Doświadczenia wojen na Bliskim Wschodzie wskazują ciekawe sposoby użycia uzbrojenia

PZL-230F_Skorpion_WAT By Travelarz – Own work, CC BY-SA 3.0

Doświadczenia wojen na Bliskim Wschodzie, poczynając od zmagań Izraela z terroryzmem a kończąc na sukcesach rosyjskich w działaniach na rzecz stabilizacji Syrii – poprzez nasze własne i oczywiście zachodnie wojny w Iraku, Libii, Środkowej Afryce i Afganistanie – wskazują ciekawe kierunki rozwoju uzbrojenia.

Przede wszystkim nie ulega wątpliwości, że rośnie znaczenie dronów wszelkiego typu, w tym dronów bojowych. Oczywiście drony w konflikcie asymetrycznym nie są w stanie pokazać nawet połowy swoich możliwości, jednakże przeprowadzone i trwające konflikty – są znakomitymi przykładami rozwoju tych technologii.

W ogóle trudno jest sobie dzisiaj wyobrazić zwiad, rozpoznanie i dozór na polu walki jak również w ogóle kontrolę terytorium, bez użycia zdalnych, autonomicznych środków rozpoznania. Wielość typów używanych dronów – od pełzających, poprzez kroczące, klasyczne samojezdne – po latające, w tym z możliwością pionowego startu – to dopiero początek. Będzie jeszcze więcej typów, jeszcze bardziej zaawansowanych i śmiertelnie skutecznych automatów pola walki, zdolnych do jednoczesnego pełnienia różnych misji – poprzez dozór i np. obronę powierzonego obszaru, po klasyczny zwiad i rozpoznanie a na misja uderzeniowych i w przyszłości przewagi powietrznej kończąc. Wielką niewiadomą są systemy zdolne do działania pod ziemią. Jednakże takie, również trzeba brać pod uwagę chociażby ze względu na możliwość inteligentnego minowania i trwania w oczekiwaniu na aktywizację.

Szczególnie istotne jest pole współdziałania pomiędzy technologią oferowaną przez drony z już dostępnymi środkami prowadzenia ognia, zwłaszcza na duże odległości. Przykładowo prowadzenie przez artylerię ognia kontrbateryjnego – jest zupełnie czymś innym, jeżeli wykorzystywane do prowadzenia i korygowania ognia są nowoczesne radary artyleryjskie i oczywiście drony, zdolne do przekazywania informacji w czasie rzeczywistym znad pola walki. Te technologie cały czas są doskonalone i bez wątpienia to przyszłość prowadzenia wojny w ogóle.

Rozwój i upowszechnienie używania dronów prowadzi do trzech wniosków: po pierwsze renesans wszelkich możliwych środków przeciwlotniczych średniego i małego kalibru, jak również rakiet ziemia – powietrze bliskiego zasięgu. Tego typu uzbrojenie staje się uzbrojeniem pierwszej potrzeby, tylko nie na zasadzie prostego strzelania z „Szyłek” postawionych na „Starach 266”, ale w sposób skoordynowany, centralnie sterowany, strefami i przy wykorzystaniu najnowocześniejszych zdobyczy techniki. Po drugie – środki walki radioelektronicznej, w tym systemy zdolne do emitowania silnych zakłóceń paraliżujących pracę jakichkolwiek środków łączności radiowej – to element niezbędny na dzisiejszym polu walki. Bez powszechności systemów zakłóceń w ogóle nie ma mowy o wejściu do walki. Jest oczywistym, że wymusza to także konieczność rozwoju własnych środków łączności. Przecież nie ma sensu w ogóle wyłączać możliwości działania własnych dronów. Po trzecie rośnie ranga środków pozoracji i maskowania na polu walki. Ich rola zawsze była duża i znacząca, jednakże obecnie – w dobie radarów mikrofalowych i termowizorów – rola środków pozoracji i maskowania to może być zupełnie nowy rodzaj zadań, o szczególnym znaczeniu. Przecież to jest najprostsza metoda do ukrycia działania własnych sił głównych.

Równolegle jednak oprócz dronów, wojny asymetryczne pokazały potrzebę posiadania prostych systemów uzbrojenia, zdolnych do zaoferowania przewagi taktycznej po stosunkowo niskich kosztach jednostkowego użycia. Mówimy przykładowo o użyciu cywilnych samolotów śmigłowych w Iraku (Cessna AC-208B Combat Caravan), w roli uzbrojonych platform walki, przenoszących uzbrojenie inteligentne o wysokim poziomie autonomizacji użycia (AGM-114 Hellfire II). Podobne doświadczenia mają amerykanie, zresztą to z ich poruczenia i za ich przyczyną Irakijczycy używają tych samolotów. Chodzi o tani sposób bombardowania i tani sposób rażenia precyzyjnymi systemami rażenia, przy absolutnej przewadze własnej w powietrzu. Jeżeli USA opłacało się użyć samolotu OV-10 Bronco – z epoki wojny wietnamskiej obecnie w Iraku, to znaczy się że nadal opłaca się posiadać wyspecjalizowane samoloty bojowe, zwłaszcza zdolne do nietypowych zadań wsparcia bezpośredniego, które są bardzo trudne i ryzykowne.

Być może nie wszyscy czytelnicy pamiętają, ale Polska na początku lat 90-tych miała własną koncepcję tego typu samolotu pola walki – PZL 230 Skorpion był początkowo liczony właśnie z napędem turbośmigłowym.

Wniosek – lepiej jest mieć jakikolwiek samolot zdolny do bombardowania i przenoszenia uzbrojenia, niż nie mieć żadnego samolotu zdolnego do tego typu działania. Oczywiście o wiele lepiej jest mieć zdolność do produkowania tego typu konstrukcji, wówczas można nie tylko być niezależnym, ale przede wszystkim – liczącym się graczem międzynarodowym, w zakresie dostępnych technologii.

Wnioski generalne – trzeba myśleć o wojnie w sposób niekonwencjonalny. Przydają się zarówno najnowocześniejsze technologie, jak i stare sprawdzone samoloty zdolne do prostego bombardowania grawitacyjnego, które po zastosowaniu nowoczesnego rodzaju uzbrojenia mogą być wyjątkowo pomocne na współczesnym polu walki.

Wnioski generalne prowadzą jeszcze do takiej małej generalnej dygresji, mianowicie myślenie nie boli, myślenie nie jest zakazane, a daje fantastyczne efekty w powiązaniu z planowaniem, czyli myśleniem o przyszłości. Mogliśmy dysponować samolotem zdolnym do istotnego wsparcia działań na polu walki, mamy piękną makietę. Myślmy o przyszłości, myślenie ma kolosalną przyszłość.

2 myśli na temat “Doświadczenia wojen na Bliskim Wschodzie wskazują ciekawe sposoby użycia uzbrojenia

  • 21 marca 2016 o 12:15
    Permalink

    Dziękuję że autor przypomniał wszystkim możliwości polskiego przemysłu lotniczego, tak były takie czasy gdy projektowaliśmy nawet nowoczesne samoloty!!! Niestety nie udało się bo nastała Solidarność i rządy jej pochodnych

    Odpowiedz
  • 21 marca 2016 o 17:22
    Permalink

    Wniosek: każda broń może się przydać.

    Te najnowsze i naszpikowane super-elektroniką są przereklamowane i dają dobrze zarobić koncernom.

    Nigdzie 100% uzbrojenia nie jest nowoczesne.

    W Polsce latają 60-cio letnie Herculesy (dar z USA) i są doskonałe, mimo że 30 lat temu zezłomowaliśmy kilka An-12, mających 20 lat …

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.