Historia

Dyskusja z katem o pamięci narodowej jest wykluczona

 Jakakolwiek dyskusja, czy też dialog międzynarodowy z naszymi sąsiadami a zarazem historycznymi katami na temat zadanych nam ran jest niemożliwy, wykluczony i do niczego nie potrzebny. Nie musimy i nie będziemy słuchać czyjejś wersji w tyle lat po zbrodniach. Mamy własną interpretację wydarzeń historycznych dotyczących zbrodni popełnionych na narodach Rzeczpospolitej, jest ona wykonana z należytą dbałością historyczną, warsztat i metodologia Instytutu Pamięci Narodowej – w tych kwestiach nie budzą żadnych zastrzeżeń. Dlatego wiemy, kto nas wypędzał, kto nas okupował, kto na nas napadł, kto się do bandyckiego napadu przyłączył. Co więcej – wiemy, kto nas potem i dokąd wywoził oraz gdzie mordował, i co się działo dalej z naszymi rodakami.

Z powyższych względów jakakolwiek dyskusja na temat winy państwa niemieckiego z okazji 1 września 1939 roku i jego następstw czy rosyjskiego, jako spadkobiercy ZSRR w kwestii niewypowiedzianej i bandyckiej napaści na Polskę 17 września 1939 roku i dalszych konsekwencji tego dramatu, nie podlega żadnej dyskusji.

Podnosząc ją – interlokutor jedynie pokazuje jak gardzi Polską i Polakami i jak bardzo ma w zupełnym nie poważaniu potrzeby: prawdy historycznej oraz pojednania, a na tej podstawie dalszego pokojowego i przyjaznego sąsiedztwa, albowiem poza tragiczną historią – nic nas nie dzieli, wszyscy jesteśmy normalnymi ludźmi mającymi do spłacania kredyty i do wykarmienia dzieci.

Problem pamięci historycznej dotyczącej ostatniej wojny jest wieloznaczny i sięga wielu spraw, których złożoności nie sposób przeniknąć w żadnym tak pobieżnym tekście jak nasz tutaj – albowiem każdy aspekt narodowych dramatów wymaga wieloletnich studiów i pracy wielu komisji historyków. Jednakże możemy przynajmniej próbować zwrócić uwagę na pewne charakterystyczne sprawy związane z pojmowaniem winy przez potomków i następców prawnych – sprawców.

Wina niemiecka nie podlega żadnej dyskusji, w Niemczech w oficjalnej historiografii – nawet w kręgach osób nazwijmy to o dość prawicowych poglądach (w tym wielu znanych autorowi osobiście), kwestia napaści na Polskę w 1939 roku jest pojmowana w kategoriach hańby, wstydu i zdarzenia będącego jednym z największych błędów w historii Niemiec. Mniej więcej tak widzi kwestię wojny i odpowiedzialności za nią przeciętny Niemiec, Niemka, w rozmowach bezpośrednich – przy przysłowiowym piwie jest im wstyd i jest im zawsze głupio, zwłaszcza jak się zapytać o ich ojców lub dziadków. Mówimy o normalnych ludziach, których się zaprasza do domu i z którymi się rozmawia – po prostu jak z przyjaciółmi. Państwo niemieckie wykonało olbrzymią pracę denazyfikacyjną, Adolf Hitler jest powszechnie znienawidzonym dowodem na upadek Niemiec i najgorszą postacią w historii Niemiec (i ludzkości), co jest bardzo charakterystyczne – prawie każdy wypowiadający się o tym niebezpiecznym szaleńcu Niemiec, podkreśli że on był Austriakiem.

Przy takim podejściu, ponieważ państwo niemieckie ostatecznie uznało utratę części swojego terytorium na rzecz naszego państwa – nie ma mowy o żadnym dalszym upominaniu Niemców, czy też – broń Boże – dążeniu do zemsty. Sprawę z Niemcami mamy zamkniętą, nie są już naszymi wrogami, mogą nas nie kochać, nawet nie darzyć sympatią, wcale tego od nich nikt tego tutaj nie oczekuje. Można nawet mówić o tym, że Polacy pomimo bólu i krzywdy (okupacja była bardzo ciężka) wybaczyli Niemcom doznane krzywdy. Z jednym wyjątkiem, mordu na Warszawie – zniszczenia miasta i mordowaniu jego mieszkańców podczas i po likwidacji Powstań Warszawskich – prawdopodobnie nie wybaczymy im tego nigdy, a przynajmniej tak długo jak żyją jeszcze takie osoby jak pisząca te słowa. Można naszym niemieckim przyjaciołom wybaczyć Kampanię Wrześniową, można nawet wspomnianą okupację, można obozy (dowodzą tego przypadki ocalałych z obozów którzy pojednali się z Niemcami), można roboty przymusowe, rozstrzeliwania, planowe mordowanie inteligencji, planowe mordowanie patriotów śląskich, wielkopolskich – i tutaj można jeszcze przez około sto stron wymieniać różne kategorie i grupy ofiar. Natomiast właśnie postępowania wobec Powstania w Getcie i Powstania Warszawskiego – nie wybaczymy im nigdy. To jest po prostu niemożliwe i równoznaczne z samobójstwem moralnym. Tego co wtedy zrobili zapomnieć im po prostu się nie da. Przy czym kwestia rozliczenia polskich decydentów za Powstanie Warszawskie to oczywiście osobna sprawa, możliwa może za 100 lub 200 lat, bo jeszcze to wszystko jest zbyt świeże.

Jest przy tym oczywistym, że nie chodzi o przypominanie o tym Niemcom, co niedziela, albowiem nie na tym polega sąsiedztwo. Dostaliśmy po głowie – mordowali nas, chcieli wszystkich zlikwidować, ale przeprosili i zapłacili. Obecnie jako Polacy mamy pełną świadomość, że nie ma dla nas bardziej przyjaznego państwa w Europie i na świecie (może poza tradycyjną przyjaźnią z Węgrami), niż Republika Federalna Niemiec, co więcej nie ma drugiego państwa, które tak bardzo wydajnie i otwarcie by nas wspierało – po prostu dając nam kolejne transporty pieniędzy (dosłownie), technologii, inwestycji, dostęp do rynków, metod zarządzania i w ogóle wszystkiego co tylko możemy wymyśleć. Najlepszym przykładem przyjaźni niemiecko-polskiej (tak tutaj, – ponieważ była szczerość można mówić o przyjaźni) jest cała masa doskonałej niemieckiej broni, w którą jest uzbrojona nasza armia, no i o czym warto pamiętać – nie byłoby nowiutkich F-16 z olbrzymim zapasem rakiet, gdyby nie środki unijne (które zwolniły sporo kwot w budżecie). Chociaż to tylko margines naszych stosunków, to nawet teraz myśląc o nowych czołgach nasi dowódcy maślanym wzrokiem spoglądają na arsenały Bundeswehry, ku uciesze tamtejszych absolutnie pacyfistycznych polityków i zacierających ręce lobbystów potężnych niemieckich koncernów zbrojeniowych. Swego czasu autor słyszał nawet taki niemiecki żart – „Dlaczego drugi raz Blitzkrieg by się nie udał? Bo Polacy dostali już/ukradli już wszystkie nasze czołgi”. Wariant „dostali – ukradli” zależy od ilości piwa opowiadającego dowcip gospodarza.

Nie jest tajemnicą, że obecna Kanclerz Federalna pani Angela Merkel jest w Polsce bardziej lubiana niż nasz własny premier, co więcej społeczeństwo popiera integrację europejską co należy rozumieć właśnie jako pozwolenie na rządy pani Kanclerz. Pomijając to, że gorzej niż obecnie nie da się już raczej rządzić, ale Ona jest nasza – ma potwierdzone polsko-niemieckie korzenie i rodzinę w Polsce.

Wina rosyjska – to dla Polaków temat jednoznaczny, niestety w sposób porażający przejaskrawiony i wykorzystywany przez zewnętrzne ośrodki wpływu posiadające silną reprezentację w Polsce do napędzania od lat wątków rusofobicznych. Z czego mało kto zdaje sobie sprawę a jeszcze mniej osób to rozumie.

Można postawić bardzo trudną i źle świadczącą o Polakach tezę – otóż, prawdopodobnie o wiele bardziej nienawidzimy Rosjan na podstawie tego, że czytamy i słyszymy o tym, że ich nienawidzimy niż rzeczywiście moglibyśmy ich nienawidzić za doznane krzywdy. Poza tym, co jest charakterystyczne – w sposób totalnie nieświadomy utożsamiamy winę państwa rosyjskiego, a konkretnie władzy na Kremlu z winą przeciętnego Rosjanina czy też już nie mówiąc o innych narodowościach Federacji Rosyjskiej, a o wszystkich narodowościach b. ZSRR nawet nie mamy wyobrażenia.

Z punktu widzenia Polaka, zwłaszcza tego, który jest wyedukowany na lekturze doktryny prawicowej-prawicy, wszystko to co się zaczyna za granicą wschodnią to Rosja, „ruscy”, synonim horroru, koszmaru i zła. Aczkolwiek uwaga, – jeżeli zapytać tegoż Polaka, co sądzi o przeciętnym „Rosjaninie” odpowie, że to przeważnie mili ludzie, Słowianie tak jak i my, więc można się z nimi porozumieć. Jest to ostateczny dowód na utożsamianie władzy z Kremla, ze wszystkim tym, co rosyjskie. Jak widać już z samym zdefiniowaniem sprawców jest problem, albowiem – winę za zbrodnie na Polsce i Polakach ponoszą właśnie władcy z Kremla. Jakaś niewidoczna siła, ale potężna i bogata, bardzo wpływowa w Polsce – od 23 lat wciska naszym rodakom do głowy, że Kreml=Rosjanie. Co znaczy: Stalin, Putin, Beria, Jelcyn = [dowolne nazwisko dowolnego mieszkańca Czukotki, Moskwy, Murmańska czy innej miejscowości] w domyśle nienawidzący nas, kościoła i zachodniej cywilizacji i chcący nad nami panować. Nie ma w tym odrobiny racji, albowiem wzmocniono stary strach przed Rosją obecny jeszcze z czasów wielkich powstań. Naprawdę nikt Rosjan do Polski nie zapraszał, jednakże przez 300 lat wywierali bardzo silny wpływ na nasze życie, stąd nie można się dziwić, że po takim wzmocnieniu jak wydarzenia wojenne i powojenne – lęk przed Rosjanami bardzo łatwo przeradza się w nienawiść.

Jest przy tym oczywistym, że przeciętni Rosjanie nie ponoszą winy za działania swoich władz, ponieważ władzy pochodzącej od ludu nie było w tym kraju od niepamiętnych czasów, o ile była kiedykolwiek. Jednakże to nie znaczy, że są bez winy, wręcz przeciwnie – ponoszą ją podwójnie, ponieważ nie dość, że sami pozwalają się zniewalać to jeszcze do tego zniewalają w imię Władcy inne narody. Przynajmniej taki jest sposób rozumienia Polaków, ponieważ my byśmy buntowali się władzy – takiej, do jakiej Rosjanie są przyzwyczajeni genetycznie – rano, przed południem, w południe, po południu, z przerwą na obiad, no i wieczorem a w nocy – zabijalibyśmy tych, którzy się znienawidzonej władzy wysługują, potem od nowa od rana i tak długo póki starczyłoby sił. Naprawdę naszym krajem i Narodem niezwykle trudno jest rządzić – między innymi, dlatego nasza władza tak boi się podejmować jakichkolwiek decyzji zmieniających naszą rzeczywistość.

Z powyższych względów jakakolwiek dyskusja o pamięci narodowej jest wykluczona. Rosja ma historyczne winy wobec Polski sięgające XVIII wieku. Większość spraw została rozwiązana w Traktacie Brzeskim, jednakże za bandycką napaść, prześladowania ludności, przesiedlenia, mordy i ludobójstwo, jakie zostało przeprowadzone po 17 września 1939 roku – nie wspominając już o narzuceniu swojej władzy – należy się nam nie tylko oficjalne „przepraszam”, ale także solidne odszkodowanie i zadośćuczynienie. Tego wymaga dobre sąsiedztwo i pokojowe współistnienie, a także humanizm i przyjaźń, jeżeli drugiej stronie na tym zależy. Trzeba pamiętać o tym, ze państwo rosyjskie było sojusznikiem Adolfa Hitlera w ostatnim rozbiorze Polski – to państwu rosyjskiemu powinno zależeć na naprawieniu krzywdy, które wyrządziło jeżeli rzeczywiście dążeniem narodów Wielkiej Rosji jest przyjaźń ze swoimi krewniakami na zachodzie.

Jednakże nic takiego od 23 lat nie nastąpiło, nie było rosyjskiego – „przepraszam”; a wszelkie twierdzenia oddalające odpowiedzialność za ludobójstwa stalinowskie są zwykłą podłością. A na podłości daleko nie zajedziemy. My też potrafimy być podli. Niestety. Mamy obecnie jedną jedyną szansę, żeby się pojednać i żyć w przyjaźni – sytuacja polskich dąsów i rosyjskiego udawania, że nie wiadomo, o co chodzi jest nienormalna. Jesteśmy słabsi – musimy się obawiać. Zwłaszcza, że po tym jak w 2008 roku Rosja rozdeptała Gruzję mamy prawo obawiać się konfrontacji, jednakże między nami a Gruzinami jest pewna różnica. My się nie zatrzymamy, a ściślej nasze niemieckie czołgi, w których już płyn chłodniczy nie zamarza a koła nie skleją się przez zamarznięte błoto. Następna wojna Polski z Rosją będzie ostatnią wojną Rosji.

12 komentarzy

  1. Nie podzielam opinii @krakauera o biblijnej winie Rosji wobec Polski, a tym bardziej – Rosjan. Jeżeli była jakaś wina – to tylko wina Stalina, który jak wiemy – nie był Rosjaninem. Poza tym mieli taką ideologię, która była dynamicznie ukierunkowana na niesienie “proletariackiej wolności” narodom Europy Zachodniej.
    Że po drodze była Polska, która powstrzymała to niesienie ideologii komunistycznej całej Europie – to skutki geopolityki.
    Dalej, po 23 sierpnia 1939 roku Rosja (ZSRR) zaczęła swoją imperialną grę. Czym się to skończyło – wiemy, a po drodze był Katyń i Powstanie Warszawskie oraz próba “jazdy wierzchem na krowie”, jak nazwano w ZSRR skuteczność wprowadzania socjalizmu w Polsce. Tylko MY przykładajmy ICH miarę do ICH decyzji. Po prostu Stalin nie był Polakiem i nie mógł zajmować się NASZYM INTERESEM narodowym, niekiedy nawet go lekceważył lub działał wbrew niemu.
    Każdy kto ma o to do niego pretensje niech cały czas pamięta, że STALIN NIE BYŁ POLAKIEM i nie miał wobec Polski żadnych zobowiązań!
    To że nas dosyć szczodrze potraktował w Jałcie i Poczdamie, to cześć mu i chwała. Mogło być gorzej i mimo zabrania ziem do Bugu – Polska granica zachodnia i północna mogła mieć kształt jak w 1938 roku. A do tego DOŻYWOTNIĄ wdzięczność Niemców.
    Innym aspektem okrutnej, ale w zasadzie korzystnej dla nas Polityki Stalina jest nasza jednorodność etniczna, no i chyba religijna. Cały okres powojennego sojuszu z ZSRR też należy pozytywnie ocenić, bo mogli nas traktować o wiele gorzej.
    Mieliśmy OTWARTY olbrzymi rynek na nasze produkty przemysłowe jak statki czy samoloty (An-2) i śmigłowce (Mi-2) oraz wiele innych produktów w ramach SPECJALIZACJI RWPG.
    No i mieliśmy przez cały czas (i mamy nadal) – POKÓJ!
    A jak ZSRR ruszył z “bratnią pomocą” do Afganistanu, to ruszył SAMODZIELNIE, w odróżnieniu od Naszego Obecnego Wielkiego Brata, który wszędzie, gdzie jedzie żeby sobie postrzelać – potrzebuje WSPÓLNIKÓW.
    Dlatego przy ocenie naszych relacji z Rosją i Rosjanami (indywidualnie: to są zawsze wspaniali ludzie!) powinniśmy kierować się INTERESAMI i PRZYSZŁOŚCIĄ.
    Za 20 – 30 lat decyzje Jałty i Poczdamu będą w Polsce lepiej oceniane, niż obecne pod wpływem resentymentów HRABIÓW z KRESÓW … Bardziej REALNIE, bo tu chodzi o chodzenie po ZIEMI, nie bujanie w obłokach.
    Pragmatycznie oceńmy sąsiedztwo z bogatym surowcowo Mocarstwem Rosyjskim. Bo to nadal jest mocarstwo. Do tego jest to Mocarstwo od parunastu lat STABILNE i OBLICZALNE w swojej polityce.
    Tam inaczej chyba biegnie czas, ale Oni też nie zapomną o swoich poległych podczas wyzwalania naszego kraju, których 600 000 ma swoje groby u nas.
    Dlatego chciałbym, żeby mój głos dotarł do Rosjan, że nie wszyscy u nas tacy oczadziali (jak mawiał Pawlak: oczadział, czy co?)

    Cześć im i chwała na wieki!

    • Szanowny Panie! To nieuważnie pan czyta, tu nie chodzi o winę Rosjan, przecież piszę o Kremlu jako odrębnym od Narodu rosyjskiego ośrodku władzy. Tu chodzi o elementarne prawo do prawdy historycznej, jest oczywiste że liczy się przyszłość i pragmatyzm, jednakże nie można przyszłości budować ani na kłamstwie ani na próżni, ponieważ kłamstwem karmią się demony, mające dużo miejsca w próżni na rozwinięcie skrzydeł. To tyle, może aż tyle. W każdym bądź razie nie zamierzam z nikim dyskutować o faktach oczywistych. Albo ktoś je uznaje i jest naszym przyjacielem, albo nie uznaje i woli być wrogiem.

      • Skoro Szanowny @Autor odpuszcza Niemcom, którzy w wydaniu ideologii hitlerowskiej mieli nas za podludzi przeznaczonych do likwidacji, to co z Rosją i Rosjanami, którzy nas tak NIGDY nie traktowali.
        Owszem – Katyń, owszem – łagry, działania NKWD na wyzwolonych terenach, ale na litość Boską, ONI NIE MIELI JAWNIE NAPISANEGO LUDOBÓJSTWA do przeprowadzenia na naszym narodzie!
        Rosjanie chcieli nas sobie tylko podporządkować, jak np. Brytyjczycy – Irlandię.
        I byłoby to się może i IM udało, gdyby byli tak bogaci jak Brytyjczycy, przewrotnie kulturalni jak Francuzi oraz nie chcieli u nas wprowadzać NAJLEPSZEGO z USTROJÓW.
        Teraz ideologia nas nie skłóca, terytoria są już ustalone – tylko żyć.
        Tylko żyć i cieszyć się życiem.
        Amen.

  2. Ciekawa wymiana poglądów pomiędzy @autorem a @adlerem52.
    W mojej opinii jej wynik: 2:1 dla @adlera52!
    Rosjan należy szanować i nigdy nie należy ich straszyć.
    Rosjanie to wielki Naród, a Rosja to kraj o olbrzymich możliwościach.

  3. A ja myślę, że pamiętając o historii należy uznać przeszłość za zamknięty element stosunków polsko-rosyjskich. Należy się i Polsce i Rosji nowe otwarcie! A to jak ono będzie wyglądało zależy tylko od nas…

  4. Я к полякам отношусь хорошо. И часто контактирую с ними.
    Не смотря на то, что я не считаю случившееся в 1939 году вероломством и виной СССР. Другого выхода не было.
    Расклад:
    1. В Германии у власти человек, в программном труде которого четко поставленная цель: “Когда мы говорим о завоевании новых земель в Европе, мы, конечно, можем иметь в виду в первую очередь только Россию и те окраинные государства, которые ей подчинены”.

    2. Польша отказывается от любых договоров с СССР.
    3. Немцы все ближе и ближе продвигаются к границам СССР.

    Что может сделать руководство СССР, зная, что страна не сможет выиграть войну. Если она начнется сейчас?
    Тянуть время и форсировано готовить страну к очевидной войне.
    И тут немцы предлагают договор о разделении Польши. И что делать?
    Очевидна выгода союза с Польшей, так как она хоть и противник, но не такой грозный. Но они не хотят. И если отказаться от договора с немцами, то немцы могут дожать поляков и в результате получается абсолютно проигрышный вариант: скорая война (при неготовой промышленности) против двух государств и очевидный проигрыш.
    В результате выбирается вариант, который оставляет вилку выбора и отодвигает войну от страны: СССР соглашается на договор, поставив условие более позднее вступления в войну. Такое, за которое (по мнению военных специалистов) уже станет ясно: может ли сопротивляться Польша немцам и готова ли она вступить в союз с СССР.
    Договор – это бумага. Его можно выполнить, а можно и не выполнять. Все от ситуации зависит.
    И вот немцы напали на Польшу. И стали двигаться очень быстро. При этом Польша так и не обратилась за помощью к СССР…
    А ведь шанс был. У границ Польши стояли советские войска и совместно с поляками они вполне могли задавить немцев.
    Но правительство Польши не захотело такого союза. 🙁
    Через 2 недели стало ясно, что все кончено. И если не занять территорию, оговоренную договором, то ее займут немцы и война с СССР начнется с совсем другого старта… И советские войска вступают в Польшу. 🙁
    Пасьянс разыгран, и Гитлер вышел на рубежи тех, за счет земель кого он считал главной целью.
    Но мы выиграли время. И в результате выиграли войну.

  5. wieczorynka

    W ostatnich latach historię Polski pisze IPN, którego głównym celem jest obrzydzenie Rosji każdemu Polakowi. Tak jak obecnie tak i przed laty Polacy wykazywali duży talent aby działać na własną szkodę. Krótki przykład: car Aleksander II planował przekazanie dużej autonomii Królestwu Polskiemu i Księstwu Fińskiemu. Finlandia uzyskała sporą samodzielność, język fiński jako państwowy i swoją walutę. W Polsce car nie zdążył wprowadzić reform, bo wybuchło powstanie styczniowe niestety przegrane. Zaowocowało natomiast konfiskatą majątków i zsyłkami na Sybir, nasiliła się też rusyfikacja.
    Rosja jest sąsiadem Polski, Polacy i Rosjanie są Słowianami czyli jest nić porozumienia. Historię zostawmy historykom i Boże broń IPN, która to instytucja moim zdanie powinna być rozwiązana, ponieważ czyni wiele złego dla Polski a tym samym Polaków.

    • Pomysł z rozwiązaniem IPN jest słuszny, bo to jest Instytut Polskiej Nienawiści, a nie pamięci narodowej.
      Co do Rosjan – to nie byli oni znowu tacy dla nas łaskawi.
      Finowie to co innego.
      Polaków chcieli zrusyfikować, bo to w głowach tamtejszych nacjonalistów się plątało.
      Stąd PANSLAWIZM, któremu mocno ulegali CZESI i SŁOWACy, ale oni nie znali praktycznie i BLISKO Rosjan, a my – tak.
      Na szczęście mieliśmy (i mamy) silny Kościół i im się to nie udało.
      Niech zostanie jak jest.
      Szanujmy się i współpracujmy.
      Bez emocji.
      Cyba że ktoś się zakocha w Rosjance/Rosjaninie – ale to są sprawy indywidualne.

      • wieczorynka

        @ uparty 34, zgadzam się tylko co jednego,szanujmy siebie.Dodam natomiast, że szanujmy również innych i ich widzenie rzeczywistości i ich widzenie świata. Ja natomiast napiszę, że mamy zbyt silny Kościół a to jest niestety szkodliwe dla Kraju nad Wisłą.Piszę bez emocji gdyż wiele pamiętam i znam z autopsji.

  6. Обвиняя Кремль и “кровавого палача” поляки наверно забыли, что историю пишут победители. Так было во все времена и так будет и дальше, и не стоит им забывать что не польский солдат освободил Польшу (в связи с малочисленностью АК я про нее промолчу), а русский Советский солдат освободил Польшу. И этим освобождением на самом верху руководил верховный главнокомандующий Сталин. Ну а обиды на Российскую Империю – совсем смехотворны, нужно было лучше выбирать друзей -с кем против кого дружить, и только за эти ошибки Императрица прибрала к рукам ваше государство.

  7. W Rosji, tak od czasów Piotra władza generalnie byla niemiecka, a po rewolucji lutowej chazarska /żydowska /.

  8. iwanniegrozny

    zupełnie nie zrozumiałem ostatniego zdania dot “ostatniej wojny Rosji” 🙂 🙂 ):

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.