Drukujmy napisy dużą czcionką w przestrzeni publicznej!

fot. red.Drukujmy napisy w miejscach publicznych dużą czcionką, w taki sposób żeby osoby o słabszym wzroku niż młodzieńczo-sokoli mogły wszystko przeczytać. Ten prosty i banalny postulat może zrewolucjonizować życie w naszym kraju, który skazuje osoby nie w pełni sprawne pod względem funkcjonalności narządu wzroku na cierpienie i dezinformację.

Rozkłady jazdy na przystankach naszych miast i miasteczek – z niewiadomego powodu są drukowane na kartkach niedużej wielkości lub malowane na blachach, gdzie już w ogóle mało widać. To jest fascynujące, – dlaczego? Prawdopodobnie nikt do tej pory nie zadał sobie tego pytania, no bo przecież wiaty przystankowe nie są po to, żeby stanowić fragment konstrukcyjny kilku nośników reklamy outdoorowej, ale właśnie po to żeby chronić ludzi i służyć za punkty informacyjne sieci komunikacyjnej. Tymczasem jesteśmy skazani na oglądanie serków, szamponów lub innych reklamowanych cudów wielkości ścian, a to co na najbardziej na przystanku interesuje jest napisane – o ile jest! – Małą czcionką, ledwo widoczną i tylko rzadko podświetlaną w porze wieczornej. W dużych miastach zdarzają się tablice świetlne na przystankach i na szczęście prawie zawsze można sprawdzić informacje w internecie – przez własny telefon.

Nie jest lepiej na kolei, – jeżeli nie masz okularów, nie masz szans przeczytać nazw miejscowości, przez które przejeżdża pociąg, co więcej – sposób zapisu godziny odjazdu/przyjazdu jest często trudny do zdekodowania nawet w okularach. Dlaczego tak jest? Czy naprawdę trzeba drukować arkusze standardowego formatu, na których trzeba zmieścić praktycznie wszystko? Na dworcach przeważnie jest miejsce – wszystko mogłoby być kilka razy większe, no ale tutaj jest przynajmniej tyle dobrze, że są tablice informacyjne niejako „w standardzie”.

Podobnie kluczowe – listy wyborcze! Tutaj nie można sobie dalej pozwolić na to, żeby ludzie musieli ubierać okulary przy głosowaniu, bo się czcionka zlewa z kolejnych wierszy, albo nie wiadomo, na jakim poziomie jest kratka na krzyżyk. Jeżeli jeszcze, a wszystko na to wskazuje nadal będziemy przeprowadzali wybory w oparciu o karty papierowe – trzeba dołożyć wszelkich starań, żeby poszczególne nazwiska były drukowane czcionką na tyle dużą, że każdy może z łatwością – przy większości skali wad wzroku i niedowidzenia – bez problemu znaleźć nazwisko swojego kandydata, nawet jeżeli miałoby być po kilka nazwisk na stronie – warto!

O czymś takim jak napisy na etykietach produktów spożywczych to już w ogóle szkoda się wypowiadać, ponieważ to jest walka z wiatrakami, zupełne niezrozumienie przez producentów potrzeb komunikacji z klientami oraz dowód na wycofanie się państwa z ważnych kwestii. To powinno być znormalizowane – ile procent opakowania powinna zajmować etykieta i jak duże powinny być litery, albo alternatywnie, co producent ma zastosować, żeby dostarczyć informacji o produkcie i jego składowych konsumentowi, jeżeli ma np. charakterystyczny kształt butelki.

Tego typu smutne przykłady można mnożyć, przykładowo – można się wściec jak bierze się do ręki ulotkę ustawowo wymaganą przy lekach w Unii Europejskiej. Coś niesamowitego – mikro czcionka, nano przypisy, jak się w tym zorientować jak człowiek nieobeznany z terminologią medyczną – gubi linijki podczas czytania! Wiadomo, że jak ktoś ma Internet może sobie każdą taką informację banalnie znaleźć w dowolnym z unijnych języków, jednakże starsze, samotne osoby – często są pozbawione prawa do tej informacji ze względu na niedostosowanie ulotki do ich ograniczeń. Nie ma przy tym znaczenia, czy tych informacji potrzebują, czy nie – ważne jest, żeby mieli możliwość skorzystania z niej, jeżeli tylko zechcą. Nie ma sensu wprowadzać prawa, regulowania czegoś, co nie spełnia swojej funkcji.

Podobnie Dziennik Ustaw i inne dzienniki – oficjalne publikatory w Rzeczpospolitej oraz unijne. Też porażka, czcionka 12p i koniec, ewentualnie pogrubione podtytuły to wszystko. Oczywiście można sobie na ekranie powiększyć, ale co jak ktoś lubi sobie wydrukować? W zamkniętych plikach PDF nie da się zmienić skali czcionki do druku! No, ale kogo to obchodzi? Po co nasza przestrzeń publiczna ma być przyjazna dla ludzi?

Nie wygramy walki z systemem, jeżeli się nie zjednoczymy. Jest to bardzo ważna kwestia społeczna, ponieważ społeczeństwo się starzeje i będzie coraz więcej starych i chorych ludzi. Czy wszyscy mają być pozbawieni prawa do informacji, tylko dlatego ponieważ gorzej widzą?

Losu osób niewidzących lepiej nawet nie rozważać, w naszej przestrzeni publicznej nie mają szans na samodzielność – tutaj może pomóc już chyba tylko nawigacja osobista z komentarzem głosowym rozwijana w ramach rozwiązań indywidualnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.