Kultura

Droga do nikąd

Pogrążona w myślach

Zatracam się w najgłębszych

Zakamarkach swej pamięci

Karmię się wyimaginowanymi wspomnieniami

Żyję utraconą przeszłością

Kruchymi chwilami dawnego szczęścia

Momentami, kiedy jeszcze potrafiłam ufać ludziom…

 

Spuszczona głowa ciąży

Na mych umęczonych barkach

Gdy kroczę krętymi

Ścieżkami wytyczonymi przez fortunę

Z blaskiem halucynacji w

Zamglonych herbacianych oczach

Spoglądam zza szklanego okna

Na świat, który przestał mnie akceptować…

 

Zgarbione ramiona zbyt

Słabe są, by udźwignąć

Ciężar niszczycielskich lat

Długoletnia niewola i niepewność

Przyzwyczajenie do posłuszeństwa

Wyniszczyły w mojej duszy

Ostatnie ziarna buntu…

 

Powłóczam zmęczonymi nogami

W nieznanym kierunku

Bez konkretnego celu

Pozbawiona porcelanowych złudzeń

I kryształowych marzeń

Przeźroczyste widmo kiedyś zostawiam

Dla tych, którzy

Kochali dziewczynkę o sarnich oczach…

 

Wyruszam w niekończącą się podróż do nikąd, gdzie nie ma miejsca na empatię ani odczuwanie…

One Comment

  1. Sz.Pani Leilo.
    Czytając Pani poezje zaskakuje mnie bijący z nich smutek i powiedziałbym, trochę żal do otaczającego nas świata za taki, a nie inny los. Trochę mi to trąci fatalizmem w Pani odczuwaniu rzeczywistości. Ja jestem mocno utwierdzony w swoim przekonaniu, że “każdy jest kowalem swojego losu” należy tylko podejść do życia bardziej optymistycznie. Proszę jako człowiek przyjąć generalnie maksymę, że “życie jest piękne” i należy go przeżyć jak najdłużej i jak najintensywniej. Będąc kobietą jest Pani na pewno bardziej wrażliwa na emocje, i to oddaje Pani w swoich utworach tylko tak sądzę, że powinny być one dla nas czytelników takie bardziej optymistyczne, rozśpiewane, dające nam pozytywną energię. Pani Leilo niech Pani popełni taki utwór. Pozdrawiam serdecznie Rysa.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.