu reinwestują 100% zysków o ile je w ogóle odnotowują, wszystko zależy przecież od przyjętej strategii podatkowej. Mamy przykłady miast, w zasadzie jeden gdzie przez lata funkcjonowała komunalna grupa kapitałowa, dzięki której działaniu zyski z jednej gałęzi gospodarki komunalnej były pomniejszane o straty z innych gałęzi. W ten sposób miasto przez lata oszczędziło olbrzymie pieniądze na opodatkowaniu – w pełni legalnie, ale ku niezadowoleniu pewnego ministerstwa.

Obywatele powinni mieć dostęp do informacji, podanych w taki sposób, żeby każdy mógł banalnie zrozumieć ile pieniędzy z samorządowego budżetu, co kosztuje i dlaczego oraz jakie są alternatywy. Należy budować świadomość obywatelską w taki sposób, żeby mieszkańcy zauważali istnienie usług komunalnych nie tylko wtedy, kiedy jest przerwa w dostawach, ale cenili normalność, której zabezpieczenie jest zawsze dużym kosztem, na który się godzą, jako ostateczni rozliczający w danej wspólnocie.

Warto jest na tego typu sprawy zwrócić uwagę teraz w trakcie kampanii, ponieważ jeżeli ktoś proponuje w programie prywatyzację usług komunalnych i np. stworzenie konkurencyjnego rynku usług komunalnych – to naprawdę musi wiedzieć, co chce zrobić i jakie rodzi to konsekwencje. Mieszkańcy nie są głupcami, a nawet jak nie mają czasu na zagłębianie się w sprawy samorządowe, to PIENIĄDZE KAŻDY UMIE LICZYĆ!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

4 × 2 =