Ekonomia

Dostępność usług komunalnych w przyszłości?

 Samorząd terytorialny jest jednym z największych osiągnięć naszej transformacji. Stworzenie w Polsce naszego własnego modelu ustrojowego samorządności, zakładającego demokratyczne pochodzenie mandatu przedstawicielskiego – władz publicznych – decydentów lokalnych, to sukces sam w sobie. Polski wójt, burmistrz, prezydent – jest organem władzy samorządowej, działającej w ramach państwa i ustanowionego przez nie prawa. Jak do tej pory nikt nie wymyślił niczego lepszego i bardziej efektywnego.

Podwaliny pod reformę położono ustawą z 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym, później rząd premiera Jerzego Buzka dokonał wielkiej reformy, likwidując województwa wedle starego PRL-owskiego podziału, w miejsce ich tworząc sieć powiatową i wojewódzką – na poziomie regionalnym. Efekty tych decyzji są widoczne do dzisiaj, żyjemy w tej rzeczywistości stworzonej przez reformę z początku lat 90-tych i pana Buzka. O ile do pierwszego okresu reformy, tj. upodmiotowienia gmin nie można mieć żadnych zastrzeżeń, to działalność pod szyldem pana Buzka – jak zawsze w przypadku tego szkodliwego polityka wydała kwaśne owoce. Po prostu w Polsce jest zbyt wiele powiatów, a województwa – regiony są za małe w stosunku do potrzeb. Jednakże jest tak jak jest – funkcjonujemy dokładnie w takiej rzeczywistości jaką żeśmy sobie sami stworzyli, nie da się zwalić niczego na okupantów, zaborców, komunistów, – to co mamy to wynik myśli koncepcyjnej i decyzji politycznych domorosłych ekspertów i polityków.

Wraz ze zmniejszaniem się liczby ludności w kraju oraz wraz ze starzeniem się populacji pojawią się problemy z utrzymaniem infrastruktury komunalnej w należytej dostępności i jakości produkowanych usług. Co więcej – podrożeniu ulegnie także obsługa administracyjna mieszkańców. Generalnie wzrosną koszty utrzymania samorządu i generowania usług, a dodatkowo będą się rozkładały na mniejszą ilość mieszkańców. Oczywiście przedefiniowaniu ulegną także akcenty – pomoc socjalna, pomoc chorym, pomoc osobom starszym – to będą wyzwania nie tylko dla miejskiej administracji, ale także architektury, urbanizmu, komunikacji i innych dziedzin w których właściwe są władze samorządowe.

O ile społeczeństwo się wzbogaci, a ubytek ludności i generowany przez nich popyt będzie można przenieść na podwyższenie cen pozostałej ilości generowanych usług – to nic się złego nie stanie. Po prostu będziemy podtrzymywać finansowanie infrastruktury – zapewniając droższy dostęp jednostkowy. Wszystko będzie działało tak jak działa, przy jedynie koniecznych ograniczeniach. Oczywiście przegrani będą ludzie z mniejszymi dochodami, ponieważ nie będzie ich po prostu stać na określoną ilość dóbr i usług. Jednakże system nie ulegnie załamaniu. Natomiast jeżeli społeczeństwo się nie wzbogaci – nie wzrosną dochody, to znaczy że w relacji do przeciętnych kosztów utrzymania przeciętne dochody pozostaną takie same, to czeka nas seria różnych lokalnych problemów, gdzie dane wspólnoty lokalne – po obniżeniu ilości populacji nie będą mogły opłacić swoimi opłatami, ani dotacjami – poprzez opodatkowanie ich dochodów – utrzymania niezbędnego potencjału. Warto pamiętać, że w przypadku kluczowych usług komunalnych o fundamentalnym znaczeniu niezwykle liczy się problem skali. Poniżej pewnych wartości po prostu się nie opłaca, o czym z pewnością mogą poinformować państwa czytelników mieszkańcy tych miasteczek gdzie sprywatyzowano gospodarstwa komunalne dostarczające wodę.

Na szczęście nie wszędzie władze samorządowe dały sobie zlasować mózgi i nie sprywatyzowały usług komunalnych, zapewniając prywatnym – przeważnie zagranicznym przedsiębiorcom idealny rynek czystego prywatnego monopolu w dostawach np. ciepła lub wody i mamy w naszym kraju jeszcze sporo samorządów zajmujących się gospodarką komunalną za pośrednictwem swoich własnych fachowców, których doświadczenie w branży i posiadany dorobek wiedzy – gwarantuje najwyższą jakość i nieprzerwane świadczenie usług po cenach takich jakie ustalą lokalne władze, a nie zagraniczne rady nadzorcze – zupełnie słusznie domagające się zysków z inwestycji.

W przypadku usług komunalnych nadrzędnym celem jest ich powszechność i dostępność, to znaczy, że usługi komunalne muszą być przewidziane dla wszystkich w takim zakresie, żeby było możliwe funkcjonowanie w danej lokalnej przestrzeni społeczno-gospodarczej bez sztucznych ograniczeń.

Jeżeli w przyszłości samorządy staną przed barierą efektywności jednostkowej w stosunku do kosztów, to warto to wiedzieć już dzisiaj. Istnieją modele ekonometryczne, oparte na bardzo szczegółowo prowadzonej statystyce umożliwiające estymowanie zjawisk i trendów w przyszłości. Warto się zastanowić nad narodowym programem eksperckim – zdolnym do przeprowadzenia stosownych symulacji dla poszczególnych wspólnot, czy to w wymiarze gminnym, miejskim, powiatowym, czy tez metropolitalnym. Jeżeli przygotowalibyśmy się odpowiednio dzisiaj – a jest na to co najmniej spokojne kilka lat, to można by dokonać modyfikacji krajowej polityki, a raczej szeregu polityk pod względem zapewnienia nieprzekraczalności przeciętnego standardu usług i ich cen na ternie całego kraju. Z pewnością zrodziłoby to kolosalne oszczędności w przeciągu kolejnych 30-60 lat.

Mało osób o tym pamięta, ale w tym złym PRL-u funkcjonował w pewnym okresie jeden i ten sam wspólny bilet na komunikację publiczną w miastach. Wiele osób to bardzo życzliwie wspomina.

One Comment

  1. Tę całą reformę ŚMIECIOWĄ robimy pod przymusem dyrektyw unijnych.
    Tamte bogate kraje Zachodu – sprostają takim wymaganiom, my jeszcze nie.
    Wszelkie zwiększone koszty poniosą zwykli ludzie.
    Rekiny ŚMIECIOWE obłowią się.
    Minister od Ochrony Środowiska wypowiadał się nawet na temat segregacji śmieci i ODPOWIEDZIALNOŚCI ZBIOROWEJ mieszkańców blokowisk. Segregacja w blokach: wiemy że to się nie uda.
    Skoro od ponad roku trwają prace na praktycznymi rozwiązaniami, to dlaczego nic nie jest gotowe?
    Po prostu będzie łatwiej łupić biedaków.
    Bo w blokach nie mieszkają raczej bogaci ludzie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.