Polityka

Od nie drażnienia poprzez powstrzymywanie do presji i interwencji

 Dotychczasowe stosunki NATO z Rosją opierały się na zasadzie nie drażnienia niedźwiedzia, o którym wszyscy wiedzą, że jest olbrzymi i ma wielkie kły i pazury. Jednak do póki siedział w swojej Tajdze, w istocie nikomu to nie przeszkadzało i nikogo nie interesowało, nauczono się z nim żyć, współpracować i nawet odnosić z tego korzyści.

Niestety dla zwycięzców w Zimnej Wojnie to było bardzo mało. Wymyślono, że podpali się zboże na polu obok Tajgi, no może nieco wcześniej stymulowano górali, żeby zachowywali się asertywnie, jednak to podpalenie zboża na sąsiednim Polu, niedźwiedź musiał odebrać jako bezpośrednie już uderzenie w jego sferę interesów. Nikt nie wie po co komu to wielkie pole ze zbożem, dlaczego nie mogło być tak jak do tej pory? Jednak się stało i niedźwiedź musiał pokazać z daleka, że jest i ma się bardzo dobrze, chociaż komuś się wydawało, że może na niego nałożyć sankcje to schudnie. Tymczasem ryb w rzekach Tajgi jak nie brakowało, tak nie brakuje.

W tej chwili więc już mówi się o powstrzymywaniu Rosji, czym NATO doskonale pośrednio uznaje fakt, że jednak niedźwiedzia rozdrażniło i w ramach ponoszenia konsekwencji, będzie musiało ponosić koszty jak to określono – powstrzymywania. Problem polega na tym, że jakby to obrazowo przedstawić, ale powstrzymywanie niedźwiedzia – jest z istoty jego natury prawie niemożliwe. Niedźwiedź jest drapieżnikiem szczytowym, zamiast go powstrzymywać, lepiej jest go nie drażnić, jeżeli jednak już się wlazło na jego ulubione pole ze zbożem, to niestety trzeba będzie ponosić tego konsekwencje. Chociaż własnego zboża ma się pod dostatkiem i się go nie potrzebuje!

Realnie jednak można powstrzymywać Rosję, to jest możliwe, wymagałoby jednak zupełnej zmiany paradygmatu relacji. Podstawowym warunkiem powstrzymywania jest odcięcie się od Federacji Rosyjskiej na wszelkie możliwe sposoby, tak żeby ten kraj i jego obywatele nie mógł sprzedać na Zachodzie niczego, ani na Zachodzie niczego nie mógł kupić. Mówimy o 100% izolacji. Drugim warunkiem jest posiadanie na tyle liczących się konwencjonalnych sił zbrojnych, żeby móc rzeczywiście stanowić równowagę dla potężnych sił konwencjonalnych Federacji i jej sojuszników. Mówimy generalnie o mniej więcej czterokrotnej rozbudowie posiadanego potencjału wojskowego i przestawieniu go na stopę w gotowości bojowej, czyli analogicznie jak do 1988 roku. Trzecim niezbędnym warunkiem jest posiadanie taktycznej i strategicznej broni jądrowej oraz gotowości do użycia jej, jeżeli zostalibyśmy przez Federację Rosyjską zaatakowani. Najpierw na terytorium krajów NATO, jeżeli nie moglibyśmy powstrzymać agresji sił konwencjonalnych, a później w odpowiedzi taktycznej i strategicznej, jeżeli Rosjanie użyliby swojej broni – przeciwko nam, na naszym terytorium (to jest bardzo ważne).

Po spełnieniu powyższych warunków można rzeczywiście mówić o powstrzymywaniu Federacji Rosyjskiej. Jeżeli którykolwiek z nich nie byłby spełniony w pełni, to w ogóle nie ma o czym mówić, tylko się wygłupiamy i na Kremlu doskonale o tym wiedzą, prawdopodobnie ich brzuchy bolą ze śmiechu, ponieważ nie sposób dzisiejszego NATO traktować poważnie.

Na to, żeby Zachód w ogóle zrezygnował z wymiany handlowej z Rosją i przechowywania ukradzionych Rosji majątków przez dominującą większość, ze złodziejskich oligarchów, którzy na Zachód z Rosji uciekli, to nie ma nawet co marzyć. Bez rosyjskiej energii w długiej perspektywie czasowej po prostu daleko nie zajedziemy. Podobnie nie ma mowy o znaczącym wzroście wydatków na uzbrojenie, ponieważ nie mamy pieniędzy na to, żeby stworzyć armie na poważnie. Jeżeli wszystkie europejskie kraje NATO, nie są w stanie upilnować własnych granic przed głodnymi imigrantami w klapkach, to proszę nawet nie myśleć o tym, że moglibyśmy powstrzymać doborowe oddziały wojsk rosyjskich. O broni jądrowej i jej użyciu w ogóle nie ma mowy, chociażby dlatego, bo kto inny podejmowałby decyzji o użyciu tej broni, a kto inny ponosiłby konsekwencje jej użycia (mówimy o użyciu na obszarze krajów NATO). Proszę zgadnąć których krajów by to dotyczyło w pierwszej kolejności?

Problem polega jednak na tym, że to co obecnie obserwujemy, to może być prawdziwy zwrot w polityce, sterowany przez pewną byłą brytyjską kolonię położoną pomiędzy dwoma oceanami, dla której jednym z elementów strategicznych jest powstrzymanie Rosji i Europy od zacieśniania współpracy, która jest ze względu na bliskość i komplementarność obu wielkich systemów czymś naturalnym.

W retoryce przemocy, po powstrzymywaniu wchodzi się na etap presji, a później interwencji. Z pewnością polityka bezprawnych i łamiących zasady prawa międzynarodowego sankcji przeciwko Rosji, to jest już wprowadzenie do stosowania presji. Podobnie przecież wykreowana sytuacja na rynku ropy, nie jest przypadkiem. To także bardzo istotna presja, która silnie odcisnęła się na dochodach Federacji. Co będzie dalej i w jakim zakresie oraz na jakim kierunku może dojść do interwencji, pokaże nam przyszłość. Niestety coraz więcej wskazuje na to, że to nie musi być przyszłość odległa.

8 komentarzy

  1. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY

    Antek postara się o to, żebyśmy wszyscy odczuli presję. Oj postara się.

  2. Po rozpadzie ZSRR mamy do czynienia z próbami osłabienia Rosji,wszelkimi dostępnymi środkami,ekonomicznymi,politycznymi, aż do ośmieszania Narodu i jego przywódców,mitologizowania zagrożeń. Przykro że na czele tej ekspansji maszeruje Polska,rusofobiczna i zakłamana!

  3. Michał z Izraela

    Jestem Polskim żydem. Uratowałem się od Zagłady w ZSRR. Objechałem pół Rosji na gapę. Spotkałem w tajdze prawdziwego brunatnego niedźwiedzia. Wlazł, drań, na strych i zjadł nam wszystkie konfitury przygotowane na zimę.

    Kiedy Cahal wszedł w 1982 r. do Libanu, dziennikarze byli zdumieni. Znaleźli tam rosyjską maszynę rotacyjną do rycia tuneli. Ja stałem koło takiej maszyny, spisanej na złom. To było wiosną, w Kizył Kia w Kirgizji 1943 r. Tam robili wolfram-molibden dla samolotów.

    ZSRR zwyciężył hitlerowską maszynę wojenną, bo Armia Czerwona dostała od przemysłu wojennego, lepszy sprzęt niż niemiecki.

    Historia się powtarza. W Syrji pokazał Putin część tego już co ma. A Obama chce wiedzieć co Putin schował za pazuchą na czarną godzinę. Łudzę się że mój rząd nie zrobi tą usługę dla amerykańskich generałów z NATO.

    Bo Putin nie jest awanturnikiem politycznym. On na pewno coś schował za pazuchą… Tak samo jak gen. Franc Halder, szef sztabu Whermachtu, był zaskoczony w 1941 r. gdy mu dołożyli że Rosjanie mają tank z działem 150 mm. Po kilku dniach musiał biedak dodać 2 mm. Wywiad Whermachtu zdobył na Ukrainie tank KW2, wyposażony w działo 152 mm.

    Jestem przekonany że Putin na Polskę nie napadnie. Nawet jeśli go sprowokujecie, dostaniecie w zęby i na tym się zakończy cała awantura. Nie będzie żadnego zaboru.

    Niestety, decydująca próba sił będzie prawdopodobnie u nas między Izraelem i Iranem, na terenie Syrji.

    • krolowa bona

      @Michal z Izraela
      Jak Iranowi przywroci sie na politycznej arenie miedzynarodowej przywileje regionalnego mocarstwa ( ” honory, godnosc…” ) oraz dopusci do miedzynarodowego systemu bankowego ( automaty bankowe do wyplat i wplat pieniedzy z calego swiata oraz dopuszczenie do miedzynarodowych kart kredytowych z uwagi na bardzo rozkrecajacy sie w Iranie ruch turystyczny ) i poczyni sie znaczne lokaty kapitalu inwestycyjnego dla wyglodzonych do cna i spragnionych konsumcji po cos 40 latach sankcji obywateli Iranu, nie bedzie Iran zabawial “malym” Izraelem” lecz zajmie sie konsumcja we wszystkich dziedzinach zycia i to w stylu “amerykanskim”, 80 -90 % Iranczykow jest ponizej 26 roku zycia…oni chca konsumowac, konsumowac, konsumowac…a nie prowadzic wojny pogladowe.

      • Czyli Droga Pani, na podobne reakcje w stosunku do ROSJI liczy Zachód………..myśli Pani, że “to” działa? Pani jest (prawie) pewna reakcji “zwykłych’ Irańczyków….podobnie jak np.Rosjan BO,albo ‘to’ (sankcje)przynoszą oczekiwany skutek,
        (potencjalnie) Iran, albo klapa – Rosja… 🙂
        Brakuje mi tu logiki….

      • krolowa bona

        @krzyk58
        I vice versa i vice versa, tym razem wogole “nie czaje” o co komentatorowi chodzi, rzekla bym, brakuje mi tu logiki….
        Niestety, sankcje zawsze dzialaja, szczegolnie jak trwaja dluzej….raz jeszcze podpisuje sie pod moim komentarzem o Iranie….niedawno, dobrych paretynascie tynadcie tygodni temu na lamach OP bylo o Kubie, ktora niestety mieknie, glownie jej mlode pokolenie, ktore swojej ojczyzny z przed rewolucji Fidela C. nie znalo….a teraz rzuca sie na brazowa oranzade i pragnue konsumowac, konsumowac, konsumowac. .co do Iranu to to zjawisko z uwagi na wielkosc tego piekbego kraju i liczbe oraz wiek jegl ludnisci potrzebuje inwestycji wszelkiej masci, pragnie tez odgrywania w regionie roli politycznej, Usa winno sie eycofac z tego regionu a trwaly pokoj i istnienie Izraela zalezylub bedzie gwarantowabe txlko orzez Rosje i Iran…. to robota wujka zza oceanu rzekomy konflikt i chec zniszczenia Izraela przez Iran…. Iran to “szurken” panstwo.. wymysly wujkai Arabii S., z Iranem mozna sie dogadac ale wymaga on takze przywrocenia mu normalnych godnosci panstwa o tak wielkiej i prastarej kulturze …..

  4. Do wojny nie dojdzie.
    Problem jest jaki
    ruch wykonają Niemcy,czy Waszyngton zaaprobuje ,,mitteleuropa,, albo superpanstwo jak kto woli..
    Rozbicie FR jest planem nato ale jeszcze nie teraz.
    Skłócenie i rozbicie słowian w tym pozniej Polakow,to plany na lata.Udalo sie skłócic Ukraine z Rosja a my czas pokaze co Niemcy zmajstruja z ue,a niedzwieć ma się dobrze i robi swoje a pszczoły latają.

  5. wieczorynka

    Autor pisze, że niedźwiedź ma potężne kły i pazury, jest silny, wszystko się zgadza. Ja dodam, że ma potężne łapy nie zaczepia postronnych i jest cierpliwy. Jednak gdy ktoś nadepnie niedźwiedziowi na pazur to niedźwiedź może stracić cierpliwość i zaczyna korzystać ze swojej mocy, przeczytałam, że niedźwiedź nie śpieszy się z konsumpcją i zaczyna od dużego palca od nogi (to ze wspomnień tych co żyją wśród niedźwiedzi – np. ludy Alaski).
    Jaki powód ma Rosja aby napaść na Polskę?.. to tak jakbym ja uparła się utopić w kałuży 1 cm głębokości (wczorajszy wpis 50-parolatka bardzo realnie przedstawia temat).

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.