Wojskowość

Dylematy Obrony Terytorialnej

 Minister Obrony Narodowej ogłosił bardzo ambitny plan stworzenia systemu i jednostek Obrony Terytorialnej (OT). Padały liczby, terminy, możliwy zakres wyposażenia, przewidywane zadania, generalna koncepcja użycia i inne wstępne rozważania, w tym słynne już zwroty mówiące o ochronie władzy przez nową formację. Coś na generalny wzór Gwardii Narodowej w USA, jednak nasi politycy i planiści są ambitniejsi.

Podstawą koncepcji ma być lokalność i oparcie struktur na ochotnikach, wykazujących się patriotyzmem, kultywujących tradycje Oręża Polskiego i religijnością. Nie negując potrzeby patriotyczno-religijnej motywacji do obrony Ojczyzny, pan minister prawdopodobnie zamierza odejść od wojskowej tradycji traktowania OT, jako wojska trzeciego sortu, formacji pomocniczej o niskim statusie.

W ujawnionych zamiarach ministerstwa mają to być jednostki wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt oraz szkolone na najwyższym poziomie. Ten poziom szkolenia mają zapewnić instruktorzy i specjaliści z wojsk specjalnych – najnowszego Rodzaju Wojsk, nieskalanych komunistycznymi tradycjami wojskowymi. W naszym interesie jest, żeby cała koncepcja OT nie skończyła się na stworzeniu lokalnych kompanii reprezentacyjnych, dla wsparcia kolejnych uroczystości rocznicowych władz.

Wiadomo jest, że w gronie ekspertów doradzających panu ministrowi dominują wysokiej klasy specjaliści z wojsk specjalnych i inni wysokiej rangi oficerowie, w tym w stanie spoczynku. Ich autorytetu nie można kwestionować, bo jest oparty o doświadczenia bojowe i wieloletnią służbę w wielu misjach, o których z istoty ich natury się nie mówi publicznie. To wszystko wygląda bardzo poważnie i dostojnie, możemy być pewni, że sprawy są, co do zasady w dobrych rękach.

Jednakże pod pewnymi względami, warto się zastanowić nad samą koncepcją całości, ponieważ już w pryncypiach może ona budzić pewne, bardzo istotne wątpliwości. Z pierwotnej koncepcji wynika, że siły OT mają być przeznaczone do obrony znanego sobie terytorium, przed np. tzw. „zielonymi ludzikami”, co będzie zadaniem najbardziej ekstremalnym i trudnym. Jest mowa o trzech pierwszych brygadach OT w północno-wschodniej części kraju.

Skoro te wojska mają być przeznaczone do takich zadań, to prawdopodobnie najlepiej by było, gdyby ci ludzie byli szkoleni adekwatnie do wyzwań, jakie się przewiduje. Jeżeli mają zwalczać jednostki specjalne przeciwnika, to sami muszą być w ten sposób szkoleni. Nie tylko musztra, ale poligon, nie ciepłe łóżko, ale pałatka, nie sala szkoleniowa z komputerami, tylko bagnisty las, itd. Spowoduje to w praktyce konieczność bardzo intensywnego i kosztownego szkolenia tych ludzi, tak żeby byli dobrzy w sztuce zabijania, jak również umieli przewidzieć, w jaki sposób przeciwnik będzie próbował ich podejść. Do tego potrzebny jest odpowiedni sprzęt, najnowszej generacji, zapewniający wysoką mobilność w każdych warunkach. Chyba każdy zrozumie, że szkoda marnować wyszkolonego potencjału na stary sprzęt, który będzie ograniczał ich skuteczność i możliwości.

Koncepcja utrzymania kilkunastu tysięcy „specjalsów” w siłach OT, czekających na atak „zielonych ludzików” w ich ojcowiznach ma pewną istotną lukę. Mianowicie samą istotą działania wojsk specjalnych jest atak na wybrane, bardzo ważne cele – po stronie przeciwnika. To nie są formacje defensywne. Tutaj zanosi się na stworzenie „defensywnych specjalsów”, istotą OT jest obrona terytorium. Te wojska z zasady działają w reakcji na zagrożenie, zajmując teren, osłaniając skrzydła, szlaki transportowe, zapewniając osłonę itd. Sam atak na przeciwnika, nie leży w naturze klasycznie pojmowanej Obrony Terytorialnej. Natomiast z przedstawianej koncepcji wyłania się aktywna Obrona Terytorialna, która po rozpoznaniu nieprzyjaciela zniszczy jego siły. Głównym atutem w proponowanym modelu wojsk OT, żołnierze mają mieć umiejętności wojsk specjalnych.

Możemy sobie tylko życzyć, żeby mniej więcej tak się stało. Biorąc pod uwagę koszty poniesione na utworzenie i podtrzymanie gotowości istniejących Wojsk Specjalnych, nie można być optymistą, ponieważ OT ma być z zasady tanią formacją masową!

O wiele rozsądniejszym modelem byłoby nasycenie jednostek OT pododdziałami stworzonych od nowa Wojsk Specjalnych, przeznaczonych do działań w ramach OT – przeciw partyzanckich, osłonowych, zgodnych z profilem i koncepcją itp. Wówczas, takie pododdziały, oczywiście profesjonalnych żołnierzy zawodowych, mogłyby działać w oparciu o to, co udałoby się zgromadzić. Same zaś formacje OT, służyłyby np. do prac inżynieryjnych, zabezpieczenia terenu itp. działań zabezpieczających – niesłychanie istotnych na polu walki, działając tak, żeby mogły się o ich obecność oprzeć jednostki operacyjne Wojska Polskiego.

W praktyce takiego przekształcenia modelu, mielibyśmy względnie mobilne, względnie uzbrojone i posiadające stosunkowo duże możliwości ogólnowojskowe jednostki, gdzie byłyby możliwe i działania typowe dla wojsk specjalnych, jak również i masowa obrona przeciwpancerna oparta na wcześniej przygotowanych rubieżach (itp.), zgodnie z najlepszymi zasadami i zdobytymi informacjami.

Sama obecność w strukturach OT zawodowych żołnierzy Wojsk Specjalnych, saperów, łącznościowców, koordynatorów lotniczych itd., zgodnie z potrzebnymi specjalnościami wojskowymi – stwarzałoby zupełnie inną sytuację psychologiczną, w której znajdowałby się cały oddział, niż w przypadku rzekomego bycia „komandosami na niby”.

10 komentarzy

  1. Bardzo mocny i trzeźwo oceniający sytuację punkt widzenia. Te wojska muszę a) mieć broń przecipancerną b) umieć robić zasadzki i wyłapywać komandosów c) umieć się okopać

  2. Doskonały tekst. Niech to się uda, to Pan Antoni M. przejdzie do historii jak Sobieski czy Kościuszko. Tylko mniej kadzidła a więcej pobytów na poligonach i to parotygodniowych … Wojsko może mu przenieść BIURO w dowolne miejsce.

  3. Głupie ucho, co tylko mowy ludzkiej słucha, głupi język, co tylko słowa z siebie prószy.
    Kazimierz Przerwa – Tetmajer (1865 – 1940)

  4. Jakość to będzie

    Tekst jak to tekst… Obecny minister ON w sprawie OT nie jest odkrywczy, raczej on i jego pomocnicy są odtwórczy !!! W WP wszystko już było.I OT i wojska wewnętrzne i KBW czy przed wojną dobrze zorganizowane oddziały jednostek Obrony Narodowej.
    Ta ostatnia formacja czyli Obrona Narodowa jest siłą na której wzorują się a w zasadzie obecnie projektodawcy OT.
    Spieszę poinformować, że przed wojną ( oczywiście II światową) ustalono, że ON będzie sie składało i rekrutowane n młodzieży i rezerwistów zrzeszonych w organizacjach społecznych i Przysposobienia Wojskowego na zasadzie zaciągu ochotniczego… Czy nie przypomina wam to obecnie lansowanej koncepcji ?
    Dla usprawnienia alarmu każdy żołnierz ON przechowywał umundurowanie i oporządzenie w domu. Natomiast uzbrojenie i inne wyposażenie oddziałów było przechowywane w najbliższej jednostce wojskowej, posterunku policji lub innych specjalnie zorganizowanych magazynach. proste, proste !!!
    Co do jednostek specjalnych ? One są do innych celów!!!To specjalnie wyszkoleni żołnierze do działań rozpoznawczo-dywersyjnych na lądzie i morzu, na tyłach i zapleczu wojsk przeciwnika. To wszystko, dywersantów i innych mogą spokojnie “łapać” żołnierze OT , ZW i policja.
    Wystarczy zatem iść do archiwum w Rembertowie wyjąć teczki z przed 90-lat z koncepcją funkcjonowania ON.Odświeżyć je, dostosować do dzisiejszych realiów i niech OT działa. Nie trzeba fachowców i innych tam specjalistów…
    A tekst autora oczywiście potrzebny !!!

  5. POWOLI,POWOLI! PUKI CO TO NALEŻYMY DO NATO I TO USA DECYDUJE
    O SIŁACH ZBROJNYCH POLSKI I NIE TYLKO. PROSZĘ SOBIE POCZYTAĆ I PRZESTAĆ ŚNIĆ !!!
    W pierwszej połowie poprzedniej dekady Unią Europejską tak naprawdę kierowali dwaj względnie antyamerykańscy politycy: kanclerz Gerhard Schröder i prezydent Jacques Chirac. Wtedy można jeszcze było się łudzić, że Unia dąży do emancypacji spod władzy USA i przekształcenia się w konkurencyjne względem Stanów centrum polityczne.Obaj ci politycy alternatywę dla orientacji amerykańskiej dostrzegali nie w Unii Europejskiej samej w sobie, ale w jej związku z Rosją. W swoich państwach obydwaj związani byli z orientacją rosyjską.Antyamerykańscy Schröder i Chirac ustąpili miejsca tandemowi proamerykańskiemu – Angeli Merkel i Nicolasowi Sarkozy’emu. Kurs polityczny ich poprzedników szybko poszedł w odstawkę. W 2009 r., w pięćdziesiątą rocznicę zawiązania Paktu Północnoatlantyckiego, Francja z pompą powróciła do wojskowych struktur NATO, które opuściła za rządów (MĄDREGO) gen. Charlesa de Gaulle’a. Bardziej, niż na polu polityki zagranicznej, podporządkowanie Unii Europejskiej hegemonii Stanów Zjednoczonych uwyraźnia się na polu polityki obronnej i bezpieczeństwa, prowadzonej w poszczególnych państwach członkowskich pod amerykański strychulec. Przeprowadza się w nich tak zwaną szumnie „modernizację” sił zbrojnych, czyli systematyczną redukcję liczebności armii i zmniejszanie jej budżetu, a w konsekwencji – stopniowe rozbrojenie państwa. „Modernizacja” ma prosty cel: obniżenie zdolności obronnych państw europejskich, uzależnienie ich w ten sposób od pomocy militarnej USA, a tym samym utrzymanie i wzmocnienie ich politycznej wasalności wobec Waszyngtonu. Jako punkt dojścia procesu „modernizacji” podaje się narzucany odgórnie przez amerykańskich planistów model „małej, sprawnej armii zawodowej”, czyli takiej, którą można w każdej chwili przerzucić szybko w najodleglejsze miejsca na ziemi, by tam mogła pełnić zadania sił pacyfikacyjnych, okupacyjnych i policyjnych w kolejnych neokolonialnych wojnach Stanów Zjednoczonych, jeśli zajdzie potrzeba. Taka „restrukturyzacja” armii odbywa się obecnie w Niemczech, państwie przywódczym Unii, gdzie pobór do wojska został zawieszony, jego budżet – poważnie zredukowany, a liczebność – na przeciągu minionych dwóch lat zmniejszona o ponad pięćdziesiąt tysięcy żołnierzy, przy czym zapowiada się jej dalsze ograniczanie. Niedawne wprowadzenie w Bundeswehrze możliwości podjęcia służby przez obywateli innych państw jeszcze bardziej upodobnia ją do bezideowej armii najemnej. Analogiczny schemat (redukcje i cięcia przy jednoczesnym wstrzymaniu poboru) realizuje się w Polsce. Nawet w Szwecji, państwie tradycyjnie neutralnym i nie zrzeszonym w NATO (ale zrzeszonym w UE), zlikwidowano model armii narodowej (oparty na powszechnym obowiązku służby wojskowej) na rzecz komercyjno-kontraktowego modelu „małej, sprawnej armii zawodowej”. Poszczególne państwa członkowskie Unii Europejskiej posłusznie przebudowują swoje siły zbrojne tak, aby ich struktura była komplementarna z aktualnymi potrzebami USA. Narzucanej odgórnie „modernizacji” wojska stosunkowo najbardziej opiera się Francja. Nad Sekwaną wprawdzie też przeforsowano „uzawodowienie” armii (1996-2002), uzasadniając je, jak wszędzie, nowomową o „konieczności dostosowania się do nowych wyzwań”, i zniesiono pobór, niemniej francuska młodzież wciąż podlega obowiązkowemu przeszkoleniu obronnemu, a pomimo kolejnych redukcji siły zbrojne tego państwa wciąż liczą „aż” ok. 350 tysięcy ludzi (czyli mniej więcej tyle, ile przy swoim obecnym zaludnieniu powinna posiadać mniejsza od Francji Polska).Unia Europejska to nie żadne „imperium in statu nascendi”, lecz narzędzie USA do kontroli i dyscyplinowania państw Europy, sprawowanych ze współudziałem Niemiec.
    KONIEC SNU O POTEDZE MILITARNEJ POLSKI. Z OBECNEGO BAGNA W KTÓRE WDEPNĘŁA JUŻ SIE NIE PODNIESIE.POLSKA SWOJĄ SZANSE ZAPRZEPAŚCIŁA 300 LAT TEMU… W Polsce mamy do czynienia z całkowicie ogłupionym pokoleniem, które nawet przejmując władzę, nie będzie zdolne do pozbawienia władzy posłusznych Ameryce solidaruchów i ich duchowych epigonów. O to właśnie w roku 1989 chodziło i to się udało. AMEN !!!
    P.S.
    Stworzona UE nie powstała po to by służyć europejczykom.

    • @jerzyjj
      Francuski minister przemyslu i gospodarki pan Emmanuel Macron, czlonek partii lewicowoumiarkowanej od 6 miesiecy mowi o nowym ugruntowaniu / “new deal” / UE i pragnie jednolitej polityki przemyslowej / gospodarczej wszystkich panstw-czlonkow UE , w kosekwencji tak jak premier Wloch Mateo Renzi zada od juz dluzszego czasu ujednolucenia ubezpieczenia na wypadek bezrobocia, gdyz sa za wielkie migracje sily roboczej i tak panstwa najbardziej rozwiniete dzieki taniej sile roboczej rozwijaja sie szybciej i dysponuja z tym zwiazana wieksza wladza w kazdej dziedzinie, podobnie maja sie wszystkie ubezpieczenia spolekeczne i emerytalno-rentowe , i tym sie wie i zalezy od tego czy obywatelom cakej UE uda sie krwawej rewolucji i wojny zmusic rzady, niby tych obywateli reprezentujace zajac sie w koncu prawami obywateli UE a nie swiatowych koncernow i kapitalu ….Francja jest q innej sytuacji niz Niemcy i wogole ma inne pojecie o demokracji i prawach obywatelskich i o podziale dobr narodowych oraz dostepu do np. nauki i pomocy medycznej …..Wlochy, Francja takze Austria i Szwecja maja inne pojecie czym na byc UE …

      • c.d.
        jest bardzo dobry i krotki wywiad z tym ministrem gospodarki francuskiej, panem Emmanuell Macron pod: http://www.arte.tv.de / voxpopspezial
        ( jeszcze ok.5 dni gratis ).
        W w/w wywiadzie i krotkim reportazu mowi sie jakich to dumping metid uzywaja Chiny ze swija bardzo tsnia stala, ktira produkcje w Chinach placa / finansuja / cale regiony i stal sprzedaja ponizej jej kosztow produkcji…wykonczyli tym caly przemysl hutnuczy we Francji, Belgii, chyba takze w Niemczech o czym sie milczy ( minus zrobil TyssonKrupp ), wlasnie wykanczaja Chinczycy przemysl hutniczy w W.Brytanii, maja tam zamknac wszystkie huty….( sa za drogie ….), a W.Brytania z uwagi na wielkie finansowe inwestycje Chin w W.Brytani nie chce sie zgodzic na regulacje tzn. na clo ( 600 % ) cen stali z Chin w UE…jak juz Chiny caly przemysl hutniczy w UE wykoncza, to beda monopolistami i narzuca swoje ceny i warunki ….

        M.Renzi ( szef Wloch ) , E. Macron mowia o “ubezpieczeniu obywatelskim ‘ takim samym w calej UE / na wypadek bezrobocia, zdrowotne, emerytalno-rentowe, pielegnacyjne itd. , do.jtorego eszyscy obywatele a wuec i.poslowie i urzednicy i ministrzy musieli by wpkacac skladki, nie bylo by kryzysow i roznic miedzy panstwami-czlonkami UE…, ake np.Niemcy mowia o tym od 30 lat i nie robia nic, by swouch urzednikow “chronic” …., Francja i Wlochy miwia, ze trzeba na te “ujednolicenie ” ok.10 lat od zaraz a Niemcy mowia 40 lat.i dlatego nic nie robia ….), nie wiem, jak na UE przetrwac bez tych zmian, gdzie we wszystich panstwach.jest kryzyz z uwagi na te dysproporcje gospodarcze…do tego bez odejscis od globalizacji ( Hallo ! Marin Le Pen ….) np.ten dumping z chinska stala nie bedzie w UE spokoju ….

  6. Sz. Panie redaktorze Krakauer
    Proponuję, aby Pan włączył się w rozpropagowanie faktu medialnego podjętego przez Pana JO na “gajówce” Pana Maruchy.
    https://marucha.wordpress.com/2016/04/23/ikony-od-narodu-polskiego-dla-narodu-rosyjskiego/
    Ponieważ od wielu lat jestem agnostykiem szanującym cudze przekonania (jeśli wynikają one z czystych intencji, a nie z cynizmu) uważam, że inicjatywa ta skierowana do narodu rosyjskiego, motywowana religijnie, może znaleźć duży odzew w Rosji. Potrzebny jest równie duży odzew tutaj, u nas w Polsce.
    Może wtedy ton dywagacji mediów społecznościowych w sprawach tak ważkich dla kraju będzie bardziej koncyliacyjny.
    Pozdrawiam Rysa

    SZANOWNY PANIE NIKT TU NIE MA PRAWA I NIE CZUJE SIĘ PRAWOMOCNY DO REPREZENTOWANIA JAKIEGOKOLWIEK NARODU WOBEC KOGOKOLWIEK. JA, AUTOR, KAŻDY TUTAJ REPREZENTUJE TYLKO SIEBIE I TAK POZOSTANIE. TO NIE JEST PARTIA POLITYCZNA, TO PORTAL INFORMACYJNY – MY NIE DZIAŁAMY SPRAWCZO, KOMENTUJEMY, OPISUJEMY, ODNOSIMY SIĘ DO SYTUACJI – NA TYLE POZWALA FORMUŁA ZAREJESTROWANEGO WYDAWCY W RAMACH POLSKIEGO PRAWA PRASOWEGO I USTAWY O ŚWIADCZENIU USŁUG DROGĄ ELEKTRONICZNĄ. WEB. JÓZ.

    • Sz.Panie WEB.JÓZEF – NON COMMENT.

      SZANOWNY PANIE TAKIE SĄ REALIA, NIE MAMY ŚRODKÓW NA FUNKCJONOWANIE A CO DOPIERO NA JAKIEKOLWIEK AKCJE. JESTEŚMY BARDZO CIEKAWI JAKI BĘDZIE ODZEW NA SOBOTNI APEL. JEŻELI MNIEJ WIĘCEJ TAKI JAK ZAWSZE TO MOŻE BYĆ KONIEC PORTALU – PRAWDOPODOBNIE NASTĄPI JEGO WYGASZANIE. A PAN PISZE O AKCJACH 🙁 POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  7. Konrad Skolnicki

    Bardzo pragmatyczne ujęcie problemu. Proszę nie mieć złudzeń, dzisiaj w MON rządzi pomocnik aptekarza…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

3 × two =